Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chandler napisał(a):
Nie wiemy, czy ktoś ocieplił im budę.


Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają.

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Energy napisał(a):
Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają.


Sprawdzi. Rozmawiamy również przez pw.

Posted

Energy napisał(a):
Szkoda, że osoba, która pośredniczyła w tej adopcji, a mieszkająca niecałe 10 km. od psiaczków nia sprawdzi czy choć trochę poprawiły się warunki i jak wyglądają.




Oczywiście że sprawdze czy im sie poprawiły warunki ( kto powiedział że tak nie będzie???????????????????) Napisałam że tam pojadę w piątek , cały czas dowiaduję się czy psy były u weta, dzwoniłam do niego jak sie tylko dowiedziałam że były i u którego. Niesety czasami mi brakuje czasu na wszystko . Ale obiecałam ze pojadę w piatek zobaczyć maluchy.

Posted

marlenka napisał(a):
Oczywiście że sprawdze czy im sie poprawiły warunki ( kto powiedział że tak nie będzie???????????????????) Napisałam że tam pojadę w piątek , cały czas dowiaduję się czy psy były u weta, dzwoniłam do niego jak sie tylko dowiedziałam że były i u którego. Niesety czasami mi brakuje czasu na wszystko . Ale obiecałam ze pojadę w piatek zobaczyć maluchy.


Ups, marlenka nie zauważyłam, że napisałaś, że się do nich wybierasz. Dobrze, że będziesz mogła zobaczyć maluchy, sprawdzić jak wyglądają i w jakich są warunkach.

Posted

Dzisiaj wieczorem będę rozmawiała z Ewą z fundacji w sprawie bliźniaków.

marlenka jutro jedzie zobaczyć, co i jak z maluchami. Czekam na relację, mam nadzieję, że wszystko z nimi dobrze...

Posted

no jestem , jestem ... miałam bardzo pracowity weekend i niesety czasu mi brakowało na neta. Ale juz pisze pokrótce. U maluchów byłam w sobotę wieczorem , są wesołe i nie widać żeby były pokrzywdzone. Ładnie wyglądają , błota nie ma ( no wiadomo dlaczego -pogoda) w budzie maja zrobione legowisko z jakiś materiałów, więc juz nie śpia na deskach . Trochę mnie obszczekały ale na widok domowników merdają ogonkami . Dzis umówiona jestem z koleżanką "na kawę " ( żeby nie było że sprawdzam ) koło 18-18.30 to zrobie zdjęcia i jeszcze popatrze co tam im by brakowało , ale o dzisiejszej wizycie napisze jutro bo o 21 jade do weta na sterylkę mojej suni więc jak wróce to chyba nie bede miała ochotyi siły siedzieć przy kompie. Więc sie nie denerwujcie że mnie czasami nie ma , ale rąk i czasu mi brakuje na wszystko a jeszcze taka ładna pogoda. Na moje oko to maluchy źle nie maja.

Posted

Nie wiem, co napisać... Nie dostałam informacji o rozmowie osoby z fundacji ze znajomą marlenki, nie wiem, jakie zapadły decyzje, co dalej z maluchami... Zostają, czy szukamy domu...
Powiem krótko - nie podoba mi się ta sytuacja.

EDIT-
To czego dowiedziałam się po wizycie w nowym domu dziewczyn z fiundacji spowodowało, że zaniepokoił mnie los bliźniaków i nic się nie zmieniło w tym względzie. Nie jestem osobą decydującą o ich przyszłości, więc pozwalam sobie tylko na napisanie o tym, co czuję...
Konieczne są jakieś wyjaśnienia w tym wątku po tej dramatycznej relacji z wizyty w domu bliźniaków, przynajmniej tyle...

Posted

[quote name='Chandler']Nie wiem, co napisać... Nie dostałam informacji o rozmowie osoby z fundacji ze znajomą marlenki, nie wiem, jakie zapadły decyzje, co dalej z maluchami... Zostają, czy szukamy domu...
Powiem krótko - nie podoba mi się ta sytuacja.

EDIT-
To czego dowiedziałam się po wizycie w nowym domu dziewczyn z fiundacji spowodowało, że zaniepokoił mnie los bliźniaków i nic się nie zmieniło w tym względzie. Nie jestem osobą decydującą o ich przyszłości, więc pozwalam sobie tylko na napisanie o tym, co czuję...
Konieczne są jakieś wyjaśnienia w tym wątku po tej dramatycznej relacji z wizyty w domu bliźniaków, przynajmniej tyle...

Mnie też trudno uwierzyć w zmianę sytuacji maluchów, trochę materiału w budzie 5 miesięcznych szczeniaków i wyschnięte błoto w kojcu tym bardziej mnie nie przekonują. One powinny być w pomieszczeniu, mieć zapewniony stały kontakt z człowiekiem, ciepło. A co będzie potem, jak siłą rzeczy nikt nie będzie tam zaglądał i kontrolował?

Posted

Psy zmieniły ogrodzenie, ale nie swoje życie. Pomóżmy im. Same nie mają wpływu na swoją przyszłość. Są piękne i młode. A teraz zwiększona ilość adopcji. Mają szansę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...