Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak koleś taki na kasę pazerny, to powiedz żeby przyniósł dokumenty, że to jego pies i że się bardzo cieszysz że znalazł się właściciel bo były poważne koszty leczenia i czekasz na zwrot... :diabloti:
Oczywiście ty mu go oddasz... jak zapłaci wszystkie Twoje koszty!! :diabloti:
I niech się pośpieszy, bo każdy dzień podwyższa koszty poniesione na utrzymanie psa ... :eviltong:
A... i żeby ci pokazał dokument tożsamości, bo Straż Miejska pytała się czyj to pies, bo ponoć pogryzł jakiegoś innego psa ... :cool3:
Pewnie się więcej nie pokaże :evil_lol:

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

M@d napisał(a):
Jak koleś taki na kasę pazerny, to powiedz żeby przyniósł dokumenty, że to jego pies i że się bardzo cieszysz że znalazł się właściciel bo były poważne koszty leczenia i czekasz na zwrot... :diabloti:
Oczywiście ty mu go oddasz... jak zapłaci wszystkie Twoje koszty!! :diabloti:
I niech się pośpieszy, bo każdy dzień podwyższa koszty poniesione na utrzymanie psa ... :eviltong:
A... i żeby ci pokazał dokument tożsamości, bo Straż Miejska pytała się czyj to pies, bo ponoć pogryzł jakiegoś innego psa ... :cool3:
Pewnie się więcej nie pokaże :evil_lol:


dobre :D:D:D

Posted

Opisywane objawy utraty równowagi mogą wskazywać na uszkodzenie układu przedsionkowego (błędnika).
Warto to skonsultować z wetem (jak już "właściciel" się odwali)
Sprawa nie jest groźna dla zdrowia i życia psa, ale może być nieodwracalna. Choć być może to tylko czasowa niedyspozycja związana np. z zaniedbana infekcją ucha (?)
Powinien to zobaczyć wet.

BTW - Jeżeli to układ przedsionkowy i gdyby sunia się wywaliła i nie mogła wstać, to nie należy panikować, trzeba nie dać jej wstawać od razu, przytrzymać łeb żeby się nie walnęła, niech poleży. Za pewien czas wstanie i wszystko będzie OK!

Posted

Jak narazie gość się nie pokazał a podkreślam że nie był to prawowity właściciel psa tylko chłopak który sprzedał tego psu koledze a on jeszcze mu pieniędzy za niego nie oddał. Właściciela znam tylko z "pseuda" Mam książeczkę zdrowia w której jest udokumentowane ze szczepiłam psa, prócz tego nic.

Posted

Nika1734, naprawdę się nie przejmuj tymi gadkami chłopaka.Najwyraźniej chcą od Ciebie wyciagnąć pieniądze i badają, czy ulegniesz zastraszaniu.Tylko konkretne dowody na właścicielstwo psa od osoby, która je przedstawi, mogą spowodować Twoje działanie, czyli np. żądanie od właściciela kosztów leczenia i utrzymania psa, a dopiero później, oddanie psa, jeśli nie będzie żadnych wątpliwości,że oddajesz go właścicielowi, a nie naciągaczowi.Skoro nie przyszedł do Ciebie sam właściciel, to absolutnie nie rozmawiałabym z jakimś jego "kolegą".Wyraźnie trąci "naciąganiem".

Posted

[quote name='zachary']Nika1734, naprawdę się nie przejmuj tymi gadkami chłopaka.Najwyraźniej chcą od Ciebie wyciagnąć pieniądze i badają, czy ulegniesz zastraszaniu.Tylko konkretne dowody na właścicielstwo psa quote]
Dokładnie tak, żądaj od właściciela książeczki zdrowia psa, rachunku za podatek, postrasz wizytą w S.M wylicz koszty leczenia i żądaj zwrotu.

Posted

A gdzie jest prawowity właściciel?
Moze ktośgo ukradł, pies moze się zgubił. Trzeba zamieszczać ogłoszenia, powiadomić pobliskie schronisko , wywiesićogłoszenia w gabinetach weterynaryjnych.
Być moze właściciel szuka swojego psa nie pomyśleliście o tym?

Posted

Nie masz na to dowodów. Pies mógł się zgubić, mógł go ktoś ukraść i źle traktować, pies mógł sie też błąkać i zostać pogryziony, ktośmógł go kopnąć itp, itd
Nic nie wiesz. Dziewczyna która go znalazła powinna szukać wąłściciela, to nie jest jej pies.
Jak sie właściciel nie znajdzie, wiadomo, pies zostanie u niej , natomiast na razie oprócz pielęgnacji trzeba szukac właściciela.

Posted

z calym szacunkiem ale jakby znalazła psa w takim stanie jak ten psiak , to gdybym miala szukac jego wlasciciela to chyba tylko po to zeby mu pysk obic :roll:
edit:w pierwszym poście jest napisane , ze ogłoszenia zostaly rozwieszone , a ten "własciciel" co ? nie umie pisac ? jakby chcial to by sam tez szukał i wieszal ogloszenia

Posted

orpha napisał(a):
z calym szacunkiem ale jakby znalazła psa w takim stanie jak ten psiak , to gdybym miala szukac jego wlasciciela to chyba tylko po to zeby mu pysk obic :roll:


Szybka ocena :razz: Tego, że pies znalazł się w takim stanie w czasie kilkudniowej ucieczki, lub był skradziony i źle traktowany nie bierzesz pod uwagę...?

Naprawdę możliwe, że ktoś psiaka szuka, nie zaszkodzi przykładowo przglądać ogłoszenia.

P.S. do założycielki wątku - to ja pisałam na gg ;)

Posted

Bardzo was prosze jesli chcecie cos dopisac do watku przeczytajcie temat od początku. Napisalam ogloszenia byly wywieszone w miasteczku w ktorym mieszka wlasciciel, a co najgorsza widzial je i wiedzial gdzie jest pies. Czekam az sie zglosi wlasciciel wtedy sobie z nim porozmawiam, hodowca chcial psa poprostu :opchnąć: gdy dowiedzial sie o wadzie błędnika juz sie nie zjawil i skaczyl swoje gadki gdy powiedzialam ze powinien byc odpowiedzialny i wiedziec komu sprzedaje psa tym bardziej ze jest to pies rasy ktora uznano za agresywne choc wedlug mnie to glupota bo moje pekinczyki i jamniki sa bardziej zadziorne do tej Pit Bullki, wedlug mnie to zalezy od wychowania psa a te psy sa bardzo madre, spotkalam sie juz z golden retrieverem ktory był ze tak powiem mordercą a to wszystko przez niedoswiadczonego wlasciciela ktory mu pozwalal zeby pies wchodzil mu na glowe :( Ludzie kupuja psy nie majac o nich pojecia a potem wychodza takie przykre sprawy :shake: Chłopak nie szuka psa wie ze pies jest u mnie, bylam dzis u weterynarza rozmawialam z nim powiedzial ze oddanie psa byloby glupota z mojej strony bo skazalabym psa na poniewierke. Moi znajomi znaja tego chlopaka ćpa,pije, chciał ostrego psa na walki zeby sie popisac, sunia jest lagodna. Z kolegami urzadzili sobie na stadionie walki psiak uciekl moja kolezanka do stadionu ma 1km pies do niej poprostu uciekl. Odrobaczylam dzis znowu sunie, teraz pozostaje mi czekanie jesli wlasciciel w ciagu dwoch miesiecy sie nie zglosi wyjasnic ta sprawe postaram sie z weterynarzem zrobic cos z tym błędnikiem zeby nie bylo coraz gorzej. :roll:

Posted

p.s najblizsze schronisko jest 50km odemnie, nie jestem z miasta wiec prosze nie pisac mi ze mam powiadomic schronisko itp bo u nas jak jest problem odrazu dzwoni sie na policje

Posted

Nika, nie przejmuj się. Wywieszenie ogłoszeń w 5 tys. mieście jest wystarczające, aby właściciel psa zorientował się gdzie on się znajduje. Jeżeli oprócz tego poinformowałaś wetów w mieście, to dołożyłaś wystarczających starań w celu odnalezieniu właściciela, czego o nim nie można powiedzieć.
Zgodnie z przepisami właściciel ma do niego prawo, ale ponieważ przysługuje Ci zwrot poniesionych kosztów, które przekraczają wartość psa w typie rasy, nie sądzę, aby próbował go odebrać oficjalnie, szybciej spróbuje go ukraść. No i może mieć problem z udowodnieniem prawa własności (brak opłat administracyjnych i książeczki zdrowia, ciekawe, co z szczepieniem na wściekliznę - o ile pies jest w wieku, w którym powinien zostać zaszczepiony). Oczywiście "hodowca" bez trudu udowodni, że pies pochodzi z jego "hodowli" - ale wątpię, bo pewnie koszt przeprowadzenia badań DNA jest większy niż cena psa w typie rasy, zwłaszcza chorego.

Posted

toc pisałam ,ze w pierwszym poscie jest napisane o porozwieszaniu ogłoszeń :roll: , niektorzy niedoczytali niestety
Dobrze , ze zajęłaś sie sunią ....mam nadzieje ze bedziesz mogla sie nia spokojnie zajac i ze poradzicie sobie z problemem błednika.

Posted

Sunia jest kochana. Mam nadzieję że jak znajdzie się właścieciel to kochający i odpowiedzialny, a jak nie to u ciebie jej bedzie dobrze. Liczę na to żę poradzicie soebie szybko z problemem blędnika i trzymam kciuki bo suncia naprawdę slodka :-)

Posted

Kodeks Cywilny na ten temat mówi:
"Art. 183. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy.
§ 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły."

"Art. 187. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów."

Niestety nie mam w tym momencie dostępu do Lexa, więc nie jestem w stanie ustalić, kto jest, w przypadku zwierzęcia, "właściwym organem państwowym", ale na miejscu niki1734 zadzwoniła bym się o to zapytać do Urzędu Gminy/Miasta lub na Policję.

Posted

[quote name='Brezyl'][FONT=Verdana]brak opłat administracyjnych i książeczki zdrowia[/FONT]

Jak latwo ludzie rzucaja osady. Ciekawe skad taka pewnosc, ze pies nie byl szczepiony.

nika1734
Z tego co zrozumialam, wlasciciel wie, ze pies jest u Ciebie. Skoro mimo to po niego nie przychodzi, moze sproboj namowic go, aby zrzekl sie (na pismie) praw do psa.

Posted

gdyby mój pies zaginał i odnalazłabym go u kogos to raczej bym proponowala zwrot kosztów za opieke a nie odsprzedawala . mysle ze sensownym bedzie zbieranie rachunków od weta ,i jasna prosta deklaracja , oddajesz psa po pokryciu wszelkich kosztów weterynaryjnych + koszty utrzymania psa przez ten czas gdy jest u ciebie . jesli nie , a mniemam ze tak moze byc , popros o zrzeczenie sie psa na twoją korzysc . inaczej nawet jesli teraz facet odpusci , to bedzie cie nachodzil przy kolejnych brakach gotówki . a to bedzie mocny dyskomfort dalszego zycia z psem.

Posted

[quote name='saJo']Jak latwo ludzie rzucaja osady. Ciekawe skad taka pewnosc, ze pies nie byl szczepiony.[/quote]

Po pierwsze nie pewność tylko domniemanie - cyt. "No i może mieć problem z udowodnieniem prawa własności (brak opłat administracyjnych i książeczki zdrowia...)."

Po drugie, niestety z doświadczenia. "Właściciele" tego typu nie bawią się w wyrzucanie kasy w błoto, mają inne pierwszoplanowe potrzeby.

Występowanie do takiego "własciciela" o oświadczenie, że zrzeka się psa jest głupotą. Z prawnego punktu widzenia, lepiej "wymusić" (pod groźbą wysunięcia względem niego roszczeń związanych z opieką weterynaryjną, która zresztą musi być uzasadniona stanem faktycznym) oświadczenie, że dany pies nigdy nie był jego własnością (np. że miał podobnego, ale to nie ten).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...