Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

M@d napisał(a):
Chwytasz, unosisz łapy do góry i wleczesz do tyłu...


bonsai_88 napisał(a):
Mi polecano też odciąganie za ogon albo skórę na zadzie :razz:...


Z tego co ja wiem to lapie sie za pachwiny,wtedy podnosi i odciaga.Kilka razy probowalam i w sumie dzialalo.Za lapy jakos bym sie bala ciagnac :shake:

Posted

cyt ,,właściciele są bezmyślni nawet nie tyle,że wzięli drugiego psa -bo nie wszystko da się przewidzieć ale dlatego, że trwa to od roku a oni nic nie robią.:angryy: a wiadomo, że im młodszy pies tym łatwiej wpoić mu pewne zachowania czy znaleźć nowy dom.Ale czasem problemy 'wybuchają' w wieku dorastania, albo po okresie ochronnym szczeniaka kiedy hierarchia jest nieustalona lub właściciele nie przestrzegają kolejności/litują się nad tym słabszym itd
Władczyni ja wiem , że problemy mogą pojawić się z czasem ale jak wytłumaczyć to, że sytuacja trwa od roku, psy co jakiś czas się prawie zagryzają a właściciele oszczędzają na behawioryście czy szkoleniowcu i zamiast szukać sposobu i próbować jakoś sytuację zmienić-pracować nad psami czy wydać jednego z nich czekają. tylko na co??


a teraz? dom się łatwo nie zajdzie-kto weźmie psa agresywnego i dorosłego? musiałaby być to osoba z ogromnym doświadczeniem:shake:nie mająca psa, mająca pojęcie o rasie
gdyby było tylu chętnych na psy w typie rasy czy tej rasy, z doświadczeniem nie byłoby tylu psów w schronach czy usypianych. a Ci znający się i tacy co psa wyprowadziliby na prostą są najczęściej skrajnie zapsieni

kastracja może pomóc ale nie koniecznie /okres wyciszania po cięci trwa do 4 lat/.


w przyszłości w razie walk lepiej nie ingerować / grozi ranami/ tylko spróbowac polać psy lodowatą wodą z wężą...wiem drastyczne ale czasem działa..no chyba, że tojuż taka walka na śmierć i życie-sposób nie zadziała-to trzeba psy rozdzielić:razz:Zanim człowiek wciągnie węża do domu może nie mieć psa. Ingerować i owszem, ale ludzie z głową! Nie zbliża się rąk do gryzących końcy psa. Ostatecznie narażać przedramiona - najmniej krwawią i najtrudniej uszkodzić coś co ciężko poskładać. Walka na takim etapie jest już nastawiona tylko na eliminację przeciwnika.

jeśli ma się taką wojnę w domu od roku i sytuacja nie wystąpiła 1 raz należy mieć przygotowanego np. węża albo wiadro wody / chociaż teraz przy mrozach ciężko:roll:/. Ingerować z głową popieram w 10000 procent.

i separować, separować i jeszcze raz separować. kagańce z materiału tez moga pomóc - chociaż wiadomo 24 godz na dobę psów w kagańcu trzymać to raczej nie humanitarne...Nie z materiału, pies nie może się w tym napić ani ziać. Dobrym fizjologiem jak już
racja:lol: ja na kagańcach się nie znam.moje psy mogę co najwyżej w kagańcu nosić:cool3:
jest a forum kilka dziewczyn mających psy bullowate, doskonale sobie z nimi radzących / gdzieś była nawet temat jak ,,wymęczyć,, pit bulla i z nim pracować/..mam nadzieję, że się odezwą.:cool3:nie jestem pewna czy gdyby trafiła się inna rasa to było by ok.,,
też popieram-dużo od ludzi zależy. ale brać dwa psy i to mieszanki takich ras jak te-kłopoty należy przewidzieć

Posted

marta23t napisał(a):
an1a te 4 lata co napisałam to wet mi tak powiedział jak dowiadywałam się na ile kastracja wyciszy naszego adopcyjnego psiaka:oops:

Wyciszyć w jakim sensie? Hormony spadają kilka miesięcy, a reszta należy do właściciela, czy będzie pracował nad nawykami, czy nie.
Kastracja nie jest złotym środkiem i nie sprawi, że pies nagle polubi inne.

Posted

Kamila napisał(a):
Z tego co ja wiem to lapie sie za pachwiny,wtedy podnosi i odciaga.Kilka razy probowalam i w sumie dzialalo.Za lapy jakos bym sie bala ciagnac :shake:

Toż wytłumaczyłam, czemu to mi polecano... moja suka chwycona za łapy wywija się i walczy dalej :angryy:... W ciągu jednej walki 3 razy mi się tak wywinęła :mad:. Na szczęście wtedy żadnej z suk nic się nie stało :roll:
Chwycona za skórę [a konkretnie za kudły - to pudel :evil_lol:] nie wywija się i umiem ją odciągnąć

Posted

Każdy pies jest inny, zreszą jak ktoś ma fajny kontakt ze swoim psem to wie jak zapobiegać a w sytuacjach podbramkowych zareagować na daną sytuację. A tutaj mamy doczynienia z ludkami którzy przez 10 lat mieli już 5 psów :crazyeye: ciekawa średnia przypada na jednego psa, nie zastanowiło was to??????? A jeśli trzymali po kilka psów naraz to ciekawe jak sobie wcześniej radzili??? Też psy się chciały zjeść????

Posted

Sorry, ale dziwnie działa to forum- zanim skończę pisać, zostaję wylogowana i post znika. Jest to denerwujące.;/
W skrócie- na razie żadnych nowych wiadomości. Pies, ten młodszy, jeździ na obserwację, chodzi na spacery. Jest odseparowany od starszego, ale sytuacja może się powtórzyć. Teraz nie, bo świeżo jest w pamięci ostatnia walka, ale z czasem czujnośc słabnie. Tak już przecież było kilka razy.;/

Co do ilości psów- jest jeszcze jamnikowata suczka. Żyje w zgodzie z obydwoma psami.
Poprzednio, jak się sprowadziłam, mieli dużego psa. Został oddany, bo strasznie niszczył samochód. Skakał na niego i pazurami rysował dach, maskę. W sumie jest garaż, więc nie do końca rozumiem dlaczego został oddany tamten pies. Była też suczka-wędrowniczka. Uciekała i 'rządziła' na osiedlu- tego obszczekała, tamtego pogoniła. Jak ugryzła w nogę rowerzystę, to też została oddana. No i tak to wygląda.;/

  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...