BUDRYSEK Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 nasza kolejna bida :( http://www.dogomania.pl/forum/f28/6-tyggwiazdeczka-zamarzala-w-schronie-ma-zlamany-mostek-pilnie-szuka-dt-ds-132084/#post11838848 Quote
irysek Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 no i prosze jak szybko sie udalo znalezc domek, tytul mozna zmienic. (a taki ogolony moim zdaniem wyglada fe) Quote
Kinya Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 irysek napisał(a):a taki ogolony moim zdaniem wyglada fe A moim zdaniem bardzo intrygująco.. :evil_lol: Quote
halbina Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Nafajniesze koty - Śmieszne, Zwierzęta - Video w INTERIA.PL dla kocich fanów... :cool3: Quote
peate Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 cieszę się, że Borysek będzie miał forumowy domek :loveu: Quote
nika28 Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 peate napisał(a):cieszę się, że Borysek będzie miał forumowy domek :loveu: Ja też :loveu: :multi: Quote
BUDRYSEK Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Wczoraj bylismy na szczepieniu wszystko jest ok a domek juz sie niecierpliwi! :) Quote
peate Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 no to kiedy Borysek się zbiera do nowego domku? Quote
BUDRYSEK Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 peate napisał(a):no to kiedy Borysek się zbiera do nowego domku? jak bedę miała dobry humor i Go oddam :evil_lol: Quote
peate Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 oj, no to chyba wszystko zależy od jutrzejszej wizyty we Wrocławiu ;) Quote
Victorianka Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Domek trzyma kciuki za wizytę we Wrocławiu i za dobry humor mamy zastępczej, coby się nie rozmyśliła :kiss_2: Quote
Victorianka Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 No i oto Borysek pojawił się w swoim nowym domku. :) Dziękuję dziewczynom za podwiezienie kociaka, świetną opiekę i za duuuuuużo miłości :loveu: Kruszynka zaczęła od razu zwiedzać włości. :cool3: Pierwsze spotkanie z moją kotą przebiegło spokojnie - obyło się bez syków, prychów i pazurów, czyli jest ok. Zwierze muszą się teraz do siebie przyzwyczaić, ale myślę, że za jakiś tydzień już będą razem harcować :p Borysek zaszył się w tapczanie, na razie potrzebuje czasu. Flądra ciekawsko węszy wokół i szuka nowego lokatora. Wkrótce kolejna relacja a ja teraz spokojnie poczytam książkę i zobaczę co czas pokaże:loveu: Quote
Victorianka Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Zastosowałam ten sam scenariusz, co w przypadku poprzedniego kota - zostawiłam zwierzyniec i wyszłam z domu na 3-4 godziny. Wróciłam - i oto przestraszony Borysek wita mnie pod drzwiami razem z Koishi, domaga się pieszczot, przymila się do mnie i do taty. :loveu: Pokazałam miseczkę, dałam trochę pychy (mokre jedzonko - przyp. aut.), pomiziałam i poszłam. A tu Borysek biegnie za mną do pokoju i pakuje się demonstracyjnie na kolana... A jak mruczy! :cool3: Niesamowity jest... Quote
peate Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 dobrze, że Borysek już u Ciebie bo Budrysek nie będzie miała dobrego humoru :shake: no ale ważne, że maluch już się zaaklimatyzował i zakochał skoro już wdrapuje się na kolanka :cool3: dobrze, że nie było jakichś większych problemów no i bitew :diabloti: bo Borysek bidok bez furta jest przecież :roll: może jakiś kubraczek, w kolorze nadwozia ;) Quote
Victorianka Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Noc minęła na podusi koło mnie, wtulił się i zasnęliśmy. ;) Kiedy poszłam szykować jedzonko najpierw przybiegła Koiszi, a na dźwięk chrupek w misce stawił się Borysek. Na powitanie były noski-noski i śniadanko upłynęło w zgodnej atmosferze :multi: Teraz kicia śpi na fotelu, a Borys na kolankach i ani myśli zejść. Kochany kociak :loveu: Quote
Victorianka Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Z kocicą harcują już po domku, aż miło! Straszą się, gonią się, skaczą na siebie - wszyscy mają zabawę, ja też :lol: Myślałam, że dłużej im zajmie przyzwyczajanie się do siebie, a tu proszę jaka zgoda. Futerko powoli odrasta i myślę, że za jakieś 3-4 tygodnie będzie już śliczny puchatek ;) Quote
BUDRYSEK Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 kuzynka Boryska http://www.dogomania.pl/forum/f486/piekna-dlugowlosa-czarna-lolitka-szuka-domku-132811/#post11900000 Quote
Victorianka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Dzisiaj jesteśmy na etapie docierania się - poszły w ruch pazurki i nie obyło się bez prychania, padały też groźby karalne. Od mniej więcej 4.30 nad ranem wysłuchiwałam wzajemnych pretensji, a że trasa pościgu przebiegała akurat przez mój tapczan nie dało rady więcej usnąć... Borys dał wyraz swojemu ogólnemu niezadowoleniu i już parę razy nasiurkał w pokoju, ale na pytanie, co konkretnie mu nie pasuje odpowiedzieć nie chciał. Borysek ma zwyczaj pokazywania domownikom jęzora - trzyma go na wierzchu dość często. W nocy odkryłam, co jest tego przyczyną. Kociak nie ma przednich ząbków - ani na dole, ani na górze :-o. W porównaniu z Flądrą w ogóle jakoś mało ma ząbków... Obserwowałam go podczas śniadanka i mimo tego dobrze sobie radzi z suchą karmą, a skoro jemu to nie przeszkadza, to ja też nie będę robić z tego problemów. Quote
BUDRYSEK Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 u mnie Borysek nie sikał na podłogę :( i był baaardzo grzeczny (?) co do ząbków? wet oglądał je i nic nie wspomniał ze ich nie ma? ja nie zaglądałam jadł suchą karmę,więc nawet o tym nie pomysłałam mam nadzieje,że w końcu nastanie pokój m/y kociakami?!!! Quote
Victorianka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Było więcej gadziorów, to może się wsydził... A tu jest jedna istotka, i to jeszcze nie nadużywająca swojej przewagi (wagowej). To sobie poustawiał wszystkich. :p Dzisiaj jak go przyuważyłam, że chce nasikać w kącie, to się podniosłam, a on uciekł do kuwetki. Może jednak jest reformowalny? Z kociakami jak z dziećmi - badają ile im wolno. Moja np. nie chciała wchodzić do kuwety z zabudową, wolała półkę, a do otwartej bez problemu. Może po prostu coś mu nie pasuje. A jeśli chodzi o ząbki - nie dopatrzyłam się żadnych śladów urazów, po których mógłby je stracić. Dziąsła ok, sam pyszczek też w porządku, a na innych ząbkach brak oznak chorób czy zniszczeń. Czekam na wizytę w klinice, ale nieśmiało stwierdzam, że może po prostu z jakichś przyczyn nie wyrosły... A jeśli chodzi o pokój między gadami - Borys na kolankach, Flądra na podłodze, zabawka koło mojej nogi. Flądra podeszła po zabawkę i chciała się nią zająć a Borys ją PAC po uchu - "To moje!!" :crazyeye: Od dziś licząc mają tydzień na dogadanie się, bo potem do akcji wkroczę ja i rozdzielę zabawki po swojemu... :mad: Quote
Victorianka Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Wystarczyło pogrozić, żeby między zwierzakami zapanowała zgoda. :evil_lol: Razem witają mnie jak wracam do domu z pracy, razem idą na śniadanko, nie kłócą się o zabawki, a kotka ośmieliła się na tyle, że razem siadają już na tapczanie i znów zaczęła mnie rano budzić. Życie rodzinne wraca do normy... Zaczęliśmy z Boryskiem naukę czesania, na razie siedzi grzecznie na kolankach i pozwala sobie wyczesać ogonek. Czekamy na odrośnięcie futerka i będzie można już czesać pięknisia całego :D. Problemy z siusianiem po domu też się skończyły - może nowy żwirek bardziej odpowiada... Quote
Victorianka Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Za wcześnie pochwaliłam kotka, że problemy z siusianiem są over... Dzisiaj znalazłam wieeelką kałużę na tapczanie :crazyeye: Znalazłam też inny problem.... dłuuuugi problem.... pod postacią tasiemca.... :angryy: Jutro z rana jedziemy do naszego ulubionego veta zabić @#$%^&* :mad: Quote
BUDRYSEK Posted March 8, 2009 Author Posted March 8, 2009 bidulek :( z tym sikaniem to przesadza trochę u mnie nigdy się to nie zdarzyło Quote
Victorianka Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Jednego zwierza mniej w domu! Udało się dzisiaj zabić "obcego", który teraz spoczywa w kuwecie :diabloti: Wszyscy mają nadzieję, że teraz Boryska uda się troszkę 'napakować' i nie będzie już taką rachityczną chudzinką. A sikanie - cóż, zmiana otoczenia mogła wywołać taki stres, że niestety kotek czasem do kuwety nie idzie, ale w końcu i z tym sobie poradzimy. Vet wstępnie określił kotka na jakieś 5-7 lat sądząc po ubytkach ząbków i ogólnym stanie technicznym z tolerancją ok 2 lat. Kociak ma się nieźle, humorek i apetyt dopisują. Mam nadzieję, że nie poczuje się samotny po zubożeniu jego życia wewnętrznego... :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.