Sandi Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 zetka73 napisał(a):dziekuje :) na pewno znajdziemy złoty srodek :) w koncu znamy sie z Nerisuem dopiero 3 miesiace :) Nie ma za co, najważniejsze żeby dobrze się odżywiał, rozwijał i nie chorował ;) Quote
Kaladan Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Tak naprawde to kazdy musi wyczuc, co sluzy jego psu. Dla mnie niezlym wskaznikiem byly kupy. Po takim Pedigree to bylo przykladowo niemal rozwolnienie. Po twarogu podobnie. Ryb sama nie rusza. Ogolnie uczymy sie na bledach Popieram, pies doskonale sam nam pokaże, co mu służy a co nie. Mój np ze smakiem je twaróg i rybkę, nie ruszy wątróbki, a np jedzenia jajka kończy sie biegunką. Trzeba pamiętać tylko, żeby wszystko było świeże - szczególnie warzywa, bo jakkolwiek z niezbyt świeżym mięskiem żołądek sobie poradzi (moje duże psy uwielbiają odkopywać swoje stare kości z kawałkami mięsa, które śmierdzą padliną... :eviltong:), to takie warzywa mogą poważnie zaszkodzić. I nie wolno podawać surowego mięsa z kurczaka - salmonella. Quote
Upiór Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Kaladan napisał(a): I nie wolno podawać surowego mięsa z kurczaka - salmonella. trzeba go zamrozic i potem po ociepleniu juz mozna dawac, wszystkie bakterie zamrozą się Quote
Kaladan Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):trzeba go zamrozic i potem po ociepleniu juz mozna dawac, wszystkie bakterie zamrozą się Hmmm z tego co mnie uczono, zamrażanie nic nie daje w przypadku Salmonelli (i innych bakterii). Owszem ,niektóre zostaną zniszczone ale zostanie ich tyle, ze po rozmrożeniu będą mogły zarażać, bo ich wzrost w zamrażalniku został tylko zahamowany. Najskuteczniejsze jest poddawanie żywności działaniu wysokiej temperatury - gotowanie, pieczenie, duszenie (najmniej skuteczne jest smażenie). Quote
Magda Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Kaladan napisał(a):Hmmm z tego co mnie uczono, zamrażanie nic nie daje w przypadku Salmonelli (i innych bakterii). Owszem ,niektóre zostaną zniszczone ale zostanie ich tyle, ze po rozmrożeniu będą mogły zarażać, bo ich wzrost w zamrażalniku został tylko zahamowany. Najskuteczniejsze jest poddawanie żywności działaniu wysokiej temperatury - gotowanie, pieczenie, duszenie (najmniej skuteczne jest smażenie). Zgadzam się całkowicie! Tylko wysoka temperatura. To samo z jajami - przecież się ich nie zamraża... Quote
Upiór Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Kaladan napisał(a):Hmmm z tego co mnie uczono, zamrażanie nic nie daje w przypadku Salmonelli (i innych bakterii). Owszem ,niektóre zostaną zniszczone ale zostanie ich tyle, ze po rozmrożeniu będą mogły zarażać, bo ich wzrost w zamrażalniku został tylko zahamowany. Najskuteczniejsze jest poddawanie żywności działaniu wysokiej temperatury - gotowanie, pieczenie, duszenie (najmniej skuteczne jest smażenie). Magda_Miki napisał(a):Zgadzam się całkowicie! Tylko wysoka temperatura. To samo z jajami - przecież się ich nie zamraża... to wedlug was moja Jeannie musi chorowac, bo od dwoch lat tak je :roll: oraz mnostwo psow latami tak jedzą :roll: Quote
Kaladan Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 to wedlug was moja Jeannie musi chorowac, bo od dwoch lat tak je oraz mnostwo psow latami tak jedzą Ech to nie tak. Nie musi zachorować, jest ryzyko, że może tak być. Salmonella staje się poważnym problem, a jej występowanie nasila się. Więc lepiej uważać. W każdym razie ja surowego kurczaka wolę nie dawać, zawsze gotuję. Quote
Upiór Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Kaladan napisał(a):Ech to nie tak. Nie musi zachorować, jest ryzyko, że może tak być. Salmonella staje się poważnym problem, a jej występowanie nasila się. Więc lepiej uważać. W każdym razie ja surowego kurczaka wolę nie dawać, zawsze gotuję. ale wtedy zgotują się prawie wszystkie dobre materialy, więc wszystko jedno musicie kupowac witaminy, a to juz zaprzecza naturalne karmienia. Jak prawidlowo karmimy naturalnie, to i nie trzeba zadnych witaminow, zamiast nich czasami dajemy orzeszki, miodek na palcu itp. :lol: A, przeciw robakow Jeannie gdzies co dwa tygodnie dostaje troszenkę czosnku i juz od wtedy kiedy jest na naturalnym nie miala robakow (tfu, tfu, tfu, puk, puk, puk), wczesniej jak jadla suche, to dosc często miala robaki, bo byla wiecznie glodna i jak odkurzac wszystko lapala, prawie lizala podlogi, strach... chociaz zawsze jej nie zalowalam jedzenia, nie jest manekenką :shake: Quote
Chefrenek Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Orzeszki są ciężko strawne. Zajrzyj w kupę swojej suni po ich zjedzeniu. Quote
Upiór Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Chefrenek napisał(a):Orzeszki są ciężko strawne. Zajrzyj w kupę swojej suni po ich zjedzeniu. prawie caly czas patrzę ;) moze cięzko strawne jak pies jest na suchym, ale jak na naturalnym, to jemu wszystko pasuje to, co naturalne :lol: no moze oprocz grzybow :roll: ich na pewno nie dawalabym :shake: a co konkretnie do orzechow, to są zle tylko macadamia i cashew, ale ja sama takich w zyciu nie widzialam :cool3: Quote
Kaladan Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 O matko, znów te domorosłe teorie. Czosnek nie likwiduje pasożytów wewnętrznych! Gotowanie owszem zubaża pokarm, ale jest o wiele bezpieczniejsze niż podawanie surowego mięsa. Tym bardziej jeśli ktoś nie planuje profilaktycznie odrobaczać psów (co nie jest rozsądne). Np w przypadku tasiemców (bruzdogłowiec szeroki, bąblowiec, tasiemiec kręćka, taenia hydatigena), pies zaraża się właśnie zjadając surowe mięso żywiciela pośredniego (bydło, świnie, konie, króliki). Cykle rozwojowe niektórych pasożytów są dostępne nawet w niektórych książkach do liceum (o internecie nie wspomnę). Warto trochę poczytać. (A do tego gotowanego mięska wystarczy dodać warzyw i już jest wszystko co trzeba. Mięso to głównie źródło białka, witamin trzeba szukać gdzie indziej) Quote
Upiór Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 to jak ty mi wyjasnisz ten fakt, ze jedząc suche moj pies nad ranem bywalo nawet kilka razy kaszlal, a potem w dniu "jezdzil na pupię", czasami wymiotowal, wtedy to dopiero miala robaki :roll: i nikt tego nie zaprzeczal, ani moi koledzy kinolodzy, ani weterynarzy, i radzili czym najszybciej odrobaczyc a teraz juz nie kaszla, nie wymiotuję, nie jezdza na pupię, więc ja nie widzę powodu truc psa z tymi lekami, one nie tak sobie niewinnie zabiwa robakow, one szkodzą i dla psa, oczywiscie nie duzo, ale tak przez zycie nabiera, nabiera, nabiera się...:roll: Ale ty rob jak chcesz, to są moje metody, ty uwazasz inaczej, więc rob inaczej, kto będzie mial rację - pokaze tylko czas, pogadamy wtedy, kiedy nasze psy będą stare (jak będą...) Quote
Berek Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 "moj pies nad ranem bywalo nawet kilka razy kaszlal, a potem w dniu "jezdzil na pupię", czasami wymiotowal, wtedy to dopiero miala robaki " Czy stwierdzono obecność pasożytów w kale? Zrobiłaś analizy? Quote
Kaladan Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Vici dlatego powiedziałam, że warto poczytać, bo to wszystko nie jest takie proste. Cykle rozwojowe są skomplikowane, można się zarazić przez pokarm, można przez kontakt z jajami (które np są w odchodach innych psów na trawniku po którym biega nasz pies, a nawet my możemy coś przynieść na butach do domu). Np wystarczyło, że akurat wtedy w waszej spacerowej okolicy był pies lub kot, który miał silną robaczycę. Jak pisałaś, Twoja mała w tym czasie oblizywała wszystko co się dało (znam to, bo swego czasu musiałam Didi na spacerach nawet pety z mordki wyciągać). Swoje psy odrobaczam regularnie - profilaktycznie. Także w trosce o nasze zdrowie, bo śpią za mną w łóżku i dają codziennie buziaki. Ja nie chce cię przekonać. Ja po prostu mam tak jak ty swoje zdanie - odmienne od twojego, więc dyskutujemy, po to jest to forum - żeby wymieniać spostrzeżenia, doświadczenia, porównywać, dać wybór ludziom, którzy nie mają jeszcze swojego stanowiska w tej kwestii. Swoje przekonania opieram o studia na odpowiednim kierunki i przedmiotami takimi jak parazytologia, zoonozy czy żywienie zwierząt. Quote
Upiór Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Berek napisał(a):Czy stwierdzono obecność pasożytów w kale? Zrobiłaś analizy? nie, ale... po podawaniu lekow przeciw robakom na drugi dzien juz tego nie bywalo, tych symptomow... i potem często kal bywal trochę z bialym lub takim zoltem kolorem... więc mozna naprawdę ztwierdzic, ze to wlasnie byly robaki... Kaladan napisał(a): Swoje psy odrobaczam regularnie - profilaktycznie. Także w trosce o nasze zdrowie, bo śpią za mną w łóżku i dają codziennie buziaki. ...doświadczenia, Swoje przekonania opieram o studia na odpowiednim kierunki i przedmiotami takimi jak parazytologia, zoonozy czy żywienie zwierząt. Ja rozumiem, i mowię ci, ze jak widzialam, ze jest koniecznosc, to i odrobaczalam, a teraz nie widzę do tego powodu... no wlasnie... to i jest moje doswiadczenie, więc nie sądzę, ze nauka cos tu dala, najlepiej miec doswiadczenie, a psow juz sobie hoduję więcej niz 14 lat, bo przedtem mialam sunię tez, więc znam te wszystkie symptomy z bylej mojej suni tez... Quote
Magda Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Vici i Jeannie napisał(a): a teraz juz nie kaszla, nie wymiotuję, nie jezdza na pupię, więc ja nie widzę powodu truc psa z tymi lekami, one nie tak sobie niewinnie zabiwa robakow, one szkodzą i dla psa, oczywiscie nie duzo, ale tak przez zycie nabiera, nabiera, nabiera się...:roll: Vici i Jeannie napisał(a): Ja rozumiem, i mowię ci, ze jak widzialam, ze jest koniecznosc, to i odrobaczalam, a teraz nie widzę do tego powodu... Czyli rozumiem, że wolisz leczyć niż zapobiegać, bo skoro odrobaczasz z konieczności... Jakoś nigdy nie spotkałam się z naukowym opracowaniem, że środki na robaki mają zły wpływ na zdrowie psa (nawet po latach). Ja odrobaczam swojego psa co 3 miesiące, ponieważ jest głaskany, całowany i nie chcę się zarazić jakimś paskudztwem. Ma kontakt z innymi psami i dlatego czuję się bezpieczniej jeśli wiem, że jest "chroniony". Pasożyty mogą spowodować spadek odporności, hamowanie wzrostu i rozwoju, a duża ilość pasożytów może spowodować niedrożność, zatkanie jelit:roll: Quote
Upiór Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Magda_Miki napisał(a):Czyli rozumiem, że wolisz leczyć niż zapobiegać, bo skoro odrobaczasz z konieczności... Jakoś nigdy nie spotkałam się z naukowym opracowaniem, że środki na robaki mają zły wpływ na zdrowie psa (nawet po latach). Ja odrobaczam swojego psa co 3 miesiące, ponieważ jest głaskany, całowany i nie chcę się zarazić jakimś paskudztwem. Ma kontakt z innymi psami i dlatego czuję się bezpieczniej jeśli wiem, że jest "chroniony". Pasożyty mogą spowodować spadek odporności, hamowanie wzrostu i rozwoju, a duża ilość pasożytów może spowodować niedrożność, zatkanie jelit:roll: ale jestem przekonana, ze ich nie ma... a, wczesniej jeszcze i oczy lzawialy... a teraz juz nie... ale i wtedy, kiedy byla mloda i jak "odkurzacz", to i to tylko jakies 3 razy tak bylo, a więcej nigdy nie miala robakow, przeciez one są widoczne w kalu po odrobaczeniu, to po co dawac psu tabletki, jak on jest czysty? :roll: ja nie piję lekow jak nie jestem chora... dla niej jej jedzenie jest lekami :lol: wiesz jak powiedzial Hypokrat? Jedz tak, zeby twoje jedzenie tobie byly lekami... I bardzo dobrze powiedzial :lol: Quote
Magda Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 [quote name='Vici i Jeannie']ale jestem przekonana, ze ich nie ma... a, wczesniej jeszcze i oczy lzawialy... a teraz juz nie... ale i wtedy, kiedy byla mloda i jak "odkurzacz", to i to tylko jakies 3 razy tak bylo, a więcej nigdy nie miala robakow, przeciez one są widoczne w kalu po odrobaczeniu, to po co dawac psu tabletki, jak on jest czysty? :roll: Nigdy nie masz pewności, że Twój pies jest "czysty". Tak jak napisała Ania (Kaladan): Cykle rozwojowe są skomplikowane, można się zarazić przez pokarm, można przez kontakt z jajami (które np są w odchodach innych psów na trawniku po którym biega nasz pies, a nawet my możemy coś przynieść na butach do domu) Po co więc narażać psa i przede wszystkim siebie? Quote
Upiór Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Magda_Miki napisał(a):Nigdy nie masz pewności, że Twój pies jest "czysty". Tak jak napisała Ania (Kaladan): Po co więc narażać psa i przede wszystkim siebie? ja uwazam, ze nie narazam, a jak będzie naprawdę, to tylko zycie pokaze... duzo ludzi tez narazają swoich pupilow karmiąc suchymi karmami i jeszcze tymi gorszymi... ale oni są przekonane, ze kupują najlepsze jedzenia, z witaminami dla swego psa... to wszystko zalezy od wiedzy na ten czy inny temat i tylko od czasu, tylko czas pokaze, kto mial rację... tylko co czytalam litewski forum... jedna forumowiczka byle jak karmila swego psa, tak jak to opisala zetka: nie je tego, daje cos innego, wciąz szuka i szuka co podawac, tylko ze juz to trwa ponad dwoch lat... i co, pies juz odmawia jedzenia, nawet tego ze stolu, jest pasywny, nawet spostrzegla troszenkę krwi w kalu... juz mowi, ze pojdzie z nim do weterynarza... a co weterynarz, da antybiotykow i zaproponuje jeszcze drugie suche jedzenie, co nie? na jakis czas psu polepszy się, a potem co, znow to samo? :roll: tak samo by bylo z moją Jeannie, jak nadal karmilabym ją tak, jak wczesniej... Ale wybralam inaczej i trzymam się tej nowej teorii oraz praktyki, a tam profilaktycznie od robakow zaleca się czosnek, a nie leki... To moj wybor, a wy tez zrobcie swoj wybor :lol: Quote
Chefrenek Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Vici a co kurczaki to niby takie zdrowe??? Od małego faszerowane hormonami i antybiotykami. Quote
Upiór Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Chefrenek napisał(a):Vici a co kurczaki to niby takie zdrowe??? Od małego faszerowane hormonami i antybiotykami. a w suchym jedzeniu co, naturalne? tez takie same, tylko jeszcze tam obrobione nie wiadomo jak, a o innych tam skladnikach, nawet mowy nie ma... czy kiedys czytalas sklad suchego jedzenia i probowalas zrozumiec co tam wlozone? ;) a gotowane mięso/krupy/warzywa-owoce juz prawie nie mają witaminow :shake: przy takiej kaszy jeszcze trza dopelniono kupowac kompleks witaminow, to czy to oplaca się? :roll: więc jak ty wiesz, to proszę podaj lepszą metodę, niz moja, będę ci bardzo wdzięczna :p w ogole, zyjemy w takim swiecie, ze prawie wszystko jest nie naturalne, ale co robic? z tego nie do konca naturalnego musimy sobie wybrac to, co posiada najwięcej tej naturalnosci... Quote
Chefrenek Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Vici i Jeannie napisał(a):a w suchym jedzeniu co, naturalne? tez takie same, tylko jeszcze tam obrobione nie wiadomo jak, a o innych tam skladnikach, nawet mowy nie ma... czy kiedys czytalas sklad suchego jedzenia i probowalas zrozumiec co tam wlozone? ;) Wyobraź sobie że tak.:diabloti: Nie wiem czy wiesz ale psy źle trawią warzywa dlatego zalecane jest by je miksować poza tym warzywa ulegają fermentacji w brzuszku. Quote
Upiór Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Chefrenek napisał(a):Wyobraź sobie że tak.:diabloti: Nie wiem czy wiesz ale psy źle trawią warzywa dlatego zalecane jest by je miksować poza tym warzywa ulegają fermentacji w brzuszku. to przeciez ja i nie daję pelnymi wiadrami :evil_lol: nawet nie codziennie dostaje te warzywa i więcej owocow niz warzyw w ogole :lol: Quote
Chefrenek Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 [quote name='Vici i Jeannie']przeciez one są widoczne w kalu po odrobaczeniu, to po co dawac psu tabletki, jak on jest czysty? :roll: ja nie piję lekow jak nie jestem chora... dla niej jej jedzenie jest lekami :lol: Kto tak powiedział? Zabite robaki są trawione więc siła rzeczy ich nie zobaczysz. wiesz jak powiedzial Hypokrat? Jedz tak, zeby twoje jedzenie tobie byly lekami... I bardzo dobrze powiedzial :lol: Ale to było 400 lat p.n.e. A może to wszystko przez humory??? Quote
Berek Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Chefrenek, z całym szacunkiem, zostawiając na boku kwestie medycyny starożytnej & średniowiecznej (jest w końcu jeszcze Ibn' Sinna, czyli Awicenna... :lol: ), napakowane hormonami & sztucznie pędzone mięso w karmach przemyslowych jest jeszcze dodatkowo poddawane obrobce i chemizacji.... czyli dwa grzyby w barszczu. Co do warzyw - nie przesadzajmy, psy JESZCZE są tworami naturalnymi i nie ma potrzeby uważać że zaszkodzi im.... życie. Jeśli przez Twojego yorka przeleci marchewka w kawałku (hmmmm... :lol:) to uważasz że coś mu się stanie...? I co ma do rzeczy miksowanie, albo organizm coś przyswaja, albo nie... Raczej ziemniaki przez psa przejdą "niezauważone", marchewkę psy akurat nieźle przyswajają, i takie poczciwe buraczki tyż. Gotowane - świetnie regulują pracę jelit. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.