marruda Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 za 2 tygodnie czeka mnie dlluuuuga podroz do domu ze szczeniakiem bedziemy jechac autem ok 10-12h kupilismy transporter ale nie bedzie za bardzo czasu zeby pieska z nim oswajac, myslalam zeby to robic "w drodze"...czyli najpierw psiak u mnie na kolanach a potem stopniowo go bede przekonywac do klatki, w koncu mamy duzo czasu:-) ale tak sie zastanawiam co moge zrobic zeby sie psiak nie zrazil do podrozy samochodem? zeby to dla niego nie byla droga przez meke? :razz: jakie zabawy polecacie na tylnym siedzeniu salochodu?:) wiem ze to duzo zalezy od charakteru psiaka, ale moze on bedzie wiekszosc drogi spal? i czy faktycznie WCALE go nie karmic przez tak dlugi czas? dziekuje i pozdrawiam:) Quote
Baski_Kropka Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Radze robić jakieś postoje, żeby psiaka napoić i nakarmić...jeśli ma szczepienia to może żeby powąchał chwilę trawki, taka podróż to dla psiaka jest bardzo dużo... wątpię żeby w tym wieku taki urwis całą drogę spał, szczególnie jeśli bierzesz go od hodowcy i zostanie odłączony od mamy i rodzeństwa :) może być ciężko dla niego. Nie wiem jak z transporterem... ale psiak na pewno będzie chciał zaspokoić swoje potrzeby fizjologiczne, będzie trzeba sprzątać siuśki bądź kupki ;P Radze ubrac się tak żeby można się ubrudzić zabrać rzeczy potrzebne do sprzątania i na wymiane legowiska ;) Kocyki czy coś takiego :) Życzę powodzenia i pociechy z psiaczka :) Quote
WildH Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Psiak w podróży powinien mieć postoje co najmniej co godzinę. Weźcie jakieś gryzaki, zabawki i smakołyki, powinno być dobrze :) Quote
marta23t Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 ja wszystkie moje psy miałam z daleka: śp Dexi wiozłam z Czech, Tarunie z Łodzi, Popi z Sosnowca, Tosie z Katowic /a jestem z Poznania/ i wbrew pozorom te podróże nie były złe / przy czym z Popi jechałam pociągiem z 5 przesiadkami/. Postoje robiłam co 2 godziny-chyba, że szczenior sie wiercił to zatrzymywąłam się. i wszystkie moje psy były tak zestresowane podróżą że siedziały jak aniołki albo spały;) na tak długa podróz obowiązkowa wod, jedzenie / coś lekkiego -ale podejrzewam że psiak zestrachu nie tknie nic/, ręcznik, kocyk /albo 2 bo moga się wymioty zdarzyć/, duzo paieru toaletowego albo ręczników papierowych, jakis baniak z wodą do umycia rąk , przeprania siedzeń;) będzie dobrze-dużo strachu a sama sie zdziwisz bo pewn nie bedzie źle. i jeśli jedzie jakiś pasażer niech trzyma szczaniora na olankach, uspakaja- w klatce czy kontenerku piesek będzie się bał i szalał a tak przytuli się i uśnie;) Quote
Axusia Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Moja 8 tyg sunia jechała 12h z Krakowa ze mna do Gdyni. Jechałysmy pociagiem. Miałam to szczescie, ze przez długi czas przedział był pusty, a psiak spał cały czas. Dopiero na koniec wsiedzli ludzie, ale mało ja interesowali. Co prawda zaliczyła kilka pobudek, troche sie bawiła z pasazerami, ale zaaz wracała spac. Nie zrobiła siusiu, ani kupki - całe szczescie. W razie czego i tak miałam rozlozone wkłady na podłodze przedziału. Mysle, ze podroz owszem jest mecząca i wymaga postojów, ale dla szczeniaka nie maja one duzego znaczenia - no chyba, ze chodzi o załatwianie potrzeb - polecam nie karmic psiaka, wytrzyma ten czas, a lepiej zeby był głodny niz miałby zwracac jedzonko gora lub dołem. Fajne rozwiazeine to psie pieluszki - sa w roznych rozmiarach, ubiera sie je jak dzieciom tylko maja dziurke na ogon ;) Na poczatku psiak moze byc nerwowy itp ... jednak z czasem powinno byc ok. Przyzwyczajanie psiaka do transporterka moze nie koniecznie sie udac w przeciagu 12h .. ale np. mozesz sie z psiakiem pobawic, a gdy juz sie znudzi u usnie wsadz go do niego z otwartymi drzwiczkami ... no i oczywiscie kocyk z zapachem gniazda-matki powinnas dostac od hodowcy. Zabawy ? - przeciaganie szmatką, piłeczka i bardzo fajna kretywna zabawa - chowasz smakołyk w rece - pokazujesz psu reke, psiak musli lizac, myslec i kombinowac jak dostac sie do jedzonka - do tego fajne sa parówki, ale nie wiem jak to bd z małym szczeniakiem jednak zjedzenie kawałka parówki nie powinno mu zaszkodzic - wazne aby nie były to duze ilosci, bo jak juz pisałam psiak nie powinien jesc podczas podrozy. No wiec : wkłady, pieluszka, kocyk z zapachem matki, zabawki ( szmatki), miseczka na wode i troche wody ... i powinno byc dobrze . Powodzenia P.S. jakiej rasy bd psiak i z jakiej hodowli? Quote
marruda Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 dziekuje za wszystkie porady skoro Wasze pieski przetrwaly to i my damy rade:) zanotowalam liste rzeczy potrzebnych, ubiore robocze ciuchy i w droge:-) a piesek to west highland white terrier, z hodowli pod poznaniem Quote
Rauni Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Wiozłam szczeniaka prawie 900 km, robiliśmy postoje co jakieś 2-3 godziny, albo jak widzieliśmy, że się zaczyna wiercić i wystawialiśmy na trawkę. Dawaliśmy wodę do picia, ale jedzenia nie, bo i tak wymiotował. Generalnie większość drogi przespał, wcale go nie trzeba było specjalnie zabawiać, za to jak przyjechał, to my byliśmy padnięci, a on wyspany :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
katik Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Ja wiozłam Magię z hodowli do domu tylko 8 godzin. I chociaż Magia była bardzo energicznym szczeniakiem, to prawie całą drogę przespała. Na początku tylko troche na mnie zwymiotowała :oops: pomimo,ze od rana nie była karmiona. Spała u mnie na kolanach, a potem sama przeszła do transporterka. Problemem był jedynie dłuższy postój (ok. 3 godziny czekaliśmy na policję, bo mieliśmy stłuczkę w Warszawie). Wtedy jej się nudziło i próbowała zjeść mnie i samochód). Po dotarciu do domu mała była wypoczęta i gotowa na poznawanie nowego domu i domowników (szczególnie zapragnęła zapoznawać się z kotem :evil_lol:) Quote
viol Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Ja wiozłam moją Pandę okolic Katowic a jestem spod Poznania, niestety wyszło podczas jazdy, że kruszynka ma chorobę lokomocyjną i całe auto wyglądało jakbyśmy odbierali poród... pełno ręczników papierowych, "pieluch" ehhh było ciekawie :megagrin: Dzisiaj Panda ma niecałe 5 miesięcy i z jazdą jest już lepiej ale bełcik :mdleje:się zdarza niestety.... Z naszą poprzednią bernenką Kiarą [*] nie było żadnego problemu, bo ona kochała jazdę samochodem:Cool!: marruda kiedy jedziecie po maleństwo ? Bo dwa tygodnie mija dzisiaj :bigcool: Quote
marruda Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 pieska odebralismy wczoraj i musze z przyjemnoscia przyznac ze bedzie z niego pies podroznik:multi: jeszcze u hodowcy zapoznal sie z transporterem, wrzucilismy mu tam jedzenie i gryzaki... pies do bojazliwych nie nalezy wiec szybko wszedl do klatki i zajal sie soba czyli zabawka pierwsze km chcial z niej wyjsc, ale potem stwierdzil ze nic nie wskora i kontynuowal zabawe i potem na zmiane bawil sie, albo spal... 2 razy tylko nam szczekiem dac znac ze mu sie nudzi ale nie bylo reakcji z naszej strony wiec znow sie zajal soba no i co najbardziej mnie zdziwilo, przez 10h siku zrobil tylko raz mimo ze czesto mu podawalam male ilosci wody oczywiscie po przyjezdzie do domu i chwila zapoznania sie z nowym miejscem, piesek zaczal szalec i okazywac szczeniece ADHD:) pierwsza nocka za nami i obudzil sie tylko raz, siku juz robi sam na gazete trafil nam sie niezly okaz:) kazdemu zycze takiego podrozowania z psiakiem:) Quote
viol Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 No to super !!!!! Takiego podróżnika tylko pozazdrościć !!! Quote
Kisses Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Super! :loveu: Ja już też nie moge sie doczekać jak pojade po mojego Westa :loveu: Już piesek zadomowiony? Quote
marruda Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Kisses_xox napisał(a):Super! :loveu: Ja już też nie moge sie doczekać jak pojade po mojego Westa :loveu: Już piesek zadomowiony? a kiedy odbierasz swojego? powoli sie oswaja, ale chyba mu teskno do rodzinki :roll: Quote
milamini Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ja swoje też zwoziłam z odległych zakątków- jeden miał 8 tyg. przejechał trasę Rzeszów-Warszawa z jednym przystankiem- buszował na tylnej kanapie i w koszyku z opiekunem,przejechał bez sensacji, ale potem mu się porobiło i 9 lat z chorobą lokomocyjną żyjemy :evil_lol:. Szczeniaki ode mnie jeżdżą z W-wy w różne strony Polski i nawet już Europy- i wszyscy sobie je chwalili. Do transportera to ja już przyuczam malusie- potem nowi ludzie nie maja kłopotu. Jak hodowca nie ma to można pożyczyć od dobrej duszyczki. Grunt to właśnie duzo papieruuu, szmatek i mokrych chusteczek :lol:, i torebek na"śmieci". Quote
miska Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Bede wiozla szczenie w kartonie;)(tak jak zalecila Pani z hodowlii) z Krakowa do Poznania,pociagime rzecz jasna:),Wasze zalecenia bardzo sie mi przydadza,natomiast ,aby czuc pelen konfort musze wiedziec jeszcze cos... Mianowicie,zastanawiam sie ,czy dla mojej pieknej suni(szczeniaka),musze kupic dodatkowy bilet? Czy ktos z Was zna ta pkapowska procedure?:evil_lol::roll: Quote
lilo Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Ja mojego malucha wiozłam tylko ok.100 km ale niestety rzyganko było i to parę razy . Całe szczęście że wziełam na drogę wielką papierową torbę ( taka jak kupuje się w sklepach ) i jak zobaczyłam że pies będzie wymiotował od razu podłożyłam mu pod pyszczek i udało sie nie ubrudzic auta , zwłaszcza że mój mądrala potem położył głowe tak że pysio miał w zasięgu torby i już wiedział o co chodzi. Najważniejsze to byc na to przygotowanym , tak żebyśmy się nie denerwowali bo to udziela się pieskowi a przeciez to ma byc spokojna podróż do nowego domku :) Quote
puli Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 lilo napisał(a):Ja mojego malucha wiozłam tylko ok.100 km ale niestety rzyganko było i to parę razy . Co maluch to inne obyczaje.;) Ja wiozłam trzy szczeniaczki 500 km i przespały całą droge. Zrobilismy kilka postojów ale nawet łebków nie podnosiły tylko chrapały w najlepsze. Jeden przelazł przez kratke i ułozył sie na podłodze miedzy siedzeniami akurat na torbie z piciem i musielismy poszukac po drodze sklepu bo żal nam było psa budzić :evil_lol: No ale hodowca wiedział ze pojada i nie karmił ich tego dnia... Quote
Kisses Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 W porę, ale zawsze... marruda, swojego pod koniec lipca odbieram. Trasa: Rzeszów - Jankowice (po psa) Jankowice - Rzeszów ( z psem) Quote
marruda Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 [quote name='Kisses_xox']W porę, ale zawsze... marruda, swojego pod koniec lipca odbieram. Trasa: Rzeszów - Jankowice (po psa) Jankowice - Rzeszów ( z psem) to ''tylko" 300km? pewnie juz sie nie mozesz doczekac:) moj psiak juz ma na liczniku 5tys km :razz: przebytych i nadal idealnie znosi podroz...nadal tez uwiebia swoj transporterek :) a tu zdjecie na jego ulubione poduszce Quote
Kisses Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Zleci szybko. Gorzej będzie w tą 1 stronę, bo to oczekiwanie itp. :loveu: Pewnie, ze nie mogę. Ja już mam radochę, ze to małe,białe,kochane moje od 18 dni w brzuszku siedzi :loveu: Quote
Kaidar Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 no ja nie miałam takiego oczekiwania bo się nie spodziewałam że rodzice kupią :P do mnie do domu w sumie nie jest aż tak strasznie daleko bo jedzie się zaledwie maksymalnie 1 h i 20 minut Quote
andromeda. Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 Moj zboj to albo spał, albo pakował sie na kolana kierowcy. Ewentualnie spogladał przez szybe samochodu. Quote
wiska Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 ja jechałam 3h w jedną stronę i szczyl całą drogę przespal na moich kolanach :) Quote
Martyna&Zara Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Ja jechałam tylko 20 minut, a skurczybyk i tak zdążył dwa razy zwymiotować. Tak poza tym była grzeczna.. Siedziała na moich kolanach i sobie spała:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.