NatiiMar Posted April 19, 2009 Author Posted April 19, 2009 Nie wiem dlaczego,ale osobiście bardziej podoba mi sie ten bassecik sprzed x lat,wysokie łapki,żadnych fałdek,wiadomo gdzie nosek,a gdzie ogon... Taki mój gust i już;) Tak samo ONki,proste,bez ściętych zadów i "krzywochodów",jak ja to nazywam.... Pozdrawiam. Quote
evel Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 nie wiem, czy to tak do końca w temacie będzie, ale dziś widziałam na wystawie ONki nieomal ciągnące zadami po ziemi, TŻ mnie pyta, czy on już siedzi, czy jeszcze stoi... masakra. ja się na ONkach nie znam powiem szczerze, ale na oko te psy wyglądają po prostu strasznie i nie uwierzę, że im się dobrze biega :shake: inna sprawa - młodziutka za przeproszeniem kretynka, "zawijająca" na siłę małej sheltie uszy, żeby się ładnie trzymały; pies ucieka, jęczy, przytula się do kolan a ona dalej, później młodej pomagała jakaś starsza kobieta. czemu ma to służyć...? uszy to uszy. albo pies wygra, albo nie, tak moim prywatnym zdaniem gdyby ważny był dla nich PIES a nie tytuły a później kasa to by sobie darowały... nie wiem, może "tak się robi", ale mi było przykro na to patrzeć. po prostu :roll: Quote
nykea Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Najpierw pozwole sobie odniesc sie do sprawy bassetow. Jogurt, sama napisalas, ze bassety angielskie maja klopoty, a petycja odnosi sie do zmianyw angielskim wzorcu. Rozumiem, ze po jakims czasie to uderzy w europejskie hodowle tez, ale dlaczego sprzeciwiasz sie czemus, co tutejszej (mieszkam w UK) populacji ma pomoc i jest wlasciwie konieczne? Mysle, ze zamiast to podpisywac przekierowac energie na podkreslenie, ze europejski typ jest tym pozadanym i nie wymaga zmian. A teraz a propos samego filmu. Udalo mi sie porozmawiac z paroma hodowcami tutaj. Okazuje sie, ze film byl wyswietlony w bardzo specyficznym czasie, kiedy decydowane bylo o sponsoringu Cruft's (przez szereg lat BBC bylo glownym sponsorem, ale ostatnio im sie znudzilo...). PO drugie, wlasciciele psow chorych byli specjalnie oplaceni, zeby zdjac psy z lekow w celu nagrania atakow choroby (oczywiscie nie umniejsza to tragedii, ale pokazuje jak wielka milosc mieli tworcy filmu do psow). No i na koncu pokazanych jest ile ras (juz nie pamietam) 10, 15? A zatwierdzonych jest ponad 200 z czego wiekszosc jest stosunkowo zdrowa. Dla mnie szokujacy byl stosunek hodowcow. Jak mozna usypiac zdrowe szczeniaki, bo nie odpowiadaja wzorcowi? Jak mozna rozmanazac psa wiedzac, ze jest nosicielem choroby? Ale to jest wszystko wina ludzi, nie samego KC. Oni tak naprawde nie maja prawa nic wymagac od hodowcow, chociaz wnoszone sa teraz petycje o zmiane ustaw (w prawie brytyjskimj, nie zwiazkowym). Jak dla mnie najwieksza zagadka jest to, ze uzywamy wzorcow, ktore sa niezmienione od kilkudziesieciu lat (lub nawet dluzej). A przeciez okreslenia takie jak "jak najkrotsza kufa", "jak najwiecej skory" itd. maja teraz calkowicie inne oblicze niz to co mieli na mysli tworcy. Dla nich "jak najnizszy" pies byl powiedzmy o 5 cm nizszy od sredniej populacji (np. 45cm), teraz bedzie to 25cm!! Uwazam ze wzorce powinny byc regularnie przegladane przez komisje hodowcow, sedziow i weterynarzy tak aby dostosowywac je do obecnej sytuacji. Ponadto wprowadzila bym obowiazkowe testy uzytkowe dla wszystkich psow rasowych,a co najmniej dla wystawianych. Na temat anatomii ONow sie nie bede wypowiadac, bo jesli rzeczywiscie dysplazja spada, to nie ma sie do czego przyczepic, ale ich charakter.... masakra. Sama mialam "nieszczescie" miec 2 walniete owczarki, ktore darly jape caly czas. Tak samo kilka innych ktore znalam. Podobnie w dobkach. Siedzialam kiedys na wystawie w Poznaniu jakos sekretarz na ringu dobkow i z calej stawki byl JEDEN pies, ktory byl skoncentrowany na swoim wlascicielu, byl spokojny, zrownowazony i nie potrzebowal calej chmary ludzi zeby stac pieknie bez ruchu. Reszta skakala, szczekala, ciagnela... koszmar. Tamten pies byl oczywiscie z klasy uzytkowej... (bardziej mi sie podobaja podpalane, ten byl watrobka, ale na tle calej stawki byl po prostu przesliczny). I taki maly off topic, na filmiku w poscie 127 najbardziej podoba mi sie ten chow chow, ktory sie ciagnie za maliniakiem :D W ogole proponowala bym wprowadzenie agility i podobnych jako test pracy. Bo dla niektorych wlascicieli np BC pewnie trudno znalezc w miescie pare owiec do cwiczen...Tylko nie wiem jakie testy mozna by wrzucic dla ozdobnych...Dla lzejszych typem moze agility? W tym roku na Crufts byl kundelek Yorkshire, co prawda nie wygral, ale wzbudzil wielka sympatie widowni. Naprawde byl przesmieszny. Quote
badmasi Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 evl -z tymi uszami szelciaków to jest katastrofa. We wzorcu szelti ma załamane ucho i jeśli takiego nie posiada to nie może podlegać ocenie-będzie to pies niewystawowy (tak samo z collie). Najlepsze jest to, że hodowcy upierają się, że szelciaki to mają te uszy naturalnie załamane. Być może jest hodowla, która takie psy posiada ale większość szelciaków jakie znam i widziałam to ma te uszy klejone. Klei się przepisowo do 1 roku życia-prawda jest taka, że niektóre psy chodzą z klejonymi lub obciążanymi uszami do końca swojej kariery wystawowej (poza oczywiście wystawą no bo przecież to ucho niby naturalnie załamane;) )Niektórzy posuwają się do tego, że w miejscu potencjalnego załamania lekko nacina się ucho od spodu. Ja mam już drugiego sheltie-pierwszy miał uszy stojące, nigdy nie klejone, obecny miał w hodowli klejone uszy, jak się rozkleiły i stanęły to tak zostawiłam. Kleić nie będę bo taki pies jak jest bardzo mi się podoba:multi: A jak słyszę marudzenie znaców, czemu nie kleję bo pies ma potencjał wystawowy to pomijam milczeniem. Od wystaw wolę piłkę i frisbee a tam uszy mogą być jakie chcą . niektórzy mówią, że te uszy to kosmetyka. Kosmetyka to dla mnie utrzymanie psa w czystości z wyczesaną sierścią. Moja córka ma odstające uszy (radary), może powinnam kleić?:razz: Quote
evel Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 hm... nie bardzo rozumiem, jaki sens jest zatem podklejania uszu, skoro naturalne są przecież też ładne i oszczędzają zwierzakowi nieprzyjemności... z tego, co zrozumiałam to mała była czempionką - za taką cenę, jak miętoszenie uszu przez wredne babsztyle to ja bym ten czempionat rzuciła w cholerę, tylko co może pies... :roll: Quote
Zofia.Sasza Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 badmasi napisał(a):evl -z tymi uszami szelciaków to jest katastrofa. We wzorcu szelti ma załamane ucho i jeśli takiego nie posiada to nie może podlegać ocenie-będzie to pies niewystawowy (tak samo z collie). Najlepsze jest to, że hodowcy upierają się, że szelciaki to mają te uszy naturalnie załamane. Być może jest hodowla, która takie psy posiada ale większość szelciaków jakie znam i widziałam to ma te uszy klejone. Klei się przepisowo do 1 roku życia-prawda jest taka, że niektóre psy chodzą z klejonymi lub obciążanymi uszami do końca swojej kariery wystawowej (poza oczywiście wystawą no bo przecież to ucho niby naturalnie załamane;) )Niektórzy posuwają się do tego, że w miejscu potencjalnego załamania lekko nacina się ucho od spodu. Ja mam już drugiego sheltie-pierwszy miał uszy stojące, nigdy nie klejone, obecny miał w hodowli klejone uszy, jak się rozkleiły i stanęły to tak zostawiłam. Kleić nie będę bo taki pies jak jest bardzo mi się podoba:multi: A jak słyszę marudzenie znaców, czemu nie kleję bo pies ma potencjał wystawowy to pomijam milczeniem. Od wystaw wolę piłkę i frisbee a tam uszy mogą być jakie chcą . niektórzy mówią, że te uszy to kosmetyka. Kosmetyka to dla mnie utrzymanie psa w czystości z wyczesaną sierścią. Moja córka ma odstające uszy (radary), może powinnam kleić?:razz: Kochana, ja tu na dogo zostałam niegdyś zrugana w żywe kamienie, bo napisałam, że klejenie uszu u sheltie i collie to nieuczciwość. Podobno uszy stają w wyniku rozlicznych czynników zewnętrznych i z genami nie ma to - jakoby - nic wspólnego. Dziwne tylko, że oba moje collie miały naturalnie załamane uszy bez żadnych zabiegów z gumą do żucia :evil_lol: Quote
badmasi Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 No właśnie -naturalne! Szetlandziarze uważają jednak, że "naturalne" to jest klapnięte ucho a stojące nie.Może kiedyś w zamierzchłych czasach było tak że szelciaki miały naturalnie klapnięte uszy. Teraz tak nie jest ale wzorzec jaki był taki pozostał. Jako najczęstszy powód pozostawienia starego wzorca podaje się to, że szelciak ze stojącymi uszami ma nieprawidłowy kształt głowy-zaburzone proporcje i wyraz. Dla mnie wogóle odnoszenie sukcesów kosztem zdrowia (także psychicznego) psa czy to na wystawach czy nawet w sporcie jest pozbawione sensu. Dopóki jest to zabawa to ok. ale traktowanie tego tak bardzo na serio to mnie przeraża. Zaobserwować też można, jeśli chodzi o sporty zbyt wczesne i zbyt intensywne ćwiczenia prowadzone już ze szczeniakami. Potem zdziwienie, że w wyniku kontuzji szwankują stawy, kręgosłup...... była taka fajna piosenka a szło to tak "Ambition is your fu..ing religion....", czasami sobie ją nucę;) Quote
Zofia.Sasza Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Twoja ambicja zabija ciebie, Ambicja to twój Bóg. Ja nie gram, ja nie przegram, Bo nie mam żadnej ambicji... Ambicja, to Twoja szalona religia itd. :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Zofia.Sasza Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Martens napisał(a):Ja zaczynam się zastanawiać jaki w ogóle sens w hodowli, selekcji, wystawach, skoro jak widać na ringach nie lądują psy które swój wygląd mają w genach, tylko osiągnięty dzięki zabiegom jak dla mnie rodem ze średniowiecza :evil_lol: Dokładnie. A słyszałaś o podcinaniu mięśni unoszących ogon? Ja tak :shake: Quote
Martens Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Ja zaczynam się zastanawiać jaki w ogóle sens w hodowli, selekcji, wystawach, skoro jak widać na ringach nie lądują psy które swój wygląd mają w genach, tylko osiągnięty dzięki zabiegom jak dla mnie rodem ze średniowiecza :evil_lol: Quote
evel Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):Dokładnie. A słyszałaś o podcinaniu mięśni unoszących ogon? Ja tak :shake: auć... ale w celu jakim? pies za wysoko nosi ogon? :roll: Quote
NatiiMar Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 Podoba mi się pomysł prób pracy na wystawach. Połączmy agility z wystawą,obedience,PT,IPO i wszystkie inne wspaniałe psie sporty. Niech psy pokażą się w roli psa,a nie wypicowanego pluszaka,od którego trąci perfumami... Bardzo podoba mi się tekst Doroty Sumińskiej zawart w jednej z jej książek.-pozwólmy psom byc po prostu psami... Tak jak z dzieckiem,im bardziej brudne tym szczęśliwsze. Te biedne dziewczynki ubierane na różowo i ganione za każdy podniesiony z niemi listek z pewnością nie są dziećmi szczęsliwymi. Więc jak może być szczęśliwy pies,świadomie przez hodowcę krzywdzony (musi pasowac do wzorca),z ucietym ogonem,wypindrzona sierścią,farbowanym włosem,trymowanym itp,itd.... Nie wyobrażam sobie nie pozwolic spanielowi wytarzac sie w błocku:razz: Quote
agasc Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Martens napisał(a):Ja zaczynam się zastanawiać jaki w ogóle sens w hodowli, selekcji, wystawach, skoro jak widać na ringach nie lądują psy które swój wygląd mają w genach, tylko osiągnięty dzięki zabiegom jak dla mnie rodem ze średniowiecza :evil_lol: Dobrze napisane. Ja też kiedyś wierzyłam w uczciwość hodowców.W hodowanie z miłości do psów. Wystarczy na wystawach przejść po stoiskach,popytać,posłuchać i człowiekowi oczy się otwierają:crazyeye:. To specyfik na przyciemnienie ,a to na rozjaśnienie sierści.Włos się kręci,a to nic.Odpowiedni środek i prostownica. Ucho załamane,stojące?-to nic(tu namiar na weta ,który się tym zajmie) Wnęter?Przecież można wstawić implant. Ogon tez można skorygować (koleś ma nawet zaświadczenie od weta,że pies miał uraz mechaniczny). Więc-jaki cel ma hodowla? Quote
Guest Lotty Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Pomysł jest dobry,ale co zrobić z psami ozdobnymi? Przykładowo, pekińczyki nigdy nie były psami użytkowymi; zostały wyhodowane jako " maskotki" do towarzystwa lub dodatek do stroju. W cesarskim pałacu hodowano także wyjątkowo małe psy,które były noszone w szerokich rękawach kimon. Obecny typ pekińczyka jest bardzo niefunkcjonalny.Nie wyobrażam sobie wystawowego pekińczyka na torze agility. Krótkie, wykrzywione łapki,monstrualny włos oraz skrajnie skrócona i spłaszczona kufa nie czynią z przedstawiciela tej rasy kandydata na mistrza psich sportów.:shake: Quote
bonsai_88 Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Od trymowania to wy się odczepicie, bo ono akurat jest konieczne dla dobra psa :razz: Quote
Zofia.Sasza Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 evl napisał(a):auć... ale w celu jakim? pies za wysoko nosi ogon? :roll: Dokładnie. To z sowieckiej książki o collie :shake: Quote
WŁADCZYNI Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 NatiiMar napisał(a):Podoba mi się pomysł prób pracy na wystawach. Połączmy agility z wystawą,obedience,PT,IPO i wszystkie inne wspaniałe psie sporty. Niech psy pokażą się w roli psa,a nie wypicowanego pluszaka,od którego trąci perfumami... Bardzo podoba mi się tekst Doroty Sumińskiej zawart w jednej z jej książek.-pozwólmy psom byc po prostu psami... Tak jak z dzieckiem,im bardziej brudne tym szczęśliwsze. Te biedne dziewczynki ubierane na różowo i ganione za każdy podniesiony z niemi listek z pewnością nie są dziećmi szczęsliwymi. Więc jak może być szczęśliwy pies,świadomie przez hodowcę krzywdzony (musi pasowac do wzorca),z ucietym ogonem,wypindrzona sierścią,farbowanym włosem,trymowanym itp,itd.... Nie wyobrażam sobie nie pozwolic spanielowi wytarzac sie w błocku:razz: Pierniczysz że oooo - trymowanie to nie jest pindrzenie tylko zabieg konieczny do utrzymania odpowiedniej kondycji włosa i skóry. Ucięty ogon też miał przyczynę. Farbowanie - widzimisię właściciela, ale psa nie krzywdzi. Różowe ubranka to może być zachcianka dziewczynki. Nie oceniaj po wyglądzie bo można się mocno zdziwić. Nie zauważyłabym aby mój pies był nieszczęśliwy z powodu kąpieli/trymowania/czesania, do pełni szczęścia potrzebuje zajęcia a nie nieuczesanego futra. Quote
NatiiMar Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 Oj władczyni nie zrozumiała tematu...:lol: Quote
NatiiMar Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 Badmasi,kiedys słyszałam jak pewien pan radził innemu panu,żeby swojemu ONkowi wiązał ucho gumką recepturka,żeby stało... Krew się gotuje jakie pomysły mają czasem ludzie. Kiedy słyszy się cos takiego od prymitywów,to nic. Ale rzekomo wykształceni ludzie tez miewają rózne pomysły,a dowodem jest film w pierwszym poście. Quote
badmasi Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Władczyni masz rację co do pielęgnacji sierści-to jest konieczne. Ja nie kąpię moich psów bo są czyste a po kąpieli to im sierść wyłazi ale czesać muszę bo przy uszach robią się kołtuny a i podciąć trzeba czasami niektóre fragmenty jak się coś:oops: przyklei. Jednak farbowanie i lakierowanie psów to moim zdaniem przesada. To o czym pisze Zofia.Sasza to nie jest obcinanie ogona tylko podcinanie mięśni bo collie ma we wzorcu opuszczony ogon a nie podniesiony, tak samo sheltie i taki ogon noszony nad linią grzbietu jest niemile widziany na wystawach.Nie wiem do czego collie opuszczony ogon-żeby owiec nie straszyć:roll: ? Tylko ile jest teraz pasących kolaków czy szelciaków? Na forum szelciakowym i jeszcze innym można poczytać sobie wynurzenia właścicieli walczących ze stojącym uchem-brrrr Nie mówiąc już o tym , że efekt mizerny i żałosny. Quote
badmasi Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 NatiiMar-u szelciaka klei się klejem do tkanin lub gumą do żucia, często stosuje się obciążniki:shake: sama natura:multi: Quote
bonsai_88 Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Badmasi jak dla mnie ścinanie odpowiednio sierści, trymowanie, kąpanie w odpowiednich szamponach itp. to norma nawet u psa niewystawowego :roll:... "układanie" uszu - głupota :razz:... Podcinanie czegokolwiek czy wstawianie implantów - coś, co powinno być całkowicie zakazane :angryy: Quote
nykea Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Lotty napisał(a):Pomysł jest dobry,ale co zrobić z psami ozdobnymi. Przykładowo, pekińczyki nigdy nie były psami użytkowymi; zostały wyhodowane jako " maskotki" do towarzystwa lub dodatek do stroju. W cesarskim pałacu hodowano także wyjątkowo małe psy,które były noszone w szerokich rękawach kimon. Obecny typ pekińczyka jest bardzo niefunkcjonalny.Nie wyobrażam sobie wystawowego pekińczyka na torze agility. Krótkie, wykrzywione łapki,monstrualny włos oraz skrajnie skrócona i spłaszczona kufa nie czynią z przedstawiciela tej rasy kandydata na mistrza psich sportów.:shake: No ale wlasnie, czy nie nalezaloby sie nad tym zastanowic? Pekinczyki byly kiedys moja ulubiona rasa, ale niestety, wlasnie ten brak funkcjonalnosci mnie odrzuca. Wydaje mi sie, ze wlasnie jakas forma sportu czy pracy powinna byc wyznacznikiem tego jak "zdrowa" rasa jest. Jesli pies nie moze normalnie biec, bo a) ma za krotkie lapy b) skrocony pysk sprawia ze pies sie dusi przy wiekszym wysilku c) jak wyzej - przegrzanie d) wlos - przegrzanie itd. to jak dla mnie znak, ze rzeczywiscie stworzylismy nienaturalne monstrum. Quote
agasc Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Władczyni napisała: Farbowanie - widzimisię właściciela, ale psa nie krzywdzi. Nie zauważyłabym aby mój pies był nieszczęśliwy z powodu kąpieli/trymowania/czesania, do pełni szczęścia potrzebuje zajęcia a nie nieuczesanego futra.[/quote] ------------------------------------------------------------------- Farbowanie psa nie krzywdzi ,ale wprowadza w błąd sędziego i przyszłych nabywców szczeniąt . Nie może (raczej nie powinna) na oszustwie polegać hodowla psów:shake: Pies napewno z powodu kąpieli czy pielęgnacji nie będzie nieszczęśliwy,ale jeżeli spędza prawie całe życie w urankach,papilotach czy pampersach to już napewno szczęśliwym nie jest. Szkoda,że w pogoni za laurami i doskonałymi ocenami z wystaw gubi się cechy psychiczne i naturalność. Quote
badmasi Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Hej! bonsai 88 - ja nie mam nic przeciwko kąpielom i trymowaniu tyle, że ja mam psy smooczyszczające się, brud spada z ich sierści, mają piękną zdrową skórę i błyszczącą sierść i nie śmierdzą więc po co im szampony? Jak się wytarzają w padlinie lub gnoju to co innego-idą pod szlauf a zimą do wanny.Mam rasy, które nie wymagają trymowania ani strzyżenia (zimą tylko łapy, czasami farfocle za uszami i ewentualnie okolice @ ) nawet we wzorcu nic nie ma na ten temat. Ostatnio pewien pan zaonkowany zaczepił mnie i spytał się czym myję swojego psa(szkotkę), że tak pięknie błyszczy w słońcu i że pewno często ją kąpię. Powiedziałam, że tylko czeszę i to niezbyt często! Częste kąpiele u collie i sheltie nie są wskazane bo niszczą okrywę i podszerstek, czesanie też z umiarem w końcu to owczarki a nie barbie;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.