zuzlikowa Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Dorwałam się nareszcie do dogo i...czekam na wieści od smolastego dziadeczka Timonka!!! Śniegu dużo,ale drogi przejezdne,więc liczę,że do domku dojedzie bezpiecznie!:loveu::loveu::loveu::loveu: Trzymam kciuki ...moooocno! Quote
Pianka Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Timonek już w domciu. dziękuje wszystkim za pomoc:multi: Quote
gameta Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Baaaaaardzo się cieszę :multi::multi::multi: Quote
Brysio Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 trzymaj sie Timonku!!!!!:loveu::loveu::loveu: :multi::multi::multi: Quote
agamika Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Droga do Krakowa była ostatnia drogą jaka przebył Timon PIANKA PO CO K....M... PODAŁAŚ IM SEDALIN ..PO CO ????????????!!!! TIMON NIE ŻYJE !!! NIE WYBUDZIŁ SIĘ Z DROGI DOCZŁAPAŁ DO NOWEGO DOMU WPÓŁPRZYTOMNY I USNĄŁ ... JUŻ NA ZAWSZE JEGO STARSZE SERDUCHO NIE WYTRZYMAŁO USYPIACZA ROZMAWIAŁAM DZIS Z P.ANIĄ, JEST ZROZPACZONA NIE MOGŁA ZEBRAĆ SIĘ DO TELEFONU A JA MIAŁAM DZWONIĆ WCZORAJ PYTAĆ JAK SIE PSY MAJĄ .. COS MNIE POWSTRZYMAŁO ... JUZ WIEM CO - PRZECZUCIE ONA SOBIE WYRZUCA ZE PROSIŁA ZEBY GO ZASZCZEPIĆ !!! ZE PRZEZ TO BYŁ SŁABSZY TYLKO ZE SKĄD ONA MOGŁA WIEDZIEĆ ZE PSY BĘDĄ NA SEDALINIE JECHAĆ ????? DWA NIEAGRESYWNE STARSZE PSY PRZYKRE BARDZO PRZYKRE .... MAM NADZIEJE, ZE CHOĆ NA PRZYSŁOŚC ZOSTANIE Z TEGO WYCIĄGNIĘTY WNIOSEK :shake: Quote
gameta Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Zabrakło mi słów, nie wiem co napisać, poza tym, że się rozryczałam - a nie płaczę prawie wcale... k....a k....a k.....a Quote
AMIGA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Ja też miałam wczoraj dzwonić do tej pani, bo widziałam w jakim stanie psy dojechały do Krakowa:-(. Ale nie odważyłam się. Tym bardziej, że wiedzialam od agamiki, że ona chyba zadzwoni. Quote
Lionees Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 O boże....:shake::placz: Brak mi słów...Timusiu,przepraszamy...a mogłobyc tak pięknie:-( Quote
pucka69 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Nie wiem co powiedzieć :shake: Bardzo żałuję, ze zadzwoniłam do Evelin i zaczęłam nakręcać cała sprawę. Że wciągnęłam w to p. Anię, Meggie i Agamikę. Nawet do głowy mi nie przyszło, ze ktoś wpadnie na pomysł podania takiemu staruszkowi- bez wiedzy o stanie jego serca- cos na uśpienienie. Quote
AMIGA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Tym bardziej, że nie były to jakieś agresywne i przesadnie ruchliwe psy. A Meggy twierdziła, że nawet gdyby wymiotowały, to nie jest to dla niej dziwne, bo juz nie raz przezywała takie zachowania psów w czasie transportu. A one do samochodu Meggy doczłapały same, ale już do mojego w Krakowie trzeba było je przenosić. bo nie były w stanie ustać na nogach:shake: Quote
gameta Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 AMIGA napisał(a): A one do samochodu Meggy doczłapały same, ale już do mojego w Krakowie trzeba było je przenosić. bo nie były w stanie ustać na nogach:shake: Dziewczyny a wiedziałyście, że dostały sedalin? Nie zapokoiło was to na tyle, żeby zajechać do weta? Nie chcę, żebyście to odebrały jako atak, tylko nie mogę przestać o tym mysleć... Quote
Lionees Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='maggie1971']Strasznie mi przykro piesku:-( Wiozłam Cię po nowe szczęśliwe życie, a okazało się że nic z tego nie wyszło. Nie tak to miało być , teraz żałuję ,że nie zaoponowałam przed podaniem im Sedalinu, mimo że intuicja podpowiadała mi że powinnam. Przepraszam piesku:placz: Dziewczyny a kto im zlecił sedalin...wet? Czy na własna rękę został podany,bez konsultacji z wetem? Quote
AMIGA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 gameta napisał(a):Dziewczyny a wiedziałyście, że dostały sedalin? Nie zapokoiło was to na tyle, żeby zajechać do weta? Nie chcę, żebyście to odebrały jako atak, tylko nie mogę przestać o tym mysleć... Ja wiedziałam od Pianki, że oba psy dostały sedalin, ale Timon wydawał się o wiele bardziej kontaktowy niż Fenix. A pani przy odbiorze psów (odbywało się to nie w mieszkaniu, tylko na ulicy - psy były przenoszone z mojego auta do taksówki, którą miały jechac już do domu) mówiła, ze ma weterynarza, który przychodzi do niej do domu na telefon. Ona ma więcej takich staruszków pod opieką. Wiedzialam więcm, że będa miały w każdej chwili zapewnioną opiekę weterynaryjną Quote
maggie1971 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Strasznie mi przykro piesku:-( Wiozłam Cię po nowe szczęśliwe życie, a okazało się że nic z tego nie wyszło. Nie tak to miało być , teraz żałuję ,że nie zaoponowałam przed podaniem im Sedalinu, mimo że intuicja podpowiadała mi że powinnam. Przepraszam piesku:placz: Quote
agamika Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Feniks czuje się dobrze , obejrzany został OCZYWISCIE przez weterynarza , inne psy przyjęły go bardzo zgodnie, nie było żadnych awantur . Quote
Lionees Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 agamika napisał(a):Feniks czuje się dobrze , obejrzany został OCZYWISCIE przez weterynarza , inne psy przyjęły go bardzo zgodnie, nie było żadnych awantur . Dobrze,że chociaż Feniś przeżył,bo on tez starutki jest:shake: Timonku nie tak miało być,nie tak...:shake::-( Quote
Evelin Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Szlag mnie trafia... Jedyną sytuacją w której rozwazyłabym podanie psu leków uspokajających byłaby agresja psa. Z tego co wiem,była obawa o wymioty w samochodzie...które najzwyczajniej w swiecie mozna posprzątać... Wobec tego mam pytanie: czy Timon był agresywny?????? Q...mać,szkoda,ze transport był zorganizowany. Łatwiej byłoby mi jechać ze Szczawnicy do Białegostoku przez Rudę Śląską i zawieźć Timona bezpiecznie do nowego domu... Ale nie przyszło mi do głowy,że można cos takiego zrobić... Pomysłowość ludzka ciągle mnie zadziwia...a bezmyślość wk.....a A niechby mnie tam coś wk...o, nie miałoby to znaczenia, ale ...........Timon stracił swoje zycie... Quote
Evelin Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Pucko,chciałysmy dobrze... Może w końcu odezwie sie pomysłodawca i wyjasni sprawę...Jeśli uważa ,ze popełnił/a błąd to sie przyzna i wyciągnie wnioski na przyszłość...doradzi innym,żeby tego nikt więcej takiego błędu nie powtórzył... Bo Timon mógł zyć...i to jest najsmutniejsze. Quote
Lionees Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='Evelin']Pucko,chciałysmy dobrze... Może w końcu odezwie sie pomysłodawca i wyjasni sprawę...Jeśli uważa ,ze popełnił/a błąd to sie przyzna i wyciągnie wnioski na przyszłość...doradzi innym,żeby tego nikt więcej takiego błędu nie powtórzył... Bo Timon mógł zyć...i to jest najsmutniejsze. Maleńki...:-(:-( Quote
zuzlikowa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE !!!! :-(:-(:-(:-( TIMON...:shake::shake::shake::shake::shake::shake: Wyć...nic innego tylko wyć...jestem wściekła:angryy: i choć to nic nie zmieni,od wczoraj nie mogę się uspokoić! Smoluszku...Chapi się z Tobą pobawi! (*) Quote
jusstyna85 Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Sporo osób do mnie pisała na gg i PW, żebym zajęła jakieś stanowisko,ale nie wiem co napisać,nie było mnie tam i trudno mi osądzać kogokolwiek. Żeby sprawdzić .co się naprawde stało,musiałaby być sekcja.Sądzę,a nawet jestem pewna, że gdyby miał jakiekolwiek objawy choroby serca,to zostałby zdiagnozowany i nie byłoby mowy o podaniu sedalinu.Pianka na pewno nie chciała mu zrobić krzywdy,bo to był jej ulubieniec. Głupio to nazwać tak,ale to był nieszczęśliwy wypadek,który powinien dać wszystkim do myślenia. Quote
AMIGA Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Też uważam, że należą się słowa wyjaśnienia - czy to weterynarz schroniskowy podał te leki, czy może zlecił podanie? Czy dawka była odpowiednia do wagi ciała? Bo tak chyba się stosuje ten lek? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.