Energy Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Chandler napisał(a):Nie wiemy, czy ktoś ocieplił im budę. Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają. Quote
Anna_33 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Zalozylam psinie z Boguszyc watek na Dogo, chcialabym ladnie prosic o pomoc w podbijaniu..) http://www.dogomania.pl/forum/f28/maja-malenka-czarna-suczka-zabrana-z-boguszyc-rozpaczliwie-szuka-domu-134758/#post12063070 Quote
Chandler Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 Energy napisał(a):Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają. Sprawdzi. Rozmawiamy również przez pw. Quote
marlenka Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Energy napisał(a):Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają. Oczywiście że sprawdze czy im sie poprawiły warunki ( kto powiedział że tak nie będzie???????????????????) Napisałam że tam pojadę w piątek , cały czas dowiaduję się czy psy były u weta, dzwoniłam do niego jak sie tylko dowiedziałam że były i u którego. Niesety czasami mi brakuje czasu na wszystko . Ale obiecałam ze pojadę w piatek zobaczyć maluchy. Quote
Energy Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 marlenka napisał(a):Oczywiście że sprawdze czy im sie poprawiły warunki ( kto powiedział że tak nie będzie???????????????????) Napisałam że tam pojadę w piątek , cały czas dowiaduję się czy psy były u weta, dzwoniłam do niego jak sie tylko dowiedziałam że były i u którego. Niesety czasami mi brakuje czasu na wszystko . Ale obiecałam ze pojadę w piatek zobaczyć maluchy. Ups, marlenka nie zauważyłam, że napisałaś, że się do nich wybierasz. Dobrze, że będziesz mogła zobaczyć maluchy, sprawdzić jak wyglądają i w jakich są warunkach. Quote
Chandler Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Dzisiaj wieczorem będę rozmawiała z Ewą z fundacji w sprawie bliźniaków. marlenka jutro jedzie zobaczyć, co i jak z maluchami. Czekam na relację, mam nadzieję, że wszystko z nimi dobrze... Quote
Energy Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Dzięki za informacje. Ja też mam nadzieję, że nic im nie jest. Szkoda, że nie ma jeszcze dla nich dt. Quote
marlenka Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Energy napisał(a):Jak bliźniaki, czy coś już wiadomo? Jeszcze w pracy jestem . Pisałam że po południu pojadę . Napewno napisze co i jak . Quote
jmw Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Biedactwa, oby szybko znalazły domek. Wyglądają zupełnie jak mój Michael, gdy był mały. Do góry z tematem! Quote
Chandler Posted April 4, 2009 Author Posted April 4, 2009 Jakie wieści marlenko? Rozmawiałam w sprawie bliźniaków z osobami z fundacji. Prosiłam o telefon do miejsca, gdzie teraz przebywają i wyjaśnienie sprawy. Quote
warsawmoo Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Ja również czekam. Wizyta miała byc wczoraj, taaaaak? Quote
xmartix Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 oj maluchy, a ja wypisałam się z watku mając nadzieję że już mają dobry ds...:shake: Quote
Energy Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 [quote name='mgie']Z tego co pisała marlenka miała być w piątek! No właśnie miała być i napisać co z maluchami. Quote
mgie Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Miejmy nadzieję,że była i zaraz opisze wszystko co i jak..... Quote
marlenka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 no jestem , jestem ... miałam bardzo pracowity weekend i niesety czasu mi brakowało na neta. Ale juz pisze pokrótce. U maluchów byłam w sobotę wieczorem , są wesołe i nie widać żeby były pokrzywdzone. Ładnie wyglądają , błota nie ma ( no wiadomo dlaczego -pogoda) w budzie maja zrobione legowisko z jakiś materiałów, więc juz nie śpia na deskach . Trochę mnie obszczekały ale na widok domowników merdają ogonkami . Dzis umówiona jestem z koleżanką "na kawę " ( żeby nie było że sprawdzam ) koło 18-18.30 to zrobie zdjęcia i jeszcze popatrze co tam im by brakowało , ale o dzisiejszej wizycie napisze jutro bo o 21 jade do weta na sterylkę mojej suni więc jak wróce to chyba nie bede miała ochotyi siły siedzieć przy kompie. Więc sie nie denerwujcie że mnie czasami nie ma , ale rąk i czasu mi brakuje na wszystko a jeszcze taka ładna pogoda. Na moje oko to maluchy źle nie maja. Quote
Chandler Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 Nie wiem, co napisać... Nie dostałam informacji o rozmowie osoby z fundacji ze znajomą marlenki, nie wiem, jakie zapadły decyzje, co dalej z maluchami... Zostają, czy szukamy domu... Powiem krótko - nie podoba mi się ta sytuacja. EDIT- To czego dowiedziałam się po wizycie w nowym domu dziewczyn z fiundacji spowodowało, że zaniepokoił mnie los bliźniaków i nic się nie zmieniło w tym względzie. Nie jestem osobą decydującą o ich przyszłości, więc pozwalam sobie tylko na napisanie o tym, co czuję... Konieczne są jakieś wyjaśnienia w tym wątku po tej dramatycznej relacji z wizyty w domu bliźniaków, przynajmniej tyle... Quote
Energy Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 [quote name='Chandler']Nie wiem, co napisać... Nie dostałam informacji o rozmowie osoby z fundacji ze znajomą marlenki, nie wiem, jakie zapadły decyzje, co dalej z maluchami... Zostają, czy szukamy domu... Powiem krótko - nie podoba mi się ta sytuacja. EDIT- To czego dowiedziałam się po wizycie w nowym domu dziewczyn z fiundacji spowodowało, że zaniepokoił mnie los bliźniaków i nic się nie zmieniło w tym względzie. Nie jestem osobą decydującą o ich przyszłości, więc pozwalam sobie tylko na napisanie o tym, co czuję... Konieczne są jakieś wyjaśnienia w tym wątku po tej dramatycznej relacji z wizyty w domu bliźniaków, przynajmniej tyle... Mnie też trudno uwierzyć w zmianę sytuacji maluchów, trochę materiału w budzie 5 miesięcznych szczeniaków i wyschnięte błoto w kojcu tym bardziej mnie nie przekonują. One powinny być w pomieszczeniu, mieć zapewniony stały kontakt z człowiekiem, ciepło. A co będzie potem, jak siłą rzeczy nikt nie będzie tam zaglądał i kontrolował? Quote
zulugula Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Psy zmieniły ogrodzenie, ale nie swoje życie. Pomóżmy im. Same nie mają wpływu na swoją przyszłość. Są piękne i młode. A teraz zwiększona ilość adopcji. Mają szansę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.