dusje Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='monika55']Poczekajcie do jutra z tym wplacaniem, prosze. Jutro bedziemy wiedziec ile potrzeba i gdzie wplacac. I co wlasciwie sie dzieje. Cierpliwosci cioteczki.[/quote] Jesli pani dr bedzie obstawac przy wykonaniu operacji we wlasnym zakresie to nie zapomnijcie zazadac wystawienia faktury i dopiero po jej otrzymaniu - zaplacic za zabieg. Quote
Scheila Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Sunia będzie miała jutro zabieg a dzisiaj zostanie podłączona do kroplówki.Klub chow chow zrobił zrzutkę i wysłaliśmy pieniądze na konto fundacji.Nie ma czasu na bicie piany i ustalanie kto ma rację bo zegar tyka a życie z psiny ucieka.Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze i naszą energię możemy teraz skupić na szukaniu domu dla suni.Trzeba przy tym pamiętać,że chow chow to bardzo specyficzna rasa i nie każdy potrafi zaakceptować jej niezależność i koci charakter. Quote
monika55 Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Bylam dzis w schronisku. Widzialam sunie. Jest bardzo wystraszona. Nie da do siebie podejsc. Kroplowki nie widzialam, kto niby ma jej dac. Pani wet dzis w schronisku byc nie moze. Jak juz wiecie - operacja ma byc jutro. Koszt wedlug slow p. wet ok 200 zl. Plus, minus. Forum chow chow wyslalo dzis 400 zl na konto Stowarzyszenia p wet. Jestem bardzo wdzieczna i serdecznie dziekuje.Powinno to pokryc koszty. W schronisku poinformowano mnie, ze maja karme Royal dla psow chorych. Plus nasza karma ofiarowana Wanilce rozwiazuje problem dokarmiania. Tym samym nie widze powodow dalszej zbiorki pieniedzy. Forum chow powinno sie rozliczac ze Stowarzyszeniem. Ja do niego nie naleze. Dziekuje wszystkim dobrym serduszkom za pomoc. Quote
Lionees Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Może napisz zgodnie z prawdą,że fundusze na operacje suni są,ale jest wiele psiaków,które równiez potrzebuja pomocy,a z braku pieniążków,nie mogą jej uzyskać.Może ktos jeszcze i tak wpłaci.Szkoda kasować allegro,a pieniążki napewno sie przydadzą innej bidzie. No nie wiem,czy dobrze myslę,ale tak własnie myslę:roll:;) Quote
monika55 Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Tez mysle ze pieniadze przydadza sie innym pieskom. I jesli tak mozna zrobic to trzeba kontynuowac. Chow chow moze w koncu doczeka tej operacji. Moge byc chyba spokojna o jej los. Wybaczcie ale dzis mam mega doła. Domyslacie sie dlaczego. Quote
dusje Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='__Lara']Ok dziewczyny, napiszę jak mi radzicie.[/quote] Do schroniska moze w kazdej chwili trafic chory czy polamany psiak:-( tfu tfu...odpukac. Majac jakies pieniadze - bedzie mozna wspomoc jego leczenie. Quote
wilczek007 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 ...ja tez mam nadzieje że wszystko dobrze pujdzie i cieszę sie że forum chow chow pomogło;)...może spytacie też jak tam sterylcia u Miłusi?...dziewczyna została całkiem sama z problemem a napewno chciała by sie podzielic wiesciami...;) Quote
clockwork Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 MUSZĘ NAPISAĆ....:oops: nie wolno mi działać w schronie, ale wolno mi mówić co wiem.... :roll: Wiola mogę życzyć Ci tylko powodzenia i wytrwałości :roll:... :kciuki: dziewczyny... nie ciągnijcie Wilczka i moniki za język... chcąc pomagać MUSZĄ że to brzydko ujmę- morda w kubeł (słowa wetki) .... pracowałam miesiąc w schronisku-wydawało mi się że to ósmy cud świata... bo w końcu będę mogła bezpośrednio pomagać psiakom, współpracować z kierownictwem.... niestety.... to co zobaczyłam, co się tam dzieje ..... MUSIAŁAM SIĘ ZWOLNIĆ- cała ta pani "wet." i jej stowarzyszenie "daj kase":diabloti: nie są absolutnie osobami do współpracy.... :shake: dokładnie to co napisała dusje http://www.dogomania.pl/forum/f28/sunia-chow-chow-w-schronie-bardzo-chora-jastrzebie-zdr-prosze-o-pomoc-131135/index7.html#post11763465 dziewczyny... sunia ma ropomacicze- jest leczona farmakologicznie :roll: spytajcie pani wet co podaje suni, bo za moich czasów chore psy dostawały PRZETERMINOWANY CECLOR :roll: na wszelkie dolegliwości... :roll: apteczka schronu wypełniona po brzegi ludzkimi lekami po terminie.... więc niech wetka przestanie pitolić jak bardzo leczy te psiaki.... Schron w Jastrzębiu- działa na zasadzie.... im mniej psów tym lepiej... chore padają, zdrowe..... z chorymi :roll: wrócę do postu dusje- TAK... pani wet ma płaconą pensję za opiekę nad schroniskowymi psiakami... więc w imię czego ŻĄDA kasy za leczenia czy zabiegi?? :crazyeye: dokładnie, to szantaż emocjonalny.... są w Jastrzębiu weci którzy chętnie poszli by na współpracę z wolontariuszami- tańsze leczenia, zabiegi... ale nie ma takiej opcji... psy chore NIE MOGĄ opuścić schronu .... CO ROBI wielkie to stowarzyszenie w kwestii pomocy psom i schronisku? pani wet podczytuje.... może w końcu się wypowie? LUDZIE DEKLARUJĄCY POMOC FINANSOWĄ PYTAJĄ! :razz: my- dogomaniacy wyciągnęliśmy szczeniora z parwo- do kliniki w Gliwicach- po tygodniowej chyba kuracji wspomnianym Ceclorem... niestety- było za późno.... :-( za to była zadyma że doopło NAM na mózgi, że jesteśmy IDIOTAMI i że takie zaświadczenie (potwierdzenie testu na parwo-w klinice) wypisali nam bo JA chciałam narobić koło tyłka wielkiej pani wet.... chcieliśmy wyciągnąć chorego na grzybicę ONka-uśpili.... Rottka chciała przejąć fundacja Rottek- uśpili... byle nie wydać.... zadymy były także o psy w typie rasy- którym to chciałyśmy znaleźć domy w pierwszej kolejności, zanim trafią ze schronu niekoniecznie w dobre ręce... wiecie co pani wet nam zarzuciła?? że handlujemy psami,:cool3: a na TAKIE to i ona ma kupców .... :diabloti: schron notorycznie odwiedzają pseudohodowcy- kiedy odmówiłam wydania psa takowemu- też była afera.... umowa adopcyjna schronu nawet nie wspomina o sterylkach... a mnie nie wolno było zawieźć suczek do weta który chciał nas wspomóc darmowymi sterylkami, na sterylke aborcyjną..... schroniskowa wetka ma gdzieś sterylki-im więcej psów tym więcej pacjentów w jej lecznicy :roll: sama rozmnaża własną suke, "bo znajomi chcieli szczeniaki" :mdleje: suki rodzą w schronie- norma.... tylko co się dzieje ze szczeniakami??? :hmmmm: nie sądzę żeby pani wet inwestowała w zastrzyki usypiające....... żeby jechała w nocy uśpić, bo rano ich już nie ma......... jeszcze na temat JZK i UM które to są odpowiedzialne za schronisko... wiecie co??? ten schron jest im solą w oku.... mają gdzieś te psy, mają gdzieś NASZE zdanie.... to co się dzieje w schronie to za ich przyzwoleniem... Przetarg rozstrzygany jest na zasadzie- kto chce mniej kasy ten wygrywa... więc prawda jest taka że nie ma kasy na nic... na leczenie, na żarcie, na ogrzewanie, ... starcza na pensje dla pracowników, i węgiel do ugotowania rosołku.... posiłki psy dostają (bynajmniej dostawały w zeszłym roku)- raz dziennie- o 20tej- rosół z makaronem. Kojce były przepełnione, nie z powodu braku miejsc... ale... jak to sie nazywa??? eliminacja słabszego??? 10 psów = 7 misek... pojedyncze boxy w zamkniętym pomieszczeniu- niedostępnym dla ludzi z zewnątrz...stały puste, i służyły do prywaty zarządców- jako hotelik dla psów:roll: zapraszam do lektury: http://www.dogomania.pl/forum/f28/psy-z-jastrzebskiego-syfu-sfrustrowane-zaniedbane-glodne-116095/index2.html http://www.dogomania.pl/forum/f511/jastrzebski-schron-czy-nikt-nie-chce-pomoc-tym-psom-49462/index2.html przepraszam Wiolu, za post.... dziewczyny pytają, Ty pisać nie możesz... a ja i owszem..... ;) P.S dodam jeszcze że na jednym z jastrzebskich wątków wypowiadał się sam OBECNY kierownik (członek stowarzyszenia- notabene) Pan Lech-z.... zarzucał nieudolność poprzednim "opiekunom" .... i co??? i zapomniał co pisał??? co zarzucał??? owszem.. sam kierownik przez moment był chętny do współpracy, ale PANI WET... wybiła mu to z głowy....:roll: więc póki ONA tam będzie rządzić.... nie ma szans na lepszy los dla tych psów .... wcześniej były zarzuty że nic nie robione w schronie- teraz słyszę... nie robimy bo schron przejęliśmy na pół roku, rok... więc się nie opłaca, bo w razie pregrania przetargu nie będziemy poprawiać warunków dla następców :crazyeye::crazyeye: więc może nie dla następców, ale dla psów warto???? :hmmmm: Quote
clockwork Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 maksiorek napisał(a):Ukłony dla Ciebie, Clockwork i mam nadzieje, że Twój post przeczyta ze zrozumieniem jak najwięcej osób. też mam taką nadzieję... bo nie napisałam żeby namieszać, ale żeby powiedzieć o co biega w schronie w Jastrzębiu.... uważam że deklarujący jakąkolwiek pomoc tym bidom mają prawo wiedzieć co i jak..... spodziewam się telefonu od wetki.. zaś mi nawrzuca, zwyzywa :diabloti: ale co tam.... przejęłabym się gdyby była choć w małej części autorytetem w temacie "pomoc i walka o psi los" ;) Quote
maksiorek Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 clockwork napisał(a):MUSZĘ NAPISAĆ....:oops: nie wolno mi działać w schronie, ale wolno mi mówić co wiem.... :roll: Ukłony dla Ciebie, Clockwork i mam nadzieje, że Twój post przeczyta ze zrozumieniem jak najwięcej osób. Quote
maksiorek Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 clockwork napisał(a):też mam taką nadzieję... bo nie napisałam żeby namieszać, ale żeby powiedzieć o co biega w schronie w Jastrzębiu.... uważam że deklarujący jakąkolwiek pomoc tym bidom mają prawo wiedzieć co i jak..... spodziewam się telefonu od wetki.. zaś mi nawrzuca, zwyzywa :diabloti: ale co tam.... przejęłabym się gdyby była choć w małej części autorytetem w temacie "pomoc i walka o psi los" ;) Absolutnie nie odbieram Twojego postu jako namieszanie tylko jako stwierdzenie faktów. A mój cynizm jeśli chodzi o stowarzyszenie z Jastrzębia sięgnął już tak daleko, że zastanawiam się, czy ta sunia jest rzeczywiście chora, czy jest to tylko zbieranie pieniędzy... Quote
shanti Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Dziewczyny, teraz z innej beczki. Chow-Chow to niezbyt częsta rasa w Jastrzębiu. Może przeprowadzimy małe śledztwo? Kojarzyłam takiego psa w mojej okolicy i zadzwoniłam do mojego weta z pytaniem czy nie kojarzy takiej suni. Sprawdził i jednak to nie ten psiak. Dwie starsze sunie już nie żyją, samiec nie wchodzi w rachubę. Dwa inne za młode. Może każda z Was, Clockwork, Monika, Wilczek, Alicja i kogoś może jeszcze nie wymieniłam podzwonicie po swoich wetach i dowiecie się coś niecoś. Chodzi o to, że jeśli ktoś ją w takim stanie wyrzycił to powinien za to odpowiedzieć. Lecznica na Katowickiej już załatwiona przeze mnie, niestety jestem na dogo sporadycznie i niewiele mogę pomóc:shake: A, mój wet kojarzy jeszcze jakąś sunię w okolicach Ruptawy:roll: Quote
ARKA Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [quote name='clockwork'] wrócę do postu dusje- TAK... pani wet ma płaconą pensję za opiekę nad schroniskowymi psiakami... więc w imię czego ŻĄDA kasy za leczenia czy zabiegi?? :crazyeye: dokładnie, to szantaż emocjonalny.... Wiele schronisk ma takie umowy, malych schronisk. Zadzwon do nich i zapytaj sie jak wyglada wtedy szczegolowe rozliczenie, szczegoly.:roll: Jest takie powiedzenie "diabel tkwi w szczególach". Quote
ARKA Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 shanti napisał(a):Dziewczyny, teraz z innej beczki. Chow-Chow to niezbyt częsta rasa w Jastrzębiu. Może przeprowadzimy małe śledztwo? Kojarzyłam takiego psa w mojej okolicy i zadzwoniłam do mojego weta z pytaniem czy nie kojarzy takiej suni. Sprawdził i jednak to nie ten psiak. Dwie starsze sunie już nie żyją, samiec nie wchodzi w rachubę. Dwa inne za młode. Może każda z Was, Clockwork, Monika, Wilczek, Alicja i kogoś może jeszcze nie wymieniłam podzwonicie po swoich wetach i dowiecie się coś niecoś. Chodzi o to, że jeśli ktoś ją w takim stanie wyrzycił to powinien za to odpowiedzieć. Lecznica na Katowickiej już załatwiona przeze mnie, niestety jestem na dogo sporadycznie i niewiele mogę pomóc:shake: A, mój wet kojarzy jeszcze jakąś sunię w okolicach Ruptawy:roll: A moze sunie pokazac w jakies lokalnej tv, moze ktos z sąsiadow wlasciela rozpozna sunie? Nie jest to wyjatek, gdzie opiekun wyrzuca suke bo dowiedzial sie od lekarza, ze ma ropomocicze a operacja kosztuje:shake: No chyba,ze suke wyrzucila pseudohodowla to ciezko bedzie ich namierzyc. Quote
shanti Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [quote name='ARKA']A moze sunie pokazac w jakies lokalnej tv, moze ktos z sąsiadow wlasciela rozpozna sunie? Nie jest to wyjatek, gdzie opiekun wyrzuca suke bo dowiedzial sie od lekarza, ze ma ropomocicze a operacja kosztuje:shake: No chyba,ze suke wyrzucila pseudohodowla to ciezko bedzie ich namierzyc. Właśnie o to chodzi, może któryś wet skojarzy. Ale obawiam się, że nie udzieli info pierwszej lepszej osobie. Dlatego proszę, dziewczyny, popytajcie swoich zaprzyjażnionych wetów. Quote
clockwork Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Arka.. wierzysz w telepatie? napisałaś dokładnie w momencie kiedy myślałam ... kiedy pojawi się obońca uciśnionej wetki :evil_lol::evil_lol: nie zamierzam z Tobą prowadzić dialogu .... wybroniłaś pani wet tyłek w czasach afery o jastrzębskie psiaki, poparłaś ją w tym co robi i utwierdziłaś że dogomaniacy to stado debili.... dzięki Twojej "pomocy" ja mam zakaz pomagania psom w Jastrzębiu, więc proszę.... dajże działać tym którzy jeszcze mogą.... Shanti.... nawet jeśli namierzymy "właściciela"- co dalej??? kto niby miałby zająć się sprawą?? jastrzębska policja, prokuratura?? ... nie piję do Ciebie... wiem chcesz dobrze dla psiaka, ale znamy realia... ile spraw trafiło w Jastrzębiu wogóle na wokande??? mamy w schronie psy depozytowe... od 2004 roku .... bo ani policja ani prokuratura ani sądy nie mają ani czasu ani ochoty na zajmowanie sie burkami! Psy depozytowe zdychają w schronie, zapomniane przez wszystkich, skazane na dożywocie jako "dowód w sprawie"- nieadopcyjne.... :-( a właścicielka której odebrano te psy ma już kolejne 10.... kiedy chow'ek stanie się dowodem w sprawie... też zgnije w tym syfie :shake: Quote
clockwork Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 wilczek007 napisał(a):ooo..cześć clockwork;)...chciałam tylko trochę sprostować...Psiaki maja lepszą karmę i misek jest więcej:razz:...co do schow chow..wetka miała przy operacji ( dzis)sprawdzic czy psiak ma tatuaz...zobaczymy:roll: super... cieszę się że choć w tej kwestii lepiej .... piszę to o co walczyłam w lipcu, teraz nie jeżdżę więc nie mogę napisać nic co dzieje się w schronie na dzień dzisiejszy... na szczęście psiaki mają Was ;) Quote
wilczek007 Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 ooo..cześć clockwork;)...chciałam tylko trochę sprostować...Psiaki maja lepszą karmę i misek jest więcej:razz:...co do schow chow..wetka miała przy operacji ( dzis)sprawdzic czy psiak ma tatuaz...zobaczymy:roll: Quote
Alicja Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [FONT=Arial]:roll:...okolice Ruptawy póki co kojarza mi się z 1 wetką [/FONT] [FONT=Arial] Macie jakieś info o suni ?? Gdzie ma leżeć po operacji ??[/FONT] Quote
shanti Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 clockwork napisał(a): Shanti.... nawet jeśli namierzymy "właściciela"- co dalej??? kto niby miałby zająć się sprawą?? jastrzębska policja, prokuratura?? ... nie piję do Ciebie... wiem chcesz dobrze dla psiaka, ale znamy realia... ile spraw trafiło w Jastrzębiu wogóle na wokande??? mamy w schronie psy depozytowe... od 2004 roku .... bo ani policja ani prokuratura ani sądy nie mają ani czasu ani ochoty na zajmowanie sie burkami! Psy depozytowe zdychają w schronie, zapomniane przez wszystkich, skazane na dożywocie jako "dowód w sprawie"- nieadopcyjne.... :-( a właścicielka której odebrano te psy ma już kolejne 10.... kiedy chow'ek stanie się dowodem w sprawie... też zgnije w tym syfie :shake: Wiem o tym, szkoda gadać. :shake: Chodziło mi raczej o namierzenie właściciela dla, jak to ująć:roll:, naszej wiedzy. Wiesz, dogomaniacy fundują operację, a tu nagle cudownym sposobem znajduje się właściciel i odbiera suńkę. Okolice Ruptawy, Magda, tu czerwone światełko mi się zapaliło;) Zresztą ja na razie nie myślę logicznie, parę spraw mi się pokomplikowało i na tym się skupiam. Wygląda na to, że następna "zmiana" zniechęci się do pomocy psom. Smutne.:shake: Quote
ARKA Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [quote name='shanti']Wiesz, dogomaniacy fundują operację, a tu nagle cudownym sposobem znajduje się właściciel i odbiera suńkę. Dla mnie nie ulga dyskusji, ze musi ON pokryc wtedy koszty. Quote
wilczek007 Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Alicja napisał(a):[FONT=Arial]:roll:...okolice Ruptawy póki co kojarza mi się z 1 wetką [/FONT] [FONT=Arial]Macie jakieś info o suni ?? Gdzie ma leżeć po operacji ??[/FONT] ma leżec w schronisku a gdzieżby indziej...:roll:...niewiem może z dzień dwa u weter. ale potem w schronisku napewno. Quote
Alicja Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 wilczek007 napisał(a):ma leżec w schronisku a gdzieżby indziej...:roll:...niewiem może z dzień dwa u weter. ale potem w schronisku napewno. [FONT=Arial] no tak ....czego się spodziewać :roll: może wetka wzięłaby przykład z innych schronisk gdzie jak pies idzie na zabieg zostaje pomieszczeniu pooperacyjnym ...i nie jest to garaż :roll: [/FONT] Quote
monika55 Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Witam pieknie niewidziane od dawna cioteczki. Widze , ze ilosc i jakosc faktow nie zburzy zaufania do jednej ,jedynej uczciwej i kochajacej zwierzeta p wet. Sprawa prosta my napedzamy kase, p wet ma zaslugi w ratowaniu, statystyki piekne. A jak braknie kasy? no to niech zdychaja.Przeciez nas w schronie nie bedzie. Nie zobaczymy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.