an1a Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d... W ostateczności całkowity zakaz pojawiania się z tymi psami w miejscach publicznych (trzymanie ich wyłącznie na swoim , bardzo dobrze zabezpieczonym terenie). Chcę bezpiecznie wychodzić na spacery i zamierzam w tej sprawie napisać list otwarty do sejmu. Niech się wreszcie zajmą czymś pożytecznym.[/quote] Zdecydowanie! A osoby wyglądające podejrzanie mają nie wychodzić ze swoich domów/ogródków/mieszkań! Za dużo już kradzieży i morderstw jest na ulicach, chcę wreszcie czuć się bezpiecznie! Łącznie z tymi, którzy uważają się za "miłośników psów", ale niektóre chcieliby wybić. To tak samo jak z katolikami, którzy pierwsi by skazali kogoś na karę śmierci. Aż mi się przypomniała pewna babcia "panie, ja katoliczka jestem, ale takiego to dla przykładu trza powiesić" :diabloti: Quote
mmiodek Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Brawo an1a. O to mi właśnie chodzi. Ktoś może pogardzać ludźmi pasjonującymi się boksem czy innym sportami kontaktowymi - ale to też jesteśmy my - ludzie. Jest rozrzut cech, nabytych czy wrodzonych, predyspozycji i nie można tego po prostu odrzucić. A w "Powrocie z gwiazd" Lema było jeszcze to, że ludzkość wyrzekła się agresji ale też i ryzyka i niebezpieczeństw w ogóle a więc i marzeń o kosmosie, o gwiazdach... Quote
kendo-lee Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d... W ostateczności całkowity zakaz pojawiania się z tymi psami w miejscach publicznych (trzymanie ich wyłącznie na swoim , bardzo dobrze zabezpieczonym terenie). Chcę bezpiecznie wychodzić na spacery i zamierzam w tej sprawie napisać list otwarty do sejmu. Niech się wreszcie zajmą czymś pożytecznym.[/quote] To może zlikwidujmy też niebezpiecznych ludzi,usypiajmy przestępcę i całą jego rodzinę bo napewno swoje zdegradowane skłonności przekazał dzieciom.Ja też chcę bezpiecznie wychodzić z domu i nie spotykać porąbanych ludzi więc idę pisać list do sejmu:diabloti: Quote
M@d Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 @ Władczyni - powód kastrowania omawiałem kilka razy, ostatni raz na str 44 nie chce mi się jeszcze raz tego pisać, skoro Wam się nie chce czytać. @ an1a - wchodząc ten wątek nie miałem żadnych uprzedzeń ... @ Arjuna - psa należy tak kontrolować aby miał jak najmniej pola do polowania na inne zwierzęta domowe, ale jak zamierzasz kontrolować kota wychodzącego do ogródka i dalej "w miasto" (zamknąć w domu? :evil_lol:) Quote
an1a Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='M@d'] @ an1a - wchodząc ten wątek nie miałem żadnych uprzedzeń ... [/quote] Bo może dowiadujesz się rzeczy, o których nie miałeś świadomości wcześniej? Czy to, że psa w czasie ataku można już nie odwołać jest aż tak bestialskie? Może do tej pory widziałeś bójki, ale nie bitwy, w których żaden pies nie ma zamiaru odpuścić. Kilka lat temu pies moich sąsiadów - flegmatyczny 14-letni staruszek nie wytrzymał dziamgania i doskakiwania do łap samca yorka, który wybiegł przez otwartą bramę. Chwycił w pysk, kilka machnięć i złamał mu kręgosłup. York żył jeszcze kilka dni. Ja po kilku spięciach mojego psa z innym wiem, że w takich momentach psa się nie odwołuje... i nawet nie ma co próbować, tylko bierze się za próbę rozdzielenia. Quote
shin Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='mmiodek']Ok. Tylko dla mnie to, że jeden pies zagryzł drugiego nie jest żadnym dowodem patologicznej agresji. Dla mnie w przeważającej większości przypadków dwa samce "nie dogadają się z sobą" czyli przy spotkaniu podejmą walkę i jedne psy będą dążyły tylko do "ustawienia" przeciwnika (co zresztą może skończyć się zagryzieniem) a inne będą dążyły od razu do zabicia.Pewnie ktos mnie zjedzie za porownywanie psow do ludzi, ale czy dla ciebie rownie normalne by bylo, ze ty do kogos na powitanie wyciagasz reke, a ten czlowiek tasakiem ci ja odrabuje? Ale jeśli ktoś uważa że np. pittbul czy kaukaz, czy niejeden owczarek niemiecki będąc luzem i spotkawszy innego samca nie podejmie walki, której wynikiem może być zagryzienie to uważam, że po prostu naiwnie patrzy na psy.O ja naiwny, pozwalam mojemu samcowi sie z samcami dobermanow, rottweilerow, rodezjanow, ONkow, bokserow, dogow, bulli, pittow, astow i innych mordercow bawic... A raz z mastiffem sie bawil, no jak on to przezyl... :shake: Przyznaję, że patologią jest jeśli pies bezwzględnie atakuje suki. Lub jeśli pies lub suka atakuje szczenięta.Patologia jest kazdy niesprowokowany atak. Ale też raczej dążyłbym do eliminacji z reprodukcji - kastracja, sterylizacja niż do eliminacji osobnika - uśpienie.Jak mowi posel Cymanski - hola hola. Poki ktos panuje nad swoim psem, to niech ten pies bedzie agresywny jak mu sie tylko podoba. Ale jesli ktos nad psem nie panuje, a pies sie rzuca jak opetany na wszystko co tylko mu sie nie spodoba, a zabezpieczony nie jest... igla. Nieodpowiedzialność właściciela czyli doprowadzanie do niebezpiecznych sytuacji w takich przypadkach powinna skutkować odebraniem mu psa. I być może ten sam niebezpieczny pies w innych rękach nie będzie już niebezpieczny? Jedyny problem, to że nie żyjemy w świecie idealnym, jest mało pieniędzy, czasu, ludzi do pozytywnego załatwiania takich spraw...No, wiec skazmy teraz takiego agresorka na dozywocie w schronie :loveu: Bo igla to niehumanitarne wyjscie :loveu: [quote name='mmiodek']Chodzi mi o to, że nie tędy droga, nie powinniśmy całkiem eliminować agresji. Że musimy godzić się z jej skutkami.Ale musimy rozrozniac agresje typu warkniecie, nawet lekkie szczypniecie i rozejscie sie psow, od agresji, ktora konczy sie miazdzonymi lapami, ubytkami w skorze i utrata krwi, tak? Popatrz na bokserow - niby agresja w najczystszej postaci, dwoch gosci pierze sie po pyskach. Ale jak jeden pada na dechy, to drugi go nie kopie, nie wali dalej, tylko czeka az ten sie podniesie. Tak jak z psami - nie nazywajmy agresja tego, ze jeden lezy do gory brzuchem, a drugi go trzyma za gardlo, jesli za dwie sekundy juz nie beda soba w ogole zainteresowane, bo w tym momencie to byla po prostu nieco usiana 'przecinkami' rozmowa psow. Najpoważniejsza historia to kiedy dog niemiecki i bokser starły się przez niskie ogrodzenie placu zabaw. Bokser wisiał uczepiony zębami szyi doga z pół godziny, w końcu psy jakoś rozerwano ale doga trzeba było szyć.Inne podejscie do psow niz teraz. Jakby to byl moj pies - sprawa by sie nie skonczyla na 'paru slowach'. Pies jest czlonkiem mojej rodziny, jestem za niego odpowiedzialny, i sam osobiscie pogryze innego psa i jego wlasciciela, jesli mojemu cos sie stanie. Gdybym mial dzieci, to tez bym 'spuscil lomot' kazdemu, kto by mojego dzieciaka uszkodzil. [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d...Ooo! I samochody tez wyeliminowac, a posiadaczy prawa jazdy prewencyjnie wsadzic do wiezienia! Przeciez wiadomo ilu pijakow za kierownica siada, a ci trzezwi tez niewiele lepsi bywaja! Quote
Martens Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d... W ostateczności całkowity zakaz pojawiania się z tymi psami w miejscach publicznych (trzymanie ich wyłącznie na swoim , bardzo dobrze zabezpieczonym terenie). Chcę bezpiecznie wychodzić na spacery i zamierzam w tej sprawie napisać list otwarty do sejmu. Niech się wreszcie zajmą czymś pożytecznym.[/QUOTE] Ja tylko zastanawiam się nad definicją "ras niebezpiecznych". Przykładowo owczarki niemieckie nierzadko atakują inne psy, są sprawcami pogryzień. Wypada wyeliminować. To samo można powiedzieć o conajmniej połowie ras psów. Mi eliminacja jakichś ras nie zapewni bezpiecznych spacerów, bo jestem atakowana zazwyczaj albo przez kundle, albo psy pseudorasowe. Nigdy nie trafił mi się atak psa z listy czy TTB, za to wielokrotnie broniłam się przed psami ras nie będącymi na żadnej liście ani nie mającymi opinii agresywnych. Przestańmy rozgraniczać to wszystko na rasy - właściciele mają odpowiadać za zachowanie swoich psów. Niech zacznie to być porządnie egzekwowane i większość problemów zniknie jak za sprawą czarodziejskiej różdżki. Quote
aaanna Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d... W ostateczności całkowity zakaz pojawiania się z tymi psami w miejscach publicznych (trzymanie ich wyłącznie na swoim , bardzo dobrze zabezpieczonym terenie). Chcę bezpiecznie wychodzić na spacery i zamierzam w tej sprawie napisać list otwarty do sejmu. Niech się wreszcie zajmą czymś pożytecznym. Quote
karjo2 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Aaanna, a jestes swiadoma, ze takie okreslenie dotyczy wszystkich psow, lacznie z Twoim. Mysle, ze udaloby sie znalezc w kazdym typie rasy/mieszanca psy, ktore spowodowaly jakiekolwiek obrazenia innych zwierzat/czlowieka. I na tej zasadzie, jeden winny (przy czym na ogol problem lezy w braku odpowiedzialnosci wlasciciela), skazujemy cala grupe tego typu psow. Jak zapatrujesz sie na obowiazkowe uspienie swojego psa, bo podobny do niego podrapal i ugryzl male dziecko? Oczywiscie pierwsza sie zglaszasz do weta z pupilem? Dlaczego tak trudno zrozumiec, ze sprawe rozwiaze egzekwowalne, obowiazkowe oznaczenie WSZYSTKICH psow i drakonskie kary finansowe za niedopilnowanie pupila, niezaleznie od wielkosci, plci, wygladu czy wieku. Chocby w takich przypadkach: http://www.dogomania.pl/forum/f497/sciganie-kotow-saren-wszystkiego-co-sie-rusza-131091/ Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='mmiodek']Ok. Tylko dla mnie to, że jeden pies zagryzł drugiego nie jest żadnym dowodem patologicznej agresji. Dla mnie w przeważającej większości przypadków dwa samce "nie dogadają się z sobą" czyli przy spotkaniu podejmą walkę i jedne psy będą dążyły tylko do "ustawienia" przeciwnika (co zresztą może skończyć się zagryzieniem) a inne będą dążyły od razu do zabicia. Dotyczy to w mniejszym stopniu niektórych ras (m. in. zabawkowych jak powiedzmy pekińczyk, i psów u których w założeniach rasy jest nastawienie na współpracę). Ale jeśli ktoś uważa że np. pittbul czy kaukaz, czy niejeden owczarek niemiecki będąc luzem i spotkawszy innego samca nie podejmie walki, której wynikiem może być zagryzienie to uważam, że po prostu naiwnie patrzy na psy....[/quote] Weźmy taką sytuację. Idziesz ze swoim psem na lince. Ja idę z moim olbrzymiastym psiskiem. Pies jest wielki, silny i zły na kazdego innego. Ale ja mam to gdzies. Niech se pies pobiega. Spotykamy Twojego psa. Pół minuty i pozamiatane po Twoim. Ja mówię przepraszam i idziemy dalej. A Ty kupujesz sobie innego psa i nie ma sprawy. Poza tym że na spacery chodzisz w inne miejsce bo nie chcesz znowu na mnie trafić. Ale zły nie jesteś. Pasuje Ci? Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='shin'] Patologia jest kazdy niesprowokowany atak. Jak mowi posel Cymanski - hola hola. Poki ktos panuje nad swoim psem, to niech ten pies bedzie agresywny jak mu sie tylko podoba. Ale jesli ktos nad psem nie panuje, a pies sie rzuca jak opetany na wszystko co tylko mu sie nie spodoba, a zabezpieczony nie jest... igla. [/quote] Podpisuję się. Skoro twierdzicie że psy zawsze są pod kontrolą to co Wam zależy? Żałujecie kretyna który ma wszystko gdzieś? Niesłusznie. Groźba igły wprowadzi dyscyplinę. Quote
ulvhedinn Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 A tak jeszcze a propos "biednych starych bezradnych staruszków" i "przecież on nic nie zrobi".... przypomniałao mi się pierwsze spotkanie Skora z Pałkiem. Nastolatki, jeden chory na serce, padaczkę, spondylozę, drugi na serce, spondylozę, ślepy, i z olbrzymim nowotworem w klatce piersiowej. Waga- 5 i 7 kg. Starcie trwało pi razy drzwi 20-30 sekund, bo rozdzieliłam staruchów. Efekt- jeden miał rozdziabany łeb i ucho, drugi dziurę w mosznie i łapie. Obaj wylądowali przymusowo u weta... Szybko sie pogodzili (wspólnota dusz :diabloti:). Dwa tygodnie później napadł mi staruchów jakiś sporo większy kundel. Efekt- kundel do szycia, Skor go gryzł po brzuchu i hmmm... słabiźnie, Pałek solidarnie wjechał mu na kark. Nie ma czegoś takiego jak "on nic nie zrobi", osobiście niemal oberwałam od psa jednym z trzech ocalałych u niego zębów, złamanym kłem :cool3: Owszem, może pinczerek doga nie zagryzie, ale pojedyncza dziura po kle potrafi przysporzyć bardzo dużo bólu, może sie paprać, szczególnie jeśli jest głeboka, a ma małe ujście.... u Bigosa głupia dziureczka goiła sie trzy tygodnie- pełne przemywania, lejacej się ropy, antybiotyków etc. Aaaanna, nie wiem, czy warto jeszcze coś dodawać, ale jak u licha zamierzasz okreslić "rasy niebezpieczne" do likwidacji? Te których przedstawiciel kogoś pogryzł? To chyba wszystkie :evil_lol: W tym yorki i ratlerki, wszak wyhodowano je pierwotnie do zabijania innych zwierząt :diabloti: Quote
NATKA Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='yoreczka95']Weźmy taką sytuację. Idziesz ze swoim psem na lince. Ja idę z moim olbrzymiastym psiskiem. Pies jest wielki, silny i zły na kazdego innego. Ale ja mam to gdzies. Niech se pies pobiega. Spotykamy Twojego psa. Pół minuty i pozamiatane po Twoim. Ja mówię przepraszam i idziemy dalej. A Ty kupujesz sobie innego psa i nie ma sprawy. Poza tym że na spacery chodzisz w inne miejsce bo nie chcesz znowu na mnie trafić. Ale zły nie jesteś. Pasuje Ci?[/quote] Adresatem tego postu nie jestem ja ale to jest właśnie cudny hipotetyczny przykład na chamstwo i totalną nieodpowiedzialność. I właśnie o takie postępowanie jak przytoczyłaś jest cała draka, bo gdyby ludzie mieli więcej oleju w głowie to by do takich sytuacji nie dopuszczali i problemu by nie było. Quote
Mraulina Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Yoreczka często myli adresy. Mnie na przykład posądza o to, że reprezentuję interesy psów wielkich i agresywnych... A ja po prostu mam takie psy i pilnuję ich jak cholera,żeby jakiemuś maluchowi krzywdy nie zrobiły, a takoż jestem za tym, żeby inni postępowali podobnie. Aliści mądry właściciel kurdupla te powinien mieć sięna baczności. I tyle. Czy pies duży, czy mały - nie powinien być gryziony. Ot cała filozofia. Quote
arjuna Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d... W ostateczności całkowity zakaz pojawiania się z tymi psami w miejscach publicznych (trzymanie ich wyłącznie na swoim , bardzo dobrze zabezpieczonym terenie). Chcę bezpiecznie wychodzić na spacery i zamierzam w tej sprawie napisać list otwarty do sejmu. Niech się wreszcie zajmą czymś pożytecznym.[/quote] :-oWybacz, ale dawno nie czytałam już bardziej ociekającego jadem postu... Biorąc pod uwagę to, że 'lista ras agresywnych" jest żałosną i bezsensowną zbieraniną wszelkich mitów panujących na temat popularnych ras psów, bez oparcia w badaniach naukowych.. wiec jak tu wybierać te straszne psy niebezpieczne? Jak dla mnie, każdy pies jest potencjalnie niepezbieczny, tak wiec postulowanie na temat tego, by je zlikwidować-to innymi słowy: zrobienie sobie krwawej rzeźni na całym świecie.. Pisz oczywiście listy do sejmu, czy gdzie tylko chcesz-myślę, że kadra rządząca przeczyta go tak ja przeczytałam Twój powyższy post:ze śmiechem i z lekkim niedowierzaniem...że można być takim psim rasista...że zamiast rozwiązywać problemy, ktoś może tak bardzo innym problemy stwarzać... Twierdzenie, że dane rasy sa niebezpieczne-to mit wykrzesany na potrzeby mass mediów. Są baardzo łagodne do zwierzat pit bulle i niezwykle agresywne owczarki-pewne predyspozyjce poszczególne rasy posiadają, jednak w ostatecznym rozrachunku i tak jest to kwestia osobnicza, jaki pies jest. zakaz wychodzenia z psem poza swój teren? zabić w imię "dobra"? myślałam, że mamy XXI wiek, a tymczasem mam wrażenie, że świetnie dałabyś sobie radę w sredniowieczu: mogłabyś palić czarownice i zakazywać:lol: W dzisiejszym świecie jednak-obwiam się-to nie przejdzie. zbyt dużo jest w nim rozsądnych ludzi. pozdrawiam ps. shin-nic dodać, nic ująć. bardzo fajnie napisane. Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Mraulina']Yoreczka często myli adresy. Mnie na przykład posądza o to, że reprezentuję interesy psów wielkich i agresywnych... A ja po prostu mam takie psy i pilnuję ich jak cholera,żeby jakiemuś maluchowi krzywdy nie zrobiły, a takoż jestem za tym, żeby inni postępowali podobnie. Aliści mądry właściciel kurdupla te powinien mieć sięna baczności. I tyle. Czy pies duży, czy mały - nie powinien być gryziony. Ot cała filozofia. Czy Ty mnie aby z kimś innym nie mylisz???????? Z taką filozofią każdy się zgodzi że nie powinien pies być gryziony. Nie powinien i już, a co zrobić jak zostranie pogryziony? Moim zdaniem... igła dla napastnika i wypchanie na koszt właściciela. Quote
WŁADCZYNI Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Yoreczko tłumaczyć chemii/fizy Ci nie będę, ale jeżeli wciąż twierdzisz że natura jest uporządkowana to ja wciąż będę twierdzić że się mylisz i mogę to udowodnić;) Pewnie ktos mnie zjedzie za porownywanie psow do ludzi, ale czy dla ciebie rownie normalne by bylo, ze ty do kogos na powitanie wyciagasz reke, a ten czlowiek tasakiem ci ja odrabuje? Jeżeli to ja zaczepiłabym obcego człowieka, to cóż osobiście liczę się z tym że mogłabym rękę stracić. Jak również osobiście również bym miła nie była gdyby ktoś mnie napastował witaniem się. Nie lubię kontaktów z ludźmi, a wymuszonych wręcz nienawidzę. Do tasaka się nie posunełam, ale uderzenia byłam bliska i to nie raz. btw jeżeli wszystkie psy na smyczach i kagańcach - ok, ale ja wtedy chcę pozwolenie na broń i możliwość odstrzału każdego atakującego nas zwierzaka będącego bez w/w akcesoriów. Quote
arjuna Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 o matko, dziewczyny, ten temat robi sie coraz straszniejszy;) dziwi mnie to, że zamiast rozwiązywać(oczywiscie to tylko takie rozwiazywanie w tej debacie-bo o skutkach prawnych naszej dysputy dzięki bogu nie możemy nawet marzyć) problemy związane z nieodpowiedzialnymi właścicielami psów-duża część Waszych pomysłów jest faszystowsko radyklana... Jak można poragnąć masowej śmierci zwierząt w imię "dobra sprawy"? I to tym bardziej-my, spotykający sie na forum pro zwierzęcym?:-o Jesli prawo zastosuje dodatkowe ulgi w chowie zwierząt ezgozycznych, to może doczekacie się dnia, gdy ktoś wyjdzie z hieną na smyczy(tak jak np. w usa. czy Afryce). CZy jeśli dojdzie do tego typu postanowień, zaczniecie postulować o wyrżnięcie wszystkich hien na świecie(stanowią zagrożenie)? Jeden z userów napisał nawet, że zagryzienie kota-to naormalna rzecz u psów, jednak postulowal o to, by karać psy, które zagryzą psa.... Jaka logika w tych twierdzeniach? Jesli chowałabym ratlerki, nie miałabym ochoty, by podchodziły do mnie jakiekolwiek psy na spacerze, tak samo sadzę chowając pit bulle, amstaffa i małego kundla w typiue owczarka. Moje prawo-by zażyć spaceru w spokoju. W dyskucji najwięszy problem stanowią ci własciciele, którzy pusczaja swe psy luzem-nieważne czy łagodne czy agresywne. Takim właścicielem powinna zajać się policja, psem-gdy sytuacje sie powtarzają-schronisko-i to ono powinno decydować o tym, czy pies jest adopcyjny czy też nie. Zaś nieadopcyjne psy-owszem-w ostateczności można by było uśpić. Taki system panuje w niektórych stanach usa i w/g mnie to jeden z najskuteczniejszych systemów na świecie, które CHRONIĄ zwierzę-nie próbują wybić zwierząt w imię "miłości do psów", tylko rzetelnie rozwiązaują ważne problemy społeczne. Quote
Saite Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='yoreczka95'] Z taką filozofią każdy się zgodzi że nie powinien pies być gryziony. Nie powinien i już, a co zrobić jak zostranie pogryziony? Moim zdaniem... igła dla napastnika i wypchanie na koszt właściciela.[/quote] Opowiadam się za tym, że każdy pies powinien być pod kontrolą minimalizującą jak najbardziej ryzyko pogryzienia czy to innego psa czy człowieka, ale igła dla psa, który zaatakował to chyba zbyt restrykcyjne podejście. Rozumiem, że osobniki ewidentnie chore psychicznie, nad którymi nikt nie jest w stanie zapanować powinno się eliminować po dokładnym zbadaniu okoliczności, w jakich dochodziło do pogryzień i samego psa, ale uważam, że pies jest psem i trzeba ów fakt wziąć pod uwagę i dać mu prawo do psich zachowań, a w życiu codziennym może zachodzić (i zachodzi!) mnóstwo okoliczności, które mogą w zdrowych psychicznie, właściwe ukształtowanych psach wzbudzić agresję czy nawet prowokować atak. Rzecz w tym, by psy posiadali ludzie do tego gotowi i odpowiedzialni i to moim zdaniem we właścicieli trzeba uderzać i to tych przede wszystkim, którzy własnymi psami zagrażają innym, bo swoich zwierząt nie dopilnowują, nie zabezpieczają itd. Osoba, która swojego psa puszcza samopas i tenże pies wchodzi w bójki z innymi psami, stanowi dla nich zagrożenie, nie przejmie się groźbą uśpienia swojego psa, a koszta tego działania też jakoś "przełknie" o ile da się do niej w ogóle dotrzeć, bo to kwestia mentalności i podejścia do zwierzęcia i nieprzejmowania się jego losem na co dzień. Postulat, że pies- napastnik ma iść pod igłę ot tak, bo jak to pies, drapieżnik bądź co bądź śmiał w jakichś okolicznościach zaatakować, a raczej zareagować użyciem zębów, jest niedorzeczny i krzywdzący głównie tych, którzy za swoje zwierzęta są odpowiedzialni, a zdarzy się im np. że nie wytrzyma smycz, obroża, zwierzę się zerwie i dojdzie do jednorazowego incydentu nie spowodowanego niefrasobliwością właściciela ani skrzywieniem psychicznym takiego psa. Niektórzy zabierający głos w dyskusji oczekują najwyraźniej od psów zachowań charakterystycznych dla owiec czy innych z natury niedrapieżnych zwierząt, a za zachowanie nawet, jeśli w skupiskach ludzko-psich niepożądane, ale dla gatunku jednak charakterystyczne, chcą karać śmiercią. Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='WŁADCZYNI']Yoreczko tłumaczyć chemii/fizy Ci nie będę, ale jeżeli wciąż twierdzisz że natura jest uporządkowana to ja wciąż będę twierdzić że się mylisz i mogę to udowodnić;) [FONT=Verdana]Mnie nie musisz niczego tłumaczyć, a tym bardziej udowadniać. [/FONT] [FONT=Verdana]Im to powiedz:[/FONT] [FONT=Verdana]Planck, Bohr, Heisenberg, Schrodinger, Bohr, Pauli, Dirac i wielu innych...:lol:[/FONT] Quote
Katica Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Saite']Opowiadam się za tym, że każdy pies powinien być pod kontrolą minimalizującą jak najbardziej ryzyko pogryzienia czy to innego psa czy człowieka, ale igła dla psa, który zaatakował to chyba zbyt restrykcyjne podejście. Rozumiem, że osobniki ewidentnie chore psychicznie, nad którymi nikt nie jest w stanie zapanować powinno się eliminować po dokładnym zbadaniu okoliczności, w jakich dochodziło do pogryzień i samego psa, ale uważam, że pies jest psem i trzeba ów fakt wziąć pod uwagę i dać mu prawo do psich zachowań, a w życiu codziennym może zachodzić (i zachodzi!) mnóstwo okoliczności, które mogą w zdrowych psychicznie, właściwe ukształtowanych psach wzbudzić agresję czy nawet prowokować atak. Rzecz w tym, by psy posiadali ludzie do tego gotowi i odpowiedzialni i to moim zdaniem we właścicieli trzeba uderzać i to tych przede wszystkim, którzy własnymi psami zagrażają innym, bo swoich zwierząt nie dopilnowują, nie zabezpieczają itd. Osoba, która swojego psa puszcza samopas i tenże pies wchodzi w bójki z innymi psami, stanowi dla nich zagrożenie, nie przejmie się groźbą uśpienia swojego psa, a koszta tego działania też jakoś "przełknie" o ile da się do niej w ogóle dotrzeć, bo to kwestia mentalności i podejścia do zwierzęcia i nieprzejmowania się jego losem na co dzień. Postulat, że pies- napastnik ma iść pod igłę ot tak, bo jak to pies, drapieżnik bądź co bądź śmiał w jakichś okolicznościach zaatakować, a raczej zareagować użyciem zębów, jest niedorzeczny i krzywdzący głównie tych, którzy za swoje zwierzęta są odpowiedzialni, a zdarzy się im np. że nie wytrzyma smycz, obroża, zwierzę się zerwie i dojdzie do jednorazowego incydentu nie spowodowanego niefrasobliwością właściciela ani skrzywieniem psychicznym takiego psa. Niektórzy zabierający głos w dyskusji oczekują najwyraźniej od psów zachowań charakterystycznych dla owiec czy innych z natury niedrapieżnych zwierząt, a za zachowanie nawet, jeśli w skupiskach ludzko-psich niepożądane, ale dla gatunku jednak charakterystyczne, chcą karać śmiercią.[/quote] Saite, dziękuję Ci za ten post... piękne podsumowanie całej dyskusji !!!! Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='arjuna']o matko, dziewczyny, ten temat robi sie coraz straszniejszy;) dziwi mnie to, że zamiast rozwiązywać(oczywiscie to tylko takie rozwiazywanie w tej debacie-bo o skutkach prawnych naszej dysputy dzięki bogu nie możemy nawet marzyć) problemy związane z nieodpowiedzialnymi właścicielami psów-duża część Waszych pomysłów jest faszystowsko radyklana... To ja się tylko zapytam: czy agresor który pocharata moją psinkę to faszysta, a moja zagryziona psinka to radykał, czy też psinka to faszystka a agresor to radykał, bo się pogubiłam.:lol: Quote
arjuna Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 yoreczko-pisalam o POMYSŁACH, naprawdę nie wiem skąd ci do glowy przyszło, by terminami "faszysta", "radykał" okreslać psy? Moze zanim coś napiszesz-przeczytasz dokładnie, co autor danego postu miał na myśli? Naprawdę polecam. Quote
yoreczka95 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='Saite']Opowiadam się za tym, że każdy pies powinien być pod kontrolą minimalizującą jak najbardziej ryzyko pogryzienia czy to innego psa czy człowieka, ale igła dla psa, który zaatakował to chyba zbyt restrykcyjne podejście. Rozumiem, że osobniki ewidentnie chore psychicznie, nad którymi nikt nie jest w stanie zapanować powinno się eliminować po dokładnym zbadaniu okoliczności, w jakich dochodziło do pogryzień i samego psa, ale uważam, że pies jest psem i trzeba ów fakt wziąć pod uwagę i dać mu prawo do psich zachowań, a w życiu codziennym może zachodzić (i zachodzi!) mnóstwo okoliczności, które mogą w zdrowych psychicznie, właściwe ukształtowanych psach wzbudzić agresję czy nawet prowokować atak. Rzecz w tym, by psy posiadali ludzie do tego gotowi i odpowiedzialni i to moim zdaniem we właścicieli trzeba uderzać i to tych przede wszystkim, którzy własnymi psami zagrażają innym, bo swoich zwierząt nie dopilnowują, nie zabezpieczają itd. Osoba, która swojego psa puszcza samopas i tenże pies wchodzi w bójki z innymi psami, stanowi dla nich zagrożenie, nie przejmie się groźbą uśpienia swojego psa, a koszta tego działania też jakoś "przełknie" o ile da się do niej w ogóle dotrzeć, bo to kwestia mentalności i podejścia do zwierzęcia i nieprzejmowania się jego losem na co dzień. Postulat, że pies- napastnik ma iść pod igłę ot tak, bo jak to pies, drapieżnik bądź co bądź śmiał w jakichś okolicznościach zaatakować, a raczej zareagować użyciem zębów, jest niedorzeczny i krzywdzący głównie tych, którzy za swoje zwierzęta są odpowiedzialni, a zdarzy się im np. że nie wytrzyma smycz, obroża, zwierzę się zerwie i dojdzie do jednorazowego incydentu nie spowodowanego niefrasobliwością właściciela ani skrzywieniem psychicznym takiego psa. Niektórzy zabierający głos w dyskusji oczekują najwyraźniej od psów zachowań charakterystycznych dla owiec czy innych z natury niedrapieżnych zwierząt, a za zachowanie nawet, jeśli w skupiskach ludzko-psich niepożądane, ale dla gatunku jednak charakterystyczne, chcą karać śmiercią. Z drapieżnikiem nie ma żadnych negocjacji. Albo go zabijesz albo sam Cie zeżre.:lol: Quote
Martens Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='yoreczka95']Z drapieżnikiem nie ma żadnych negocjacji. Albo go zabijesz albo sam Cie zeżre.:lol:[/QUOTE] Gdyby to była prawda, drapieżników dawno by na świecie nie było, bo by się nawzajem pozabijały albo zjadły :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.