Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Marta czekam nA maila od Ciebie i sie doczekać nie mogę ,to tak na marginesie 8) :wink:

A jak idzie Bilbusiowi ? Wet ostatnio stwierdził, ze Focus jest lekko nadpobudliwy... :oops: Też zaczniemy trenować na poziomie zero... A chodzisz do jakiejs szkółki czy sama? Wam sporo pewnie dało PT, moje cielątko nie ukokńczyło PT ze wzgledu na szkoleniowca :-? Myslisz, że dam rade? :wink:

A jak Bilbo radzi sobie z wracaniem do Ciebie? Bo Focusa nie idzie przekupić ,jutro w ruch pojdzie linka i wędzone uszy... zoabczymy... :wink: :roll:

Posted

My z Hugusiem też ćwiczymy obedience i też myślimy o zawodach, ale nie wiemy jak to nam się uda ze względów czasowych.. :roll:

Generalnie Hugo zna najróżniejsze regulaminy posłuszeństwa, ale jego sposób pracy jest daaaaaleki od sportowego.. no cóż wkońcu to pies pracujący :wink:

Ale kto wie kto wie być może kiedyś się gdzieś pokażemy, na razie sobie ćwiczymy i czerpiemy z tego przyjmność. Obedience to bardzo fajna sprawa :D

Posted

Asiu, my sie czepiamy wszystkiego, ale nie moge sie zdecydować, czy ratownictwo, czy obedience... Gdybym mieszkała w Rzeszowie, to nawet bym sie nie wahała, tlyko od razu na ratownictwo, ale cholera, nie mam jak dojezdzac, nie ma mi kto omoc w szkoleniu i w tym caly problem :cry: A Obedience na pewno jest prostrzym sposobem... Asiu, wy na poziom 0 to chyba ni nie musicie ćwiczyć ;)

Posted

My robimy jedno i drugie i jeszcze parę rzeczy :lol:

Asia

bedąc z dala od profesjonalnej grupy trudno jest "bawić" się w ratownictwo to pewne. Jednak na pewno to było by dobre rozwiązanie dla Twojego żywiołowego labka poszukiwanie osób, przedmiotów, tropienie. Szukanie uczy psa koncentracji, rozwija psa, a przy okazji szybko pozbawia energii (bo zaangażowane są i mięśnie i umysł psa). Także, nawet jeśli nie masz warunków na działanie w grupie ratowniczej to nie rezygnuj z uczenia Focusa szukania! Taka moja malutka rada...

Oj my na "zerówkę" oczywiście, że musimy się uczyć..

Generalnie to Huguś zna mnóstwo komend, nawet te z wyższych klas, a nawet tych najwyższych :lol:

Jednak Hugo był zawsze szkolony "pracowniczo", czyli ważne było by zrobił, a nie to jak to zrobi..

Więc teraz zaczeliśmy zupełnie inne szkolenie, jako że jesteśmy perfekcjonistami (ja i Huguś to dwa rogate ambitne koziorożce :wink: ) i pracujemy od właśnie "zeróweczki" także możemy sobie rączki podać :D

Wierz mi, że dużo łatwiej uczyć psa od nowa, niż uczyć psa starej rzeczy na nowy sposób. Hugusiowi bardzo trudno idzie pojąć dlaczego nagle patrzenie na panią stało się takie ważne i generalnie czasem to w ogole nie wie o co chodzi. Czasem Huguś przy ćwiczeniu obedience ma takie oczy :o , bo kompletnie nie wie czego ja chcę (że niby nagle mam prosto siadać?! ale co to za różnica :lol:).

Mimo trudności, bawimy się dobrze i cieszymy z każdego malutkiego kroczku do przodu :D

Posted

Nie wiem czy się da.. my w każdym bądź razie próbujemy :D

Przy pozycji zasadnczej, czyli jak siedzi to po dłuuuugich ćwiczeniach udało się- Huguś się na mnie patrzy. Jednak przy chodzeniu to na razie nie ma szans- wystarczy mu to, że czuje mnie swoją łopatką, no ewentualnie zerknie czasem kątem oka :lol:

Asia

ćwicz z Focusem ćwicz póki młody, praca z dobrze ukształtowanym w swoich poglądach 7-latkiem to jest dopiero wyzwanie :wink:

Posted

Asiu, od jutra zaczynamy tak na powanie. Musze zakupic 15 metrowa linke i najpierw nauczyc go wracania do mnie. Bezwzglednie to jest najwazniejsze (marze sobie o tym, ze kiedys bede mogla przejsc przez osiedle z moim psem bez smyczy i ze mi igdzie nie nawieje.... :roll: ). boje sie, zeby nie wyrobil w sobie nawyku "wloczegostwa"... Sprobojemy z linka i z wedzonymi uszami, na pewno pomoze... :wink:

Bedziemy informowac o postepach 8)

gorzej jak mu zdejme linke a on wtedy da dyla... :roll:

BTW. Przepraszam za brak polskich liter, ale cos mi komp wariuje :o

Posted

Asiu, jutro Ci odpiszę, bo dwa razy wysmażyłam naprawdę sążniste posty, zanim je wysłałam zniknęły jak sen jakiś złty. Mało mnie szlag nie trafił :evil: , więc jutro Ci odpiszę, bo problemy mamy chyba podobne. Buziaki

Posted

BOŻE, BOŻE, widzisz i nie grzmisz :evil: :evil: :evil: :evil:

Po raz kolejny napisałm posta w tym temacie, już trzeciego i jak chcę go wysłać, to mi się każą zalogować (choć to zrobiłam już wcześniej), no więc grzecznie się loguję, po czym napisaną odpowiedź trafia mi szlag :Help_2: , bo mnie trafi.

Asiu, czy masz GG?. Może tak się skontaktujemy, bo chyba mi nie dane wypowiedzieć się w tym temacie? Ja na GG będę jutro od 9-14?

Jeśli nie to za jakąś godz. spróbuję wysłać Ci posta na PW, może tam będzie lepiej.

Posted

Ej no Bila nie bądź taka i nie rezygnuj z rozmów publicznych na forum odnośnie obedience. Ja też bym chciała poczytać o tym jak rozwiązujecie problemy ze swoimi labkami. Wymieniając się doświadczeniami można się najwięcej nauczyć.

Piszcie więc tu prosze jak najwięcej jak uczycie i pracujecie ze swoimi labkami i goldenkami. Być może ktoś ma jakieś ciekawe patenty na nauczenie poszczególnych komend. Piszcie!

:D

Posted

Juz pisałam Marcie, ale napisze jeszcze raz :wink: Dla kogoś kto nie wie :wink:

Jeżeli ktoś loguje sie sam ( czyli nie ma zaznaczonej opcji "loguj za kazdym razem" ) to chyba po 15 min "sie wylogowywyuje" tzn Dogomania wylogowywuje uzytkownika. Wtedy z wiadomości nici. Był kiedyś taki temat na Administracji :wink:

Marta, więc jak juz mi napiszesz to podzielimy sie z tymna forum, moze być Asiu ?? :D

Wcale sie nie dziwie, że MArte "szlag trafiał" :wink:

Posted
Juz pisałam Marcie, ale napisze jeszcze raz :wink: Dla kogoś kto nie wie :wink:

Jeżeli ktoś loguje sie sam ( czyli nie ma zaznaczonej opcji "loguj za kazdym razem" ) to chyba po 15 min "sie wylogowywyuje" tzn Dogomania wylogowywuje uzytkownika. Wtedy z wiadomości nici. Był kiedyś taki temat na Administracji :wink:

Wcale sie nie dziwie, że MArte "szlag trafiał" :wink:

Jest to raczej bliżej 5 minut niż 15 minut. Mnie też już nie jedn raz szlag trafił. ALe jest pewna metoda. Tuż przed wysłaniem zaznaczam tekst, potem ctrl+c, potem często pojawia się ekran logowania, loguję się, wciskam ctrl+v i od razu wysyłam.

Posted

No więc jesteśmy już po pierwszym spacerku z linką. Było nieźle, na 30 zawołań Focus przyszedł może z 5 razy bez szarpnięcia :wink: To i tak dla mnie nieźle, bo wcześniej był głuchy na wszelkie komendy. Tylko jestem pewna, że gadzina wie, że ma coś uwieszone u szyi :roll: No zobaczymy, jak już będzie przychodził zawsze bez szarpnięcia i na pierwszą komendę, to pomyślimy o puszczeniu bez linki. :D

Ale moje psisko zrobiło dzisiaj ogromny postęp i muszę się pochwalić :wink:

Otóż, wcześniej, jeśli mu rzucałam patyka to jak już go dorwał to spierdzielał ile sił w nogach a tu dzisiaj niespodzianka! Przybiegł galopem do mnie z patykiem w mordzie i nie musiałam szarpać :wink:

Dodam jeszcze, że zmieniłam komendę "do mnie" na "chodź" bo tamta mu się chyba źle kojarzyła... No zobaczymy... :)

A no i jescze, na razie nagradzam go za każde przyjście, nawet to z szarpnięciem, bo najpierw musze wyrobić w nim myśl " o jak wróce, to dostane coś pysznego"... :wink:

Asiu, możesz mi powiedzieć, czy jest szansa na to, że będe mogła wyjść z Focusem bez smyczy bez obawy że mi nawieje? Np. na osiedlu ? (mamy takie zielone terny za blokami)... Bo boje sie, że Focus wyrobił sobie nawyk włóczęgostwaa.. gdyż kiedyś, zanim go ktoś przyprowadził, włóczył sie 4 godziny...

Posted
No zobaczymy, jak już będzie przychodził zawsze bez szarpnięcia i na pierwszą komendę, to pomyślimy o puszczeniu bez linki. :D

Tylko na początek nie puszczaj go zupełnie bez niczego. Tylko przypnij mu zamiast linki taki krótki sznurek, co by pies miał wrażenie, że jednak coś go trzyma- takie małe oszustwo :wink:

Ale moje psisko zrobiło dzisiaj ogromny postęp i muszę się pochwalić :wink:

Chwal się chwal jak najwięcej!

Asiu, możesz mi powiedzieć, czy jest szansa na to, że będe mogła wyjść z Focusem bez smyczy bez obawy że mi nawieje? Np. na osiedlu ? (mamy takie zielone terny za blokami)... Bo boje sie, że Focus wyrobił sobie nawyk włóczęgostwaa.. gdyż kiedyś, zanim go ktoś przyprowadził, włóczył sie 4 godziny...

Jasne, że tak. Ja zawsze nosiłam (i noszę) ze sobą dużo smakołyków. Każde podejście do mnie było i jest nagradzane, a na smyczy każde spojrzenie na mnie było i jest nagradzane :D

Hugo w młodości był też psem lubiącym samodzielne wyprawy, zwłaszcza jak się jakiś pies na horyzoncie pokazał. Natomiast teraz nie ma problemu. Smakołyki to raz. Dwa: to ja staram się cały czas rzucać coś Hugusiowi, by miał zajęcie. Nuda to najgorsze co może być, wtedy zawsze wpadają jakieś głupie pomysły do psiej łepetyny :lol:

Posted

ja w ferworze mysli często zapominam o tak przyziemnych sprawach jak CTRL+C, wtedy najlepiej przycisnąć Cofnij (Wstecz) w przegladarce. Strona cofa sie do tej na ktorej cos wpisalismy, wtedy mozna zaznaczyc tekst itd. Powodzenia i cierpliwosci

Posted

Ja kiedy opanowałam zywioł jakim była Arga postanowiłam coś z nią zrobić :)

No i powoli powoli dzięki pzredszkolu nauczyłam sie z nią pracować.

Ma teraz 5 miesięcy , ślicznie wykonuje komende "do mnie", "chodź", "siad", "waruj", "daj łapę" i potrafi zostawać w siadzie i warowaniu przez około ... 30 sekund :) - cóz potem juz nie wytrzymuje.

Ostatnio wprowadzam zatrzymanie przed ulicą i oczywiście aport, zobaczymy.

Teraz mała jest w okresie dorastania i czasami nie wykonuje zadań ale kawałek kiełbachy w ręce wszystko załatwi :)

Też początkowo ćwiczyłam z linką ale kiedy jestem na polach linki nei potrzebuje bo Arga nie zwiewa :)

Inaczej w przedszkolu- wtedy linka jest nie zastąpiona :)

Zobaczysz Asiu ze wszystkiego Focusa nauczysz :)

Ja mam nadzieje ze jak Arga pójdzie na PT w wieku 8 miesięcy to będzie już sporo umiała a tam będziemy tylk korygowac błędy :)

A co do chodzenia bez smyczy- Arga idzie nei ucieka ale na osiedlu uwilbiaja ja wszyscy ludzie a ona musi do każdego podejść zęby ja pogłaskał :)- więc żadko ją puszczam na osiedlu :)

Posted

A i jeszcze jedno- teraz czeka mnie najgorsze ;) - chodzenie przy nodze na smyczy i bez :)

To będzie tragedia bo przez głupotę dla skorygowania chodzenia Argi na smyczy założyłam jej na 2 tygodnie łańcusze uciskowy i jak przeszłam spowrotem na obroże mała zaczeła ciągnąc jak głupia :D

Dlatego tego uczymy od początku razem z chodzeniem przy nodze :)

Będzie ciężko- ale ja zawsze mam pełną saszetkę smakołyków przy sobie a dla jedzenia gotowa jest nawet dac sobie w zęby zaglądać ;) ;)

Posted

No to próbuję jeszcze raz.

Co do obedience, to ćwiczymy sami. Zachraniarka ma rację, że jeśli uczyło się psa w pewien sposób, jest nieco trudniej zmieniać przyzwyczajenia. Obedience wymaga np. innego rodzaju siadu w pozycji zasadniczej, tzn. pies musi usiąść tak blisko Twojej nogi, że prawie się na niej opiera. Bilbowi bardzo to fajnie wychodzi, jak naprowadzam go smakołykiem, bez smakołyka siada "normalnie" :wink: To samo jest z chodzeniem przy nodze (bez i ze smyczą), pies idzie bliziutko z lewej strony wpatrzony w przewodnika (co przecież nie jest standardowym sposobem chodzenia dla piechów). To nam też ładnie wychodzi, jak mam coś w kieszeni :lol: . Jest to zresztą stary numer Bilbusia (no, zobacz, jak pieknie idę, coś się chyba należy). Gorzej, gdy w tej kieszeni nic nie ma :( Faktem jest, że na poziomie 0 takie rzeczy, jak zostawanie na "siad" czy "waruj" po PT nie sprawiają kłopotów, ale do wszystkiego idzie dojść.

Bilbo dosć długo nie potrafił zaakceptować komendy "zostań" i tu bardzo mi się przydała pomoc mojego kolegi. On trzymał psa na smyczy, ja wydawałam komendę i odchodziłąm najpierw na małe odległości, potem na coraz większe. Za każdym razem, gdy grzecznie siedział była oczywiście nagroda. Obecność drugiej osoby b. w tym przypadku pomogła. Jak Bilbadło skojarzyło, ze "zostań" nie oznacza, ze idę w siną dal (jak kochaś :lol: ), to nie było problemu.

Co do nadpobudliwości, to Focus z Bilbem łapę mogą sobie podac i to niejedną.

Posted

CD.

Na tę przypadłosć jest tylko jedna rada - spracować psa. P. Piotr Lisiecki, do którego w Poznaniu chodziliśmy na szkolenie, mówił: Spracowany pies, to szczęśliwy pies. I racja. My znowu działamy wg zasady'Ordnung... itd.".

Bilbadło ma w tej chwili 1,5 roku, hormony szaleją i Bilbuś wraz z nim.

W praktyce to spracowanie u nas wygląda mniej wiecej tak: idziemy na spacer i pierwsze 15 minut to ćwiczenia; siad, waruj, stój, zwroty w prawo, w lewo, w tył wszystko przy zmianie tempa. Raz powolo, raz w marszu, raz w biegu i wszystko to na smyczy. Potem parę minut luzu, powtórka tyle że bez smyczy, potem trochę zabawy piłeczką. Potem razem bawimy sie w chowanego (ja się chowam, Bilbo szuka, w międzyczasie ćwiczymy przywołanie) i wtedy to wszystko wychodzi jakoś lepiej. Bilbo nie jest taki rozbujany i rozkojarzony. Mniej jest kłopotów z przywołaniem.

Posted

Marta, a jak z wracaniem do Ciebie u Bilba?

Chyba musze zmienic komendę z "chodź" na jakas inna. Ma ktoś propozycje? bo mi do głowy nnie przychodzi. cvhodzi o to, ze chodz zbyt czesto jest uzywane w innych przypadkach a nie hcce zeby Focus mial zle nawyki.. to musi byc inna konkretna komneda

Posted

Co do przywoływania to staram się nie powtarzać komend. Jeśli gadzina nie przyjdzie na "do mnie", wtedy mówię "noga" albo "w tył" (jeśli Bilbadło jest przede mną) i z reguły na którąś z tych komend reaguje i przychodzi.

Choć nie zawsze :wink: :evil:

Wczoraj zastosowałam tę metodę przy powitaniu. Bilbadło oczywiście, jak ktoś do mnie przychodzi wita go w amoku. Dosyć dobre efekty dawało przypinanie go na smyczy na jakieś 10, 15 minut, ale ze względu na topografię mieszkanie nieco to było utrudnione. Więc wczoraj gdy przyszedł mój znajomy zastosowałam zasadę spracowania (to w takich sytuacjach radziła p. Zofia Mrzewińska). Kolega wszedł, zdjął kurtkę, usiadł, a my w tym czasie na smyczy wszystkie znane komendy, przechodziliśmy obok gościa, wszystko w solidnym zdecydowanym marszu i tak przez 5 minut. Potem kazałam psu usiaść, zostać, przywitałąm sie z kolegą, Bilbo za grzeczne wyczekanie na zostań dostał nagrodę, przywitał się z kolegą, radośnie ale bez idiotycznych fajerwerków. I jakoś to wszystko przeszło bezboleśnie

Posted

W sytuacjach krytycznych wydaję jakiś dziki okrzyk, żeby bilbadło zwróciło na mnie uwagę i zaczynam uciekać. To prawie zawsze skutkuje. :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...