Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 502
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A wiec :)
sorka ze dopiero teraz ale naprawde stres i brak czasu ostatnimi czasy mnie zabija :)

Maszenska wraz z moja wedrowniczka Luna poszly ze mna na spacerek w poblizu mojego domu jest stajni akonska gdzie babeczka nota bene przygarnia konie z rzezni oraz inne zwierzaki duze i male - swoja dusza :)
zatem konie wraz z jezdzcami pomykaja po lesie zostawiajac swoj fantastyczny specyficzny zapach
nie po raz pierwszy szlysmy tendy a masza to juz szkolony pies przeciez - przychodzi n akomendy aportuje siada i robi rozne wyuczone przez ciotke rzeczy wiec spokojnie szlysmy do lasu bo nigdy nie odbiega

ale zawsze ten pierwszy raz byc musi ....

wiec moja Luna nagle wciagnela w nozdrza zapach pobliskiego konia i gazu w las wiec ja na caly glos masza do mnie ale coz masza miala mnie tym razem gleboko ....

zobaczylam tylko jej 3 lapy ktortmi z calych sil usiluowala dogonic Lune

Stalam jak czopek w tylku z pol godziny w tym miejscu nawolujac i nic ...

czy wyobrazacie sobie co kurka przezywalam ....!!!!!:(((((

Zaczelam swoja wedrowke po konskim sladzie zadzwonilam do znajomych
Kolega prztjechal jeepem zebysmy mogli szybciej po lesie sie poruszac i gdzie sie da podjechac

pytalismy kazdego napotkanego po drodze , nawet przydrozna rumunke ktora powiedziala ze widziala dwa psy jeden duzy drugi mniejszy ...

rowerzysta tez wiedzial ponoc dwa psy - po drugiej stronie ruchliwej ulicy 631 - nieporet rembertow .... myslalam ze umre juz tracilam powoli glos od nawolywania

to wszystko sie stalo o godzinie 11 .........czas mijal cholera jezdzilam po markach wolominie zabkach rozwieszalam ogloszenia po lesie sklepach lecznicach pobliskich zawiadomilam wszystkich swietych - straz kliniki schroniska hycli i nawet dotarlam do nadlesniczego oraz kola lowieckiego - wszedzie cicho sza
a to juz godzina 20 ciemno ja rycze jak bobr bo juz wiedzialam moja Masze w rowie potracona przez\samochod we wnykach ..... i inne mysli ....

Co prawad Moja Luna to wprawny biegacz i znawca terenu i mialam nadzieje ze jesli masza sie nie odlaczyla od luny wroci .....

Nawiazalam kontakt\ z babeczka ze stajni zostawilam namiary ..

Moje dziecko jezdzilo wraZ z kolegami rowerami po lesie

zrobila sie noc myslalam ze oszaleje w ogloszeniach napisalam ze suka po sterylizacji zagrzybiona z chora noga po operacji i ze wysoka nagroda ....

odbieralam tym razem kazdem jeden telefon i nic.....

Dominik moj syn o 23 zadzwonil jeszcze do swojego kumpla zeby mu pomogl pojezdzic po lesie

ja juz powoli tracilam nadzieje ze jest \oki przy zdrowych zmnyslach tylko trzymalo mnie to ze nie ma Luny - znaczy jest nadzieje ze sa razem ..

okolo polnocy dzwoni moje dziecko z informacja wyjdz przed brame ...

patrze ci ja a tam moja Masza i Luna podarzaja w strone domu zadowolone z zycia ogony w gorze pysue usmiechniete jakby nigdy nic


okazalo sie ze dominik naszedl je akurat jak wychodzily od strony stajni po uczcie w konskiej kupie

jaka rozkosz Masza poprostu byla zachwycona soba ...

ja kurna mniej ..

nie moglam wieprza doczyscic kapala konskim gnojnikiem cala .......
Luna mniej - to wprawny wedrowca i wraca raczej czysta z takich eskapad :)

Wiec zsanowna moja Masza spedzila urocza noc w kojcu coby odcapic i z lekka wytrzec swoja siersc konska w slome w budzie ...

wogole nie kumala o co mi chodzi
a ja nie potrzfilam sie na nia wkurzyc bo w koncu wrocila moja mala dziewczynka

Posted

dzieki wielkie wszystkim ktorzy mi pomagali przy szukaniu Maszy :)


Co do zdrowia Maszy to niestety wciaz nie ma kompletnego zrostu lapy jest lepiej ...

Dr janicki powiedzial ze nieststy trzeba czekac conajmniej 6 tygodni zeby ponownie zrobic zdjecie rtg czy gwozdzie beda do konca zycia czy da sie je wyciagac .....

Lapa lepiej nie podwija jej podzcas chodzenia natomiast wciaz podwija jesli stoi i zcasem jak sika

jesli to nie przejdzie sprobuje ja pokazac dr olkowskiemu neurologowi moze wymysli cos ciekawego

natomaist przed swietami chce Masze wysterylizowac - bo nie wiadomo czy i kiedy gwozdzie beda wyciagane wiec nie ma co czekac tak uwazam

Posted

Masza, bądź grzeczna bo ciocia Ewa z lampą przyjedzie :evil_lol: Krajoznawastwa się dziewczynie zachciało :lol: Cóż, na wiosnę budzą się nie tylko komary :cool3:

Posted

No to dwie uciekinierki :diabloti: Ja też ostatnio szok przeżyłem jak mój osobisty pies który mnie pilnuje i nie oddala się , hmmm Istebna Góry , na kwaterze jesteśmy , poszedłem na spacer w góry , zobaczył sarnę i głuchy się zrobił , zresztą w życiu go tak szybko biegnąć nie wydziałem :evil_lol: Po 10 minutach wrócił skonany :mad: Nie będę pisać jak mu nagadałem :lol: Pierwszy raz tak zrobił , na dodatek na obcym terenie :mad:

Trzymam kciuki za Maszę ;)

Posted

Najlepsze życzenia dla Cioci Andy i Laryski :loveu:
Wiosny w serduszku przez cały rok dziewuszki :loveu:
A ty Larysko bądź grzeczna i nie dokładaj zmartwień Cioci Andzie, która uratowała Ci skórę :lol:

Posted

Moja Masza ma cieczke - na dwa dni przed planowana sterylka znowu odwalila mi numer !!!

Zauwazam ze jak tylko c ciotka bekka zaczynam rozmawiac ze o adopcji Maszy ze moze po sterylizacji rozgladne sie za jakims dobrym domkiem ktory bedzie chcial rehabilitowac dalej Masze to jej sie pogarsza albo dostaje cieczki ....,

Lapa nie chce sie tak szybko goic , nie ma wciaz zrostu na tyle zeby wyjac gwozdzie
masza chodzi na spacery w buciku bo niestety dwa paluszki zewnetrzne zawijaja sie przy chodzeniu i Masza podwija lape scierajac sobie paluszki do krwi bez buta

Wciaz boli ja biodro - byla na kontrolnych badaniach zrobiono zdjecia rtg , nie chce sie zrastac ....

dostaje ossopam - taki wpomagacz orzy zlamaniach i wciaz nic.......

Masza wchodzi do lozka i spi pod koldra :) kaze sie po sam nos przykrywac - to ci dopiero mala cwaniara :)

W klinice zostawilam 1000 zlotych zeby lezalo i zeby lekarze dobierali z tych pieniedzy przy moich wiztyach na koncy wystawia fakture

Masza zwiazuje sie ze mna z kazdym dniem bardziej i z kazdym ja z nia czy dluzej jej noga bedzie sie goic tym ciezej bedzie sie nam rozstac...

przyzwyczaila sie nawet do kotow !!!!!przestala je gonic !

Posted

To dla Maszy zły okres Iwonko, czasem tak jest, że odporność naturalnie spada i jakiś czas taki spadek formy się utrzymuje (co ma wpływ na cały organizm) ale to minie :shake:
Kwestia czasu :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

martka1982 napisał(a):
Jeden z psów Iwony odszedł za TM, więc zapadła decyzja:
Masza zostaje na zawsze:)



Super, że Masza ma domek!!!! hura :multi: (i szkoda psiaka, który odszedł za TM :( )

Posted

cholera tak sie zzylysmy razem ze poprostu mysle se ani Masza ani ja nie moglybysmy byc osobno :)

co prawda od dawna musialam codzien sobie tlumaczyc -i Maszy ze to na chwile ze nie mozemy sie do siebie przyzwyczajac i jak to mowilam jej wieczorem przed snem za kazdym razem wlazila na lozko i wpychala swoja glowe pod moja reke jakby chciala rzec " nei chrzan kochana ' :)

wiem ze nie mozna zostawiac psow na tyumczasie bo nie mozna we wlasnym domu miec schroniska bo to ani psom ani osobie nie pomaga
ale wiem etz ze psy po przejsciach leczone traktuje sie inaczej
czlowiek boi sie ze ktos zrobi im lrzywde ze nei bedzie potrafil dalej pielegnowac i dpstosowac sie do zalecen lekazra

sama oddawalam psy i za kazdym razem jak oddala psa doleczonego co do ktorego zdrowia wlasciele zostali poinformowani to za jakis czas po sprawdzeniu przeze mnei cpo i jak okazywalo sie ze kicha weterynazr swoje a ludzie wiedza lepiej

wiem ze to takie tlumaczenei ... ale wiem tez ze gdyby Dionizy nie odszedl Masza nie zostalaby u mnie
na tyle zdrowy rozsadek / jeszcze / nie pozwala mi przekraczac liczny psow chocby nie wiem co i nie wiem kto....

zatem dionizy zrobil miejsce maszy - od dawna ucze sie ze umiera ktos by zyc mogl ktos dalej
choc pogodzic mi sie z tym trudno , bardzo trudno za kazdym razem jak odchodzi ktorys z moich psow

mam pretensje do kostuchy ze choc troche jeszcze mogla poczekac
ze nie powiedzialam wszystkiego co chcialam ze nie zrobilam czegos ...

i zawsze wtedy przychodzi mi do glowy cytat troche zmodyfikowany " spieszmy sie kochac bo ci ktorych kochamy za szybko odchodza "
i zakazdym razem po takiej smierci staram sie byc lepszym czlowiekiem , mowic i robic mocniej ...bo tego wlasnie smierc nas powinn uczyc .

Bede na biezoco informowac i zdrowiu maszy - za dwa- trzy tygodnie sterylizacja
mam nadzieje ze noga bedzie sie zrastac i nadejdzie moment wyciagniecia gwozdzia ..

natomaist nawet jesli Masza do konca zycia bedzie kulec, wymagac opieki i starania obiecuje dac jej to co moge najlepiej jak umie

a kochac bede ja bardzo - kulejaca czy nie ---- bez znaczenia

Posted

Piękne i mądre słowa Iwonko ......
Ważne w szczególny sposób dla mnie ..... :-(
Nie wiem, co ci jeszcze napisać ponadto ca sama napisałaś ......
One wszystkie zostaną z nami ale nasz świat faktycznie funkcjonuje tak, że jedno przeżywszy swoje odchodzi robiąc miejsce drugiemu :-(
Bardzo się cieszę że suniusia zostaje u Ciebie
lepiej trafić nie mogła

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...