Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marlenka napisał(a):
To własnie bedzie tak jak napisała Arka. W momencie gdy zabierzeci im bliźniaki oni wezmą sobie inne szczeniaki i bedzie pewnie to samo. Wczoraj rozmawaiąłm z tą dziewczyną u której są psy i ona powiedziała że ocieplą budę psom i jadą do weta z nimi zaraz po niedzieli (ma mi dać znać co lekarz powiedział) jeżeli pójdzie do weta którego jej poleciłam to ja do niego zadzwonię i sie wypytam co i jak. Napewno do niej podjadę , ale nie wiem czy nie będzie to dopiero sobota. A co do błota to ja nie chcę jej absolutnie bronić , ale u mnie niestety też jest taka ziemia właściwie glina i w momencie kiedy popada deszcz niestety jest takie błoto że buty się w nim topią i nic nie da rady z tym zrobić ( chyba ze beton , lub kostka) Wczoraj Anka zapewniała mnie ze wszystko u maluchów ok i że ona się nimi zajmuje , łazi do nich i że wszystko w porządku .Nawet mi zdjęcia obiecała wysłać . Zobaczymy jak będzie



Zastanawiałam się nad tym, że ci ludzie wezmą nastepnego psa i myślałam przez chwilę, czy nie spróbować zostawić im bliźniaków.

Sądzę jednak, że nie, bo:
- nie pomogę wszystkim psom, ale dla tych, którym pomagam chcę ODPOWIEDZIALNYCH opiekunów
- Brzdąc i Bumel, to szczeniaki - potrzebują socjalizacji, nie ufam, że będą ją miały w miejscu, w którym przebywają
- ten dom organizacje prozwierzęce mogą sprawdzać w przyszłości pod kątem tego, jakie warunki mają psy, które tam bedą przebywały
- odebranie psów tym ludziom może jednak wpłynąć na nich wychowawczo, zwłaszcza, jak usłyszą jeszcze, jakie obowiązki ciążą na opiekującym się psem człowieku, bo nie zdają sobie z tego sprawy, nie wiedzą też pewnie o konsekwencjach.

Już pisałam - warunki bytowe można "negocjować", można żadać realizacji zaleceń. Jednego nie da się jednak wyegzekwować zaleceniami - kontaktu z psem, zrozumienia, że pies, to nie "maszyna", rzecz do pilnowania czegoś tam w obejściu.
Obawiam się, że te czarne maluchy wyrosną na ujadające psiaki stroniące od człowieka, a takiej przyszłości dla nich nie chcę.
Myślę, że bliźniaki mają szansę na lepsze domy i trzeba im dać taką możliwość.

Posted

Chandler napisał(a):
Zastanawiałam się nad tym, że ci ludzie wezmą nastepnego psa i myślałam przez chwilę, czy nie spróbować zostawić im bliźniaków.

Sądzę jednak, że nie, bo:
- nie pomogę wszystkim psom, ale dla tych, którym pomagam chcę ODPOWIEDZIALNYCH opiekunów
- Brzdąc i Bumel, to szczeniaki - potrzebują socjalizacji, nie ufam, że będą ją miały w miejscu, w którym przebywają
- ten dom organizacje prozwierzęce mogą sprawdzać w przyszłości pod kątem tego, jakie warunki mają psy, które tam bedą przebywały
- odebranie psów tym ludziom może jednak wpłynąć na nich wychowawczo, zwłaszcza, jak usłyszą jeszcze, jakie obowiązki ciążą na opiekującym się psem człowieku, bo nie zdają sobie z tego sprawy, nie wiedzą też pewnie o konsekwencjach.

Już pisałam - warunki bytowe można "negocjować", można żadać realizacji zaleceń. Jednego nie da się jednak wyegzekwować zaleceniami - kontaktu z psem, zrozumienia, że pies, to nie "maszyna", rzecz do pilnowania czegoś tam w obejściu.
Obawiam się, że te czarne maluchy wyrosną na ujadające psiaki stroniące od człowieka, a takiej przyszłości dla nich nie chcę.
Myślę, że bliźniaki mają szansę na lepsze domy i trzeba im dać szansę.


Dziękuję:loveu:

Posted

[quote name='Chandler']Zastanawiałam się nad tym, że ci ludzie wezmą nastepnego psa i myślałam przez chwilę, czy nie spróbować zostawić im bliźniaków.

Nie nie zostawiac im bo: zadnych wnioskow nie wyciagną. Skoro sie im psy zabiera to znaczy, ze na OPIEKUNOW zwierzat sie NIE NADAJĄ, nie gwarantuja tym zwierzetom dobrostanu!!!

A to, ze wezma nowe, wcale nie oznacza,ze nie beda SPRAWDZENI TEZ!!! Do skutku. Albo zaczna dbac o psy albo skonczy sie w sądzie!
Dosc tego tolerowania, szargania psami!


A co do błota to ja nie chcę jej absolutnie bronić , ale u mnie niestety też jest taka ziemia właściwie glina i w momencie kiedy popada deszcz niestety jest takie błoto że buty się w nim topią i nic nie da rady z tym zrobić ( chyba ze beton , lub kostka)

Marlenko. moje psy jak ida na spacer tez sa ubabrane "po pachy" jak taka pogoda ale.....kazdy ma wybor:
trzyma psa w domu, myjemu łapy po spacerze i suszy albo..trzyma w boksie i jak trzyma w boksie to musi psu zapewnic ODPOWIEDNIE warunki bytowe!!! KONIEC i Kropka. Nawet zwierzeta gospodarskie muszą miec podsciólke odpowiednia, musza ją miec zmieniana!

Powtorze: Nie ma w Polsce obowiazku posiadania psa ale jak go sie ma to ma sie OKRESLONE obowiazki a co za tymi idzie tez ponosic okreslone koszty. Moze taniej bedzie zatrudnic firme ochraniarska dla tych maszyn, co??:razz:

Posted

[quote name='ARKA']Powtorze: Nie ma w Polsce obowiazku posiadania psa ale jak go sie ma to ma sie OKRESLONE obowiazki a co za tymi idzie tez ponosic okreslone koszty. Moze taniej bedzie zatrudnic firme ochraniarska dla tych maszyn, co??:razz:

Obawiam się ARKA, że ci ludzie właśnie myśleli, że będą mieć darmową ochronę maszyn, a za firmę przecież trzeba zapłacić. No bo chyba nie wzięli ich z miłości do zwierząt:shake:

Posted

Nie ma tu nad czym debatowac, panuje zasada, ze na wsi pies byc musi i basta. Nie wszedzie we wsiach psy maja zle,ale jak wiemy w wiekszosci przydadkow tak jest.
Ci Panstwo i tak pewnie uwazaja sie za milosnikow zwierzat, i nasze "wygorowane fanaberie" w najlepszym wypadku skwituja poblazliwym usmiechem i beda sobie opowiadac ze smiechem jak te nawiedzone panny kazaly im latac do weta z chorym siusiakiem u psa i jeszcze smarowac toto masciami.Jakby nie wiedzialy, ze pies sie sam "wylize" z kazdej choroby.
Druga zasada " z niewolnika nie ma pracownika" dobitnie mowi, ze tych ludzi nie zmusimy do zmiany podejscia. Tam weterynarz jest raz na rok i watpie zeby ktos specjalnie z psami do niego pojechal. Moze teraz tak, poki podniosl sie szum.
Trzeba szukac nowego domu.

Posted

[quote name='ARKA']Nie nie zostawiac im bo: zadnych wnioskow nie wyciagną. Skoro sie im psy zabiera to znaczy, ze na OPIEKUNOW zwierzat sie NIE NADAJĄ, nie gwarantuja tym zwierzetom dobrostanu!!!

A to, ze wezma nowe, wcale nie oznacza,ze nie beda SPRAWDZENI TEZ!!! Do skutku. Albo zaczna dbac o psy albo skonczy sie w sądzie!
Dosc tego tolerowania, szargania psami!


Marlenko. moje psy jak ida na spacer tez sa ubabrane "po pachy" jak taka pogoda ale.....kazdy ma wybor:
trzyma psa w domu, myjemu łapy po spacerze i suszy albo..trzyma w boksie i jak trzyma w boksie to musi psu zapewnic ODPOWIEDNIE warunki bytowe!!! KONIEC i Kropka. Nawet zwierzeta gospodarskie muszą miec podsciólke odpowiednia, musza ją miec zmieniana!

Powtorze: Nie ma w Polsce obowiazku posiadania psa ale jak go sie ma to ma sie OKRESLONE obowiazki a co za tymi idzie tez ponosic okreslone koszty. Moze taniej bedzie zatrudnic firme ochraniarska dla tych maszyn, co??:razz:






Widzicie wszyscy macie rację . Ja to wiem że pies to nie jest "narzędzie" tylko członek rodziny , nawet jak mieszka w budzie. sama wydałam orosłego psa i wrócił do mnie i powiem szczerze że ciesze się zę Ci ludzie go wygnali do mnie a nie zabili np. Wyrzucili jednego i wzieli szczeniaka nastepnego. Ale widzicie same jak niektórzy traktują psy , biją , głodzą , i taka jest niestety rzeczywistość. Ja sama nie zjem jak wiem że moje sierściuchy są głodne i mimo że są to psy podwórkowe to bawimy się z nimi zabieramy na spacery po prostu je kochamy , ale niesety są ludzie co pies ma być do obrony, a jak sie niesprawdza to w samochód i fru na ulicę stąd tyle bezdomnych psiaków. Mam nadzieję że uda się bliźniakom znaleźć fajny dom , bo one są naprawdę słodkie. I naprawdę należałoby się SUROWO karać ludzi którzy zaniedbują swoje obowiązki , kurcze to tak jakby niemowle zostawić w zasranej pieluszce na pół dnia i udawać ze wszystko oki.

Posted

Energy napisał(a):
Czy ktoś kto przekazywał psiaki nie widział w jakie warunki je oddaje?

Do góry maluchy, dt bardzo potrzebne!

W momencie przekazywania maluchów , błota nie było . Kojec był czyszczony , zostałam zapewniona że psy mają nową budę , i oczywiście miały ale nie ocieploną . Chciałam dobrze wyszło jak wyszło i nie czuję sie z tym dobrze.

Posted

Ponawiam pytanie, czy niezależnie od tego czy psiaki pójdą do jednego czy dwóch domów zostaną razem zabrane, nawet jeśli tylko 1 będzie miał na moment odbioru zapewniony dom?
Myślę, że to jest istotne żeby nie zostawiać 1 z bliźniaków.

Posted

no jestem.
njasampierw pomyslałam sobie, że nowi właściciele chyba nie wiedzą, że blixniaki będą im odebrane. czy wiedzą? dziewczyny z fundacji - trzeba to jakoś rozsądnie załatwić, wydaje mi się.
spóźniłam się haniebnie do pracy, nie wiem, co się dookoła dzieje, jakos nic mądrego nie mogę wymysleć :roll:

Posted

Isadoro - dziękuję za ogłoszenie :-).

SBD -Ewa mówiła mi, że poinformowały Panią o tym, iż pieski będą zabrane. Tak zrozumiałam w każdym razie.
Chciały zabrać maluchy od razu, ale nie miały gdzie. Sytuacja Je zaskoczyła - do Boguszyc psy nie mogą wrócić, a żadna z Nich nie miała możliwości zabrać psiaków do swojego domu i tak wyszło, jak wyszło.
Pani nie będzie chciala maluchów oddać? marlenka wiesz coś na ten temat?
Kiedy będzie wizyta u weterynarza?

Posted

Z tego co mi wiadomo to Pani u której były dziewczyny z fundacji raczej nie usłyszała że psy mają być zabrane. Ta moja znajoma tez nic nie wspominała żeby mama jej przekazywała ze maluchy bedą zabrane. A jeszcze dziś nie dzwoniłam do niej. Jak się dowiem kiedy jadą dam znać , mam nadzieje ze to będzie szybko .

Posted

[quote name='marlenka']Z tego co mi wiadomo to Pani u której były dziewczyny z fundacji raczej nie usłyszała że psy mają być zabrane. Ta moja znajoma tez nic nie wspominała żeby mama jej przekazywała ze maluchy bedą zabrane. A jeszcze dziś nie dzwoniłam do niej. Jak się dowiem kiedy jadą dam znać , mam nadzieje ze to będzie szybko .

Nie usłyszała? Nie rozumiem...:roll:
Ja otrzymałam info, że psy tam nie mogą zostać i trzeba domów szukać, no to robimy, co możemy, żeby szczeniaki miały nowe domy.
marlenka - a czy Ty powiedziałaś może znajmomej, jakie są plany w stosunku do psiaków, to, że szukamy im domów?

Cała ta adopcja stanęła na głowie, nic nie dzieje się tak, jak powinno. Nie wyobrażam sobie, żeby "szarpać się" teraz z Panią, która zawaliła sprawę opieki nad maluchami, bo miało być pięknie, ale nie jest. Psiak, który ma infekcję powinien być u weterynarza, nie kiedyś, ale natychmiast, minęło ładnych parę dni od zauważenia infekcji. Przecież to szczeniak... :cool1: Nadal jestem przeciwna, by psiaki tam pozostały.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...