Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Irish by raczej poszła. Wystarczyłby smakołyk, pogłaskanie, uśmiech.
Nie przywiązuję jej pod sklepem, ale kiedyś na spacerze gdzie było więcej ludzi i psów, ktoś dał jej smakołyk (chociaz nie pozwalam na to) i poszła za tym kimś.
Chociaż gdy idę z kimś znajomym i on na chwilę trzyma smycz Irish a ja odchodzę, to Irish piszczy i chce do mnie przybiec, więc może gdyby nawet za obcym poszła to po jakimś czasie by sobie o mnie przypomniała:)

  • Replies 130
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czysto teoretycznie.Gdyby były przywiązane np przed sklepem i ktoś by odwiążał i próbował ukraść?Poszłyby,zaparte stały czy jak?
Moja to wiem,że by polazła szelma jedna:cool3:No może z raz,dwa by się obejżała ale polazła...

Posted

Mój Wezyr przy próbie ukradznia go narobił by pewnie tyle hałasu, że by się złodziejowi odechciało:diabloti: bo to hovek aż nazbyt nieufny wobec obcych. A ja nie wiem czy się cieszyć z tego powodu czy nie:roll:.Chociaż nie wiem czy nie dał by się za ukochane wędzone sardynki przekupić:p.

Posted

Za jednego ze swoich psów, którego mam odkąd pojawił się na świecie mogę ręczyć właściwie głową;), że nie poszedłby za/z obcym, ani nie pozwoliłby obcemu ruszyć/odwiązać swojej smyczy. Nie pozwoliłby także, co już udowodnił, dotknąć/zabrać innego "naszego" zwierzęcia.

Posted

Mój by nie poszedł za niikim :multi:

Jeśli np. ide z tatą i z psem i tata trzyma psa, a ja na chwilę stane , to pies też , nigdzie dalej się nie ruszy bezemnie :evil_lol::evil_lol:

A jak np. tata idzie sam z psem , to wtedy za nim pójdzie .

Posted

Moja Elza za moim bratem nie pujdzie, a co dopiero za obcym. Ona jest nie ufna da się pogłaskać i to wszystko. Kiedyś próbowałam czy by poszła za jedzeniem, zaczęła iść, ale jak zobaczyła, że je stoje to odrazu dyla za mna.:evil_lol: a Sonia to szczeka na każdego, a nie daj boże ktoś obcy by do niej ręke wyciągną:diabloti:

Posted

Mi kiedyś kolega zrobił kawał i mi suńkę zabrał sprzed sklepu :roll:. Jak tylko usłyszała że ją wołam zrobiła pisk i koledze się wyrywać zaczęła, jednym słowem wydała go ;). Z kimś obcym w takiej sytuacji absolutnie, prędzej by rękę odgryzła niż dała by smycz odwiązać. Jak miała ok. 7 tygodni już nie ganiała za obcymi i w tłumie spokojnie mogłam iść nie oglądając się gdzie psiak, bo ona deptała mi po piętach :lol:. Owszem głaskać się dała, ale mnie na oku miała cały czas. Niestety z wiekiem przeszło, ale nadal się pilnuje i raczej woli iść ze mną niż z kimkolwiek innym :loveu:. Za jedzenie nie da się czasem nawet pogłaskać- babcia się skarżyła, że jej znajomą obszczekała jak to chciała zrobić, mimo że tamta jej garść smakoli dała :evil_lol::evil_lol:.

Posted

Moja sunia jest tak do mnie przywiązana, że nawet jak ją mama czy tata prowadzą na smyczy, a ja idę troszkę z tyłu, albo się zatrzymam to ona się wyrywa, skacze na rodziców piszczy i wyrywa się do mnie. Podejrzewam, że jeżeli nie daje się wziąć osobie z którą mieszka to z obcym by nigdzie nie poszła. Kocha wszystko (no oprócz kotów) ale przywiązanie jest takie, że nie odstępuje mnie na krok...

Posted

Nie wiem jak z młodą, bo ma dopiero 3 miesiące, natomiast starsza jak najbardziej.
Ćwiczyłam z nią długo do ratownictwa zabawę z obcymi, poza tym z natury jest bardzo przyjazna, kocha ludzi i nie miałaby większych oporów przed "porwaniem". ;)

Posted

Mój Baton by nie poszedł. On jest strasznie nieufny, w dodatku gdybym go zostawiła samego przed sklepem i ktoś wyciągnąłby rękę w jego kierunku to Baton byłby skłonny potargać rękawy (ugryźć - może nie ugryzłby). Dlatego też nie zostawiam go samego przed sklepem, a na spacerze mam go cały czas na oku (i smyczy) :diabloti:

Posted

dam sobie rękę uciąć, że...by poszła:cool1: ehh...niestety,taki obywatel świata z niej:roll: chociaż w domu,największe przywiązanie pokazuje mi,do mojego pokoju się dobija(u rodziców zawsze otwarte drzwi,ale raczej tam nie siedzi), u mnie w pokoju śpi(na wyjazdach też,więc mam cichą nadzieję,że nie chodzi jej tylko i wyłącznie o jej 2 posłanie-miśka w moim pokoju :diabloti:)

Posted

Gdyby wołał, podeszłaby, ale nie poszłaby z nim. Gdyby wziął na ręce albo na smycz, mam wątpliwości, ale raczej by poszła. :roll: Chyba, że ją zawołam...

Posted

[quote name='lilkie']Czysto teoretycznie.Gdyby były przywiązane np przed sklepem i ktoś by odwiążał i próbował ukraść?Poszłyby,zaparte stały czy jak?
.
Kenia by nie poszla, za wszelka cene probowalaby sie wyswobodzic z obrozy, prawda Davie?:eviltong:

Davie ostatnio poprosilam zeby odprowadzila Kenie do szatni na treningu, ale gdzie tam, nawet za parowka nie poszla.....:diabloti:

A Kimi...pewnie za zarciem by kawalek poszla, potem staralaby sie wrocic. A na smyczy to raczej nie mialaby wyjscia, bo co moze 4.5kg piesek.....:evil_lol:

Posted

Moja Goldi raczej by nie poszła. Nawet ze znajomym, zrobiłaby osła, obroża by jej się zsunęła i taki byłby finał. 2 razy ją sprawdzałam i ciężko by było ją uprowadzić w ten sposób. Gorzej by chyba było jakby ją ktoś z samochodu wołał. ydaje mi się,że by wsiadła, ale nie jestem pewna w 100%

Posted

Nie, nie i jeszcze raz nie:lol: Finek ma fioła na punkcie właścicieli, nawet jeśli dam go na smyczy komuś na chwilę do potrzymania dostaje szały, piszczy, szczeka, wyrywa się itd. Kiedy biega bez smyczy tez mnie nie odstępuje, ale na szczęście raczej nie mam potrzeby przekazywania Finka komuś innemu więc mam spokój i on też :eviltong:

Posted

bez smyczy - nigdy, nigdy, nigdy... dlaczego? Bo ciekawsze jest oznaczenie drzewka...:diabloti:

jeżeli ja bym przy tym była, to on ogląda się i ciągnie do mnie, uparciuch :)

ale bez mojej obecnosci to dalby sie "uprowadzic" obcej osobie - ale nie mlodemu facetowi (mial przykry incydent) - wystarczy, ze zagada lub cmoknie, a ten juz sie rozplywa w powitaniach...

Posted

Birma by nie poszła... raz koleżanka chciała przeprowadzić Birmę za obrożę w bok [czyli nie do pańci] i biedna Ania została uderzona zębami po ręce. Skoro młoda nawet dobrze znanej i lubianej przez siebie osobie nie da się poprowadzić to obcej tym bardziej :diabloti:
Bianeczka dla odmiany boi się ludzi, jak ktoś obcy jest bardzo nachalny i bardzo uparcie próbuje ją pogłaskać to może zostać nawet ugryziony ze strachu. Jedyny wyjątek - można głaskać jak Bianka jest u mnie na rękach....

Guest Agata_B
Posted

[quote name='kamilawa']Moja sunia jest tak do mnie przywiązana, że nawet jak ją mama czy tata prowadzą na smyczy, a ja idę troszkę z tyłu, albo się zatrzymam to ona się wyrywa, skacze na rodziców piszczy i wyrywa się do mnie. Podejrzewam, że jeżeli nie daje się wziąć osobie z którą mieszka to z obcym by nigdzie nie poszła. Kocha wszystko (no oprócz kotów) ale przywiązanie jest takie, że nie odstępuje mnie na krok...[/quote]
Takiego psa bym chciała mieć :loveu::loveu::loveu:

Posted

Zacznijmy od tego, kto ośmieliłby się ukraśc amstaffa ? Ale jeśli już by mu się udało to po kilku metrach ucieczki byłby szybki odwrót psa, a złodziej na brzuchu przeszurałby i taki byłby pewnie koniec .

Posted

Moja jest jeszcze młoda i niestety "głupia" pod tym względem więc by poszła za każdym jak zazwyczaj robią szczeniaki :) ale wrócić by wróciła :) bo już swoimi śladami wraca mi do domu :) nawet na smyczy wie w ktorą ma iść strone, żeby nie zabłądzić :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...