anetta Posted April 15, 2012 Author Posted April 15, 2012 spójrzcie na tą uchachaną mordkę :lol::lol: Dużo cierpliwości :diabloti: Biedny, zmęczony piesek styrany spacerem...:shake: Quote
agaciaaa Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 [quote name='anetta']Masajo ma już 10 latek i zaczęły mu rosnąc siwe włoski w kącikach warg....buuuuu To moja Sara się strasznie szybko zaczęła starzeć... Ma 5 lat a już na faflach koło nosa pojawiły się siwe włoski. http://pl.fotoalbum.eu/images1/200911/119849/686451/00000012.jpg to mi się bardzo podoba :loveu: Bardzo fajny ten aport, ja bym chciała taki sam tylko z uchwytem po obu stronach ;) Quote
jamnicze Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 Jaki z niego śliczny konik przełajowy ;) http://pl.fotoalbum.eu/images1/200911/119849/686451/00000032.jpg Quote
malawaszka Posted April 18, 2012 Posted April 18, 2012 http://pl.fotoalbum.eu/images1/200911/119849/686451/00000040.jpg haha jęzor wyszedł jak jakaś zabawka trzymana w pysku Quote
Bobryna Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Masaj wygląda wspaniale! :loveu: I jak szaleje, jak jakiś szczeniak! Nie domyśliłabym się, że ma już 10 latek ;) Dla porównania nasza sucz zaczęła bardzo wcześnie siwieć (na czarnych pychu widać wyraźnie) - jak skończyła 3 lata... Quote
anetta Posted May 6, 2012 Author Posted May 6, 2012 Aporcik ma już kilka dziurek :siara: Nie wiem, same się zrobiły... Stanowczo nie nadaje się do przeciągania :eviltong: chyba że dla mini pieska. 3 lata to naprawdę wcześnie, ale co zrobić, geny. Byłam prawie tydzień u 10 tyg. maluszków whippecików, ale...aparatu zapomniałam :diabloti: Nooo 10 tyg. maluchy są już baaardzo kumate i absorbujące :lol: Fajnie się z nimi można ganiać i przytulać, a wtedy murowane podgryzanie ucha ;) Świetnie było je obserwować i oglądać je w tych zażartych zabawach, bo powiem wam że mimo że mają już 10 tyg. to potrafią pokazać szpile między sobą. Momentami aż byłam zaskoczona że się szarpią i tarmoszą. Atakują się nawzajem prosto w szyję :diabloti: :mdleje: Tak jak dzikie koty, prosto w szyję i duszą. Mają dwoje charakterki, wszystkie 4 dzieciuchy. Mimo tych kilku dni mogę określić ich charakterek. Słodkie są tylko wtedy kiedy jadły i spały hehehehe. Najbardziej towarzyska była ta biała dziewczynka, akurat tak się złożyło że to ona jest na filmie przy serku ;) Później był biały chłopak i dwa diabły wcielone pręgusy. Nowi właściciele będą mieć z dziewczynami wesołe życie :cool1: jedna ma nr 666 Tak jak uwielbiam pręgowane jakie jest u nich (szalenie mi się podoba, mają to po mamie) to po poznaniu ich nie chciałabym ich w domu hahahaa. Swoją drogą chyba po tacie muszą mieć charakterki, mama ma super charakter. No cóż, nie można mieć wszystkiego :p http://w772.wrzuta.pl/film/1Q5W6Q5MD2q/film0009 A wracając do uszatego zakupiłam mu Algolith, który ma dobre opinie, później mi się przypomniało że Ala od Ozziego mi go dawno temu poleciła, nawet linka wtdy sobie zapisałam. Jeszcze dostał Geriadoga Mikity żeby mu się sprawniej żyło. No zobaczymy co z tego będzie :) Dziś mu posypałam jedzonko tymi algami i tak się trochę zdziwił że coś ma na tych chrupkach, ale zjadł, trochę więcej czasu mu to zajęło ale miskę wylizał :) Quote
agaciaaa Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Jak mogłaś zapomnieć aparatu!!! :mad: Ale śmigają na filmiku! :loveu: Quote
zaba14 Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Ciężko mi uwierzyć że Majos ma już 10 latek ;) głaski dla niego... Quote
anetta Posted May 13, 2012 Author Posted May 13, 2012 Śmigają jak motorówki :-D ciężko je było złapać. Ale nic straconego :cool3: Odwiedzę piranie ponownie i aparat zabiorę :cool3: Zaopatrzyłam się w końcu w walizkę na kółkach i nie muszę tachać ciężkiej jak cholera torby :eviltong: Krótki spacerek do Choszczówki. Niestety nie dotarłam tam gdzie chciałam, siła wyższa... Byliśmy tam po raz I i bardzo mi się tam podobało. Zaskrońce to samobójcy :evil_lol: Na jednej przejażdżce rowerowej aż dwa miałam pod kołami :mad: W pierwszym przypadku miał szczęście że jechałam wolno i nawet mogłam mu się przyjrzeć:cool3: a w drugim przypadku miał szczęść że spojrzałam na drogę w odpowiednim momencie :lol::lol: Z takich smutniejszych wieści to piesek którego wyprowadzałam, w czerwcu 3 lata by było odszedł za TM :( Był to 16 letni mały kundelek, taki mini border czarno-biały. Miał kamienie w nerkach, prostatę, chore serce...Chcieli mu chociaż trochę pomóc wyjąć te kamienie i serce stanęło. Na trawie przed lecznicą się przewrócił i...:( Dziwnie teraz, 7-8 lat wyprowadzania a teraz nic, zero, null. Swoją drogą, ja pier...... tyle lat się tym zajmuję :mdleje: Aż sama jestem zaskoczona :-D Quote
agaciaaa Posted May 14, 2012 Posted May 14, 2012 Bardzo fajnie wygląda to miejsce, tylko fotek coś mało! ;) Ja niedawno miałam swoje pierwsze w życiu spotkanie z wężem na żywo... a była to żmija zygzakowata :mdleje: gdybym wiedziała, że to to jadowite to raczej bym nie stała sobie spokojnie cykając fotki :evil_lol: Szkoda psiaka.. pewnie się do niego przywiązałaś za tyle lat. A nie masz jakiejś fotki? Chyba go nigdy nie pokazywałaś. Quote
anetta Posted June 2, 2012 Author Posted June 2, 2012 Oj tam oj tam, ale przynajmniej masz foty :-D Trzeba się poświęcać :evil_lol: Po paru psiakach które wyprowadzałam i które już są za TM i po których nie pozostało mi suche oko powiedziałam sobie że przy następnym koniec będzie spoufalania, głaskania, tiutiania i ciumciania :lol: Tak było z Pikiem, a wyszło jak wyszło :cool1: Łezka się zakręciła. Nie pokazywałam go bo nie robiłam mu zdjęć na spacerach. Ale po jego śmierci dostałam album do obejrzenia gdzie były jego foty i proszę. Są jakie są, ale jakieś wyobrażenie jak wyglądał jest ;) Stała się rzecz niebywała :evil_lol: Pobiłam samą siebie, a dokładnie pobiłam swój rekord w kilometrach na dwóch kółkach :lol: W zeszły week zrobiłam sobie wycieczkę do Konstancina (nic takiego, nie raz tam byłam rowerem), jechałam, jechałam, a to przejazd przez jeden most, potem drugi. W drodze powrotnej też nie jechałam prosto do domu :evil_lol: znów mosty, jeden drugi. I jakoś tak wyszło prawie 84 km :mdleje: :niewiem: :evil_lol: :evil_lol: Apetyt rośnie w miarę jedzenia i planuję wycieczkę do Czerska zobaczyć ruiny zamku :multi: Ale na razie nie zrobię sobie hardcore'a dom-Czersk :eviltong: To chyba by było dla mnie za wiele, ale co się odwlecze....:cool1: może kiedyś. Dzień później pojechałam już samochodem z uszatym :loveu: Kilka fot zrobiłam i padły aku. Quote
Alicja Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 o ja cie....84 km :shock: ...ja nie pamiętam kiedy na rowerze śmigałam ...znaczy pamiętam , jakieś 15 lat temu Quote
anetta Posted June 2, 2012 Author Posted June 2, 2012 Resztka z Choszczówki. Sama byłam w zaskoczona hahahaha. Ala, może warto wskoczyć na rowerek? :)))) Otoczenie z siodełka inaczej wygląda. Quote
Alicja Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Foty cudowne i leśne i Masajkowe :) Chyba się przesiądę na rowerek ale stacjonarny ;) Quote
Kluska123 Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 Dwa dni przeglądałam Twój wątek :loveu: Przesyłam głaski dla przystojnego Masaja :hand: Quote
anetta Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 Alicja napisał(a):Foty cudowne i leśne i Masajkowe :) Chyba się przesiądę na rowerek ale stacjonarny ;) Ew. taki tez może być ;) zaba14 napisał(a):84km? żart? :D gratuluje ;) Serio, serio, dokładnie 83,77 :evil_lol: Samej jazdy miałam 5h 44min. Dzięki. Kluska123 napisał(a):Dwa dni przeglądałam Twój wątek :loveu: Przesyłam głaski dla przystojnego Masaja :hand: Ło matko :mdleje: Gratuluję. Cóż ja widzę, cardiganią głowę? Trzymajcie kciuki bo jutro muszę wstać w nocy przed 6 :stupid: :grab: koszmar!! :wallbash: Muszę sobie chyba poszukać jakiejś normalnej roboty w normalnych godzinach pracy....:diabloti::evil_lol: Podgląda ktoś boćki? Takie smutne są obrazki :( tam są tez i inne... [video=youtube;CrQs9xR1YqM]http://www.youtube.com/watch?v=CrQs9xR1YqM[/video] Quote
Alicja Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 straszny widok :( ale widocznie bocian wie ze nie da rady odkarmić wszystkich , te bidulki były mniejsze od tych co zostały , no chyba że boćki też już dostają do głowy ...ale myślę , ze tutaj natura wybrała najsilniejsze osobniki . Ja podgladam orły bieliki http://www.lasy.gov.pl/bielik fantastycznie się obserwuje od jajeczka do żółtodziobów :) Quote
gops Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 dlaczego on je wywalił ? 84km :crazyeye: ja raz przejechałam 15 i miałam dosyć :evil_lol: Quote
Anecioreczek Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 ja wczoraj jechałam na rowerze całe 4 km - i dzisiaj siedze na 3 poduszkach pod moimi 4 literami :D Quote
Marta_Ares Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Anecioreczek napisał(a):ja wczoraj jechałam na rowerze całe 4 km - i dzisiaj siedze na 3 poduszkach pod moimi 4 literami :D haha ja ostatnio miałam podobnie :D najgorsze są początki, ale 84km:crazyeye: podziwiam :evil_lol: Quote
jamnicze Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Ja też podziwiam, osobiście zdecydowanie wolę piesze wędrówki. A jak tam z tą przyczepką dla Masajka, kupiłaś? Quote
anetta Posted June 4, 2012 Author Posted June 4, 2012 Gops, tak jak Ala napisała i ja też się z tym zgodzę, bociek czuł że nie wykarmi wszystkich i instynkt zadziałał...Wybrał te najsłabsze:( Jest to przykre ale takie prawa przyrody. Mam nadzieję że boćki w Lewkowie nie będą musiały podejmować takich kroków i uda im się wychować wszystkie kiwaczki. http://bociany.tv/index.php?a=l1&camera=1 Ala, też czasami tam zaglądam jak mi przypomną ludziki z czatu :evil_lol: Ale słaby jest przekaz. Od wczoraj podglądam rybołowa w Estonii :))) Świetny obraz, polecam. Teraz noc jest, ale za dnia jest ekstra! http://pontu.eenet.ee/player/kalakotkas.html Siedzi na jajku i wysiaduje. A wracając jeszcze do dwóch kółek no to ja też na początku sezonu ledwo jadę :lol: A doopsko potem boli tak że nie wsiadam ze 2 tyg. Ale potem to mija, jest to normalnie wtedy gdy nie wsiada się na rower dłuższy czas, np. u mnie cała zima ;) Każdy tak ma, więc nie ma się co zniechęcać. Poboli ale z następnymi jazdami będzie już stopniowo mniej. Wezmę np. ten rok. Za pierwszym razem przejechałam śmieszną odległość 17 km :lol::lol: Nogi mnie tak bolały że ledwo co wniosłam rower do domu. A nie jechałam szybko, zupełny lajcik bo mamę wyciągnęłam ze sobą ;) Zajęło nam to prawie 2h hahahahha (wiem bo wszystko sobie prowadzę w exelu :eviltong:). Moja kondycja leżała i kwiczała. Następne jazdy już były w okolicy 30 km. I dopiero za czwartym razem miałam satysfakcjonujący wynik ;) Byłam zmęczona ale nogi mnie nie bolały. Potem były jazdy z większą lub mniejszą ilością km. Wszystko da się wytrenować. Najgorzej było z nogami bo taaak potwornie przez zimę się rozleniwiłam jak świnka że aż płakać się chciało ;) Dodatkowo ćwiczę sobie na motylku :cool3: Polecam, fajne urządzonko. Jamnicze, piesze są ok, ale rowerem dojadę tam gdzie pieszo bym nie doszła ;) I to jest zaje...bo odkrywam takie miejsca że achh!! :loveu: Przyczepka jest, a jak, wstawiałam ją w zeszłym roku :eviltong: Nie mogę jej używać bo koła nie mam :evil_lol: Brat wziął do centrowania i jakoś tak pół roku go nie widziałam (koła ;)) Masajek ładnie jeździł, dzielny był bardzo, ale strach w oczach był :lol: I trochę w moich też. Kombinowałam co by tu ulepszyć ale chyba nic praktycznego nie zastosuję. Znalazłam kiedyś gościa z Łodzi który poprzerabiał identyko przyczepkę dla swojego westa. Miałam specjalnie się zarejestrować na tym ich łódzkim forum ale wyszło jak wyszło i zapomniałam, teraz odnalazłam go ponownie i zobaczcie jak to fajnie zrobił :) TU Nawet pokazał jak powstawała TU Nie potrafi utrzymać równowagi w tej przyczepce i się chwieje od czasu do czasu, a jak zaczyna to i cały rower włącznie ze mną :diabloti: Bo tam wszystko jest połączone na sztywno z kołem roweru. Jutro będzie trochę tego tego i tego :diabloti::diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.