App Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Nie znalazłam takiego tematu więc zakładam. Potrzebuje ciekawych pomysłów na to, jak nauczyć psa, że nie wolno mu wchodzić do salonu. Podłoga i tak jest w opłakanym stanie w całym domu, jednak rodzice chcą żeby choć w salonie "wyglądało jakoś przyzwoicie" . Przerabialiśmy już skarpetki,dywany w całym domu, jednak nie zdaje to egzaminu. Już nie mam pomysłow, jak położy się w korytarzu lub w innym miejscu w domu klik i smakołyk, a jak wchodzi do salonu jak wtedy reagować? Będzie trudniej bo od małego mógł tam wchodzić :roll: Quote
WŁADCZYNI Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Jeżeli ma nie wchodzić tam nigdy - zabezpieczcie wejście bramką, taką jak przed dziećmi. NIe wygląda źle, ciężko, nie jest drzwiami, a pozwala wyznaczyć dokładną granicę i zabezpieczyć podłogę. Zamiast dywanów mogę polecić linoleum - ma fantastyczne kolory i wzory, albo płytki - te trzeba dobrać tak żeby pies na nich nie jeździł. Quote
App Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Bramki odpadają... Nie mamy ich do czego przykręcić. Mamy salon połączony z kuchnią. :shake: Jakbyśmy wcześniej wiedzili o psie, dom wyglądałby inaczej... Jest poprostu kompletnie niefunkcjonalny. Do tego prawie wszędzie ogrzewanie podłogowe(teraz już wyłączone),niezbyt dobre dla Berneńczyka... Quote
WŁADCZYNI Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Są bramki rozporowe - wtedy wystarczy że są ściany w wejściu do salonu. Możecie jeszcze na parkiet wyłożyć żywicę - tylko trzeba ładnie parkiet zrobić przed, na to żywica przezroczysta i będzie grało. Quote
App Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Władczynie dziękuje za zainteresowanie:) O żywicy pierwszy raz słysze, pomyślimy nad tym . Czy jest ona odporna na porysowania, bo o to głownie rozchodzi się cały problem ? Quote
Agnes_L Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 My daliśmy sobie radę bez bramek. Byliśmy bardzo czujni. Jak tylko psiak zbliżał się do wyznaczonej granicy, mówiliśmy przeciągle "Nie" albo "nie wolno". Jak chwilę wytrzymał chwaliliśmy i dawaliśmy nagrodę. Przedłużaliśmy oczywiście ten czas. Jak wszedł bez pozwolenia, to było "wyjdź" i wyprowadzaliśmy go. Metoda może trochę "chałupnicza", ale zadziałało. Teraz wchodzi do pokoju tylko za pozwoleniem :-) Quote
Aga&Ganja Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 App napisał(a):Nie znalazłam takiego tematu więc zakładam. Potrzebuje ciekawych pomysłów na to, jak nauczyć psa, że nie wolno mu wchodzić do salonu. Podłoga i tak jest w opłakanym stanie w całym domu, jednak rodzice chcą żeby choć w salonie "wyglądało jakoś przyzwoicie" . Przerabialiśmy już skarpetki,dywany w całym domu, jednak nie zdaje to egzaminu. Już nie mam pomysłow, jak położy się w korytarzu lub w innym miejscu w domu klik i smakołyk, a jak wchodzi do salonu jak wtedy reagować? Będzie trudniej bo od małego mógł tam wchodzić :roll: Nie wiem w jakim wieku jest pies, ale bardzo dobrym sposobem byłoby nauczenie psa komendy "zostań". Jeśli chciałby wejść do salonu powiedz tą komendę i po jakimś czasie pies zrozumie, że nie ma tam wstępu. A co do zamykania dostępu psom do pewnych pomieszczeń mieszkalnych, to zgadzam się z tym. Moja suka ma dostępną łazienkę, w której uwielbia spać. Oczywiście kuchnię i inne pomieszczenia, tylko ma zakaz wstępu do pokoju gościnnego. ;) Quote
WŁADCZYNI Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 komendę trzeba skojarzyć z jakimś zachowaniem, jeżeli pies wchodził, wchodzi i chce wchodzić to mówienie do niego mija się z celem. Chyba że lubimy palić komendy. Quote
Aga&Ganja Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):komendę trzeba skojarzyć z jakimś zachowaniem, jeżeli pies wchodził, wchodzi i chce wchodzić to mówienie do niego mija się z celem. Chyba że lubimy palić komendy. Ja myślę, że to dobry pomysł! ;) Quote
owca Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 NUTELLASTELLA, ale jak długo chcesz go trzymać w "zostań" ??? ... chyba, że to zostań ma znaczenie: wyjdź/zakaz wstępu. nasz stary rodzinny owczar nie miał wstępu na piętro (gdzie są sypialnie) i do kuchni. po prostu nie pozwalało mu się tam wchodzić - nigdy. psa możesz wyprowadzić*, albo jak rozumie "wróć" czy wskazywanie kierunku - zawrócić jeśli będzie próbował wejść. po pewnym czasie dojdzie do tego, że nie ma do danych pomieszczeń wstępu. acha, psa nigdy nie nagradzasz w pomieszczeniu do którego ma zakaz wstępu (np. jeśli wejdzie nie głaszczesz go/witasz/mówisz do niego miłym głosem "a gdzie piesek przyszedł?" etc etc tylko od razu wyprowadzasz - zapewne bardzo szybko wystarczy, że tylko się podniesiesz) jesli chcesz go nagrodzić - na zewnątrz możesz z nim posiedzieć, pobawić się, pogłaskać, dać smaka, zabawkę, co tam lubi najbardziej. my mieliśmy granicę zaznaczoną w miejscu gdzie parkiet spotykał się z płytkami - naprawdę pies jest w stanie pojąć, że to granica, w dodatku taka, której się nie przekracza i bardzo uważa, by tego nie zrobić - nawet pazurkiem (..i zresztą nie tylko pies - obecnie kot, jest w stanie poprawić łapki, jak mu za bardzo do przodu polecą) *wyprowadzić - żeby uściślić ;) nie siłą, czy na rękach - wychodzisz, a pies wychodzi z tobą, albo sam wychodzisz i wołasz go/zachęcasz do wyjścia. ...wszystko zależy od tego jaki masz kontakt z psem... Quote
puli Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='owca'] . psa możesz wyprowadzić*, albo jak rozumie "wróć" czy wskazywanie kierunku - zawrócić jeśli będzie próbował wejść. po pewnym czasie dojdzie do tego, że nie ma do danych pomieszczeń wstępu. acha, psa nigdy nie nagradzasz w pomieszczeniu do którego ma zakaz wstępu (np. jeśli wejdzie nie głaszczesz go/witasz/mówisz do niego miłym głosem "a gdzie piesek przyszedł?" etc etc tylko od razu wyprowadzasz - zapewne bardzo szybko wystarczy, że tylko się podniesiesz) jesli chcesz go nagrodzić - na zewnątrz możesz z nim posiedzieć, pobawić się, pogłaskać, dać smaka, zabawkę, co tam lubi najbardziej. I nie bawisz sie/nagradzasz zaraz po wyprowadzeniu bo bedzie właził specjalnie w oczekiwaniu atrakcji. Quote
Fiona2008 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 A ja mam trochę inny pomysł... Niedawno przeczytałam o nim w MP, był co prawda a pro po wchodzenia na łóżko ale może i tu pomoże...:razz::razz: Za każdym razem jak pies wejdzie do salonu trzeba zrobić coś nieprzyjemnego dla niego np. czyścić uszy, zęby, przeglądać pazurki... Przy odrobinie konsekwencji myślę że zwierzak szybko się zorientuje że nie opłąca mu się wchodzić.. :):):):):lol::lol::lol: Quote
paczanga Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Myślę, że z takimi rzeczami jak czyszczenie uszu czy innymi zabiegami pielęgnacyjnymi należy psa oswajać, a nie robić z nich 'straszaka'. Quote
Fiona2008 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 paczanga napisał(a):Myślę, że z takimi rzeczami jak czyszczenie uszu czy innymi zabiegami pielęgnacyjnymi należy psa oswajać, a nie robić z nich 'straszaka'. Zgadzam się ale dla psa to i tak nigdy nie będzie przyjemność .. dam przykłąd dla porównania... Właściciel przywołuje psa i za każdym razem kiedy go przywoła każe mu wykonać kilka komend... po jakimś czasie pies orientuje się o co chodzi i nie wraca już tak chętnie... nie oznacza to jednak że nie należy od psa wymagać wykonania komend tylko należy z tego zrobić przyjazność a nie przykry obowiązek...:cool3::cool3::cool3::cool3::cool3: Zawierzę dość szybko zaczyna rozumieć co mu się opłąca a co nie jeżeli w salonie nie będzie go spotykać nic przyjemnego(głaskanie, przysmaki zabawa) a za to w innej części domu tak to myślę że zrozumie :p:p:p Quote
dunia77 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Mój pies bardzo chętnie wykonuje komendy, więc coś takiego by nie zadziałalo. Spyker ma (na życzenie TZ, mnie to ryba) ban na wchodzenie do naszej łazienki (tej połączonej z sypialnią, do drugiej może wchodzić jak najbardziej, bo tam stoją jego miski itp). Pojął to bardzo szybko, po prostu był z niej wyprowadzany. Nauczony jest też komendy "out" (Spyker jest głównie anglojęzyczny) - np. zejście z kanapy czy wyjście z kuchni, kiedy gotuję itp. Ograniczenie dostępu np. bramką to bardzo dobry pomysł, bo pies nie popełni błędu, kiedy zaczynamy go szkolić, a nie możemy nadzorować każdej sekundy (ja zamykałam drzwi do łazienki). Quote
Czarli02 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 A mnie na ten przykład, to psiaka żal... Siedzą ludziska w salonie, od podłogi ciepełko, w łapkach herbatka, śmichy - chichy, ogólna sielanka, a on bidulka ma "szlaban"...:placz: Nie byłoby Ci przykro? Quote
Guest Mrzewinska Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Proponuje udowodnic literaturą rodzicom, ze na cesarskie, królewskie, magnackie i szlacheckie salony psy mialy wolny wstęp. Towarzyszyly królewskim wlascicielom wszedzie - czasem nawet w ostatniej drodze na szafot. Zofia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.