Iv_ Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 Za marzec 20 zł przelane ;) Ciesze się, że z maleńkim jest coraz lepiej :loveu: Quote
fioneczka Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 no to czekamy na zdjecia moje marcowe też poszło Quote
doddy Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Byliśmy w odwiedzinach u naszych "dzieciaków". Zrobiłam Boogiemu masę zdjęć, niestety normalne wyszły tylko dwa, więc wstawiam je na początek. Później niestety Boogi nie był skłonny do "współpracy". Dokładniej napiszę wszystko albo później, albo dopiero jutro bo padam. Quote
Iv_ Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Śliczny maluch :loveu: wprawdzie mu żeberka widać :-(, ale ma siłę kamienie nosić widzę ;) Teraz zdecydowanie lepiej już wygląda niż na zdjęciach na początku wątku. Wraca do formy :loveu: Quote
agaga21 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 trzecie zdjęcie jest fantastyczne!!! czy chłopak jest juz do adopcji?co wiemy o jego charakterze? Quote
ruda76 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Iv_ napisał(a):Śliczny maluch :loveu: wprawdzie mu żeberka widać :-(, ale ma siłę kamienie nosić widzę ;) Teraz zdecydowanie lepiej już wygląda niż na zdjęciach na początku wątku. Wraca do formy :loveu: Żeberka pewnie juz wkrotce przestaną byc widoczne, bo niestety przez ta infekcje ktora miał nie jadł zbyt wiele. Teraz jest dobrze wiec i apetyt mu wrocił;) Quote
doddy Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Boogi na razie nie jest do adopcji. Jest nadal leczony. Pytanie jakie się nam nasuwa po dłuższej obserwacji brzmi: czy Boogi będzie się nadawał do adopcji? Otóż z początku gdy Boogi do nas trafił ze schroniska był dość słaby. Pogryzienia, siniaki, niedowaga - znacznie go wyciszyły w reakcjach. Pies nie sprawiał większych problemów obsługowo. Boogi szybko wraz z leczeniem zaczął "rosnąć" też w siłę. Podczas przedostatniej naszej wizyty wyprowadzony na spacer zachowywał się jak "pitbull z duużym ADHD". Pisałam, że brał płytki chodnikowe i nosił w zębach. Było wtedy ciemno, a my w sumie nie zwróciliśmy większej uwagi na zachowania Boogiego. Ciągnął na smyczy, strasznie wymuszał szczekaniem rzucanie kamieni, ale nic więcej. Cieszyliśmy się, że szybko zdrowieje, że radosny, otwarty. Dziś wyprowadziliśmy go na spacer, by zrobić zdjęcia. Ani ja ani Piotrek nie byliśmy go w stanie utrzymać na smyczy. Podziwiam Anete - właścicielkę hotelu, że radzi sobie ze spacerami. Aby zdjęcia były lepsze, przywiązaliśmy go do płotu. Jednak od razu jego odruchem po przywiązaniu było wspięcie się na mur. Boogi bankowo przechodzi przez ogrodzenie, bo w sumie dziś świetnie mu szło... Przy próbie skupienia go na człowieku niestety szczeka i mocno wymusza. Ogólnie szczekał nieprzerwanie przez 15min. Przy próbie olewania kopie doły, wspina się na mur, krąży w kółko, w końcu wynajduje cokolwiek do gryzienia - dziś wykopał kamień, który widać na zdjęciu. Próbowaliśmy go troszkę sprawdzić - reakcje itd. Boogi zna komednę siad, siada na 1s, niedokładnie, ale ogólnie był jej uczony. Na reprymendę w postaci szarpięcia odwija pysk (nikogo dziś nie ugryzł, nie złapał - aczkolwiek pokazywał niezadowolenie i raczej przy większym nacisku z naszej strony niestety by nas uszczypnął). Niestety jego chęć popędu za płytkami chodnikowymi była tak duża, że niewiele nam się udało dalej sprawdzić. Nie dał sobie odebrać kamienia. Chodził z nim w kółko wokół człowieka na smyczy przez 5min. Dopiero przy poprawie uścisku na kamieniu udało nam się go odciągnąć i zaprowadzić do boksu. W boksie daliśmy mu odpocząć. Poszliśmy na rozmowę z Anetą. Jak się okazało, Aneta ma podobne spostrzeżenia do naszych tj. ciągoty do przechodzenia przez ogrodzenie, szał na punkcie głazów, płytek, kamieni (wszystko w rozmiarze maxi). Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że codziennie ma zmieniany koc, bo każdy gryzie i niszczy. Aneta także zauważyła, że nie przepada za jej synem. Szczeka na niego w swoim boksie. Nie wiadomo co by było przy bezpośrednim kontakcie - Aneta nie będzie ryzykować. Ogólnie obawiamy się, czy Boogi nie wykaże agresji przy swojej hiperaktywności - dziś niewiele brakowało. Pytanie, czy Boogi kogoś nie ugryzie - nie z agresji - ale z nieuwagi... Ponieważ teraz już Boogi waży 30kg, pytanie też się nasuwa co będzie jak będzie ważył docelowo 40kg... Chcemy sprawdzić jakie są reakcje i zachowania Boogiego na zwykłym spacerze w mieście. Może to da nam szerszy obraz jego zachowań. Na razie adopcja Boogiego wstrzymana. Czy w ogóle dojdzie do skutku, ciężko dziś powiedzieć. Wnioskiem jaki mi się nasuwa jest fakt, że takie poturbowanie jakiego on był obrazem nie mogło być bez przyczyny... Czy człowiek go poturbował bo go ugryzł? Czy dlatego, że sobie z nim nie radził i się aż tak wkurzył? Czy chciał go ściągnąć podczas walki z psem? Na to pytanie nie poznamy odpowiedzi - jedno jest natomiast prawdopodobne po poznaniu Boogiego - ktoś sobie nie mógł fizycznie ani psychicznie w normalny sposób z nim poradzić i wybrał bicie w bruatlny sposób. Quote
dczn Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 sorry- ale historia z kamieniem (glazem) -jak i zdjecia- ubawily mnie do łez :haha: Ja wiem, wiem, ze to nie jest smieszne.... ale juz sobie to wyobrazilam- jak kopie- wyjmuje tego glaziora i sie nim.... bawi? hahahaha A mi sie nasuwa mysl, ze moze byl przywiazany na lancuchu, gdzies przy jakiejs budzie- i jedyne co mial do roboty- to grzebanie w ziemi, silowanie sie, szczekanie, wspinanie na ogrodzenia... maly kontakt z czlowiekiem... no chyba , ze przy "wcirach".......... Szkoda psiaka- ma taka sliczna morduchne ;] Szkoda- zeby nie bylo dla niego domku :( Nie znam sie kompletnie- ale czy takiego psa... z "nawykami" nie da sie juz wyszkolic? No i co z oczkiem? Falszywy alarm byl? Wszystko si? Quote
fioneczka Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Przeczytałam relacje ze spaceru i..... jakbym widziała swoją Fionkę. Po przywiezieniu jej do domu .... spacer i wygladało to mniej wiecej tak - Fionka - 5 metrów smyczy - 2 metry mojej ręki :evil_lol: (oczywiscie przesadzam, ale ręka rozciągnięta do granic wytrzymałosci) - na końcu biegnąca ja a za mną mój mężus i dzieciak. Ze zdjęciami było ciezko, bo pies chodził jak "wykrywacz min" znaczy prawa-lewa bądź też w kółko. Patyki każdego rozmiaru to jej "pasja" , kiedy chwyciła w pysk nie było siły zeby jej go odebrać, dostawała szczękościsku i można było krzyczeć, szarpać, prosić, lać w dupę bez skutku - teraz zabieramy sposobem :oops:. Jezeli jakimś cudem udało się zabrać patyk - to jeden pisk był na osiedlu - ujadała jak zwariowana nie zwracając uwagi na nic. Jeżeli była zabawa, rzucanie patyków - to musiały być trzy sztuki (teraz tez muszą, bo inaczej zabawy nie ma). Jeden cały czas trzyma w pysku, a dwa służą do rzucania, kiedy wraca z dwoma - jeden kładzie a za kolejnym biegnie. Patyk w pyszczku nie przeszkadza jej w wydawaniu piskliwych dźwięków. Kilka razy zdarzył sie nam mały wypadek ... np. schyliłam się po patyk kiedy była w pewnej odległości, niestety była szybsza...złapała patyk razem z moim kciukiem - efekt .... rozgryziony palec i paznokieć. TZ trzymał patyk w ręku i źle obliczył wysokość skoku - efekt .... ręka positkowana ząbkami. Syn chciał odebrać jej patyk, złapał za końcówkę ... w tym czasie Fionka zmieniła miejsce uścisku .... efekt - przegryziony mały palec do samiutkiej kostki. Jedzenie - w misce ok można było grzebać ale świńskie uszko bądź kostka to już był problem - przy próbie odebrania ... ostrzeżenie "wrrr uwazaj" Ale pomimo iż szkoleniowcem nie jestem a poprzednim psiakiem w moim domu była rotka (znacznie bardziej zrównoważony psiak) udało nam sie wiekszość spraw opanować na 100%, a część (jak patyczki) choć trochę "wyciszyć". Mam nadzieję że Boogi "podda" się tak samo jak Fionka. Miedzy nimi jest tylko jedna różnica a właściwie dwie ... to że ona jest suczka i nigdy nie szczekała na ludzia. Boogi to psiak z którym trzeba bedzie duzo pracować .... ale tak jest przecież ze wszystkimi TTB Quote
muczia Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Troche mi to zajęło:oops:, ale wreszcie wpłacilam. Za luty, marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Quote
Alicja Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye:położyła Mnie ta fota na łopatki :mdleje:..... co za psiak :crazyeye: http://images6.fotosik.pl/429/37dce3621f272191.jpg może u kamieniarza mógłby dorabiać ;) Quote
doddy Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 Na razie ok. Ruda wczoraj była u niego. Myślimy aby go zabrać do DT. Tylko czekamy czy DT da radę go wziąć. :cool3: Quote
fioneczka Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 jesli DT "wypali" to bedzie duża korzysć dla naszego kamiennego oszołomka :evil_lol: ... stały kontakt z człowiekiem i zasady zycia zmienia go nie do poznania Quote
Nadziejka Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 :loveu::loveu:Witam cioteczki ! Ja tez podczytuje o przystojniaku nooo pieknis poprostu :loveu::thumbs: Dzieki i mocno trzymam kciuki za Boogiego :multi: Tak pieknie sie czyta zescie jego cioteczki uratowaly - chwala Wam za piesia:bigcool::ylsuper: Quote
an1a Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 fioneczka napisał(a):jesli DT "wypali" to bedzie duża korzysć dla naszego kamiennego oszołomka :evil_lol: ... stały kontakt z człowiekiem i zasady zycia zmienia go nie do poznania Szkoda tylko jak zacznie wychodzić z pralką lub lodówką przez drzwi :diabloti: Quote
fioneczka Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 an1a napisał(a):Szkoda tylko jak zacznie wychodzić z pralką lub lodówką przez drzwi :diabloti: a ja myślę że z pralką :shake: .... jest nieporęczna :evil_lol: ale toster i owszem :evil_lol: Quote
LILUtosi Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Proszę o pomoc. Zależy mi na dobrych domkach. http://www.dogomania.pl/forum/f28/3-5-miesieczne-szczeniaki-onka-do-adopcji-133586/#post12001844 Quote
doddy Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Boogi czeka na DT u Marty. Na razie jest 3 w kolejce, bo są 2 pilniejsze przypadki. Niebawem jeśli weterynarz pozwoli Boogi zostanie wykastrowany. ;) Quote
fioneczka Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Kasiu mozna prosić o wyszczególnienie wpłat na marzec (kto, ile) ... cioteczki pytają mnie a ja nic nie wiem :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.