Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 305
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psiaczku, nigdy nie zapomnę Twoich oczu...

Czy Bóg chce zapobiec złu, ale nie jest w stanie?
W takim razie nie jest wszechmocny.
Jest w stanie, ale nie chce?
Jest wrogi.
Może i chce?
Więc czemu zło istnieje?
Nie może i nie chce?
To czemu nazywamy go Bogiem?...
Epikur

Posted

Wchodzilam tu i pokryjomu trzymalam kciuki za Jasienka,nie moglam pomoc,wiec sie nie odzywalam.Pobralam tylko bannerek.
Nie o takim zakonczeniu myslalam :-(.
Malenki,biegaj za TM szczesliwy,a temu zwyrodnialcowi niech zycie odplaci!!

Posted

nie mogę się pozbierać, nie mogę..
czym on zawinił . co zrobił źle . dlaczego on .
dziś rano..czekał na mnie w biurze adopcyjnym.. zrobił śliczną , zdrową kupę,przemyłam mu dupcię letnią wodą, Rivanolem,a potem delikatnie wysmarowałam..starałam się, by go nie bolało.. przeniosłyśmy go do kociej kwarantanny, bo w biurze adopcyjnym zawsze jest głośno.. a on potrzebuje.. potrzebował spokoju..
okryłyśmy kocem, zrobiłyśmy jedzenie.. zjadł 2 łyżeczki..
później jeszcze jedna kupa,jeszcze jeden raz obmycie pupy.. Madzia bardzo mi pomagała..
Potem Marek wziął Jasia na ręce, owinął w jakąś kołdrę..wsiedli do auta..
ten wzrok Jasia..
bardzo przenikający..
może chciał się ze mną pożegnać .. może czuł ..
tak bardzo mi źle ..
Jasio umarł Markowi na rękach.. on też to przeżywa..

Posted

Pocieszam się jedynie tym,że Jasiu przez ostatnie dni miał nas.. Walczyliśmy.
Mógł również umrzeć w tej siatce, prawda?
Męcząc się bardziej . Chociaż to mnie pociesza. Chociaż to . :(

Posted

Dopiero dzisiaj rano zauwazylam watek Jasia.Dodalam komentarz,ze jak duzo spi do dobrze,poniewaz sen tez leczy...

Teraz Jasiu usnal na zawsze:placz::placz:Przeszedl do lepszego swiata,przynajmniej mam taka nadzieje,tam gdzie nikt go juz nie skrzywdzi...Chociaz wierzylam,ze zostanie z Nami...

Jasiu,biedaczku- odpoczywaj w spokoju:-(:-(

Posted

Tak Rybciu... mnie też to pociesza... myślę, że było mu dobrze przez ostatnie dni...:-(
Charly się nim tak opiekowała... wszyscy go głaskali... mówili do niego...
Był oczkiem w głowie...

Posted

:-(:-(:-(:-( Szkoda strasznie tego maleństwa....patrzyłam na zdjęcie na str 6 i mialam nadzieję , że mu się uda ....zbyt długo jednak chyba trwało jego cierpienie.... żal ściska serce , że nie zazna miłości i domku które gdzieś czekały właśnie na Jasiulka...... ale on jest już bezpieczny....:-(:-(:-(

Posted

Spłakałam się jak dziecko. Czuję totalną pustkę! Tak bardzo chciałabym żeby to była tylko jakaś plotka, żebym nagle dostała wiadomość, że to był okrutny żart..
To mnie okropnie przytłacza.. Ta cała nadzieja, że "on przeżyje" spadła na mnie zamieniając się w ogromny głaz przykrości i utraty jakiejkolwiek nadziei. Boli. Okropnie..
Wszyscy wiemy, że Jasio okropnie cierpiał. Daliśmy mu wszystko czego zapragnąć chciał. Miał ciepło, sucho. Opieka, towarzystwo. Miękka poduszka i jedzonko.
Charly.. Ja wiem, że ci przykro, ale nie możesz siebie obwiniać. Zrobiłaś wszytsko co w twojej mocy. Jesli by tych kroplówek nie było, a Jasio by odszedł.. żałowałabyś, że z nim na nie, nie jeździłaś.. Czyż nie tak by było?
A teraz wiadomo, że pomimo wszystko pies był zbyt wycieńczony.. żeby być nadal z nami..
Kochałam go bardzo. Ale teraz wiem, że on takiego końca swojego życia pragnął. Miał wszystko czego potrzebował. Towarzystwo ludzi, a nawet kotów! ;) Tak jak wspomniałam: ciepło i te z kaloryfera i te od nas - wolontariuszy, pracowników. Wyzionął ducha - pomimo, ze w bólu (chociaż nic nie wiadomo) - na kolanach Marka. Nie był sam.
A my daliśmy mu (ja uważam) najlepsze kilka dni ostatnich swoich dni..





  • Dziewczeta trzeba się trzymać, bo nasze zwierzaki nie wiedzą o co chodzi. Trzeba nieść pomoc również innym potrzebującym zwierzakom! My możemy być dumni, ze pomogliśmy ostatkami sił. Bóg odjął cierpienie mu, ale w nas zostawił pustkę. Nie mozemy winić go za to, ze chciał dobrze dla zwierzaka, choć mógł mu dać zdrowie.. Ale czy było to realne po bestialskim zachowaniu "jego włascicieli" ?

  • Posted

    Siedzę na wątku, czytam te wszystkie wpisy a łzy zalewają mi oczy i suto spływają po policzkach ...

    Zastanawiam się dlaczego tak to się skończyło, po co, czy śmierć tej niewinnej psinki niesie za sobą jakieś przesłanie ???...

    Nie wiem. Staram się sama sobie znaleść jakąś logiczną odpowiedź... Jedyne co przychodzi mi na myśl to że piesek spotkał na drodze takich ludzi jak Wy - Anioły które nie przeszły obok udając że nic nie widzą i nic się nie stało.

    Na skraju swojego życia odnalazł dobrych ludzi którzy robili wszystko by było mu lepiej. To dobrze że nie był sam kiedy odchodził z tego świata-to bardzo ważne że znalazł się jakiś dobry człowiek który wspierał go w tych ostatnich chwilach.

    Żegnaj kochana psinko...
    Dopiero co Cię poznałam a już pożegnania nadszedł czas...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...