Sara_i_Aris Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 No to dla Arisa wykluczone :shake: Nie dość, że zęby same mu nie wypadły, to jeden ze stałych złamał mu się na zabawce, a kość jest twarda. Postanowione - nie dam mu :shake: Za bardzo go kocham, żeby robić mu krzywdę. A jak wy piszecie, że to twarda kość, to wolę nie ryzykować i robić doświadczeń na swoim psie. Quote
Hania:) Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 [quote name='owczarnia']Piesek - a zwłaszcza tak mały i delikatny jak york - bez żadnego problemu może sobie złamać ząb na kości. Może sobie również wywichnąć lub nawet złamać żuchwę. Mało tego, kości - zwłaszcza drobiowe - mogą stanowić olbrzymie niebezpieczeństwo, gdyż łamiąc się, tworzą szpikulce zdolne poprzebijać psu wnętrzności, i tym samym doprowadzić do jego zgonu. Zgadzam sie zgadzam i popieram jak tylko moge. Jakis rok temu moi sasiedzi stracili psa przez kosci drobiowe. A to nie byl yorkshire, tylko ON. To bylo w Świeta w nocy, zanim udalo sie wezwac weta, Dina juz nie zyla. Z koscmi uwazac, uwazac, uwazac! Drobiowych w ogole najlepiej nie dawac! Quote
bursztynki Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Hania:) napisał(a):Zgadzam sie zgadzam i popieram jak tylko moge. Jakis rok temu moi sasiedzi stracili psa przez kosci drobiowe. A to nie byl yorkshire, tylko ON. To bylo w Świeta w nocy, zanim udalo sie wezwac weta, Dina juz nie zyla. Z koscmi uwazac, uwazac, uwazac! Drobiowych w ogole najlepiej nie dawac! :-( Yoreczka jest w ciązy i bardzo mało je ,nawet jej ulubione dania już jej nie smakuja:shake: Jakie witaminki można podawac cieżarnej Yoreczce ,a może coś na apetyt??:placz: Quote
Moonek Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Jak sądzicie, czy kocie jedzenie moze psu zaszkodzic? Wiem, śmiesznie zabrzmiało, ale właśie mam taki dylemat. Ja juz kiedys wspominałam pracuję w sklepie zoologiczym. Sammi w związku z tym może szczęsliwie być ze mna cały dzień. Ale do czego zmierzam... Podczas ostatniej dostawy pasztecikow SHEBA (to dla kotkow) uszkodziła nam sie jedna foremka. Z ciekawości podsunęłam ją Sammi. Jakiebyło moje zdziwienie, kiedy sucz rzuciła sie na przysmak i pochłoneła w całosci :) Dodam, ze na psiego CESARKA czy inną "swiezyzne" nie chce nawet spojrzec. W zdecydowanej wiekszosci bazujemy na suchym. Hm...no i tak rozmyslam. Klienci często opowiadaja o takim wlasnie podmienianiu sie jedzonkiem przez ich koty i psiaki. A co Wy o tym sądzicie? Quote
owczarnia Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Może zaszkodzić na dłuższą metę na pewno. Kocie żarcie jest całkowicie inaczej zbilansowane, bo koty mają iluś-tam-krotnie większe zapotrzebowanie na energię, białko i inne składniki, których psy potrzebują mniej. I na odwrót. W najlepszym razie więc grozi psu zatuczenie. Quote
Burchardt Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Ja raz spróbowałam dać Tupkowi kocie jedzenie, przyznaję, że zjadł je ze smakiem. Ale to był raz. Tak jak napisała Owczarnia, myślę, że długofalowe karmienie takim jedzeniem mogłoby się odbić na zdrowiu psiaka. W końcu, nie bez przyczyny, karmy dzieli się na kocie i psie. Jeśli chodzi o kości, to ja nie daję żadnych. Moim sąsiadom też pies mało nie zszedł od kości kurczaka, ale szybka interwencja pomogła ocalić mu życie. Quote
Sara_i_Aris Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Mojemu Arisowi bardzo smakuje kocie jedzonko, nawet mu czasami daję, 2 razy w tygodniu, ale nie częściej, bo może mu zaszkodzić. To pies i są dla niego odpowiednie karmy. Koty mają inne zapotrzebowanie, psy inne. Mój chomik czasami dostawał trochę psiej karmy i jakoś ponad 3 lata, więc w malych ilościach psu nie zaszkodzi to, co jedzą koty. Quote
Sara_i_Aris Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Aris ma wrażliwy żołądek, nigdy nie zapomnę jak tyle chorował :roll: Ale jeśli to niepotrzebne, to po co w psa wmuszać kocie jedzenie? Mojemu Arisowi daje tak czasami, bo te psie już mu się nudzi i to dla odmiany, żeby potem tamto znów zaczął jeść ;) Quote
owczarnia Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Jak już tak koniecznie chcesz odmiany, to mu lepiej daj jaką puchę albo co, ale psią ;). Quote
Sara_i_Aris Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 No wiem, że lepiej psią, bo to pies, i właśnie szukam jakiś nowych smaków dla niego. Bo ShinyDog już mu się nudzi, a po Cesarze ma biegunkę. Quote
koregra Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Cori Animondy nie tknie ale Blecando uwielbia Quote
Upiór Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Yorkie napisał(a):Mojemu Arisowi bardzo smakuje kocie jedzonko, nawet mu czasami daję, 2 razy w tygodniu, ale nie częściej, bo może mu zaszkodzić. To pies i są dla niego odpowiednie karmy. Koty mają inne zapotrzebowanie, psy inne. Mój chomik czasami dostawał trochę psiej karmy i jakoś ponad 3 lata, więc w malych ilościach psu nie zaszkodzi to, co jedzą koty. :-o :crazyeye: wspolczuję Arisowi... Quote
Sara_i_Aris Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Vici i Jeannie napisał(a)::-o :crazyeye: wspolczuję Arisowi... Nie rośmieszaj mnie, przeczytaj to co wcześniej pisałam, zanim palniesz jakąś głupotę. Daję mu te jedzonko, bo mu smakuje i nie szkodzi. A ty akurat nie znasz mojego psa, więc obchodzą mnie twoje puste słowa :roflt: Quote
Burchardt Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Tak jak napisałam, ja tez podałam kiedyś Tupkowi kocią karmę i wiecie co - zaczął miałczeć :lol: :lol: hi, hi,hi. Bardzo zabawnie to wygląda. Od tej pory mamy w domy nie psa tylko kotomysz:p . Quote
bursztynki Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Burchardt napisał(a):Ja raz spróbowałam dać Tupkowi kocie jedzenie, przyznaję, że zjadł je ze smakiem. Ale to był raz. Tak jak napisała Owczarnia, myślę, że długofalowe karmienie takim jedzeniem mogłoby się odbić na zdrowiu psiaka. W końcu, nie bez przyczyny, karmy dzieli się na kocie i psie. Jeśli chodzi o kości, to ja nie daję żadnych. Moim sąsiadom też pies mało nie zszedł od kości kurczaka, ale szybka interwencja pomogła ocalić mu życie. :-( widze że nikt nie chce pomóc oj fe:placz: Quote
Burchardt Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Ojej, sorry. Rzeczywiśćie, źle to wygląda. Ja nigdy nie miałam ciężarnej suczki, to i moja wiedza jest zerowa, ale znalazłam coś takiego: Dieta suki ciężarnej przez pierwsze 5 tygodni nie musi ulegać zmianie. Później jednak potrzebuje ona od 1/3 do 1/2 więcej pożywienia. Pod koniec ciąży traci apetyt, bo maluchy zajmują dużo miejsca w brzuchu. Dajemy jej wtedy kilka razy dziennie małe porcje karmy bogatej w składniki odżywcze. Na stronie www.yorki.za.pl: Psia ciąża to wyzwanie także dla właścicieli suczki. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o dietę przyszłej mamy. W drugiej połowie ciąży, czyli od 5. tygodnia, suka potrzebuje znacznie większej ilości jedzenia - nawet o 30-40 proc. Ponieważ rosnące płody zajmują stosunkowo dużo przestrzenii w jamie brzusznej należy zwiększone rację żywieniowe rozkładać na mniejsze porcje i podawać 4-5 razy dziennie. Unikniemy w ten sposób nadmiernego przeładowania jamy brzusznej. W diecie ciężarnej suki powinno znajdować się dużo białka. Oprócz mleka można jej serwować biały ser, jajka i świeże, chude mięso. Dodatkowo przyszłej mamie należy podawać mieszanki mineralno-witaminowe (pamiętajmy o bezwzględnym przestrzeganiu dawek zalecanych przez prowadzącego sukę lekarza weterynarii!). Dieta ciężarnej suki powinna być urozmaicana, o warzywa, niewielkie ilości mączki kostnej, oleju roślinnego i drożdży. Tak jak napisano powyżej, myślę, że majlepszych rad udzieli Ci prowadzący ciążę wet. Pozdrawiamy. Kasia i Tupek Quote
bursztynki Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Burchardt napisał(a):Ojej, sorry. Rzeczywiśćie, źle to wygląda. Ja nigdy nie miałam ciężarnej suczki, to i moja wiedza jest zerowa, ale znalazłam coś takiego: Dieta suki ciężarnej przez pierwsze 5 tygodni nie musi ulegać zmianie. Później jednak potrzebuje ona od 1/3 do 1/2 więcej pożywienia. Pod koniec ciąży traci apetyt, bo maluchy zajmują dużo miejsca w brzuchu. Dajemy jej wtedy kilka razy dziennie małe porcje karmy bogatej w składniki odżywcze. Na stronie www.yorki.za.pl: Psia ciąża to wyzwanie także dla właścicieli suczki. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o dietę przyszłej mamy. W drugiej połowie ciąży, czyli od 5. tygodnia, suka potrzebuje znacznie większej ilości jedzenia - nawet o 30-40 proc. Ponieważ rosnące płody zajmują stosunkowo dużo przestrzenii w jamie brzusznej należy zwiększone rację żywieniowe rozkładać na mniejsze porcje i podawać 4-5 razy dziennie. Unikniemy w ten sposób nadmiernego przeładowania jamy brzusznej. W diecie ciężarnej suki powinno znajdować się dużo białka. Oprócz mleka można jej serwować biały ser, jajka i świeże, chude mięso. Dodatkowo przyszłej mamie należy podawać mieszanki mineralno-witaminowe (pamiętajmy o bezwzględnym przestrzeganiu dawek zalecanych przez prowadzącego sukę lekarza weterynarii!). Dieta ciężarnej suki powinna być urozmaicana, o warzywa, niewielkie ilości mączki kostnej, oleju roślinnego i drożdży. Tak jak napisano powyżej, myślę, że majlepszych rad udzieli Ci prowadzący ciążę wet. Pozdrawiamy. Kasia i Tupek bardzo dziękuje:lol: Moja Yoreczka ma 2,5roku i to jej pierwsze dzieci,jest bardzo grymasna w jedzeniu ,jest teraz w 6tyg ciązy ,brzuszek już widać,dzisiaj mamy wizyte u weta Quote
daria1 Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 No przyszła mamusia wymaga odpowiedniej diety,zwłaszcza,jeśli ma urodzić śliczne maleństwa:lol: Quote
duszek01 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 z tego co słyszłam Hodowcy kupuja dla cięzarnych suczek a później dla karmiących Royala Starter;) To jest karma dla najmłodszych szczeniaków,ale zawiera to wszystko co powinna jeść suka cięzarna.No oprócz tego powinna dostawac wołowine;) Quote
bursztynki Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 duszek01 napisał(a):z tego co słyszłam Hodowcy kupuja dla cięzarnych suczek a później dla karmiących Royala Starter;) To jest karma dla najmłodszych szczeniaków,ale zawiera to wszystko co powinna jeść suka cięzarna.No oprócz tego powinna dostawac wołowine;) Tak ja ją karmie starterkiem ale teraz grymasi :shake: wołowinka,kurczaczek,serducho z indyka oj kobitka w ciąży :evil_lol: Quote
daria1 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 musisz jej dogadzać bo jak to w ciąży apetyty i humorki są zmienne..................:loveu: Quote
Upiór Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Yorkie napisał(a):Nie rośmieszaj mnie, przeczytaj to co wcześniej pisałam, zanim palniesz jakąś głupotę. Daję mu te jedzonko, bo mu smakuje i nie szkodzi. A ty akurat nie znasz mojego psa, więc obchodzą mnie twoje puste słowa :roflt: jedni tak dwa lata podrząd swego yorka pokarmili i jego juz nie ma:roll: ale oczywiscie ty u nas taka mądra i wszystko sama wiesz, to co ja tu tobie nawet piszę, twojemu przeciez nie zaszkodzi, on przeciez z innej gliny:roll: :evil_lol: Quote
Sara_i_Aris Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Ale ja mu nie daję tego jedzenie codziennie, tylko od czasu do czasu. I jakoś nie spotkałam się z przypadkiem, że yorki z mojego otoczenia zdychały, bo właściciele karmili je każdy inną karmą. Żyją długo i szczęśliwie. A w ogóle to co się mnie tak uczepiłaś? Przeszkadza ci, mój pies jeszcze żyje tak karmiony? No to ci mówię, że pożyje jeszcze długo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.