Alicja Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 Aneta ja biegam po domu ze zraszaczem co półgodziny i nawilzam powietrze / mało to daje ale zawsze coś , spróbuj może Kajce lepiej sie będzie oddychać . Na fotki grzecznie poczekamy;)aż wszyscy będa w pełni sił ;) Quote
HuSkYdIaNa Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Oj piękny ten twój psiaczek ja dziś odwiedam kuzynke co ma jamnika i dam fotke u siebie i jak możesz to wstąp do mnie bo zamierzam zrobić film:)i instrukcja dalsza u mnie w galerii:) Quote
PIKA Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Czesć Aneta A Ty gdzie? Tak ciagle spisz od dwóch dni? :hmmmm: Quote
Hanna R. Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 Aneta ! :nono: Widziano Cię tu i ówdzie :razz: Czemu nie ma żadnych informacji bieżących ??? Że juz o zdjęciach nie wspomnę ... :roll: Quote
anetta Posted July 26, 2006 Author Posted July 26, 2006 a robiliście Kaji rtg płuc??? A niee, ale przy okazji sie spytam weta o to. serducho ma brach(d)ykardiowe czyli co? :oops: Haska, nooo, one sa dobre do pilnowania :razz: Jak Kaja jest na dzialce to zaden ptaszek nie moze usiasc na drzewie lub trawie bo od razu jest przepedzany 8-) O ludziach juz nie mowie ;) Jesli chodzi o Masaja to tez sie zrobil bardzo czujny jesli chodzi o mieszkanie. One by tworzyly niezla pare obronna na dzialce :cool3: hihihihihih Beria, jak bym miala aparat to bym Ci pokazala w jakiej ona pozie lezy w ciagu dnia :lol: Lezy do gory kolami na swoim poslaniu co rzadko jej sie zdzarza :lol: Ala, ale to co psikniesz to zaraz spadnie na podloge :hmmmm: Najlepsza to by byla klima :p HuSkYdIaNa, dzieki :p Pika, a tak sie porbilo ze a to brat przyszedl kiedy ja usiadlam do kompa i mi kazal konczyc a to wczoraj malowalam z Hopsiakami nasze nowiutkie hopeczki i siedzielismy tam do pozna :p i juz nie mialam sil na dogo. A wogole przez ten upal i dusznosc nawet nie mam sily pisac :lol: W pokoju jest tak duszno ze sie rozplywam i nie ma czym oddychac :Help_2: A przed chwila dzwonila moja babcia z dzialki i mowi ze siedza sobie na dworzu i jest wiaterek i jest tak przyjemnie...:rolleyes: Teklunia a kiedy my sie spotkamy? :p Co do zdjec, mam jeszcze te z wyjazdu na Mazury ale musze je zeskanowac :watpliwy: Quote
Alicja Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 ;)ale powietrze po psikaniu jest inne, przyjemniejsze Quote
beria Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 [quote name='anetta'] Beria, jak bym miala aparat to bym Ci pokazala w jakiej ona pozie lezy w ciagu dnia :lol: Lezy do gory kolami na swoim poslaniu co rzadko jej sie zdzarza :lol: Co do zdjec, mam jeszcze te z wyjazdu na Mazury ale musze je zeskanowac :watpliwy: Moja też tak leży, brzuchola wietrzy :evil_lol: A zdjęcia skanuj, skanuj :cool3: Quote
anetta Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 Jestem :bigcool: Wiecie, nawet troszke sie cieszylam ze nie bylo dogo :evil_lol: Moglam w spokoju poobrabiac zdjecia :multi::multi: A troche mi to czasu zajelo :roll: W zwiazku ze w te wakacje nigdzie nie jechalam, to pokaze troszke fot z poprzednich wakacji :p Najpierw Sopot, bylam tam az jeden dzien :evil_lol: Na razie koniec :evil_lol: Sory za jakosc...ale tak to jest ze skanowaniem Teraz ide pozwiedzac wasze galerie, troszke tego mam :lol: Quote
asher Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Hej, hej! Mam nadzieję, że Kaja lepiej się czuje? Moj Bugajski też ostatnio czasem dziwnie oddycha, więc zapewne też trzeba się do kardiologa wybrac, no i rózniste badania kontrolne porobić. Staram się raz na rok robic mu pełne badania krwi, żeby w miarę szybko wyłapać jakieś paskudztwa, w końcu on ma juz ponad 9 lat... Ale tfu odpukać, nieźle sie trzyma ;) No i, mimo upałów, oba moje burki mają wilczy apetyt :multi: :lol: Quote
anetta Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 Hahaha ano WODA :evil_lol: Popatrz na nia bo nie wiadomo ile czasu jeszcze tam bedzie :evil_lol: Asher, nic u niej sie nie poprawilo :shake: No to jeszcze troszke wody :cool1: To juz na Mazurach, niedaleko Olsztyna. Jest to doply rzeki Łyny. Ktoregos dnia wybralysmy sie kajakiem 3-osobowym i poplynelysmy sobie troche dalej niz zwykle :lol: No i nasza wyprawa skonczyla sie na drzewie :lol: Wplynelysmy w gaszcz galezi i innych pierdul, ale nie mialysmy pojecia ze pod woda znajduje sie wielki konar drzewa...no i ugrzezlysmy nad nim...:roll: Wcale nie bylo nam do smiechu. Siedzalymy tam chyba ze 20 min...:roll: Juz nawet pomocy wzywalysmy ;) Komorki zadna z nas nie miala. Akutat bylo na tyle blisko brzegu ze jedna kolezanka wyszla na lad szukac kogos do pomocy, ale nic z tego..Nie dosc ze na brzegu byly wielkie czerwone mrowki (pogryzly ja) to na dodatek jakis wsciekly rottek caly czas ujadal :look3: Wiec szybko wpakowala sie do kajaku. Mialysmy nawet mysli zeby wejsc do wody (tzn. kto mial ten mial :lol:), ale jak zobaczylysmy pijawki to nam sie odechcialo ;) Po jakims czasie udalo nam sie odbic od tego brzegu i odwrocic caly kajak...To byl koszmar...W koncu udalo nam sie wyplynac ta sama droga i juz wiedzialysmy czemu nie moglysmy sie cofnac....wszystko przezemnie :lol: Siedzialam na koncu i kajak byl za bardzo zanurzony w wodzie ze az dotykal drzewa ;))))) Ale mowie wam, to byl koszmar, myslalam ze nigdy sie stamtad nie wydostaniemy :roll: Teraz to wspominam i sie smieje...ale wtedy nie bylo nam do smiechu, wcale!!! Tu widac ze na dalym planie po srodku sa galezie i inne jakies krzaczory Po tej przygodzie juz nie wsiadlymy do 3-osobowki :shake: Oczywiscie foty nie sa z tej piekielnej wyprawy :diabloti: Quote
beria Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Morze :multi: Pływania na kajaku mimo wszystko zazdroszczę :razz: Dawno nie pływałam, bo mój TZ się bardzo kręci i wolę nie ryzykować kąpieli :diabloti: I z wiosłowaniem u niego kiepściutko :roll: Quote
PIKA Posted August 1, 2006 Posted August 1, 2006 Buhaha Aneta a nie bylo jednak wyleźć z tego kajaka i go z tych galezi wypchnąć :evil_lol: Quote
malawaszka Posted August 1, 2006 Posted August 1, 2006 anetta napisał(a):czyli co? :oops: ups dopiero zauważyłam pytanie :oops: bradykardia to zwolniona praca serrca tak najkrócej mówiąc ;) ale miałas przygody na tym kajaku :evil_lol: Quote
anetta Posted August 1, 2006 Author Posted August 1, 2006 Pikaaaa, nie dalo sie wylezc bo czerwone, wsciekle mrowy byly na ladzie :diabloti: Beria, to nie jest tak ciezko z tym wioslowaniem :razz: Mysle ze dalabys rade :razz: Zachod nad jeziorem w srodku Olsztyna :loveu: Jestem ciekawa co wet powie o tym serduchu :roll: Quote
anetta Posted August 2, 2006 Author Posted August 2, 2006 Widze ze tlumy dogomaniakow nawidzilo Kaji galerie to chyba czas pokazac glowna bohaterke :evil_lol: Kajtus w raz ze starszymi wybyli na Mazury, a konkretnie do Lidzbarka. Przez dwa pierwsze dni to bylo szalanstwo :evil_lol: wszedzie latala, jak oszalala :lol: Na moment nie usiadla, tyle miala rzeczy to zwiedzenia :lol: Niuch, niuch, Kaja w gaszczu trawy. Antenka w ciaglym ruchu :megagrin: Quote
Teklunia Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 anetta napisał(a): widze ze Kajunia jest jednak w nienajgorszej formie, skoro nie stracila zapału do kopania i niuchania w trawie :) przekaż jej że ją uwielbiam... tak na odległosc ;) Quote
beria Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 anetta napisał(a): Beria, to nie jest tak ciezko z tym wioslowaniem :razz: Mysle ze dalabys rade :razz: Hihihihi, ja dałabym radę, bo przez wiele lat spędzałam wakacje na Kaszubach i naumiałam się prowadzenia różnych wodnych sprzętów :eviltong: Napisałam, że mój nieoceniony TZ wymięka przy wiosłowaniu :evil_lol: A Kajunia prezentuje świetną kondycję :multi: Quote
Alicja Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 :po i Kajciowe fotki na dogo dotarły;) będzie dobrze;) Quote
anetta Posted August 4, 2006 Author Posted August 4, 2006 widze ze Kajunia jest jednak w nienajgorszej formie, skoro nie stracila zapału do kopania i niuchania w trawie Bo ona jak jest z rodzicami to nie zwraca uwagi na swoj stan zdrowia :lol: Tylko szalejee i szaleje do upadlego :Dog_run: Beria, :oops2: Kara, tiaaaaa i bardzo grozne :vamp: Szuka mnie :biggrina: Troszke osrodka :p Jestesmy po wizycie :) Tej jej pochrzakiwania to wziely sie z tej pogody. On nawet to jakos nazwal ale to byla dziwna nazwa i nie zapamietalam :lol::lol: Powiedzial ze od ostatniej wizyty nic sie nie zmienilo, tzn. jak byly szmery to nadal sa i ale sie nie nasilily :multi: W razie nasilania sie tego pochrzakiwania to mamy dawac jej tabletki :) No i kontrolka na przelomie roku :) Za dobre sprawowanie dostala :drinking::lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.