Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='czarna anda']malutka jesio spi - i wciaz bedzie spac prawdipodobnie do ranka
niech zatem spi - sen to najlepsze lekarstwo i we snie nie boli a po obudzeniu bolec bedzie napewno

ucaluje ja od waz wszystkich bardzo!!
i ona tez was bardzo caluje w wielkie serducha

Pojeepani "wasz pies" przesyla wielkie owczarowe buziaki :)[/quote]
Cudownie!! I będzie dobrze, bo MUSI byc dobrze!!
A my już popracujemy aby poJEEPana sunia znalazłam dom wśród poJEEPanych ;) A krzywda się jej wtedy nie stanie, bo rzesza ludzi będzie forumowej "maskotki" pilnować ;)
JEEP to nie samochód. To sposób na życie. Jak widać pomocna dłoń wchodzi w skład tego życia ;)
Pozdrawiamy
ZaPSIOna i poJEEPana Edyta vel Pysia vel Blondynka

  • Replies 502
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='czarna anda'](...) karma z duza iloscia miesa - powiedzcie jaka ?? (...)[/quote]
Witajcie! :lol:
Przypominam zapytanie Andy o karmę. Może ma ktoś jakieś sugestie? Ciekawe jak Ci minęła nocka Maszko!?
Mam nadzieję, że Anda zmrużyła oko.

Posted

Bardzo bardzo bardzo się cieszymy że Mała jest poskładana, wybudzona. Teraz tylko pozostaje czekać na wyciągniecie implantów i intensywnie ćwiczyć.

Patrząc na ten wątek myślę sobie że tu nikomu KRYZYS nie straszny!

ALe w nas jest MOC!!!

Co do karmy - ja swojego połamańca po operacji trzymałam na BARFie. Zrastał się pięknie. Jest tylko jedno ALE - na BARFIE stolec jest suchy i wypróżnienie wymaga większej siły - a tu miednica kostna i jelitko uciepriało...

Czy przy wyciaganiu inpplantów można od razu ja wysterylizować zeby nie powtarzać znowu narkozy?

Posted

[quote name='amikat'](...) Co do karmy - ja swojego połamańca po operacji trzymałam na BARFie. Zrastał się pięknie. Jest tylko jedno ALE - na BARFIE stolec jest suchy i wypróżnienie wymaga większej siły - a tu miednica kostna i jelitko uciepriało...
Czy przy wyciaganiu inpplantów można od razu ja wysterylizować zeby nie powtarzać znowu narkozy?
O i jest podpowiedź!!!
Może Maszka tak nie zareaguje - suchy stolec, a jeśli to sprawę winna uspokoić parafinka i/ lub siemię, względnie czopek glicerynowy.
Implanty a sterylka.
Muszą się wypowiedzieć weci ale na ogół jest tak, tu odniosę się już do ludzi, że wyciaganie implantów to szybki i banalny zabieg w porównaniu z operacją. Pytanie, czy po drodze nie wyjdzie jakiś "kwiatek".

Posted

Nie wyjdzie nie wyjdzie żaden KWIATEK!!! Nie może!

W Diecie BARF jest 60-80 % kości, reszta to mięsko, jarzyny itd . Wszystko surowe. Ta dieta spowodowała ze nasz Dionizy regenerował sie po składaniu 4 tygodnie. Po 3 chodził!

Kwestia czy karmiciel jest do tego przekonany.

Suczynko kochana - wracaj do zdrowia

Posted

opis zabiegu czytalam ..czytalam .. i czytalam .. i nie moge uwierzyc ze ta mala nic nie dawala po sobie poznac ze tak ucierpiala ..

Anda jestes wielka !! bez twojego serca i zapalu Larysa vel Masza :) nie mialaby takiej szansy

ci do karmienia tez bylabym za Barfem albo conajmiej sucha wzbogacona surowym miesem.. a na przekaski kurze lapki

Posted

Przepraszam za offa ale to ważne :

http://www.dogomania.pl/forum/f96/jamniko-rottek-zaginal-ponoc-siemianowice-slaskie-119583/index16.html

[FONT=Verdana]Proszę uważać na parę pseudowolontariuszy z Siemianowic Śląskich. Małgorzata D (na forum rottka jako sacha50, SaraD i nie wiadomo jeszcze jako kto), urodzona w 1983 roku, fragment nr tel. 781777XXX, fragment nr GG 53423XX, oraz jej TZ Przemek. Ludzie ci mają w tej chwili 2 własne suki rottweilerki. Wzięli na tymczas psa, którego zgubili po kilku dniach, pies na szczęście został odnaleziony dzięki pomocy wolontariuszy. Niestety trafił do nich następny pies, który również zaginął i dotąd się nie odnalazł. Osoby te nie poinformowały nikogo, co więcej po jakimś czasie Małgorzata…. napisala na Forum, że pies musi od niej zniknąć, gdyż Przemek wybiera się do szpitala, dlatego prosi o pomoc i natychmiastowe zabranie psa, zagroziła oddaniem do schroniska, a po kilku godzinach napisała, ze psa uśpiła, bo nagle, po kilku miesiącach pobytu u nich stał się agresywny. Potem wycofała się z tego i stwierdziła że pies jednak uciekł. Nie zostało to zgłoszone przez nią ani na SM ani na policję. Obecnie sprawa ta została przekazana do prokuratury w Siemianowicach Śląskich.[/FONT]
[FONT=Verdana]Mamy potwierdzone informacje, ze te osoby znów biorą kolejne psy na tak zwane tymczasy, kontaktując się z różnymi fundacjami, forami adopcyjnymi i udając miłośników psów proponują pomoc – uważajcie proszę na nich, bo nie wiadomo jakie mają zamiary i co może stać się z psami. Nie dawajcie im psów! Wiemy tylko o kilku, które u nich zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Dodatkowo nie mają ku temu warunków mieszkaniowych – zajmują razem z psami maleńką kawalerkę.[/FONT]

[FONT=Verdana][/FONT]
[FONT=Verdana]podobno w tej chwili kręcą się na "owczarkach"!!!!!!!!!!!!!!
[/FONT]

Posted

[FONT=Verdana]Trochę popsuję atmosferę ale uważam, ze jest to ważne.[/FONT]
[FONT=Verdana]Rzadko zaglądam na dogomanię (mam bardzo wiele pracy z ze zwierzętami bezpośrednio lub po prostu pilnując ich wątków na innych forach itp).[/FONT]
[FONT=Verdana]Ogłoszenia na dogomanii tworzą dwie nasze wolontariuszki, wątek Larysy stworzyła Marta i miałem nadzieję, że rzetelnie przekazuje nam co tutaj się pisze. Okazuje się , że tak nie jest.[/FONT]
[FONT=Verdana]Ponieważ uważamy w schronisku, że wiele postów tutaj jest niesprawiedliwych w stosunku do nas to odniosę się do nich tym bardziej, że Marta jako reprezentująca nas tutaj nie zdołała tego zrobić do tej pory.[/FONT]
[FONT=Verdana]Zacznę od tego, że wszyscy bardzo sie cieszymy, że operacja sie udała i życzymy Larysie jak najszybszego powrotu do zdrwia.[/FONT]
[FONT=Verdana]Liczę się oczywiście z tym, ze zostanę szybko zakrzyczany ale tak to juz na forach bywa...[/FONT]


[FONT=Verdana]wielkie dzieki zatem dla pani Kierownik ze schroniska z konina ktora podjela decyzje o wydaniu mi suni pomimo oporu reszty personelu... [/FONT]
[FONT=Verdana]mam nadzieje ze to nauczy pozostałych ze biernosc i czekanie to najwiekszy wrog pomocy !!! [/FONT]
[FONT=Verdana]pani Anno Larysa dziekuje !!![/FONT]


[FONT=Verdana]Cóż... no wielce niesprawiedliwe po pierwsze bo nigdy nie pozostajemy bierni wobec cierpienia zwierząt i na nic nie czekaliśmy.[/FONT]
[FONT=Verdana]Larysa trafiła do nas 28 stycznia i jeszcze tego samego dnia została przebadana przez schroniskowego weta, zrobiono zdjęcie i zdiagnozowano złamanie miednicy. Wet nie mając takiego doświadczenia polecił skorzystać z chirurga co uczyniliśmy jeszcze tego samego dnia umawiając Larysę na konsultację w Gnieźnie (wileokrotnie korzystalismy z usług tego chirurga) na poniedziałek 2 lutego. Gdyby uznal, że konieczna jest operacja (a tak by z pewnością było) wykonana była by ona jeszcze tego samego dnia lub następnego.[/FONT]
[FONT=Verdana]Jaka jest więc zwłoka w naszych działaniach?[/FONT]

[FONT=Verdana]Po drugie rozmawiałem z Panią Iwoną (Czarna Anda) i wydawało mi się, że wszystko sobie jasno powiedzieliśmy i przede wszystkim, że się zrozumieliśmy. Sam nasz opór związany z wydaniem psa był spowodowany niepewnością co do tego gdzie trafi Larysa. Doświadczenie nauczyło nas, że nie każdy deklarujący chęć pomocy faktycznie ją oferuje. Nie zdążyliśmy tego zrobić gdyż Pani Iwona wykazała niezwykła determinacje w pozyskaniu suczki obchodząc zarząd i konsultując wszystko jedynie z panią kierownik. Mam nadzieję ,że ów determinacja nie była spowodowana magicznym słowem [FONT=Verdana]"rodowód" [/FONT]a można by odnieść takie wrażenie po wcześniejszym zainteresowaniu Ledą (posiada rodowód ale już jest chętna na adopcję), pominięciu Żaby, która miała byc w drugiej kolejności (brak rodowodu dla przypomnienia). [/FONT]
[FONT=Verdana]Kończąc naszą telefoniczną rozmowę obiecała Pani, że będzie ze mną utrzymyweac stały kontakt telefoniczny w sprawie Larysy. Do dziś nie otrzymałem ani jednego telefonu od Pani...[/FONT]


[FONT=Verdana]mam nadzieje ze dogadam sie ze schroniskiem ze doloza sie do leczenia bo ja niestety / choc zaluje / nie jestemn zona bila gatesa[/FONT]


[FONT=Verdana]Właśnie. Próbując za wszelka cenę pozyskać Larysę opowiadał Pani o darmowych kuponach w lecznicach na leczenie i nie wspomniała Pani słowem o tym, że oczekuje Pani wsparcie finansowego? Dlaczego jak tylko Larysa znalazła się u Pani diametralnie zmieniła Pani stanowisko, na dodatek informując o ty wszystkich na forum a nie nas...[/FONT]

[FONT=Verdana]
Schronisko, a wszyscy to czytaliśmy, chciało pokryć koszt, gdyby operował specjalista z Gniezna.
[/FONT]

[FONT=Verdana]Zakładam, że ów specjalista zrobiłby to po tańszych kosztach. [/FONT]
[FONT=Verdana]Czy możliwości schroniska przekraczałby wobec tego ten rodzaj gestu/ pomocy, by skonsultować się ze znanym mu specem, zapytać go o koszt operacji (na ile on by ją wycenił) i dołożyć tę właśnie kwotę tak żeby na ludzi z dogo, spoza dogo, chętnych pomóc, spadła tylko wiadoma różnica?[/FONT]

[FONT=Verdana]Martko, czy jesteś w stanie zorientować się w tym temacie? Schronisko w tym układzie straciłoby wyłącznie tyle, ile deklarowało pokryć, gdyby operował schronisku zaufany specjalista w Gnieźnie.[/FONT]
[FONT=Verdana]Poprawcie mnie proszę w toku rozumowania. Czy aż tak błądzę?[/FONT]
[FONT=Verdana]Z jakiego powodu teraz schronisko nie bierze pod uwagę takiej opcji?[/FONT]


[FONT=Verdana]Prosze mi powiedzieć jak mielibyśmy zapytać o "wycenę" operacji lekarza, któy nie widział psa osobiście i nie zrobił mu badań. [/FONT]
[FONT=Verdana]Poza tym wszystkie te wpisy dotyczące rzekomej niechęci dołożenia sie do operacji są napisane przez ludzi, którzy z nikim z nas na ten temat nie rozmawiali a oparli sie na tym co usłyszeli bądź przeczytali. To nie jest w porządku.[/FONT]

[FONT=Verdana]I na koniec.[/FONT]


[FONT=Verdana]Wiem od Czarnej Andy,że podczas wczorajszej rozmowy z Roy-11, który jest pracownikiem schroniska, Roy-11 zdeklarował się,że schronisko się dołoży, a skoro on tak powiedział,to znaczy,że TAK NA PEWNO BĘDZIE.[/FONT]
[FONT=Verdana]Ile się schronisko dołoży, to tego już nie wiem, ale możecie napisać PW do Roy-11 i się go zapytać,[/FONT]


[FONT=Verdana]skoro tak powiedział to pewnie i nie omieszka tu napisać na ogólnym. Nie sądze żeby schronisko wymigiwało się teraz tylko dlatego że ma problem z głowy i stało na stanowisku że tylko lekarz w Gnieźnie mógł zrobić tą operację bo jak inny to oni się nie dołożą.[/FONT]


[FONT=Verdana]Mam problem ze znalezieniem Roy-11, może to zmęczenie. Czy ktoś może mi dopomóc i albo napisać od siebie albo jako zapytanie skopiować mój wiadomy post, dotyczący udziału schroniska w dołożeniu się do operacji?[/FONT]


[FONT=Verdana]Nikt nigdy nie napisał do mnie PW, nikt nie zadzwonił, a żeby znaleźć kontakt do mnie wystarczy wejść na wątek Żaby czy Ledy lub po prostu zapytać Marty czy pani Iwony...[/FONT]
[FONT=Verdana]Znaleźć kontakt było trudno ale już napisać na forum niesprawdzonych informacji trudno nie było...[/FONT]

[FONT=Verdana]Pani Iwona podała nam kilka możliwości aby sprawdzić jej wiarygodność. [/FONT]
[FONT=Verdana]No i sprawdziliśmy...[/FONT]

[FONT=Verdana]Pozdrawiam serdecznie (i szczerze) wszystkich, którzy z serca zaangażowali sie w pomoc finansową dla Larysy.[/FONT]

p.s.
Nie jestem "tylko" pracownikiem schroniska ale również wiceprezesem Zarządu TOZ Konin, który to administruje schronisko. Pisząc powyższy tekst, robie to w imieniu Zarządu.

Posted

Zakrzyczeć nie mam zamiaru - ale :
NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ŻE SUKA JEST ZOPEROWANA, zoperowana przez jednego z najlepszych ortopedów w Polsce.

Nie ma znaczenia czy ten pies ma rodowód - ma znaczenie, że nie wolno czekać z tego typu zabiegami.

Wszystkim nam zależy na zdrowiu tej suni (wszystkich zresztą pokrzywdzonych zwierząt). Metoda nie ma znaczenia - ważny jest cel i EFEKT!

Posted

My też chcialibyśmy podziekować za opiekę nad suczką :loveu: Wszystko jeszcze przed Wami dziewczyny.
Może zorganizujemy jeszcze jakąś pomoc? Gdzie jestescie dziewczyny? Może jacyś poJEEPani chętni do pomocy blisko mieszkają? Można spróbować.... W końcu jakoś tak sunia stała sie maskotką forum. Kibicujemy jej bardzo mocno i bardzo wielu osobom zalazła za serce. Oprócz tego przyczyniła się do zwiększenia świadomości społeczności JEEPniętych! Wchodzą i czytaja to forum, i nie mogą uwierzyć w ten koszmar.... Wiecie o co mi chodzi. My tu jesteśmy od dawna. Dla nich to szok....
Buziaki dla sunieczki i jej opiekunki :loveu:

Właśnie przeczytałam post, który powstawał w trakcie mojego pisania.
A co ma rodowód do tego wszystkiego? Nawet nie wiedzielismy czy go ma. To nieistotne. Istotne natomiast jest to, że pies został zoperowany i będzie coraz lepiej. Reszta dla nas jest nieważna....
Proponuję nie ciągnąć dyskusji, bo mi będzie wstyd. Wstyd przed innymi ludźmi... To nie jest miejsce na jakąkolwiek gre, i jak coś jest nie tak proponuję założyć osobny wątek.
Podziwiam wszystkich którzy przyczymnili sie do stanu obecnego. W jaki sposób, co i kto to juz dla mnie istotne nie jest.
Pozdrawiam

Posted

Właśnie.
Czy było pierwsze siku? A moze qupka? Czy sunieczka jadła już jakis posiłek?
Co do karmy to też polecam Orijena. A jeżeli jest czas na Barfa- to tym bardziej w tym przypadku. Orijen jest wysokobiałkowy a to nie wplywa za dobrze na pracę nerek po długiej narkozie. Na początek jednak chociaż przez pierwszy tydzień proponowałabym diete składającą się z dużej ilosci kosci zmięsem i jarzyn. Żeby dać nereczkom odpocząć ;)Co do zatwardzenia, to jarzynki wspomagają ;)
Potrzebne są pieniadze na karme, na jedzenie, na witaminy ( dobrej jakosci!!) które wspomogą gojenie się.
Zapytajcie sie weta o chodzenie po piachu i po miękkiej trawie. Z tego co wiem, to tez są dobre ćwiczenia jak juz zacznie chodzic. Zero śliskich podłóg. Jeżeli w domu nie ma chodników, to moze ktoś ma jakieś stare dywany lub chodniki w pobliżu....

Mamy też prośbę. Na forum jest naprawdę sporo osób i to naprawdę odpowiedzialnych. Na tyle, ze moje dwie własne sunie byłabym w stanie im powierzyc ( kto mnie zna to wie, ze moje dziewczynki są dla mnie....ech!! Nie da sie opisać czy :loveu:). Zadeklarowały się , że będą szukać domu. Domu z prawdziwego zdarzenia. Oni maja większe szanse na to niz my. Same wiecie.... Tutaj każda z nas szuka psom domów i wszystkich wkoło zapsiła do granic- łącznie z nami samymi :evil_lol: Tam są ludzie majacy psy z adopcji. Nawet i po cztery ;) Ale maja znajomych itd ;) Takie osoby prędzej coś wskurają. A sunieczka raczej zostanie juz "forumowa" i nikt jej krzywdy zrobić nie da. To odpowiedzialni ludzie :p Zreszta same byłyście świadkami tego ;)
Ale dojdę do sedna bo się rozpisałam. Chodzi o wiadomości typu: charakter, stosunek do innych psów/suk, do kotów, dzieci, obcych ludzi. Jej temperament itd. Wiecie, ze majac takie wiadomosci można naprawdę super utrafić rodzine dopasowaną do psa. Wtedy żyie staje się sielanka ;) Wiem, ze te wiadomosci będą napływały z czasem. I prosiłabym o nie. To ważne.
Pozdrawiam
poJEEPana, zaPSIOna Edyta vel itd ;)

Posted

[quote name='beka']

Pysiu, wiem że siu i qu były z rana :)[/quote]
Znaczy nerki i wątroba pracuja prawidłowo :multi: To bardzo ważna informacja po tak długiej narkozie :multi:
Czyli następne malutkie, ale jakże wazne zwycięstwo :loveu:
Cała wojna o zdrowie suni będzie wygrana - ja Wam to mówię :)

Posted

Ja w kwestii rodowodu.
Czy Państwo odczytali tatuaż i sprawdzili że ma rodowód???

Z tego co ja sie orientuję to że pies ma tatuaż nie oznacza że ma rodowód.
Owszem może mieć, ale nie musi...
ja miałam suczkę ONKE z tatuażem z okręgu Warszawskiego i co ? okazałao się że był to tatuaż wykonany w schronisku ( w Krzyczkach) "całkiem przypadkiem" zbieżny z numerem ZK....

Pysiu, wiem że siu i qu były z rana :)

Posted

[quote name='Roy-11'][FONT=Verdana]Trochę popsuję atmosferę ale uważam, ze jest to ważne.(...)[/FONT][FONT=Verdana] wątek Larysy stworzyła Marta i miałem nadzieję, że rzetelnie przekazuje nam co tutaj się pisze. Okazuje się , że tak nie jest. [/FONT][FONT=Verdana](...)[/FONT]
[FONT=Verdana]Liczę się oczywiście z tym, ze zostanę szybko zakrzyczany ale tak to juz na forach bywa...[/FONT][FONT=Verdana](...) [/FONT]
[FONT=Verdana]Prosze mi powiedzieć jak mielibyśmy zapytać o "wycenę" operacji lekarza, któy nie widział psa osobiście i nie zrobił mu badań. (...) [/FONT][FONT=Verdana]Nikt nigdy nie napisał do mnie PW, nikt nie zadzwonił, a żeby znaleźć kontakt do mnie wystarczy wejść na wątek Żaby czy Ledy lub po prostu zapytać Marty czy pani Iwony...[/FONT](...).
Witam serdecznie!

Mnie bynajmniej nie popsuł Pan nastroju i cieszę się, że Pan napisał.
Ustosunkuję się tu wyłącznie do pewnym spraw, w tym i cytatów "ze mnie samej" i nie mam najmniejszej intencji Pana zakrzyczeć.
Nie miałam najmniejszego wpływu na rzetelność przekazu informacji pomiędzy Państwem a Martą, czy Andą.

Wycena:
Dla specjalisty, który zjadł zęby na operacjach, "wycena" kosztów zabiegowych i to, jak wspomniałam zaniżając (tańsze koszty) je dla dobra Państwa kieszeni, to bułka z masłem.
Na podstawie czego?
Diagnozy drugiego specjalisty i opisu tego, co ma się dziać na stole zabiegowym. Szczytem szczęścia byłby w takim przypadku telefoniczny kontakt dwóch specjalistów, doskonale wiem, a śmiem się domyślać, że i Pan również, piorunem złapaliby wspólny język i porozumieli, co do kalibru zabiegu.
Tak właśnie dzieje się w ludzkiej służbie zdrowia, gdy z braku innych możliwości, nie tylko co do kosztów ale i sposobu operowania, konsultują się telefonicznie fachowcy. Proszę mi wierzyć, a śmiem się tu wypowiedzieć z racji wykonywanego zawodu, tak właśnie się dzieje, co ważniejsze, działa.
Inną "bajką" i nie na ten wątek jest wszak wycena wszelkich usług przez NFZ. Jak laik - urzędnik może oszacować dowolny koszt usługi medycznej, o skomplikowanych tu nie wspominając? Cóż, kraj cudów.

Roy-11:
To mnie, niestety, nie udało się znaleźć Pana na dogo. Proszę wybaczyć. Proszę również wybaczyć, że nie wiedziałam, kim jest ów Roy (w znaczeniu nie tylko pracownik ale i osoba z Zarządu Schroniska).
Napisałam na wątku, że miałam problem z odnalezieniem Roya.
Mea culpa. :-(
Zapewniam jednak Pana, że gdybym wiedziała, iż jest Pan wiceprezesem Zarządu TOZ Konin, dopięłam bym swego dla dobra sprawy.
Problemu by nie było, gdyby Marta dostrzegła mój wpis i na PW podała mi do Pana inny kontakt. (Może akurat ów wpis przeoczyła.)
Bardzo mi przykro, że tak się nie stało.
Każde ze schronisk rządzi się nieco innymi prawami. Nie wiedziałam wobec tego, że w przypadku Państwa schroniska nie wszystko zależy od Kierownika, gdyby było inaczej, zainteresowałabym się sprawą bardziej. Opór Zarządu uczuliłby mnie, nie uczulił natomiast "opór personelu".
Nie ukrywam, że jest to dla mnie nauczka, by nie bazować li tylko na wpisach wątkowych.
Zdecydowanie preferuję sytuacje jasne. Jeśli uzna Pan za zasadne i w czymś pomocne, byśmy nawiązali kontakt, proszę na PW o bezpośredni namiar do Pana, odzwonię, co nie znaczy, że z ewentualnej dyskusji na wątku salwuję się ucieczką na PW. Żaden to dla mnie problem zarówno pisać oficjalnie, tak by wszyscy czytali, jak i poprostu, po ludzku porozmawiać.
Pozdrawiam.

Posted

Po tym jak tak wszystko tu czytam nie tylko w wątku Larysy. To stwierdzam, że tutaj się najpierw mówi potem myśli.. tyle chciałam powiedzieć. :roll: Oczywiście w niektórych kwestiach....
Zamiast dowiedzieć się wcześniej to piszecie bzdury. Schronisko w Koninie to jedno z najlepszych jeśli chodzi o opiękę nad psami i zaangażowanie.. To, że były wątpliwości to nie jest jakiś bunt pracowników, tylko obawa, której nie możecie im zabrać, mieli prawo. Zarówno kierownik jak i pracownicy a nawet wolontariusze przejmują się losem tych stworzeń... wszyscy chcemy jak najlepiej.

Ważne, że sunia już po operacji i, że się wszystko udało!
Dziękuje wszyskim mimo wszystko za wszystko! ;)

Posted

[quote name='beka']Ja w kwestii rodowodu.
Czy Państwo odczytali tatuaż i sprawdzili że ma rodowód???

Z tego co ja sie orientuję to że pies ma tatuaż nie oznacza że ma rodowód.
[/quote]

tym bardziej że jest długowłosa...

Nie chcę bronić Czarnej andy bo nie widziałem jej na oczy ale z 3 psów czyli Ledy, Żaby I Larysy równiez wybrał bym Larysę najpilniej potrzebująca pomocy. Może dobrze ze nie pojechała do mnei na DT bo wtedy byłoby jasne dla co poniektórych, jakimi intencjami się kierowałem. Wszak mam w domu 3 samce ON...

Dla Pańskiej wiadomości na forum w ostatnim czasie i obecnie jest kilka ONków z rodowodami. Bynajmniej nie z połamanymi miednicami.

Z finansami - miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle.. żenua...
stara prawda , umiesz liczyć licz na siebie. Dobrze, że u Larysy na koncie jeszcze zostało parę zł bo schronisko ma ją już w d...

to tyle smaczków ode mnie.

Cieszę sie ze Larysa zdrowieje:multi::multi::multi:

Posted

Panie Radosławie!
Nnie rozumiem z jakiego powodu robi pan z forum wątku który służy pomocy psu prywatny folwark. Sugeruje, że jezeli ma pan jakiekolwiek uwagi prywatnie do mojej osoby to prosze sie zwracac do mnie prywatnie. Sugerowalam to rowniez wczesniej kiedy zamiast do mnie bezposrednio, zwracal sie pan do osob postronnych.
1. Zajmuje sie owczarkami, to jest ogolnie wiadome, nie tylko rodowodowymi ale rowniez tymi bez rodowodow. Suka Larysa rodowodu nie posiada, posiada natomiast 3 cyfry w uchu o numerze 391. Z mojego punktu widzenia nie jest to tatuaz tylko numer.
2. Jezeli lezal panu na sercu los psa mial pan az 6 dni czasu azeby wykazac sie pomoca. Zrobienie zdjecia rentenowskiego psu nie pomoglo. Byla to tylka informacja, jakiej rzeczywistej pomocy pies potrzebuje. Jak wiem weterynarz, ktory odczytywal rentgen stwierdzil, ze operacji nie jest w stanie przeprowadzic.W zwiazku z powyzszym, gdzie szukal pan ortopedy i do jakich lekarzy sie pan zwracal aby psa zoperowac? 6 dni to jest az nadto, wiedzac o tym ze przy zlamaniach kazdy dzien odgrywa role.
3. Odnoszac sie do informacji ze wczesniej sugerowalam ze bedzie mozliwosc przeprowadzenia operacji po niewielkich kosztach, rozumiem ze tylko nie placac za to, mogl pan pomoc psu. nie rozumiem z jakiego powodu porusza pan sprawe kosztow operacji nie bedac ani jako wiceprezes tozu ani jako osoba prywatna obciazony jakimikolwiek kosztami

4. Jeśli chodzi o moje zainteresowanie suka Ledą, ktora jest u panstwa w schronisku od 7 lat, i ktora jest leciwym owczarkiem, to panskie stwierdzenie w tej sprawie, ze interesuje sie nią tylko z tego powodu ze jest rodowodowa jest po prostu chamstem! poniewaz pies ktory jest 7 lat w schronisku z choroba skory nie jest rozchwytywanym owczarkiem i nie wyrywalam tego psa nikomu z rak. Sam mogl pan ją adpoptowac i udzielic jej pomocy a sugestie tego typu sa obrzydzliwym chamstem.

5. co do tego ze nie interesowalam sie zabcia - myli sie pan, poniewaz rozmawialam o tym z wolontariuszem,nie mam wlasnego prywatnego schroniska i sprawa przejecia suki, ktora nie chodzi musi byc bardzo przemyslanym krokiem, wiem na ten temat wiele poniewaz opiekowalam sie taka suka przez 2 lata
\7. co do sprawdzania kogokolwiek ma pan takie prawo, to wolny kraj

8. jesli chodzi o plany co do planowanego zawozenia Larysy gdziekolwiek, to po fakcie mozna wymyslac gruszki na wierzbie. sugeruje ze jesli pan nie pomaga prosze nie przeszkadzac. to nie jest forum dyskusyjne a forum sluzace pomocy psu

Stara zasada mówi ze tlumacza sie winni, jak rowniez uderz w stol a nozyce sie odezwa.........

co do mojego zobowiazania sie o informowaniu na biezaco o stanie suki z tego rowniez sie wywiazalam i wywiazuje, pani kierownik miala dokladne info co sie dzieje z suka w kazdym dniu, gdyby rzeczywiscie byl pan zainteresowany psem a nie toczeniem prywatnych wojen to skorzystałby pan z mojego nr telefonu, ktory przeciez pan posiada - rozmawualismy i to JA DO PANA DZWONILAM PRZED PRZYJAZDEM DO KONINA KIEDY TO ZABRONIL PAN WOLONTARIUSZOWI ZMIENIAC NA WATKU LARYSY ZE ZACZYNAMY ZBIORKE NA OPERACJE - przykro ze klamie Pan w kwesti braku wiedzy i informacji o fakcie ze za operacje trzeba bedzie zaplacic - to rzecz do sprawdzenia poniewaz w wyciagach z bilingu jest dokladna informacja o numerach na ktory dzwonie jak i czasie wykonywania polaczenia
Zatem zostal Pan poinformowany zanim odebralam Laryse i mogl Pan jej nie wydac - nie rozumie dlaczego Pan klamie

Pani Kierownik schroniska w Koninie jak zdarzylam sie zorientowac naprawde dba zeby dobro posw bylo na pierwszym miejscu - co widac po usmiechnietych psiakach witajacych w schronisku - biegajacych i przyjaznych a nie zakutych w lancuchy czy zamknietych w boksach !! to naprawde rzadki widok w schronisku - chyle czola

Dojrzalosc polega czasem na tym ze potrafi sie powiedziec - nie potrafimy sami - prosimy o pomoc i podziekowac a nei szkalowac Drogi Panie

Nie widzialam sie z Panem w schronisku wiec nie mam pojecia co Pan robi i jak robi - wiedzial Pan ze przyjezdzam - powtarzam na dzien przed mnoim przyjazdem i wiedzial Pan powtarzam ze trzeb abedzie zebrac pieniadze na operacje Larysy rowneiz zanim przyjechalam - DLACZEGO WIEC NIE PRZYJECHAL PAN POROZmAWIAC do schroniska tylko teraz ukrywajac sie za monitorem pisze pan o tym ze dobro psa jest wazne ?? ZENADA a to ze jest Pan prezesem czy vice prezesem nie robi na mnie wrazenia
Tym bardziej Panu powinno zalezec nie tylko na swoim wizerunku co pan w poscie usiluje przedstawic a na dobru zwierzat

Coz a wolontariuszy takich jak Marta powinien byc Pan dumny - szkoda\ ze Pan tego nie widzi i nie docenia


Poza tym jak rozumie jesli schronisko przeprowadzaloby operacje we wlasnym zakresie takze musialoby pokryc jej kosztu - plus koszty pobytu psa w lecznicy oraz jej opieki pooperacyjnej

co do oszacowanie kosztow leczenia wraz z operacja : coz dpbry i znany specjalista jakim jest Dr ADAM MICHAL JANICKI - prosze poszukac w internecie i zrobic ' wywiad" po zdjeciu rtg mozna dokonac diagnozy - co zreszta zrobil Panstwa lekarz sugerujac ze jest to skomplikowane bardzo zlamanie i nie potrafi tego zrobic i nie tylko dokonac diagnozy ale robiac tego typu operacje od wielu wielu lat zrobic kosztorys - tak jak przy\budowie domu - kosztorys powstaje zanim dom zostanei zbudowany zeby budujacy wiedzieli na co sie przygotowac - z operacja jest dokladnie tak samo

Rozumienm ze wyslal Pan takze zdjecie do zaprzyjaznionego lekarza w gnieznie i otrzymal Pan informacje o kosztach oraz rzetelna informacje czy ow lekarz jest w stanei sie tej operacji podjac ? rozumiem ze tak - ja bym napewno tak wlasnie zrobila
ja natomaist konsultowalam zdjexie nie z jednym weterynarzem ale z kilkoma znanymi ortopedami w warszawie i tylko jeden z nich dr janicki operacji sie podjal z racji doswiadczeni aoraz wielkich umiejetnosci - zatem w tej sprawei takze prosze nie siac niepotrzebnych pomowien i plot

widze zdecydowana roznice w opiece domowej za ktora na dodatek nie ponosi sie kosztow a opiece w schronisku badz klatce w lecznicy

Podczas tejze rozmowy zaproponowal Pan pomoc finansowa jesli bedzie taka potrzeba - Pan proponowal ja nie prosilam i nie poruszalam tego tematu


prosze sobie wyobrazic ze po operacji zajeta pomoca psu wolalabym ten czas poswiecic larysie a nie rozmowom telefonicznym i traceniem na to swojego cennego czasu i bardzo prosze zeby jakiekolwiek uwagi w stosunku do mojej osoby przekazywal pan osobiscie, prosze o to po raz drugi, prosilam o to w rozmowie telefonicznej kiedy dzwonilam do pana po raz pierwszy zanim przyjechalam do Konina

zasada o ktora pana prosze to primum non nocere czyli po pierwsze nie szkodzic
przykre jest to ze czlowiek bedący w fundacji ktora pomaga bokserom nie rozumie podwstawowych zasad ktorymi kieruja sie ludzie udzielajacy pomocy, pan pomaga bokserom a ja owczarkom i dzieki bogu ze kazdy z nas pomaga roznym psom dlatego ze w takich styuacjach mozemy pomagac wiekszej ilosci potrzebujacym, nie spotkalam sie jeszcze aby ktos nie pomagajac szkodzil i bardzo prosze nie zasmiecac forum swoja prywatą.

[FONT=Verdana]Próbując za wszelka cenę pozyskać Larysę opowiadał Pani o darmowych kuponach w lecznicach na leczenie i nie wspomniała Pani słowem o tym, że oczekuje Pani wsparcie finansowego? Dlaczego jak tylko Larysa znalazła się u Pani diametralnie zmieniła Pani stanowisko, na dodatek informując o ty wszystkich na forum a nie nas...[/FONT]

o tym fakcie poinformowalam pania kierownik na dzien przed przyjazdem do konina zeby nie stawiac nikogo przed faktem dokonanym - rozmawialam z KIEROWNIKIEM a pan jak wiem jest PRACOWNIKIEM stad tez zwracalam sie do osoby DECYZYJNEJ. i prosze poslugiwac sie faktami a nie swoja urazona ambicja i nadintpretacja, zreszta jak pisalam wczesniej rozmawialam o tym z Panem zanim prztjechalam do Konina - wiec skad takie klamstwa ze Pan nie wiedzial o niczym ?
jesli pan o czyms nie wie lub zapomnial ze wie w tej sytuacji jak rozumiem prosze zanim cokolwiek pan napisze, najpierw zasiegnac rzetelnie informacji i prosze aby pan skonczyk swoje przepychanki, mozliwe ze w srodowkisku w ktorym pan dziala jest to sposob na zalatwianie spraw, ja lubie bezposrednie rozmowy i prosze nie obrazac oraz nie szkalowac ludzi poniewaz sa to pomowienia ktore podlegaja kodeksowi cywilnemu.


a oto wątki do moich pięknych psów z moej prywatnej hodowli owczarkow ktore posiadam
http://www.dogomania.pl/forum/f85/zywy-trup-sunia-byla-piekna-dzis-ledwo-stala-zostaje-w-dt-ktory-stal-sie-ds-111224/

http://www.dogomania.pl/forum/f85/nowe-info-o-dudusiu-ma-u-mnie-dozywocie-tak-postanowilam-42367/

http://www.dogomania.pl/forum/f85/stoje-sam-pod-brama-teczowego-mostu-juz-nie-sam-znalazl-serce-czlowieka-dom-118104/

Posted

[quote name='Zbójini'](...) Może dobrze ze nie pojechała do mnei na DT bo wtedy byłoby jasne dla co poniektórych, jakimi intencjami się kierowałem. Wszak mam w domu 3 samce ON...(...)[/quote]
Ja się nie piszę do tych "poniektórych". ;) Uznałabym, że kierujesz się dobrem zwierzaka, dla którego przecież i tak planowana jest sterylizacja. Nie hołduję spiskowej teorii dziejów.

Posted

Zbójini, tak to nie :shake: Jakbyś chciał np białą kudłatą suczkę do czarnych samców, to wtedy by moża myśleć, że chcesz takie piękne szczeniaczki mieć :evil_lol: ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...