evel Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 herak napisał(a):odnośnie hodowców mam zastrzeżenia; 1 psy są przerasowane co powoduje genetyczne choroby 2 hodowca ma świetny zarobek na szczeniakach 3 g...hodowce obchodzi do jakiego domu idzie szczeniak poszczególnej rasy 4 hodowcy reklamują psiaki jako idealną maskotkę dla dzieci i panienek ze sztucznymi paznokietkami 5 nieudany miot ląduje za grosze u potencjalnych nabywców,lub w schronisku Mówisz o pseudo-hodowcach oczywiście? Quote
pa-ttti Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 no raczej mówi o pseudo. jeśli o normalnych hodowcach to widać nie ma o tym zielonego pojęcia. Quote
herak Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 mówię o hodowlach,przez wiele lat miałam do czynienia z hodowcami i wystawiałam swoje dogi niemieckie na wystawach.:eviltong: Quote
pa-ttti Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 wiesz, hodowca to też człowiek, a ludzie jak wiadomo są różni, niezależnie czym się zajmują. Ja nie mówię że wszyscy hodowcy są super. moje spojrzenie na hodowlę zmienia się, a to dzięki temu że widzę coraz więcej ambitnych, kochających psy hodowców w moich rasach. zresztą tacy są też moi od lat znajomi hodowcy;) Quote
miniaga Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 herak napisał(a):odnośnie hodowców mam zastrzeżenia; 1 psy są przerasowane co powoduje genetyczne choroby 2 hodowca ma świetny zarobek na szczeniakach 3 g...hodowce obchodzi do jakiego domu idzie szczeniak poszczególnej rasy 4 hodowcy reklamują psiaki jako idealną maskotkę dla dzieci i panienek ze sztucznymi paznokietkami 5 nieudany miot ląduje za grosze u potencjalnych nabywców,lub w schronisku A ja do takich ludzi jak ty mam zastrzeżenie że sugerują się stereotypami i oceniają wszystkich hodowców na podstawie zachowań ludzi , którzy owszem rozmnażają psy, ale hodowcami na bank nie są . 1. Zdrowie jest dla mnie priorytetem, badam psy w kierunku chorób typowych dla rasy, eksterier jest dla mnie sprawą drugożendną. 2. Dotychczas miałam 2 mioty: jedynego szczeniaka z pierwszego miotu oddałam za darmo, w drugim miocie 2 sprzedałam 2 oddałam za darmo, ale nawet gdybym wszystkie sprzedała po górnej granicy ceny, to nie pokryłoby mi to nawet 1/10 moich wszystkich wydatków i mówię zupełnie szczerze. 3. Z wszystkim właścicielami mam kontakt, jestem ogromnie zadowolona z domów do jakich trafili. Pies z pierwszego miotu wraca z Holandii do mnie. Nie wyraziłam zgody by właściciel znalazł mu nowy dom, bo chce mieć na to wpływ. 4. Tak?Pierwsze słyszę - chyba ze stanami ci się pomyliło, albo z ale gratką, gdzie większość psów sprzedawanych jest bez rodowodu. 5. Nio z tym schroniskiem to totalna bzdura , ale co rozumiesz przez nieudany miot? Ja oddałam za darmo 2 psy wystawowe, za które mogłam wziąć spore pieniądze. zależało mi jednak by moje szczeniaki miały fantastyczny dom. Oddałam również pieska na kanapę i też priorytetem było dla mnie znalezienie domu w którym pies będzie miał zapewniony prawidłowy rozwój. Nie jestem odosobniona. Hodowcy różnych ras to cudowni ludzie, którzy nie tylko hodują z pasji dbając o to by psy z ich przydomkiem były zdrowe , zrównoważone psychicznie i by były dobrym przyjacielem dla swoich właścicieli. Prosiłabym więc byś nie mylił hodowców z producentami . Quote
herak Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 A JA MAM ZASTRZEŻENIE DO HODOWCÓW ,NIE JESTEM JUŻ HODOWCĄ NIE PODOBA MI SIĘ POLITYKA KTÓRA PANUJE WŚRÓD HODOWCÓW . MOŻECIE DO WOLI PAŁAĆ SIĘ W SWOICH EFEMERYZMACH O HODOWLACH. POZDRAWIAM WSPANIAŁYCH HODOWCÓW ,ŻAL MI SZCZENIAKÓW:shake: Quote
miniaga Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Nie bo nie- tak mówią dziesięciolatki, którym nagle zabrakło argumentów. Moim zdaniem nie wiesz co to znaczy hodowla i nie wielu prawdziwych hodowców w życiu spotkałeś , albo zwyczajnie nudzi ci się w życiu i postanowiłeś sobie bzdury powypisywać na forum , dla podgrzania atmosfery. Quote
ma Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 herak.. to co piszesz zakrawa na pomowienia... Czytam ten watek i nawet do tej pory szkoda mi bylo sie odzywac i odowiadac na tego typu posty..Zreszta kilku fajnych przedmowcow usilowalo Ci cos wyjasnic ( ale jak to wygladalo.. mowil dziad do obrazu...) Niestey tu jak w bardzo duzej ilosci watkow na dogo zaczynaja sie wypowiadac osoby majace zero wiedzy.. a caly worek zawisci. a co do zarobku.. ja ciezko pracuje przy swoich psach jak a przy szczeniakach jest to praca do szescianu.. do tego pracuje zawodowo.. po co- zeby utrzymac moje psy.. ale wracajac do zarobku- wg kodeksu pracy za prace nalezy sie zaplata.. zazdroscisz zarobku- kup sobie suke i zarabiaj:) teraz kontakt ze szczeniakami Ja z 90% wlascicieli mam kontakt osobisty lub/i mailowy ( duzo szczeniakow mieszka za granica wiec trudno im do mnie dojechac np z USA) Zapraszam wszystkich na spotkania do mnie. Bywaja czasm tydzien u mnie z psem z mojej hodowli ( i z innymi swoimi jak maja ich wiecej) Dodam ze nie porwadze pensjonatu mam malenki domek i malenki ogrod. No i znajdz moja reklame ze moje psy to idealna zabawka dla skretynialych panienek i dzieci. Jak znajdziesz to Cie przeprosze. A w innym wypadku powinnas tu przeprosic nas hodowcow.. i jeszcze co nieco statystyki. Znacie krzywa Gausa rozkladu normalnego... Wiec i posrod hodowcow - popierowych -sa tacy ktorych bym nazwala "chodoffcami" ale pozostala czesc krzywej Gausa to hodowcy dobrzy i bardzo dobrzy. pozdrawiam. Ja tez nie pokryje psem o ktorym wiem ze jest nie jest zdrowy choc piekny..ale tez nie pokryje zdrowym jak jest brzydki i glupi i juz.. szukam idealu.. Moze znajde. Szukam na calym swiecie i jak znajde to pojade. Jeden ideal ( samiec) jest u mnie w domu:):) I jestem strasznie szczesliwa ze go mam:) Moze znajde jeszcze jednego? Quote
tabaluga1 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Zapytam , kto określa ten tytułowy ideał psa , i co to oznacza dla psa ? Często dążenie do ideału oznacza degeneracje w innym miejscu . I w ten sposób człowiek "doskonaląc" rasy , wpędza swego przyjaciela psa w poważne fizjologiczne wady , które prowadzą do stałej niewygody , a także cierpienia . Quote
bila1 Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 ideał rasy określony jest we wzorcu; nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, ale też o charakter; to w zasadzie wszystko; aha, nie ma psów idealnych, a tylko zbliżone do ideału; w żadnym wzorcu nie napisano, że pies ma być zdeformowany; przeciwnie - powinien być zdrowy i sprawny; reszta jest interpretacją hodowcy; Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='bila1']ideał rasy określony jest we wzorcu; nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, ale też o charakter; to w zasadzie wszystko; aha, nie ma psów idealnych, a tylko zbliżone do ideału; w żadnym wzorcu nie napisano, że pies ma być zdeformowany; przeciwnie - powinien być zdrowy i sprawny; reszta jest interpretacją hodowcy; Jak to nie? :crazyeye: Basset hound: "Pies krótkonożny o znacznej masie (...) Skóra na głowie powinna być jednak wystarczająco luźna, aby tworzyć wyraźnie zaznaczone fałdy, gdy ściągnie się ją ku przodowi lub gdy pies trzyma głowę pochyloną. (...) Spojówka dolnej powieki widoczna (...) Skóra na śródręczu tworzy fałdy. (...) Przedramię w górnej partii jest lekko nachylone do wewnątrz" Shar pei: "Skóra na czole tworzy zmarszczki przechodzące na policzki i niżej tworząc podgardle." Rodezjan ridgeback: "Charakterystyczną cechą rasy jest pręga grzbietowa utworzona przez włos, rosnący w odwrotnym kierunku niż pozostała część okrywy włosowej. Pręga ta - ridge - stanowi wyróżnik rasy." Pekińczyk: "(...) głowa duża, proporcjonalnie szersza niż głęboka. (...) pysk szeroki, mocno pomarszczony, z mocną żuchwą. Profil płaski, nos osadzony między oczami." Buldog francuski: "Nos: [FONT=Verdana]szeroki, bardzo krótki, zadarty, nozdrza szeroko otwarte i symetryczne, ukośnie skierowane do tyłu. (...) [/FONT][FONT=Verdana]Kufa: bardzo krótka, szeroka, pokryta symetrycznymi, symetrycznie schodzącymi na fafle fałdami (stanowi 1/6 całkowitej długości głowy). (...) [/FONT][FONT=Verdana]Żuchwa tworzy łagodny łuk zachodzący przed szczękę górną.[/FONT]" Chihuahua: "Czaszka: zaokrąglona, w kształcie jabłka (cecha charakterystyczna rasy) preferowana bez ciemiączka, ciemiączko tolerowane jeśli jest małe." Mops: "Ogon: wysoko osadzony, zawinięty, możliwie jak najbardziej przylegający do biodra. Podwójnie skręcony bardzo pożądany." Buldog angielski: "Część twarzowa od przedniej krawędzi kości policzkowych do czubka nosa krótka z fałdami skóry. Kufa krótka, szeroka, zadarta do góry i od kąta oka do kąta warg bardzo głęboka. (...) Czubek nosa cofnięty w stronę oczu. (...) Fafle grube, szerokie, wiszące i bardzo głębokie, zakrywające po bokach całkowicie żuchwę, z przodu natomiast powinny sięgać do żuchwy i zakrywać całkowicie zęby. (...) Żuchwa z przodu znacznie dłuższa niż szczęka i wygięta do góry. (...) Bezpośrednio za łopatkami grzbiet musi się lekko obniżać (to jego najniższy fragment), i od tego miejsca kręgosłup powinien się wznosić aż do lędźwi (przy czym najwyższy punkt lędźwi umieszczony jest wyżej niż łopatki), po czym gwałtownie opadać łukiem do ogona (tzw. „roach-back")." I obawiam się, że jeszcze wiele innych. W części wzorców zawarte jest oficjalne przyzwolenie (ba!, zachęta) do rozmnażania psów chorych, zniekształconych, wynaturzonych. A to, jak niektórzy hodowcy interpretują zapisy wzorca, przekracza już granice absurdu (przykład: ON o "lekko opadającym zadzie" :shake:). Proszę, darujmy sobie teksty, że we współczesnej hodowli psów chodzi o zdrowie czy dobrą psychikę. To nieprawda. W hodowli jako takiej chodzi o wygląd, czego dowodzą: - wzorce - zanalizowałam kilkanaście wzorców ras teoretycznie użytkowych, jak beagle, labradory, owczarki niemieckie, dobermany; psychice, temperamentowi, usposobieniu poświęca się od 0,6 do 1,1 proc. miejsca [sic!]; reszta to eksterier; - przebieg wystaw - czas wykorzystywany na ocenę eksterieru w porównaniu z czasem wykorzystywanym na ocenę psychiki, kondycji fizycznej, sprawności, wytrzymałości i stanu zdrowia to jakaś kpina :roll: - efekty chodzące/toczące się po chodnikach; skoro psy nie są wynaturzone, chciałabym zobaczyć kondycję wszystkich tych zdrowych i sprawnych fizycznie zwierząt po biegu na 100 km (basset? bokser? mastiff? shih tzu? berneńczyk? cocker spaniel? uruchomcie wyobraźnię...); psowate znane są przecież z wytrzymałości w maratonach, więc bez deformacji dzisiejsze psy nie powinny mieć z takim dystansem większego problemu. Nie, nie uważam, że wszyscy hodowcy to zło. Całkiem spora część rzeczywiście dba o zdrowie oraz psychikę swoich psów, swojej rasy. Niektórzy - i chwała im za to! - dbają o zdrowie nawet bardziej niż o wygląd. Problem polega na tym, że ci ostatni to nieliczne wyjątki od reguły. A reguła jest jasna: pies ma wyglądać tak, jak sobie wymarzyliśmy. Jeżeli będzie miał problemy ze skórą/oddychaniem/chodzeniem - trudno. Jeżeli będzie żył 5-7 lat - trudno. Grunt, żeby był "ładny". I wcale nie będzie lepiej, dopóki hodowcy nie przestaną tak alergicznie reagować na krytykę. Zobaczcie, co idzie nie w porządku, zamiast odruchowo zaprzeczać zarzutom, zwalać winę na pseudohodowców i rozmnażaczy, by wybielić "prawdziwych" hodowców. Z zawodu jestem dziennikarzem. Dobrze opracowany materiał to dla mnie radość i satysfakcja. Mimo to kiedy ktoś mówi, że dziennikarze są nierzetelni i nieobiektywni, że gonią za sensacją zamiast opisywać fakty, że poziom informacji stoi w Polsce na niskim poziomie - kładę uszy po sobie. I ze wstydem przyznaję rację, bo to, w znacznym stopniu, prawda. Mogę wymieniać powody (brak researcherów, stosunkowo mała niezależność, krótkie deadline'y), mogę pokazywać własne teksty, przy których pisaniu staram się zachowywać bezstronnie i trzeźwo. Ale na pewno nie pałam świętym oburzeniem, że krytyk na niczym się nie zna, bo to przecież nie są prawdziwi dziennikarze, tylko pseudodziennikarze :roll: Bądźmy dorośli. Wkraczając do danego środowiska, nie tylko reprezentujemy je bezpośrednio własnym działaniem (oby jak najlepiej), ale również stajemy się pośrednio odpowiedzialni za ogół działań wszystkich jego przedstawicieli. Drodzy hodowcy: rozmnażanie psów rasowych od momentu skupienia na wyglądzie zamiast na użytkowości poszło ogólnie w złym kierunku. Chyba pora to przyznać, zanim wszystkie rasy staną się karykaturą samych siebie sprzed stu lat. Nadal nikt nie wyjaśnił, skąd praktyczny sens głębokiego kątowania u ON-ów, gdzie są dowody na zwiększoną wydajność kłusa i czy pies nawet z użytkowej linii tej rasy wygra z wilczakiem na dystansie 150 km :diabloti: Kopiowanie, przerasowienie, fobia nt. metod awersyjnych - jakoś ciągle poruszam takie tematy, w których pytanie o twarde argumenty nieodmiennie spotyka się z głuchym echem ;) Quote
ma Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 nie nie spotykasz sie z gluchym echem. Prosze rozpocznij tematyke hodowli psow z cechami wrorcowymi ktore im utrudniaja zycie. Masz taka szanse jako dziennikarz. Ale takze pokaz po rowno hodowle psow zdrowych i hodowle dobre- wiem to nie chwytliwy temat- dobre hodowle. Modne jest tylko pokazywanie hodowcow jako chciwych krwiopijcow i pzrekretow:(:(. Osobiste moje zdanie- hoduje POny- nie tne ogonow i uwazam ta rase za wygladajaca jak pies wygladac powinien. I nie chce hodowac tych udziwnionych:(:( Tez jestem pzreciwna cierpieniu tych wszystkich pofaldowanych:(:( Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 behemotka Zagdzam się z Tobą w znacznym stopniu - jestem hodowcą, moje psy nie osiagają sukcesów na wystawach, ale mam w domu m.in. 3 zwycięzców prób pracy, u mnie w domu urodził się pies, który teraz jest własnością strazy pozarnej i pracuje jako pies poszukiwawczo ratowniczy. I to jest dla mnie ważniejsze niż wygląd. Myślę, że nie można jak ktoś tam wyżej napisał twierdzić, że ogólnie hodowanie jest złe, nie mozna wrzucać wszytkich do jednego worka, jest wielu hodowców, którzy hoduja mądrze. Mi też nie podobaja się psy nagie, psy pomarszczone, psy z krótkimi nóżkami (baset), psy, u których większość porodów to cesarki, mocno kontowane ONki itp. (i to nie kwestia gustu co do ich wyglądu, tylko poprostu szkoda mi tych psów) Dla mnie pies powinien wyglądac jak pies poprostu, bez cech utrudniajacych mu normalne funkcjonowanie. Quote
tabaluga1 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='bila1']ideał rasy określony jest we wzorcu; nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, ale też o charakter; to w zasadzie wszystko; aha, nie ma psów idealnych, a tylko zbliżone do ideału; w żadnym wzorcu nie napisano, że pies ma być zdeformowany; przeciwnie - powinien być zdrowy i sprawny; reszta jest interpretacją hodowcy; Całkowicie nie zgadzam się z takim zdaniem ponieważ wzorzec nie pochodzi z Kosmosu , wzorzec jest proponowany przez „wybitnych hodowców i sędziów” z narodowego klubu pochodzenia rasy , a zatwierdzany jest przez FCI , do stosowania . To po pierwsze i bardzo ważne . Po drugie , może i chodzi , jak piszesz , „też o charakter” , ale w ilu promilach ? We wzorcu liczy się eksterier , opis zachowania zajmuje kilka wierszy . Po trzecie , super że nie ma psów idealnych , może dlatego większość z nich w ogóle jeszcze jakoś żyje . Po czwarte , wiele psów jest zdeformowanych całkowicie zgodnie ze wzorcem . Reszta jest interpretacją nie tyle hodowców co sędziów . Sędziowie pchają psy na pudło , dokonując podstawowej selekcji . Sędziowie ! Podsumowując , przerasowienie nie pochodzi z Kosmosu . To wynik pracy hodowców i sędziów . Jak to możliwe ? Ano tak . Posłuchajcie tej pani . To jest perełka . http://www.radioanimals.com/kopiowanie_wieczorek_anna.html Skoro wybitny hodowca z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem , sędzia międzynarodowy , członek Zarządu Głównego i kilku innych gremiów , redaktor czasopisma PIES prawi takie dyrdymały , również o swojej rasie , to ja się już niczemu nie dziwie . Pani rzecznik nie pochodzi z kynologicznego zadupia . To jest samo jądro związku kynologicznego . A biednym psom wiatr w oczy wieje . I nie jest to wiatr z Kosmosu . Behemotka :lol: Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='ma']nie nie spotykasz sie z gluchym echem. Właśnie niestety się spotykam :roll: Miłośnicy przykurczonych ON-ów poza teorią (podkreślam: teorią, dowodów dziwnym trafem zabrakło) o długości wykroku nie podali ŻADNYCH argumentów przemawiających za taką, a nie inną budową tych psów. Miłośnicy berneńczyków nie wyjaśnili, jak sumienie pozwala im na popieranie rynku hodowli psów tak chorowitych, krótkowiecznych. Miłośnicy buldogów francuskich/mopsów/pekińczyków/bokserów nie wytłumaczyli, dlaczego "zabawne" chrapanie i określony wyraz mordki są ważniejsze od komfortu oddychania u psa :angryy: OK, gusta są różne (nie pojmuję, jak się może podobać głowa mastiffa neapolitańskiego, ale rozumiem, że może). Natomiast kiedy ze względu na własne doznania estetyczne rozmnażamy/kupujemy zwierzęta zdeformowane, to już jakaś pomyłka. I tak mimo że do szaleństwa podobają mi się dogi niemieckie, NIE KUPIĘ takiego psa. Bo jestem przeciwna rozmnażaniu wynaturzonych ras. [quote name='ma']Prosze rozpocznij tematyke hodowli psow z cechami wrorcowymi ktore im utrudniaja zycie. Masz taka szanse jako dziennikarz. Robię to od dłuższego czasu. http://ulubiency.wp.pl/gid,11894841,kat,1012383,title,Smiertelnie-chore-championy,galeriazdjecie.html http://ulubiency.wp.pl/kat,1010805,title,Liczy-sie-wyglad-niewazny-charakter,wid,11470251,wiadomosc.html Tu oprócz częstych zwyczajów bardziej drastyczne metody "upiększania": http://ulubiency.wp.pl/kat,1010807,title,Najgorsze-praktyki-hodowlane,wid,11424695,wiadomosc.html [quote name='ma']Ale takze pokaz po rowno hodowle psow zdrowych i hodowle dobre- wiem to nie chwytliwy temat- dobre hodowle. Modne jest tylko pokazywanie hodowcow jako chciwych krwiopijcow i pzrekretow:(:(. Nie patrzę, co jest modne. Staram się pisać rzetelnie, o hodowlach również: http://ulubiency.wp.pl/kat,1010807,title,Sprzedawanie-przyjaciela-Czy-to-w-porzadku,wid,12187308,wiadomosc.html I o tym, by nie wierzyć giełdowym handlarzom: http://ulubiency.wp.pl/galeriazdjecie.html?kat=1012383&gid=12302835&title=Wymowki-na-brak-rodowodu Jak również o tym, czego się strzec przy zakupie (to już niezależnie od rodowodu): http://ulubiency.wp.pl/gid,11999472,kat,1012383,title,Stad-nie-kupuj-zwierzaka,galeriazdjecie.html [quote name='ma']Osobiste moje zdanie- hoduje POny- nie tne ogonow i uwazam ta rase za wygladajaca jak pies wygladac powinien. I nie chce hodowac tych udziwnionych:(:( Tez jestem pzreciwna cierpieniu tych wszystkich pofaldowanych:(:( Nie kopiujesz - super, bardzo się cieszę :) PON-y akurat są rasą dobrze się trzymającą fizycznie (w sensie zdrowotnym) i chociaż subiektywnie nie szaleję za tak kudłatą aparycją ;), uważam, że ich hodowla ma sens. Ale ponieważ są to psy pracujące, użytkowe, intryguje mnie jedna sprawa. Czy Twoje psy przechodzą próby pracy przed dopuszczeniem do hodowli? Czy reproduktorów dobierasz również tylko po takich próbach? Wreszcie: co zrobisz, mając do wyboru reproduktora doskonałego eksterierowo, ale o niskiej odporności, oraz innego obdarzonego znakomitym zdrowiem, tyle że zaledwie poprawnego w wyglądzie? Weźmiesz ładniejszego czy zdrowszego, czy może zrezygnujesz z krycia? Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='sodalis']behemotka Zagdzam się z Tobą w znacznym stopniu - jestem hodowcą, moje psy nie osiagają sukcesów na wystawach, ale mam w domu m.in. 3 zwycięzców prób pracy, u mnie w domu urodził się pies, który teraz jest własnością strazy pozarnej i pracuje jako pies poszukiwawczo ratowniczy. I to jest dla mnie ważniejsze niż wygląd. :loveu: Słowo klucz: ważniejsze. Nie "też ważne", nie "to też się dla mnie liczy", tylko właśnie "ważniejsze". Ech, jak ja bym chciała, aby chociaż połowa hodowców taka była (bo że wszyscy, to nawet nie śmiem marzyć :oops:). Jaką rasę hodujesz, jeśli wolno spytać? [quote name='sodalis']Myślę, że nie można jak ktoś tam wyżej napisał twierdzić, że ogólnie hodowanie jest złe, nie mozna wrzucać wszytkich do jednego worka, jest wielu hodowców, którzy hoduja mądrze. Dlatego nie operuję absolutami. Nie wszyscy hodowcy są źli. Nie wszyscy hodowcy robią źle. Większość pewnie ma nawet dobre zamiary, a z pewnością są i mądrzy pasjonaci, których praca zasługuje na podziw. Ale uważam, że większość dzisiejszych hodowców szkodzi psom jako ogółowi populacji przez pracę nad wyglądem kosztem zdrowia oraz użytkowości. Czemu w ogóle wymarzony eksterier stoi w opozycji do tych ostatnich cech, to nawet nie próbuję zgadywać, bo przy tak nielogicznych konceptach mózg mi strajkuje :roll: [quote name='sodalis'] Mi też nie podobaja się psy nagie, psy pomarszczone, psy z krótkimi nóżkami (baset), psy, u których większość porodów to cesarki, mocno kontowane ONki itp. (i to nie kwestia gustu co do ich wyglądu, tylko poprostu szkoda mi tych psów) Dla mnie pies powinien wyglądac jak pies poprostu, bez cech utrudniajacych mu normalne funkcjonowanie. No właśnie mi też szkoda. O nagich się nie wypowiadam, bo akurat nie jestem pewna, czy to im jakoś szkodzi (chyba nie ;), tyle że nie mogą za długo przebywać na słońcu), ale wszystkie psy pofałdowane, niskopodłogowe i o spłaszczonym pysku odrzucają mnie z przyczyn nie tyle estetycznych, ile etycznych - jakoś nie mogę się pogodzić z tym, że dla zachcianki każe się zwierzętom cierpieć i naraża ich zdrowie na szwank :angryy: [quote name='tabaluga1']Po drugie , może i chodzi , jak piszesz , „też o charakter” , ale w ilu promilach ? We wzorcu liczy się eksterier , opis zachowania zajmuje kilka wierszy . Po trzecie , super że nie ma psów idealnych , może dlatego większość z nich w ogóle jeszcze jakoś żyje . Po czwarte , wiele psów jest zdeformowanych całkowicie zgodnie ze wzorcem . Reszta jest interpretacją nie tyle hodowców co sędziów . Sędziowie pchają psy na pudło , dokonując podstawowej selekcji . Sędziowie ! Podsumowując , przerasowienie nie pochodzi z Kosmosu . To wynik pracy hodowców i sędziów . Dodałabym, że jest to również wynik pracy klientów :cool3:. Popyt kształtuje podaż. Jeżeli nie będzie zbytu na zdeformowane, kalekie (bo brak możliwości samodzielnego porodu należy chyba uznać za kalectwo?), przerasowione psy, naturalną koleją rzeczy hodowcy przestaną takie produkować. Oczywiście, to potrwa... Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 behemotka napisał(a):Jaką rasę hodujesz, jeśli wolno spytać? Labradory. Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 behemotka napisał(a):O nagich się nie wypowiadam, bo akurat nie jestem pewna, czy to im jakoś szkodzi... Może i sam brak włosa nie szkodzi, ale jak na nie patrzę zimą w tych ubrankach to też mi ich szkoda. Quote
tabaluga1 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='behemotka']:loveu: Dodałabym, że jest to również wynik pracy klientów :cool3:. Popyt kształtuje podaż. Jeżeli nie będzie zbytu na zdeformowane, kalekie (bo brak możliwości samodzielnego porodu należy chyba uznać za kalectwo?), przerasowione psy, naturalną koleją rzeczy hodowcy przestaną takie produkować. Oczywiście, to potrwa... [FONT=Verdana]... i braku jakiejkolwiek pracy edukacyjnej w ZK . Nabywca nawet pojęcia nie ma jakie dolegliwości zdrowotne ma jego rasa , bo skąd ma wiedzieć ? Nikt mu o tym nie mówi . Klient , kupując psa raz na 10 lat chce mieć modnego psa rasowego . Modę na zdrowe psy powinien kształtować ZK . A co robi ? Robi ludziom wodę z mózgu , a głównie tłucze kasę na setce wystaw . [/FONT] [FONT=Verdana]Dowód ? Proszę bardzo . Poczytajcie Regulamin Wystaw Psów Rasowych . Wg tego regulaminu [/FONT][FONT=Verdana]pies jest najważniejszy [/FONT][FONT=Verdana]. I jak tę najważniejszość opisuje ? Psu należy się woda i teoretycznie , zacienione miejsce . [/FONT] [FONT=Verdana]A co należy się sędziom ? [/FONT] [FONT=Verdana]Należy zapewnić sędziom dogodne warunki spożycia posiłków i rozliczenia delegacji. [/FONT]:evil_lol: [FONT=Verdana]Sędzia otrzymuje zwrot kosztów podróży oraz ryczałt sędziowski. [/FONT] [FONT=Verdana]Organizator wystawy jest zobowiązany zapewnić sędziemu godziwe zakwaterowanie (oddzielny pokój), które może obejmować noc przed i noc po wystawie. [/FONT] [FONT=Verdana]Rozliczenie finansowe z sędzią należy załatwiać w pierwszej kolejności i w sposób niezakłócający jego pracy w ringu.[/FONT] [FONT=Verdana]Obowiązkiem organizatorów jest zapewnienie sędziom dogodnego dojazdu z hotelu na wystawę i po[/FONT] zakończeniu sędziowania do hotelu lub na dworzec. [FONT=Verdana]To drobny fragment dbałości o psy ... :angryy:[/FONT] Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='sodalis']Labradory. Tym bardziej: :loveu: Labradory są jedną z bardziej skrzywdzonych ostatnio ras - przez popularność oraz rzecz jasna opinię nieszczęsnego psa rodzinnego. Szczególnie więc cieszy hodowca mądry i świadomy przeznaczenia psa myśliwskiego :) BTW: Użytkowe traktowanie ma też bez wątpienia bezpośredni wpływ na zdrowie. Właśnie niedawno rozmawiałam z gościem, który pożegnał swojego labradora w wieku... 20 lat :crazyeye:. Zwierz miał codziennie minimum 3 godziny biegania, tropił, przedzierał się po chaszczach w poszukiwaniu piłki, jeździł na polowania. Powodem uśpienia nie była choroba, tylko po prostu starość - organizm odmawiał już posłuszeństwa. Ale np. serce było wciąż tak silne, że wet musiał podać podwójną dawkę morbitalu... Znam jednego labradora i dwa w typie (w tym jeden waży poniżej 20 kilo, bo "ona z tych mniejszych" :roll:; kurna, wymyślili labradory miniaturowe i ja o czymś nie wiem? :hmmmm:). Wszystkie w wieku poniżej 5 lat już mają poważne problemy zdrowotne. Rasowa labradorka ledwie człapie, ma niedowład tylnych łap i chory kręgosłup - czemu wcale nie pomaga karykaturalna otyłość. No ale co zrobić, jak piesek tak ładnie patrzy i prosi o smakołyk :mad: To oczywiście tylko kilka przykładów. Tym niemniej pokuszę się o stwierdzenie, że użytkowe psy żyją zdrowiej i dłużej. Sodalis, masz może jakieś spostrzeżenia nt. długowieczności labradorów użytkowych i typowo wystawowych? Jaką przeciętną wieku dasz im orientacyjnie? Quote
ACTINA Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='owca']sprawa dążenia do "ideału" ( = wzorca rasy) to jedno, druga czy realia kennel clubu i hodowli na wyspach można przełożyć na ZKwP? może po prostu polskim hodowcom łatwiej wybrać się do Czech/Niemiec/Rosji w poszukiwaniu odpowiedniego psa do krycia, przez co przywiązują większą wagę nie tylko do wyglądu tego "wybranka" ale również zdrowia/charakteru (większy wybór), niż hodowca z Anglii, który musiałby lecieć ze swoim pupilem samolotem... Sama podróż nie jest problemem dla anglików. Problemem są formalności związane z przewozem psów do Anglii. Psa możesz bez problemu wywieźć z GB ale żeby go przywieźć trzeba mieć kwarantanne, szczepienie oraz wyniki na wściekliznę itp. W mojej rasie psy angielskie też są raczej poszkodowane przez swoich hodowców. Ja też mam linie angielskie ale trafiłam dość dobrze i nie narzekam. Niestety Owczarkom Szkockim w Anglii praktycznie nie robi się testów mimo iż tam ze względu na duży inbred byłoby to wskazane. Nasze ZKwP nie zachęca hodowców do innego działania niż wystawy. Podczas ostatniej mojej wizyty w ZKwP chciałam wpisać do rodowodu psa kilka badań i chyba zrobiłam trochę problemu bo nie wiedzieli gdzie to dopisać i powiedzieli: "A po co to? Tu jest miejsce tylko na wyniki dysplazji" Naprawdę nie ma miejsca w rodowodzie na dodatkowe badania a w mojej rasie można by zrobić przynajmniej 4 dodatkowe. W Czechach nie mają obowiązku żadnych badań (jak w niektórych innych krajach) ale za to wpisują do rodowodu wzrost psa - wg mnie to też istotna informacja. [quote name='Mona']Tak jest mni w krajach Skandynawskich.Wystawy są tam po aby zareklamować hodowlę a pies żeby uzyskać prawa hodowlane musi przejść badania mni oczu i testy psychiczne.Tak jest w mojej rasie(Collie Rough). Mona - u ciebie widzę straszne zafascynowanie tymi krajami skandynawskimi. :-) Tak jak nasi niektórzy politycy chwalą kraje skandynawskie za doskonały system podatków itp. ale czy tam naprawdę żyje się lepiej... Nie twierdzę,że w tamtych krajach metody hodowlane są gorsze ale u nas nie jest tak źle gdyby nie te "ciasne rodowody" bo pewnie nie było by nawet miejsca na testy psychologiczne i tytuły użytkowości. W każdym kraju są jakieś dobre zachowania które warto naśladować ale są też i złe. Quote
sodalis Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='behemotka']Sodalis, masz może jakieś spostrzeżenia nt. długowieczności labradorów użytkowych i typowo wystawowych? Jaką przeciętną wieku dasz im orientacyjnie? Napewno tak, zle powiem szczerze, że w liczbach tego podać nie potrfię, ogólnie labradory długowieczne nie są, moja najstarsza suka ma 7 lat dopiero. Natomiast na pewno moje psy sa drobniejsze, lżejsze i z dłuższymi kufami niz te mające sukcesy na wystawach, napewno tez są szybsze i bardziej skoczne. Moje psy co prawda nie az tak odbiegaja eksterierem od wystawowych jak angielskie uzytki, ale wśród polskich hodowców maja opinie brzydkich :) Ostatnio z jednym hodowcą (hodowla znana z sukcesami wystawowymi) rozmawiałam o tym jak wybieraja szczeniaki, które zostają u nich - opisywane były dokładnie takie rzeczy jak kątowanie, linia dolna, górna, głowa oczywiście, o charakterze ani słowa. Ja wybieram zupełnie inaczej po pierwsze ma być śmiały, po drugie ma aportować (niektóre 6 tygdoniowe labradory potrafia oddać martwego ptaka do ręki), a jak wygląda to jest mi obojetne, no ale potem jest niestety problem, bo np moja ETOLA (suka z której najbardziej zadowolona jestem) musiała jechać na wystawe więcej niż 3 razy by minimum hodowlane zrobić, ale dla mnie znaczenia to nie ma, bo jest genialna w pracy i zdrowa i to mi wystarcza. szkoda, że psy mające sukcesy na Konkursach i będące dokładnie przebadane musza to minimum hodowlane robić - jak dla mnie pies dobrze pracujący i zdrowy nawet jesli jest brzydki powinien byc do hodowli od razu dopuszczany, jego uzycie w hodowli napewno mniej zaszkodzi rasie niz psa pięknego ale np lękliwego, lub labradora nie wchodzącego do wody, czy nie aportującego, ale to jest tylko moje zdanie niestety. [quote name='ACTINA']Podczas ostatniej mojej wizyty w ZKwP chciałam wpisać do rodowodu psa kilka badań i chyba zrobiłam trochę problemu bo nie wiedzieli gdzie to dopisać i powiedzieli: "A po co to? Tu jest miejsce tylko na wyniki dysplazji"Naprawdę nie ma miejsca w rodowodzie na dodatkowe badania a w mojej rasie można by zrobić przynajmniej 4 dodatkowe. To fakt moje psy oprócz obowiazkowych bioder maja tez zrobione łokcie, prcdPRA, Miopatię, EIC, część ma tez kliniczne badanie oczu i serca - wyniki mam w domu, nawet nie prosze o ich wpisanie gdzies w ZK, za pierwszym razem pierwszej mojej suce chciałam to wpisac i nie wpisali, teraz nawet nie proszę. Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]... i braku jakiejkolwiek pracy edukacyjnej w ZK . Nabywca nawet pojęcia nie ma jakie dolegliwości zdrowotne ma jego rasa , bo skąd ma wiedzieć ? Nikt mu o tym nie mówi . Klient , kupując psa raz na 10 lat chce mieć modnego psa rasowego .[/FONT] Zaraz, zaraz... Skąd ma wiedzieć? Są książki, magazyny, jest internet (z którego wbrew pozorom można korzystać również mądrze ;)), są dobrzy hodowcy. I jest - teoretycznie - mózg, w którym odbywają się procesy myślowe. Ja wiem, że niektóre rzeczy się przed światem zewnętrznym ukrywa i tutaj trzeba by głęboko wniknąć w środowisko hodowców, żeby poznać prawdę. Ale takie sprawy jak syringomyelia u cavalierów czy nowotwory u berneńczyków to kwestia powszechnie znana, więc winę za tragedię psów ponoszą w równym stopniu hodowcy oraz sędziowie, jak też wspierający ich działania nabywcy. Prawa rynku są proste: produktem żądzą klienci, nie sprzedawcy. Pod względem moralnym mogę potępić hodowcę, który rozmnaża kalekie psy, oraz sędziego, który te kalekie psy promuje na wystawie. Jednak nie stanę po stronie oburzonego nabywcy - na tyle głupiego, że zapłacił ciężkie pieniądze za wynaturzony produkt psopodobny, a teraz ma pretensje do całego świata, że mu pupilek zachorował. Przykro mi ze względu na psa, ale człowiekowi powiem: było się zorientować wcześniej :roll: [FONT=Verdana] [/FONT][quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]Modę na zdrowe psy powinien kształtować ZK . A co robi ? Robi ludziom wodę z mózgu , a głównie tłucze kasę na setce wystaw . [/FONT] [FONT=Verdana]Dowód ? Proszę bardzo . Poczytajcie Regulamin Wystaw Psów Rasowych . Wg tego regulaminu [/FONT][FONT=Verdana]pies jest najważniejszy [/FONT][FONT=Verdana]. I jak tę najważniejszość opisuje ? Psu należy się woda i teoretycznie , zacienione miejsce . [/FONT] [FONT=Verdana]A co należy się sędziom ? [/FONT] [FONT=Verdana]Należy zapewnić sędziom dogodne warunki spożycia posiłków i rozliczenia delegacji. [/FONT]:evil_lol: [FONT=Verdana]Sędzia otrzymuje zwrot kosztów podróży oraz ryczałt sędziowski. [/FONT] [FONT=Verdana]Organizator wystawy jest zobowiązany zapewnić sędziemu godziwe zakwaterowanie (oddzielny pokój), które może obejmować noc przed i noc po wystawie. [/FONT] [FONT=Verdana]Rozliczenie finansowe z sędzią należy załatwiać w pierwszej kolejności i w sposób niezakłócający jego pracy w ringu.[/FONT] [FONT=Verdana]Obowiązkiem organizatorów jest zapewnienie sędziom dogodnego dojazdu z hotelu na wystawę i po[/FONT] zakończeniu sędziowania do hotelu lub na dworzec. [FONT=Verdana]To drobny fragment dbałości o psy ... :angryy:[/FONT] Tu się zgodzę w 100 proc. ZKwP nie bardzo dba o psy. Taka np. łódzka hodowczyni yorków, pudli i chihuahua (ta produkująca szczeniaki masowo, trzymająca zwierzęta non stop w klatkach) - dobra, bydlę może zdarzyć się wszędzie. Natomiast fakt, że nie wyrzucono jej na zbity pysk ze związku i że sam związek nie dąży do sprawy karnej uważam za hańbę całej organizacji. [quote name='ACTINA']Podczas ostatniej mojej wizyty w ZKwP chciałam wpisać do rodowodu psa kilka badań i chyba zrobiłam trochę problemu bo nie wiedzieli gdzie to dopisać i powiedzieli: "A po co to? Tu jest miejsce tylko na wyniki dysplazji" :splat: No i właśnie o taką postawę mi chodzi... A dokładniej: o powszechność tej postawy. Ktoś naprawdę chce być porządnym hodowcą, a szanowni koledzy miłośnicy psów tylko się dziwią i mu życie utrudniają :shake: Quote
ma Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 obecnie POny sa psami towarzyszacymi. Nie ma stad owiec w Polsce ktore zatrudnialyby PONy. Nikt nie traktuje obecnie PONow jako psy uzytkowe czy pracujace przy pasieniu i o ile wiem P Hryniewicz tez nie traktowala tak ich, a sam Lubomir Smyczynski pisal o PONach jako o milych towarzyszach ludzi nawet w miastach a moze szczegolnie w miastach ( nie za duze, zdrowe, madre mile ) Owszem prowadzi sie proby instynktu pasterskiego. Ale ja traktuje ta rase jako towarzyszy rodzin ludzkich. Wiec nie kryje psami o niedobrym charakterze ( agresja) Moja psy nie pracuja inaczej niz przyjaciele w rodzinach ludzkich i towarzysze dla turystow ( sama lubie turystyke piesza bardzo i psy mi w tym towarzysza) Obecnie wlasnie juz poszukuje reproduktora ktorego planuje uzyc za rok. Licze ze znajde ideala- milego madrego zdrowego i slicznego. A wlasciwie majacego cechy takie ktore moga co nieco poprawic u mojej suki. Szukam .. doslownie po calym swiecie.. Licze ze znajde.. jak nie znajde.. nie wiem.. bede sie martwic pozniej. Na razie jeszcze mam nadzieje. Wiem na pewno ze sama ocenie urode tego psa- nie potrzebne mi dziesiatki championatow i zwyciestw na wystawach. No i nie pokryje psem np ze slabymi stawamim choprym ( nawet najpiekniejszym)... Dla mnie spacer bez psa nie ma sensu.. a jak spacerowac z psem ktorego bola biodra i kuleje? Sama bym sobie tego nie zrobila i innym tez nie robie. Dzieki temu mam niezla renome na swiecie. Np moje psy badane za granica ( to istotne- niektorzy wiedza o co chodzi) maja stawy doskonale i bardzo dobre. I sa mile:):) Dzieki temu i dzieki uczciwej pracy przy hodowli wlasciele moich szczeniakow sa moimi przyjaciolmi:) znamy swoje problemy rodzinne calkiem "pozapsie":) Radzimy sie i zwierzamy sie sobie.. jakos tak to samo wyszlo.. Wiez nawiozana poprzez psa zamienia sie w cos wiecej. A ja dzieki temu widze swoje psy jak dorastaja i jak sa dorosle. I moze wysnuc wnioski czy rep dobrany byl do mojej suki dobrze czy moze niezbyt trafilam. Widze efekty swojej pracy hodowlanej- to niesamowicie wazne dla mnie. I tak wlasnie - jak zaczynalam- wyobrazalam sobie hodowle. I do tego dazylam. I nadal ide w tym samym kierunku. Jedyna bolaczka w mojej ukochanej rasie to jest mala liczebnosc, w zwiazku z tym niewielki wybor reproduktorow. Do tego boli mnie bardzo jak wlasciciele suk kryja bezmyslnie... I traci sie czesto ciekawe rodowody ze strony suki, bo tatusia ma 90% POlski i zagranicy takiego samego.. bo modny... :( Nie wiem czy odpowiedzialam na wszystkie pytania. Pewnie niezbyt skladnie bo dzis, chyba troche niemadrze, wybralam sie na dlugi spacer od godziny 14. I ja jestem wykonczona i psy wykonczylam w ten upal.. Quote
behemotka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='sodalis']Napewno tak, zle powiem szczerze, że w liczbach tego podać nie potrfię, ogólnie labradory długowieczne nie są, moja najstarsza suka ma 7 lat dopiero. Natomiast na pewno moje psy sa drobniejsze, lżejsze i z dłuższymi kufami niz te mające sukcesy na wystawach, napewno tez są szybsze i bardziej skoczne. Moje psy co prawda nie az tak odbiegaja eksterierem od wystawowych jak angielskie uzytki, ale wśród polskich hodowców maja opinie brzydkich :) A ja takie właśnie lubię :grins:. Labradory w wersji "przysadzista kluska" kompletnie mi się nie podobają, za to te typowo myśliwskie uważam za naprawdę ładne. Na marginesie: przymieszam się właśnie do tekstu o liniach użytkowych. Tytuł roboczy: "Praktyczne brzydale" :evil_lol: [quote name='sodalis']Ostatnio z jednym hodowcą (hodowla znana z sukcesami wystawowymi) rozmawiałam o tym jak wybieraja szczeniaki, które zostają u nich - opisywane były dokładnie takie rzeczy jak kątowanie, linia dolna, górna, głowa oczywiście. Ja wybieram zupełnie inaczej po pierwsze ma być śmiały, po drugie ma aportować (niektóre 6 tygdoniowe labradory potrafia oddać martwego ptaka do ręki), a jak wygląda to jest mi obojetne, no ale potem jest niestety problem, bo np moja ETOLA (suka z której najbardziej zadowolona jestem) musiała jechać na wystawe więcej niż 3 razy by minimum hodowlane zrobić, ale dla mnie znaczenia to nie ma, bo jest genialna w pracy i zdrowa i to mi wystarcza. szkoda, że psy mające sukcesy na Konkursach i będące dokładnie przebadane musza to minimum hodowlane robić - jak dla mnie pies dobrze pracujący i zdrowy nawet jesli jest brzydki powinien byc do hodowli od razu dopuszczany, jego uzycie w hodowli napewno mniej zaszkodzi rasie niz psa pięknego ale np lękliwego, lub labradora nie wchodzącego do wody, czy nie aportującego, ale to jest tylko moje zdanie niestety. To fakt moje psy oprócz obowiazkowych bioder maja tez zrobione łokcie, prcdPRA, Miopatię, EIC, część ma tez kliniczne badanie oczu i serca - wyniki mam w domu, nawet nie prosze o ich wpisanie gdzies w ZK, za pierwszym razem pierwszej mojej suce chciałam to wpisac i nie wpisali, teraz nawet nie proszę. Jako hodowcę to już Cię kocham, wiesz? :lol: Serio, gdyby tak wszyscy mieli... Rozmarzyłam się. Jeżeli kiedykolwiek kupię psa, to tylko z hodowli takiej jak Twoja. Są w ogóle sędziowie, którzy użytki oceniają z przymrużeniem oka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.