onia Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 jak się włączyłam do rodziny yorkomaniaków, to widzę że aktywnie. Skoro jednak jest tyle osób, które mają już długo pieski, to wolę Was pytać, niz uczyć się na błedach, których nie ja będę ponosiła skutki. Chodzi mi obcinanie lub piłowanie pazurków. Skąd wiecie gdzie usiąć????? Wet powiedział mi , że same się stępią, ale ja nawet specjalnie chodziłam z Avą po chodnikach i nie zauważyłam, by były dużo krótsze. Strasznie się boję, że mogę zrobić jej krzywdę, a ona już mocno drapie. Patrzyłam nawet pod świtło, gdzie jest pazurek ukriony i nie widzę. To chyba marzenie, ale może jest jakiś sposób, że odkryć miejsce gdzie można ciąć i jakie długie powinny byc pazurki. Dodam, że u nas nie ma żadnego fryziera psiego a wet (ciekawe jak zrobić liczbę mnogą od weta)erynarze się do tego nie palą. Quote
Marca_Besi Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 Pazurki Mojej Besi same się "przypiłowywują" i nie mam z tym problemu, może jak była mniejsza to bardziej jej się "piłowały". Jakoś w kwietniu hmm, nie pamiętam dokładnie kiedy miała pazurki dłuższe i byłyśmy akurat u weterynarza i on jej obciął, sama nie wiem niestety w którym miejscu obciąć pazurki, bo są czarniutkie. Pozdrawiam Quote
Magdalena1 Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 to dziwne ze dla nich to taki problem..daj spobie spokoj z opiniami weta,sa poprostu smieszne...przeciez pies to nie kot ktory sobie drapie np o pieniek by skrocic pazurki....a gdzie one niby pieski mialyby scierac je,bezsensu ja swoim psom sama obcinam bo wet sie tez do tego nie przyklada i zawsze zatnie moja JAwe. wiec powiem ci jak to robic..po pierwsze jesli piesek ci sie wyrywa to musisz mocno i stanowczo go trzymac. jesli masz takie obcazki do psich pazurkow(lub cokolwiek innego) to bierzesz lapke pieska i jak ja podniesiesz to widzisz ile pazurka wystaje poza opuszke...oczywiscie musi byc wysuniety,tzn nacisnij na palec to caly pazur wyjdzie jak trzymasz lapke. teraz przykladasz narzedzie ciecia tak zeby juz mozna bylo obciac pazurek ale dotykajac opuszka(to wlasnie ten kawalek pazurka,ktory wystaje poza ta opuszke) no i tniesz.to jest wlasnie bezpieczna odleglosc od ukrwionego miejsca...na poczatku mozesz miec z tym problemy ale z czasem nabierzesz wprawy,a i nie przejmuj sie jak pieska delikatnie zatniesz,to wbrew opiniom nie jest takie straszne,poleci troche krwi.wystarczy wtedy wziac papier albo wacik i przylozyc do ranki,w koncu krew przestanie leciec a piesek pewnie tego nawet nie zauwazy(tylko najlepiej jakby sie nie patrzyl jak mu obcinasz pazurki,bo yorki to czasem panikary)...obcinaj kiedy tylko zobaczysz ze sa za dlugie...to naprawde nic strasznego :wink: ja mam teraz problem,bo za pare dni bede musiala podciac moim maluchom pazurki bo mame juz niezle drapia,a ciekawe jak(ich pazurki maja chyba z 5mm 8) ) Quote
Gosiek Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 no cóż - widze, ze różnie to bywa. Ja nie obcinam Axelkowi pazurków bo właśnie sam je sobie ściera na spacerkach - szaleniec śmiga tylko po chodnikach i dzięki temu nie musimy ciąć pazurków 8) Quote
Magdalena1 Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 no nie wiem,wiec to pewnie zalezy indywidualnie od struktury pazura pieska,niektore latwo sie scieraja a niektore nie Quote
Marca_Besi Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 Z Besulką jest podobnie jak z Axelkiem. Quote
onia Posted November 19, 2004 Author Posted November 19, 2004 wielkie dzięki :D - może jak byłoby cieplej Ava starłaby sobie pazurki o chodnik, ale teraz nie wychodzę z nia co dzień (dzisiaj też nie - jeszcze 3 godziny temu jak jechałam z pracy było piękne słońce, ale jak dojechałam do domu, to nie mogłam już wejść do domu, tak mna wiatr rzucał). Cóż, zima dociera na południe. Może jak spadnie śnieg, to jutro z Ava po nim pobiegamy, może nie zetrze sobie pazurków, ale obie będziemy miąły dużo radości. Magda-spróbuję obciąć - zobaczymy, ale skóra mi cierpnie. :-? Quote
Magdalena1 Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 oniu naprawde obcinanie to nic strasznego...na pewno dasz rade tylko pamietaj,zeby obcinac tylk to co jest poza poziomem opuszka(tylko tez nie za malo bo nie bedzie efektu :biggrina: Quote
Daga_i_Oskar Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 My także z Oksarkiem nie mieliśmy z tym większego problemu, kupiliśmy obcążki, ale pazurki same się starły na chodniczkach. Raz jedyny raz mama próbowała obciąć pazurki (ale to był okres zimy zeszłorocznej kiedy Oksarek był malutki) i niestety obcięła troszeczkę za dużo bo Oksarek się wiercił i leciała krewka, więc dlaiśmy sobie z tymś więty spokój, ale jest wszytsko ok Quote
waldek2 Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 O obcinaniu i jego problemach odrobinę wiem. Megan wspaniale ściera sobie pazury i to niekoniecznie o chodniki. Zazwyczaj biega po trawie i piasku, a mimo to nie mam z nią, a właściwie z jej pazurami problemów. Gabi to książkowy przypadek - krogólców. Łapki są już w znacznym stopniu zdeformowane (wiek), a do tego ona bardzo mało, wręcz wcale już nie biega i pazury rosną, rosną... Ten mały słaby, wieloletni piesek na widok obcęgów dostaje takiej siły, że nawet dwie osoby nie są wstanie jej obciąć pazurów. Należy dodać, że poza żoną nie ma odważnych w domu do pastwienia się nad krószyną i stąd kłopoty. W zeszłym tygodniu niestety zatnęliśmy pazur. Było wielkie krwawienie, wielki strach właścicieli ale Gabi raczej poza sekundowym piskiem sprawą się nie przejęła i po kilkunastu minutach było wszystko ok. Krew tamuje się poprzez naniesienie niewielkiej ilości jodyny na pazur (najlepiej przy użyciu patyczka z watką) i ucisku pazura przez parę minut tamponem z jałowej gazy. A teraz pare słów jak obcinać pazury u pieska, który jest dość spokojny. Stawiamy to to np. na ławie, na której jest rozłożony jakiś koc. Chwytamy jedną łapę pieska i odrobine unosimy w górę. Nasz pieso jest zajęty chwytaniem równowagi na trzech łapach i nie ma czasu zwracać uwagę na obcęgi. Tak postępujemy z każdą łapą po kolei. Ja czasami zabieram koc i wtedy pies ma poślizg i jeszcze więcej uwagi poświęca utrzymaniu równowagi. Waldek Quote
Wind Posted November 19, 2004 Posted November 19, 2004 waldku, Wymyslne metody stosujecie podczas tego zabiegu ;) Ja klade Majke na swoich kolanach brzuchem do gory i mowie "zostan". Ona wtedy zamiera a ja dokladnie ogladam wszystkie cztery lapy, przycinam cazkami co trzeba, wycinam nozyczkami wlosy miedzy opuszkami a na koniec przenosze sie na uszy i tam podcinam klaczki. Na zakonczenie daje buziaka i kawalek kielbaski i zwalniam psiaka :) pozdrawiam, Quote
waldek2 Posted November 20, 2004 Posted November 20, 2004 Tak, Tak Beatko Ale nasze pieski mówią pańcia, pańcio na plecki ja się będę bawił, bawiła. Poprostu nie każdy, a właściwie tylko twój York wykonuje komendy typu "sikaj" Ha ha ha Waldek Quote
elena Posted November 20, 2004 Posted November 20, 2004 Beatko, tylko pozazdrościć!!! :lol: U Bijou z pazurkami sytuacja jest taka - na tylnych łapkach zawsze się same ścierają, a na przednich już nie. A ponieważ moja psica w sprawach pazurkowych jest właśnie straszną panikarą :-? to powiem, że obcinanie to jest istny horror dla mnie. Dlatego ostatnio przycinam pazurki Bijou tylko u weta. Powiem tylko że generalnie psica jest posłuszna, bez problemów podcinam jej włoski na uszkach, łapkach i wykonuję inne zabiegi kosmetyczne :wink: . Ale jak widzi tą gilotynkę do pazurów, to dostaje takiego szału, że nic do niej nie dociera! Wielka panika! Na pewno jest to moja wina, bo parę razy się poddałam, a pieski to są sprytne bestie i wiedzą że takie przedstawienie może uwolnić od nieprzyjemnego zabiegu. :wink: Quote
slawi Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Staruuutki wątek , ale tu mi pytanie pasuje: Co to są wilcze pazury i czy są wadą u Yorków? Quote
tofikyork Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 onia napisał(a):jak się włączyłam do rodziny yorkomaniaków, to widzę że aktywnie. Skoro jednak jest tyle osób, które mają już długo pieski, to wolę Was pytać, niz uczyć się na błedach, których nie ja będę ponosiła skutki. Chodzi mi obcinanie lub piłowanie pazurków. Skąd wiecie gdzie usiąć????? Wet powiedział mi , że same się stępią, ale ja nawet specjalnie chodziłam z Avą po chodnikach i nie zauważyłam, by były dużo krótsze. Strasznie się boję, że mogę zrobić jej krzywdę, a ona już mocno drapie. Patrzyłam nawet pod świtło, gdzie jest pazurek ukriony i nie widzę. To chyba marzenie, ale może jest jakiś sposób, że odkryć miejsce gdzie można ciąć i jakie długie powinny byc pazurki. Dodam, że u nas nie ma żadnego fryziera psiego a wet (ciekawe jak zrobić liczbę mnogą od weta)erynarze się do tego nie palą. Ja osobiście kiedy próbowałam obciąć mojemu pieskowi paznokcie to zaczął piszczeć i od tamtego czasu chodzę z tym do weterynarza on mu je obcina.:cool1: Quote
nate Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 ja obcinam Lintu sama pazurki. ale tylko wtedy, gdy to naprawdę konieczne. generalnie to przy spacerach mu się ścierają, obcinam raczej zimą, kiedy tak dużo nie chodzimy i nie ma jak ich zetrzeć ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.