Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agaga21 super to allegro :multi: Dziękuję wszystkim za pomoc w ogłoszeniach! :loveu: Teraz trzeba czekać aż ktoś normalny się zjawi. NO chyba, że ktoś będzie miał możliwość zabrania chociaż jednego z tych szczeniorów na DT to też byłoby super. :razz:

Posted

Przytoczę 2 maile, które dostałam od Pani z Krakowa w sprawie adopcji Dżaka. Powiedzcie mi co myślicie o tej kobiecie jako ewentualnej właścicielce tego psiaka. Muszę się poradzić, bo ostatnio strasznie trudno mi podejmować jakiekolwiek decyzje w sprawie psów.

1) Witam

Z wielką chęcią zaadoptuje Dżaka.
Mieszkam w Krakowie i właśnie będę się przeprowadzać do jednorodzinnego domku z ogródkiem.
Jestem młodą osobą (26lat), żyjącą na tak zwaną kocią łapę, ale kocham zwierzęta całym sercem i cenię ich towarzystwo często bardziej niż ludzkie. Szukam psiego przyjaciela, którym będę mogła się zaopiekować i który będzie moim towarzyszem.

bardzo proszę o kontakt

dziękuje serdecznie
Kinga S

2) Witam

Dziękuję za szybką odpowiedź i już udzielam niezbędnych informacji.
W domu są dzieci 7 latek i 11 latek - mieszkali z amstaffem ostatnie 3 lata. Są to synowie mojej przyjaciółki (Jurandy) do której się właśnie przeprowadzam. Przyjaciółka oczywiście wie o wszystkim i jak najbardziej się zgadza. W domu mieszka jeszcze (prócz mnie, Jurandy i jej synów) jedna dorosła osoba (Ewa) oraz 4 studentów. Wszyscy kochamy zwierzęta. Inne zwierzęta również są jest to kotka Ewy, która również ostatnie 3 lata mieszkała z amstaffem oraz moja kotka która od małego jest przyzwyczajona do towarzystwa rożnych psów (przyszła do domu z psem, w między czasie opiekowałam się dwoma posokowcami bawarskimi przez wakacje, no i znajomi przyjeżdżają do nas ze swoimi psami) i je akceptuje, tylko potrzebuje kilku dni by się zapoznać, ale to raczej normalne. Psów innych nie ma. A i chłopcy mają szczurzycę.
Cieszę się że Dżak jest aktywnym pieskiem, własnie o takim towarzyszu marzę.W domku jest dość duży ogródek. Często również jeżdże do mojego ojca na jurę krakowsko-częstochowską gdzie mamy 1h terenu a wokół jest masa przestrzeni dla psa. Ja również nie jestem zasiedziałym typem, uwielbiam długie spacery i masę ruchu więc piesek nie bedzie się ze mną nudził :)
Przyznam się szczerze, że nie opiekowałam sie nigdy amstaffem. Miałam wiele kontaktów ze zwierzętami (pracowałam z końmi (m.in. prowadziłam hipoterapię na stajni), od dziecka u mnie zawsze było wiele zwierząt w domu, psów, znajdek) dlatego nauczyłam sie łapać kontakt ze zwierzętami (czasem śmieję się, wychodzi mi to łatwiej niż z ludźmi) Zobowiązuję się do przeczytania o rasie tak by nauczyć się dobrze prowadzić Dżaka. Na chwilę obecną wydaje mi się iż amstaffy powinny wiedzieć, że człowiek, który sie nimi opiekuje jest ich przewodnikiem stada. I że mają tylko jednego właściciela. Jestem przeciwniczką bicia zwierząt,nie podnoszę ręki na żadne, owszem piesek musi wiedzeć że zrobił coś źle, ale można ten efekt osiągnąć zwykłą burą, zmianą tonu głosu czy przysłowiową gazetą. Wiem, że piesek a szczególnie amstaff nie może mieć żadnych przykrych doświadczeń w dzieciństwie, nie może być wychowywany w jakiejkolwiek agresji a nauka powinna być dla niego zabawą, każde wykonane dobrze polecenie musi być nagrodzone, a wykonane źle nie mogą być karcone. No i konsekwencja jest bardzo ważna. Jestem bardzo konsekwentna ;)
Wiem tez jak karmić psiaki. Zwykle gotuje psu jedzenie. Ale kupuję również pokarm gotowy (nie fast-food typu pedigree tylko np. royale)
Czuję że mogę dać Dżakowi cudowny dom pełen miłości i być dla niego towarzyszką. I bardzo chcę podołać temu zadaniu o ile oczywiście będę mogła :)
Zapraszam na wizytę adopcyjną.
Co do wykastrowania psiaka mam pytanie. Jestem przeciwna kastracji zwierząt i opiekując się zwierzęciem biorę również odpowiedzialność za ewentualne jego dzieci. Wiem że kastracja ma wiele zalet (obniżenie ryzyka zachorowań na raka, w przypadku psów zmniejsza włóczęgostwo i te inne męskie sprawy) ale znam też wady (kastrowane psy mają skłonność do otyłości, żyją krócej ect). Dlatego chciałabym spytać czy kastracja jest konieczna? Jeśli tak, zgadzam się ponieważ wiem, że i tak idąc do innej rodziny będzie wykastrowany. Jeśli nie.. wolałabym jej uniknąć.

przepraszam że zanudzałam tak długą wypowiedzią :) mam nadzieje że okaże się dobrym opiekunem Dżaka.

pozdrawiam serdecznie

Posted

ta pani brzmi sensownie :razz:

Wydaje mi się, ze trzeba przetłumaczyć tej pani ze kastracja jest konieczna i wysłać kogoś na przedadopcyjną a potem mozna przemyśleć to i owo... wydaje się być odpowiedzialną osobą ale można podpytać ile ma zamiar tam mieszkac i co jesli będzie musiała się wyprowadzić..

Posted

Ok to dopytam jeszcze o szczegóły. I jak będzie wszystko ok to poszuka się kogoś, żeby przeprowadził wizytę. Może jeszcze sprawdzę jak Dżak reaguje na koty...choć jest młody to pewnie się jeszcze przyzwyczai.

Posted

ja umówiłabym się z obydwoma domkami na wizytę

i pytania - co będzie jak panie pokłócą i ta pani będzie się musiała wyprowadzic? - co wtedy z psem??(domek2)

i czy 1 pani będzie mieszkac w swoim domu czy wynajmowanym? ile czasu pies miałby spędzać sam (jak pani jest sama? to szczyl moze za długo zostawać sam i może zdemolowac chałupkę) - ew. zaproponowac starszego psiaka

Posted

andzia69 napisał(a):
ja umówiłabym się z obydwoma domkami na wizytę

i pytania - co będzie jak panie pokłócą i ta pani będzie się musiała wyprowadzic? - co wtedy z psem??(domek2)

i czy 1 pani będzie mieszkac w swoim domu czy wynajmowanym? ile czasu pies miałby spędzać sam (jak pani jest sama? to szczyl moze za długo zostawać sam i może zdemolowac chałupkę) - ew. zaproponowac starszego psiaka


a ja zrozumiałam ze to ta sama pani tylko dwa maile od niej :oops:

Posted

Ja powiem krótko. Tylko dobra wizyta przedadopcyjna, podpisanie umowy adopcyjnej i obowiązkowa kastracja (najlepiej w schronie). Człowiek który pisze, że weźmie odpowiedzialność za ewentualne młode jest w istocie rzeczy właśnie nieodpowiedzialny. Co? Zostawi sobie cały miot i będzie go wychowywać?:shake: Już nie wspominając o stosowaniu gazety i braku doświadczenia z amstaffami:-o

Posted

Moja odpowiedź przeskoczyła przed pytanie;)

Jak to co? Organizować wizytę:p. To do niczego nie zobowiązuje. Ale kastracja to myślę priorytet gdyby wizyta wyszła ok.

Posted

Tak to jedna i ta sama osoba. ;)

I odpowiedź od niej co będzie w razie przeprowadzki, gdy pokłóci się z tamtymi paniami.

Witam

Dla mnie nie będzie żadnego problemu z przeprowadzeniem się z psiakiem. Proszę się nie martwić w życiu nie mogłabym zrezygnować z żadnego mojego towarzysza życia.. z części mojej rodziny.
Właśnie jestem w trakcie przeprowadzki, dziś będę sprzątać pokoik ;)

pozdrawiam serdecznie

Kinia

ps. Ogromnie się cieszę i mam nadzieję, że wizyta przed adopcyjna będzie udana :D


No i podała dane, żeby przeprowadzić wizyte.

Co robimy?

Posted

moim zdaniem wizyta jak najbardziej :razz:

trzeba dać kobiecie szansę a osoba wizytująca ew. moze wychwycić cos czego nie wychwyci sie w rozmowie mailowej ;)

W moich oczach duzym plusem jest kontakt tej pani ze zwierzętami i to ze ma pojęcie o roznicach wsrod karm ;)

inne sprawy są do dogadania - np. postępowanie z amstaffami... kazdy kiedys ma pierwszego asta ;)
Poza tym ta pani pisała ze jest chetna zeby poczytać o rasie :cool3:

Posted

Przed chwilą dzwonili do mnie ze schroniska, aby powiadomić o tym, że Juniora odbierają "hodowcy" u których mały się urodził. Najpierw w wieku 2 miesięcy wydali go komuś z Katowic, lecz po 2 miesiącach, czyli Junior miał wtedy 4 m-ce trafił do schroniska w Katowicach bardzo wychudzony i wystraszony. :shake: Ci państwo utrzymywali kontakt z nowymi właścicielami, dlatego też dowiedzieli się, że małego już nie mają. Szybko się zmobilizowali i zabrali go z powrotem do siebie, gdzie szczenior doszedł do siebie. Wydali go ponownie jakiś miesiąc temu do Łazisk i niestety znowu porażka Junior biegał sobie sam po ulicy i tak trafił do nas do schroniska w Rudzie Śląskiej. Po tej całej sytuacji załamani, kiedy dowiedzieli się, że mały znowu w schronie postanowili wykastrować i wysterylizować swoje swoje psy, żeby już nigdy nie przeżywać stresu i nie mieć wyrzutów sumienia związanych z szukaniem nowyego domu szczeniakom. Nie chcieli, aby nowy właściciel odebrał Juniora, dlatego w razie czego byli gotowi zwrócić pieniądze. Na szczęście nikt go nie odebrał.
No i dzisiaj przyjechali po małego, bo żal im by siedział w schronisku. Będzie teraz mieszkał w Krakowie aż do momentu znaleznia "domu z prawdziwego zdarzenia" więc jeśli będzie ktoś sprawdzony i odpowiedzialny wtedy skontaktuję go z tymi ludźmi.W sumie to jedyne rozsądne rozwiązanie na chwilę obecną. Trzymam kciuki za Juniora, żeby w końcu mu się poszczęściło.

Posted

[quote name='Asta17']Znacie kogoś od astów z Krakowa, żeby mógł fachowo przeprowadzić wizytę, rozmowę z tą Panią? :razz:[/quote]
Mnie Asior przychodzi do głowy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...