Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Jak by sie pojawila na watku Mariolka to moglaby napisac wiecej na watku o probie spraceru z Rudzikiem
Podobno dziewczyny zapiely smycz ale nie mialy sumienia zabrac go na spacer bo Rudzik nie chcial:-(

Posted

no była próba..
Najpierw się schował do budy, jak go wyciągnełyśmy to stał w bezruchu. W koncu przeszedl sie na jeden koniec boksu, drugi. i z powrotem do budy. my znowu go wyciagnelysmy a on tak się spojrzał jakby mial nas zaraz zjeść :razz: więc wtedy dałyśmy mu spokój. Jakby pracować z nim regularnie, myślę, że kiedyś wyjdzie na smyczy poza boks!

Posted

mariolka napisał(a):
no była próba..
Najpierw się schował do budy, jak go wyciągnełyśmy to stał w bezruchu. W koncu przeszedl sie na jeden koniec boksu, drugi. i z powrotem do budy. my znowu go wyciagnelysmy a on tak się spojrzał jakby mial nas zaraz zjeść :razz: więc wtedy dałyśmy mu spokój. Jakby pracować z nim regularnie, myślę, że kiedyś wyjdzie na smyczy poza boks!


Ja mam Mariolko kilka pytań.
Przyznaję, że nie przeczytałam całego wątku, ale Twój opis sytuacji z wyciąganiem Rudzika świadczy, że pies w tym stanie nie ma szans na adopcję. Im dłużej to będzie trwało, tym trudniej będzie komuś pracować z tym psem. Wydaje mi się, że trzeba natychmiast szukać fachowej pomocy dla Rudzika. Czy jest szansa abyście znalazły jakiegoś behawiorystę który odpłatnie, regularnie będzie z Nim pracować?
A może Rudzik ma szansę na przeniesie do jakiegoś behawiorysty i pod czujnym okiem wychodzić na prostą?
Jest to oczywiście kosztowne, ale może się uda?
Psiak w tym wieku i bez oczka ma marne szanse adopcyjne a jeszcze Jego zachowanie nie przysparza mu wielbicieli.
Jestem z Krakowa, niewiele osób znam z Warszawy, ale może Wy macie jakieś rozeznanie do kogo uderzyć o pomoc?
Mam też pytania dotyczące samego Rudzika.
Czy jest wykastrowany? Jak zachowuje się w stosunku do ludzi?
Jak wyglądała próba wyciągnięcia psa z budy?
Czy ktoś pociągnął Go za obrożę, wyszedł z budy do jedzenia?
Jak to wyglądało?

Posted

[quote name='irenaka']
A może Rudzik ma szansę na przeniesie do jakiegoś behawiorysty i pod czujnym okiem wychodzić na prostą?
Jest to oczywiście kosztowne, ale może się uda?
Psiak w tym wieku i bez oczka ma marne szanse adopcyjne a jeszcze Jego zachowanie nie przysparza mu wielbicieli.
Jestem z Krakowa, niewiele osób znam z Warszawy, ale może Wy macie jakieś rozeznanie do kogo uderzyć o pomoc?


Irenko:loveu: dziekujemy za odwiedzenie naszego watku

Rudzik jest wykastrowany

Behawioryste na pewno uda sie znalezc, to dla psa ogromna szansa, czekamy na odpowiedz Mariolki

Posted

z samym przeniesieniem psa klopotow by nie bylo tylko kto za to zaplaci?naszej fundacji niestety na to nie stac zwykly hotel to koszt ok 600-800zl a hotel u dobrego behawiorysty z psem trudnym to minimum 1200zl miesiecznie

Posted

[quote name='irenaka']Jak zachowuje się w stosunku do ludzi?
Jak wyglądała próba wyciągnięcia psa z budy?
Czy ktoś pociągnął Go za obrożę, wyszedł z budy do jedzenia?
Jak to wyglądało?

jest nieufny, prawie się nie cieszy, chyba , że akurat dostaje jedzenie. Gdy psiak ma zalozoną smycz, trzeba go wyciągnąć na siłę (może i sposob niezbyt dobry, ale kilka psow się tak przełamało w dosyc krótkim czasie, więc sprobowałyśmy). Jak ma zalozona smycz, nie wyjdzie za jedzeniem. A gdy go dotknelam (jak byl poza buda na smyczy) spojrzal się, przestal ruszac, a wzrok jakby mial nas zaraz zjesc :)
taki mowiacy: dajcie mi spokoj albo was pogryze, decyzja nalezy do was.
bez smyczy jest ciut odwazniejszy

Posted

[quote name='mariolka']jest nieufny, prawie się nie cieszy, chyba , że akurat dostaje jedzenie. Gdy psiak ma zalozoną smycz, trzeba go wyciągnąć na siłę (może i sposob niezbyt dobry, ale kilka psow się tak przełamało w dosyc krótkim czasie, więc sprobowałyśmy). Jak ma zalozona smycz, nie wyjdzie za jedzeniem. A gdy go dotknelam (jak byl poza buda na smyczy) spojrzal się, przestal ruszac, a wzrok jakby mial nas zaraz zjesc :)
taki mowiacy: dajcie mi spokoj albo was pogryze, decyzja nalezy do was.
bez smyczy jest ciut odwazniejszy

Bardzo jestem wdzięczna za te informacje.
Wiem, że niewiele mogę na odległość.
Wiem też, że macie pewnie dużo psiaków. Ale czy możecie podawać Rudzikowi jedzenie z ręki?
Czy to jest wykonalne? Nie wiem, może małymi kroczkami można wyjść z sytuacji patowej Rudzika?
Jeżeli cieszy się, jak widzi jedzenie i wychodzi z budy, to może to wykorzystać? Może nabierze zaufania do osoby ( osób) które Go karmią?
A jeżeli ktoś będzie miał chwilę i nie będzie nawet chciał karmić Rudzika z ręki, to można postawić obok siebie miskę aby zjadł obok człowieka.
Błagam, nie wyciągajcie Rudzika z budy na siłę.:-(
On nie zna smyczy i boi się potwornie, dlatego nawet jedzenie na smyczy tego psa nie kusi:placz:.
Co do kosztów to przyznaję, że są powalające:shake:.
Spróbuję jeszcze popytać dziewczyn z Warszawy, czy nie mają kogoś kto może pracować z Rudzikiem lub go zabrać.

Posted

irenaka napisał(a):

Co do kosztów to przyznaję, że są powalające:shake:.


niestety i tu jest wlasnie podstawowy problem,gdyby nie kasa Rudzik jak i inne psiaki na pewno bylyby pod stalym dozorem behawiorysty

Posted

Kostek napisał(a):
niestety i tu jest wlasnie podstawowy problem,gdyby nie kasa Rudzik jak i inne psiaki na pewno bylyby pod stalym dozorem behawiorysty


Jestem zdecydowanie odmiennego zdania.
Można w tej chwili już coś robić.
Były naprawdę ciężkie "przypadki" w Krakowie ( a właściwie w hotelu w Niepołomicach) i mieliśmy pomoc. Psiaki już mają domy.
Chętnie pomogę, tylko jak?
Wiem, że co innego hotel jak jest dziesięć psów, ale może jakoś wspólnymi siłami uda się Rudzikowi i innym pomóc?

Posted

cos jest robione juz od dawna tylko nie ma osoby ktora pracuje z psami regularnie nasi pracownicy tak jak sama juz wspomnialas maja sporo psiakow na glowie i niestety nie starcza czasu aby skupic sie bardziej na jednym z nich...moze Wam sie wydawac ze jak sie chce to mozna i przeciez Rudzikowi wystarczy tylko chwila ale tak naprawde wystarczy ze stanie sie cokolwiek nie przewidzianego w danym dniu i powoli sie wszystko sypie,niestety jak na potrzeby zwierzat mamy za mala kadre a wolontariuszy takze malo...za malo aby wyprowadzic takie psiaki jak Rudzik na prosta

macie kogos kto jest w stanie siedziec u Rudzika 2x w tyg i nie zniecheci sie brzydka pogoda czy kupa na ubraniu i naprawde bedzie chcial pracowac z tym psem?co by sie nie dzialo przyjedzie do niego i da mu ta chwile obcowania z czlowiekiem?ja niestety takiej osoby nie mam i rozkladam rece bo nie jestem w stanie pomoc temu psu tak jakbym chciala...bo tu nie wystarczy byc u psa raz na jakis czas on musi wiedziec ze co 2-3 dni ktos siedzi u niego przez godzine i z nim gada podstawa pracy jest przewidywalnosc w szczegolnosci u takiego lekliwego psiaka

Posted

Doskonale Was rozumiem. Dużo psów, mało rąk do pracy.
Tylko ja to wiem, więc nie proszę o nic więcej jak karmienie psa z ręki.
Musi wyjść do jedzenia skoro Go to cieszy i jest jedynym bodźcem który z tej budy Go wyciąga.
Kostek! 10 minut dla Rudzika na karmienie z ręki?
Da się?
Nie ma mowy o smyczy i wyciąganiu psa z budy, ale można założyć mu obrożę ( chyba, że już ma). Można za dwa tygodnie kawałek sznurka przywiązać do obroży, tylko po to, żeby sie oswajał.
Przecież chyba o wiele nie proszę?

Posted

Słuchajcie, jest też przecież parę hotelików tu na dogo, gdzie przyjmowane są psy z problemami... Koszty nie są tam aż tak wysokie.
W hoteliku u Murki przebywała Puma, zalękniona sunia - po paru miesiącach udało się ją na tyle wyprowadzić na prostą, że trafiła do adopcji. Przebywały tez dwie dzikie suczki z lasu - tez już wydane. Obecnie jest Kasia, która też najchętniej ucieka do budy i nie wie o co chodzi ze smyczą, ale się przełamuje...
W hoteliku u Wiosny siedzi Kubuś, który boi się ludzi. Karmiony z ręki zaczyna się trochę otwierać na świat...
Te hoteliki to koszt około 300 PLN miesięcznie. Niestety do tych hotelików są kolejki :( ale...
Może warto się zastanowić? Może udałoby się zebrać deklaracje na taką sumę?
Póki nie ma nikogo na miejscu, kto mógłby pracować z Rudzikiem, chyba warto zastanowić się nad jakąś alternatywą.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Słuchajcie, jest też przecież parę hotelików tu na dogo, gdzie przyjmowane są psy z problemami... Koszty nie są tam aż tak wysokie.
W hoteliku u Murki przebywała Puma, zalękniona sunia - po paru miesiącach udało się ją na tyle wyprowadzić na prostą, że trafiła do adopcji. Przebywały tez dwie dzikie suczki z lasu - tez już wydane. Obecnie jest Kasia, która też najchętniej ucieka do budy i nie wie o co chodzi ze smyczą, ale się przełamuje...
W hoteliku u Wiosny siedzi Kubuś, który boi się ludzi. Karmiony z ręki zaczyna się trochę otwierać na świat...
Te hoteliki to koszt około 300 PLN miesięcznie. Niestety do tych hotelików są kolejki :( ale...
Może warto się zastanowić? Może udałoby się zebrać deklaracje na taką sumę?
Póki nie ma nikogo na miejscu, kto mógłby pracować z Rudzikiem, chyba warto zastanowić się nad jakąś alternatywą.


Jak też tak kombinuję. Tylko brak miejsc wszędzie gdzie pytam.
Dlatego tak bardzo mi zależy, aby choć troszeczkę pomóc Rudzikowi już teraz.:-(

Posted

irenaka napisał(a):
Jak też tak kombinuję. Tylko brak miejsc wszędzie gdzie pytam.
Dlatego tak bardzo mi zależy, aby choć troszeczkę pomóc Rudzikowi już teraz.:-(


Dziekuje:loveu:
Raduni rowniez:loveu:
Martwie sie troche pieniedzmi gdyby sie znalazl jakis dt ale z drugiej strony wiem ze dobrych serc na dogo nie brakuje...

Posted

Maszaberla napisał(a):
Dziekuje:loveu:
Raduni rowniez:loveu:
Martwie sie troche pieniedzmi gdyby sie znalazl jakis dt ale z drugiej strony wiem ze dobrych serc na dogo nie brakuje...


Jakoś dziwnie spokojna jestem, że jeżeli znajdzie się jakiś DT dla Rudzika, to i ludzie sie znajdą którzy pomogą.
Zołzy na dogo są ( to prawda):evil_lol:, ale ile mamy Maszaberlo:loveu: przyjaciół, to też wiesz.
Nigdy nie zawiedli, więc dlaczego nie spróbować?
Zależy mi też na pomocy dla Rudzika w tej chwili, zobaczymy jak dziewczyny będą w stanie pomóc juz dziś.

Posted

irenaka napisał(a):
Jakoś dziwnie spokojna jestem, że jeżeli znajdzie się jakiś DT dla Rudzika, to i ludzie sie znajdą którzy pomogą.
Zołzy na dogo są ( to prawda):evil_lol:, ale ile mamy Maszaberlo:loveu: przyjaciół, to też wiesz.
Nigdy nie zawiedli, więc dlaczego nie spróbować?
Zależy mi też na pomocy dla Rudzika w tej chwili, zobaczymy jak dziewczyny będą w stanie pomóc juz dziś.


Masz racje Irenko, uwielbiam Cie za te "zlote mysli":loveu:
Probujemy, jak najbardziej jestem za

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...