polciuaa Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 łoo rety,ale się porobiło.:shake: A moze szkolenie? Napisz do Mosii,ona ma na tymaczsie Oskara,który też jej demolował,ale zrobił straszne postępy. Może ona pomoże. Quote
malawaszka Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 ona się przyzwyczai, tylko potrzeba czasu no i bez klatki nie da rady Quote
mosii Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 potwierdzam bez klatki nie da rady! suka panikuje jak zostaje sama, klatka (dla psa, który mieszkał w budzie jak sugerujesz) ma zbawienny wpływ, jak nie masz klatki a musisz wyjsc z domu spróbuj uwiazac sunie. blisko posłania na którym czuje sie bezpiecznie. Moze z kartonu chociaz postaw jej budkę, niech sie schowa. jak długo zostaje sama? Quote
mosii Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 jeszcze raz, spróbuj jak jestes w domu co godzine na godzine wiązac suke na ok 1,5 lince, smyczy przy posłaniu itp. bedzie piszczes i szczekac ale Ty zachowuj sie zupełnie normalnie, rób swoje ignoruj, nie zerkaj, nic nie mów do niej, zwracasz na nią uwage tylko wtedy kiedy się uspokaja, dajesz nagrode. i tak bez przerwy. szybko powinna załapac ze spokój sie opłaca. pies ma czas na zabawe ale i na odpoczynek, zorganizuj jej tak dzień, mozesz po uwiązaniu powiedziec komende "spokój" to oznacza ze teraz odpoczywamy. Quote
Blackberry Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Ech dziś znów to samo, zastanawiamy się czy się nie poddać... Chyba nie jesteśmy w stanie poświęcić tyle czasu ile potrzebuje :( Zaczynam być negatywnie do niej nastawiona, cały czas trzeba jej pilnować, nawet kładac się spać wiecznie nasłuchujemy co robi na dole. Wczoraj kiedy chciałam iść pod prysznic położyła łapki na kuchence elektrycznej, mimo że wcześniej jej mówiłam NIE kiedy tak robiła i się słuchała. Gdybym nie wyjrzała poparzyłaby sie jak nic :( Nie mamy na nią sposobu... mosii napisał(a):potwierdzam bez klatki nie da rady! suka panikuje jak zostaje sama, klatka (dla psa, który mieszkał w budzie jak sugerujesz) ma zbawienny wpływ Nie mam pojęcia czy mieszkała wcześniej w budzie, wydaje mi sie że bardziej na wolnej przestrzeni. Zauwazżłam, że nie lubi wchodzc do pomieszczeń (np. klatki schodowej czy nawet naszego mieszkania) mosii napisał(a):jak nie masz klatki a musisz wyjść z domu spróbuj uwiazac sunie. blisko posłania na którym czuje sie bezpiecznie. Myślę, że przegryzienie smyczy nie bedzie dla niej problemem, choc zaryzykuje i tak nic mi nie pozostało. ak długo zostaje sama?Najdłużej ok 8 godzin. Niestety mój plan jest ułożony dosc nieciekawie i mam sporo dwugodzinnych przerw podczas których nie ma sensu zebym wracała do domu. Krzyś z kolei pracuje po 12 godzin wiec nie ma go od rana do wieczora przez tydzień. eszcze raz, spróbuj jak jestes w domu co godzine na godzine wiązac suke na ok 1,5 lince, smyczy przy posłaniu itp. bedzie piszczes i szczekac ale Ty zachowuj sie zupełnie normalnie, rób swoje ignoruj, nie zerkaj, nic nie mów do niej, zwracasz na nią uwage tylko wtedy kiedy się uspokaja, dajesz nagrode. i tak bez przerwy. szybko powinna załapac ze spokój sie opłaca. pies ma czas na zabawe ale i na odpoczynek, zorganizuj jej tak dzień, mozesz po uwiązaniu powiedziec komende "spokój" to oznacza ze teraz odpoczywamy. Powiem szczerze: Jak narazie nie mam czasu na takie praktyki, jutro mam poprawkę egzaminu i chciałbym się na nim głównie skupić, a tak to oboje z chłopakiem rozmyślamy co zastaniemy po powrocie, czy co zrobi gdy nie ma nas w pokoju. Ona wie, że źle robi, widzę to jak przychodzę. Leży ze spuszczonym łebkiem i czeka aż coś zrobię. Zgodnie z radami nie reaguje, ale ona i tak powtarza swoje zachowania. czas także staram sie jej organizować. Dzis wstałam poł godz wcześniej i z rana z nią biegałam i bawiłam sie na śniegu przez 30 min. Nie było to dla mnie wyrzeczenie w żadnym wypadku, ale oczekiwałam choć odrobiny rezultatu, a to i tak nic nie dało, bo demolke jak robiła tak robi dalej. Ech... strasznie sie wahamy :( Wiem, że to nie jej wina i to pewnie my popełniamy błędy lub czegoś nie zapewniamy - to boli najbardziej :( Quote
malawaszka Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 a odebrałaś tą klatkę? missieek wczoraj znalazła w Krakowie do pozyczenia Quote
Ewelina.w38 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 A ja miałam taki sposób na psa, który wariował jak nas w domu nie było. Znalazlam jej a raczej sama sobie znalazla swoja budę. Suczka najpewniej czula sie w korytarzu pod biurkiem i tam jej zaczelam scielic i zabawki dawać. Znalazala sobie to misjsce (jak na nia musialam nakrzyczeć albo jak sie czegos wystraszyla to zawsze tam sobie uciekala). A jezeli nie jest jeszcze przyzwyczajona to chyba ta linka albo smycz pomogą. Ona może siedzieć i piszczeć a ty nic.Nie krzyczeć nie zabawiać po prostu ignorowac.masz zwracac na nią uwage i CHWALIĆ jak bedzie grzeczna. Po jakimś czasie przestanie piszczeć, wyć i szarpać sie bo zauważy, ze jej sie to nie "oplaca"- to takie rady trochę jak od SUPER NIANI ale moze się sprawdzą :cool3: Tylko żeby sobie swoj kacik znalazla, w ktorym poczuje sie bezpiecznie. Pewnie bedzie to zadaszone bo jak mowisz ze w budzie mieszkala to moze miec takie upodobania. A moze też masz jakieś biurko ale bez kabli pod spodem albo stół przy scianie gdzie by maiła swój "domek"? Quote
Blackberry Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 UWAGA! Jest poprawa, choć nie - to źle powiedziane. Zadziałał po prostu sposób ze smyczą ;) Przypięłam zołzę do kanapy i zostawiłam jej taka długość smyczy żeby się tylko mogła swobodnie na niej położyć. Przed powrotem do domu miałam wielkie obawy, czy nie przegryzie smyczy, ale udało się. Leila była tak samo uwiązana, jak przed moim wyjściem. Jedynie wodę z miski wylała, ale to już szczegół przy tym co wcześniej wyprawiała. malawaszka napisał(a):a odebrałaś tą klatkę? missieek wczoraj znalazła w Krakowie do pozyczenia Dziś po nią jadę o 20stej. Ewelina.w38 Leila niestety sobie żadnej takiej kryjówki nie upodobała. Najbardziej chyba lubi kanapę, bo tam ucieka jak się na nią krzyknie ;) Mamy taki fajny zakątek pod schodami, ale tam jest kaloryfer i nie chcę za bardzo jej przekonywać tego miejsca, bo chodzi już z wywieszonym jezykiem po mieszkaniu. Quote
polciuaa Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 No..skoro smycz przyniosła rezultat to może klatka by całkiem pomogła ? trzymam kciuki za małą i mam nadzieje,ze się nie poddacie! :kciuki: Quote
malawaszka Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 no tak trzymać!!!!!! zaciskam :kciuki: Quote
mosii Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 ciesze się bardzo:evil_lol: ale wiąz ja tez czasem jak jestes z nia w domu, zeby uznawała to za rzecz zupełnie naturalną, najlepiej po jedzeniu i spacerze, daj tez jakąs zabawke ale nie piłke bo jej ucieknie, raczej konga tez nie. ale moze byc duza kosc szpikowa, jak wylize wypełniasz masłem, pasztetem, wszystko jedno, czyms smakowitym , co długo zostawia zapach i dajesz tą kosc na specjalne okazje i zawsze jak wychodzisz z domu na dłuzej. Jak nie rozpruła kanapy to sie nauczy:evil_lol: poczytaj jak uczyc psa zostawania w klatce, łatwiej jednak psu zostac na smyczy, efekt ten sam.Jak przegryza smycz(bo moze na to wpasc) zapnij ja na łancuszek. Quote
Blackberry Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Zostawiłam jej takie kości ze ścięgien, bardzo je lubi. Zastawiam się właśnie czy jest sens teraz próbować klatki skoro smycz pomaga, choć z drugiej strony ona codziennie mnie czymś zaskakuje (ostatnio najczęściej niemiło) i nie wiem czy któregoś dnia nie zastane rozdrapanej kanapy i pogryzionych kabli od internetu i tv, które obok niej biegną. Lepiej chuchać na zimne :) Dziękuję Wam za rady i wsparcie, bo naprawdę było blisko. W sumie dalej jest, ale liczę, że się psina uspokoi z czasem i zrehabilituje. Wczoraj takich nadziei nie miałam :P Quote
polciuaa Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 A my Ci dziękujemy,że nie poddałaś się odrazu jak większość ludzi robi w takich sytuacjach. Wierze,że Leila w końcu nauczy się sama zostawać i będziecie wspaniałą rodziną! :lol: Quote
Blackberry Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Klatka zdaje egzamin. Czy mogę Leilę w niej zostawić na ok 4godziny bez wody? Nie chciałabym żeby tyle czasu siedziała na mokrym posłaniu, bo lubi wylewać. Quote
malawaszka Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 spokojnie możesz - nic jej nie będzie Quote
Ewelina.w38 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Pomóż futrzakom znajdującym sie u Missieek! Zapraszam na bazarek z poszeweczkami handmade, unikatowe, niedrogie, śliczne:lol: Idealne na prezent i do domu: http://www.dogomania.pl/forum/f99/poszewkowy-bazarek-na-rzecz-zwierzakow-z-olkusza-131815/#post11812019 Quote
malawaszka Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 przypominam, że Orta nadal szuka domku Quote
Blackberry Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Śliczna Orta :) Spójrzcie, znalazłam rodzeństwo Leili z Olkusza: Do Oddania - Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nr 213 i 248 - bliźniaki normalnie. Ten pierwszy tak strasznie wychudzony :( Oby znalazły domki, może nie mają takich niszczycielskich zapędów jak siostra ;) Quote
malawaszka Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 podobne bo czarne ;) jak Wam idzie? Quote
Blackberry Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Oj nie nie. Nie tylko czarne, te same krawaciki skarpetki i ryjki :) Jest bardzo fajnie, nareszcie się nie denerwujemy, że jak wrócimy zastaniemy wszytko zdemolowane, a to przekłada się na nasze relacje z pieskiem ;) Jeszcze raz bardzo dziękuję Angelice za zorganizowanie nam klatki i Amidze za jej udostępnienie! Dwa dni temu Leila znalazła sobie nawet psią koleżankę, która co prawda jest wielkości jej głowy i wygląda jak biegający mop, ale od czegoś trzeba zacząć ;) Na większe psy szczeka, ale widać że już coraz mniej się nimi przejmuje. Będzie dobrze :) Quote
malawaszka Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Blackberry napisał(a): Dwa dni temu Leila znalazła sobie nawet psią koleżankę, która co prawda jest wielkości jej głowy i wygląda jak biegający mop, ale od czegoś trzeba zacząć ;) bhahaha :roflt: dobre :evil_lol::evil_lol::evil_lol: a jak się zachowuje w klatce? spokojna? Quote
Ewelina.w38 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Zebrane pieniadze zostana przekazane Missieek na jeje Olkuskie futrzaki. Licytacja poszewek na moim bazarku potrwa tylko do soboty. Piekne, handmade poszeweczki, idealne na prezent i do mieszkania! zapraszam: http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-na-rzecz-zwierzakow-z-olkusza-licytacja-do-28-02-kupno-do-21-marca-131815/ Quote
Ewelina.w38 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Zebrane pieniadze zostana przekazane Missieek na jeje Olkuskie futrzaki. Licytacja poszewek na moim bazarku potrwa tylko do soboty. Piekne, handmade poszeweczki, idealne na prezent i do mieszkania! zapraszam: http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-na-rzecz-zwierzakow-z-olkusza-licytacja-do-28-02-kupno-do-21-marca-131815/ Quote
Blackberry Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 malawaszka napisał(a):a jak się zachowuje w klatce? spokojna? Tak, co prawda jak zamykamy drzwi słychać, że piszczy, ale jak wracamy leży spokojnie. Karmimy ją tam, wchodzi sama i gryzie kość - chyba lubi to miejsce ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.