agula16 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Oziego mam od szczeniaka, od pierwszych spacerów miał kontakt z innymi psami z którymi chętnie się bawił i chociaż ma już 17 miesięcy to jeszcze ani razu żaden pies jego nie pogryzł. Agresja w stosunku do innych psów zaczęła narastać z jego dojrzewaniem. Do ludzi jest bardzo łagodny wprost uwielbia wszystkich, nawet obcych. Ale do psów niestety coraz bardziej się rzuca, nawet do tych (z małymi wyjątkami )z którymi bawił się jako szczeniak.Jest to bardzo kłopotliwe bo Ozi ma 72 cm w kłębie i waży 60kg. Nie wiem skąd taka agresja u niego, staram się prowadzić Oziego łagodnie ale stanowczo, nigdy nie był szczuty na żadnego psa, a wręcz przeciwnie zachęcaliśmy go do zabawy i unikaliśmy awantur. Może ktoś da mi jakąś wskazówkę jak złagodzić charakter olbrzyma. Quote
karjo2 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Pogrzeb w topikach, sporo jest o takich problemach, np. http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresja-wobec-psow-ludzi-129183/ Generalnie wiecej zajecia, odczulanie na widok innego psa, moze szkolenie w grupie psow, by skupial sie na Tobie i pracy ( ale to juz w dobrym osrodku szkoleniowym). Quote
kajkoowa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 hehe, mój temacik :cool3: ja gdy widze psa, który sie nie zbliza, ale Sopel bedzie szczekał, zaczynam biegać, piszcze a Sopel bardzo się wciaga do zabawy gdy mam zły humor to nie biegam, a nagradzam go za każde ładne przejscie i ,,napady agresji" są coraz zadsze życzę powodzenia Quote
Guest L'or Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 A ja Wam powiem, że to wcale nie jest takie proste jak się wydaje. Mam ośmiomiesięcznego doga, nie da się z nim normalnie wyjść na spacer.. :-( Jest szkolony pozytywnie, w grupie.. Rwie się do każdego napotkanego psa, choć był socjalizowany od malucha.. Agresja ta zaczęła się właśnie tak od 6-7 miesiąca życia, wcześniej normalnie mogłam z nim iść... Teraz każdy spacer to istna katorga, ten pies waży 60 kg, ma osiem miesięcy i taką siłę, że dwie prowadzące go osoby totalnie wysiadają. Nie mam pojęcia co robić, może jakoś się to przezwycięży, mamy przecież takie plany, pies do wystaw, bardzo ładny.. I co z tego, skoro tak się zachowuje? Jestem w kropce, na człowieka nigdy nie zawarczy, uwielbia wszystkich a na psa warczy na dzień dobry :( Często, z racji swojej masy, kładzie inne psiska na łopatki, to nie jest dobre, bo przez to staje się jeszcze bardziej pewny siebie i świadomy swojej siły. To nie jest tak, że on na nie napada, gryzie je od razu, z niektórymi psami bardzo ładnie sie dogaduje i bardzo ładnie się bawi. Najgorzej jest wtedy, gdy idziemy drogą, a po którejś ze stron są psy, zaczyna mi szaleć, rwie się, z racji tego, że jestem drobna, fizycznie ciężko jest mi go utrzymać. I proszę mi nie mowić, że mam włożyć kolczatkę i będzie ok, nie będzie ok, siłą go nie pokonam.. Co myślicie o obroży uzdowej? Pies na niej tak nie ciągnie?.. Quote
WŁADCZYNI Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Ja bym nie zaryzykowała kantara na psa który ma zrywy - bałabym się że sam sobie zrobi krzywdę. Chodzisz na szkolenie - szkoleniowiec Wam nie pomaga, nic nie proponował? Quote
Guest L'or Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Jasne, że proponował. Ćwiczymy codziennie i w ogóle, on naprawdę jest posłuszny dopóki .. nie zobaczy innego psa.. Jedyne wyjście, żeby go odciągnąć, zaciekawić czymś innym, nie psem, to ciągłe odciąganie go, gdy próbuje szarpnąć idę w drugą stronę. Gdy przechodzimy obok płotu przy którym jest pies zaciekawiam smakołykiem, zabawką - to już przestało dawać jakiekolwiek rezultaty. Ten pies jest bardzo ciężki do opanowania, właśnie ze ze względu na swoją masę i siłę.. Mama mówi kolczatka, szkoleniowiec mówi cierpliwość. Jasne, że wybieram drugie.. Tylko, że ja się z tym psem tak męczę od kilku miesięcy, każdy spacer to katorga, podobno (w opinii znajomych) jest lepiej. Według mnie jest gorzej, ma coraz większą siłę i coraz bardziej rwie się do psów. Nie mam pojęcia czym może to być spowodowane, przecież miał NORMALNE kontakty z innymi psami, były to zarówno psy dorosłe jak i rówieśnicy.. Jak myślicie, czy z wiekiem mu przejdzie? W opinii szkoleniowca Wader przechodzi teraz bunt i warczy, dominuje, żeby pokazać 'co to on'. Podobno będzie tak do drugiego roku życia.. Właściciele dogów - ratujcie.. co ja mam robić?.. Hodowca polecał kantary, mówił, że on swoje na takich wyprowadza i nie ciągną.. Ale przecież jego psiny to nie dość że suczki to jeszcze dorosłe, a z takimi jest o wiele wiele łatwiej.. Żałuję, że nie wzięłam suczki, podobno są sto razy przyjaźniej nastawione i napewno bardziej posluszne.. Przynajmniej w przypadku dogów.. Pocieszcie, że będzie lepiej.. :( Albo przynajmniej powiedzcie, że z tego da się psa 'wyleczyć'.. ;( Quote
WŁADCZYNI Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Wyleczyć cudowną metodą się nie da, pracować pracować i pracować. Bałabym się użyć kantara - nie jestem pewna czy pies prując do przodu nie uszkodzi sobie karku. :shake: Quote
agula16 Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Kantar bardzo mi pomógł przy Ozim :lol:, zrezygnowałam z kolczatki która przestawała zdawać egzamin, pies wcale jej nie czuł. Teraz jest o niebo lepiej..Ozi nie ciągnie i jestem w stanie zapanować nad nim i jego masą. Stał się bardziej posłuszny i już tak się nie rwie do psów. Quote
Nikki Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Mój Baton również jest agresywny do psów. Szkoleniowiec polecił mi odciąganie uwagi psa. Tak, łatwo powiedzieć. No, ale... nakręciłam Batona na Piłkę. Gdy tylko Ją zobaczy nic innego się nie liczy. Oczywiście to nie jest sposób na agresję, bo pies wymaga szkolenia, ale czasem jest przydatne ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.