Justyna Klimek Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 Tymczasowo zawieszam akcję-kastracja z powodu wyczerpania środków finansowych. Jesteśmy w trakcie pozyskiwania nowych. Mam nadzieję, że tuż po świętach (około 27 kwietnia) odezwę się z pozytywną informacją. Oczywiście, wszystkie obiecane zabiegi są aktualne. Quote
missieek Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 prosilabym o odpowiedz czy moja podmiana jest zatwierdzona :) Quote
Pipi Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Justyna Klimek napisał(a):Doszła - zapłacona :) Bardzo dziękuję za pomoc. Sunia czuje się dobrze i również dziękuje pięknie. Quote
Justyna Klimek Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 missieek napisał(a):prosilabym o odpowiedz czy moja podmiana jest zatwierdzona :) Zatwierdzona:) Quote
Andzike Posted April 27, 2011 Posted April 27, 2011 aikowo napisał(a):http://www.dogomania.pl/threads/206342-Piękna-pręgowana-królowa-Saba przesyłam zaległy wątek :) Justyna - aikowo zgłaszała Bezę (obecnie przechrzczoną na Sabę) i dostała dofinansowanie za które bardzo dziękujemy :) W czwartek Saba będzie mieć szczepienia i za dwa tygodnie od czwartku - czyli ok. 12/05 idzie pod nóż. Quote
Luzia Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Wysłałam fakturkę za Wiki :) Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc! I co najważniejsze Wikunia już w nowym domu i zwą ją Żabka :multi: Quote
Justyna Klimek Posted April 28, 2011 Author Posted April 28, 2011 Dzięki za informacje o dziewczynach po zabiegu. Faktury, jak tylko dojdą - zapłacę. Myślę, że jutro z wieczora będę miała jakieś wieści o funduszach. :) Quote
MARGOL Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [B](na prośbę oleski)[/B] [COLOR="red"][B]Historia Anielki - Tesi………..[/B][/COLOR] 20.03, Skierniewice suńka wchodzi na ulicę, prawie pod moje koła. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia, obojętna, jakby całkowicie zrezygnowana. Rozglądam się poszukiwaniu właściciela…brak. Szybko zjeżdżam z ulicy na pobocze. Wołam sunie, podchodzi od razu ale bez emocji. Widok był przygnębiający. Przeraźliwie smutne oczy, sierść w fatalnym stanie, odleżyna, niewyobrażalnie wyciągnięte sutki i napuchnięta pochwa. Pierwsza moja myśl, ze gdzieś się oszczeniła! Pytałam przechodniów czy ktoś kojarzy, zna psa. Zamiast oczekiwanej odpowiedzi dostałam tylko lekceważenie albo słowa typu: „ja nie chce psa!”. Byłam bezradna, w domu już trzy duże psy… Na szczęście dzięki pomocy Gosi i Ani (błyskawicznej!) udało się zawieźć sunie do schroniska i umieścić ją w ciepłym pomieszczeniu socjalnym. Ania zorganizowała wygodne posłanie, jedzenie, wodę. Sunia była jednak tak zmęczona, ze nie miała siły na jedzenie (w samochodzie ufnie już usnęła). W poniedziałek była konsultacja weterynaryjna. Dostała antybiotyk, zdiagnozowano ogólne wycieńczenie. Do oczu Ania zakraplała krople. Dostała cieczki zaraz na początku tygodnia. Było lepiej, ale apetyt nadal nie dopisywał, dużo spała. Na spacery chodziła jednak bardzo chętnie i bardzo zaprzyjaźniła się z pracownikami schroniska. Zaczęliśmy ją ogłaszać, odzew była jednak niewielki. Cieczka dobiegała końca, decyzją odgórną suńka musiała opuścić pomieszczenie socjalne, gdzie zaczęła czuć się bezpiecznie i poczuła ciepło człowieka. Według opinii wet i Ani boks to absolutnie nie było miejsce dla Tesi. Po wielu przemyśleniach postanowiłam wziąć Tesi do siebie na DT. 08.04 trafiła do nas. Był to ok 23 dzień cieczki a moje dwa psy nie dawały jej spokoju. Ona się przed nimi broniła, druga moją sunka reagowała agresją na panujące napięcie. Konieczna była separacja psów. Pierwsze zapoznanie poza tym było dość pozytywne. Na drugi dzień rano daliśmy możliwość bliżej poznać się dziewczynom. Daytona prowokowała Tesi do zabawy i były próby zabawy, choć widać było, że Tesi nie potrafi się bawić. Zaczęło nas jednak niepokoić, ze Tesi az tak szybko się męczy. Poza tym była bardzo ospała i apatyczna. Miała bardzo duże pragnienie. Poprosiliśmy o konsultację naszą znajomą wet. Wieczorem byłyśmy na wizycie. Koszmar. Badanie palpacyjne wykazało bardzo powiększoną macicę i wątrobę. Wyciek z pochwy szklisto krwisty, ropny, z brzydkim zapachem. Było to na 99% nie zdiagnozowane wcześniej ropomacicze. Plamienie nie było najprawdopodobniej cieczką, a krwotokiem, a napuchnięta wcześniej pochwa to zapalenie. Tesi dostała natychmiast 3 zastrzyki, witaminy, kroplówkę. To samo w poniedziałek, a we wtorek operacja. Jeszcze większy koszmar. Już na początku dostała silnych drgawek po znieczuleniu, co według słów wet: „nie wróżyło dobrze”. W ciągu operacji dostawała bardzo silnych krwotoków stąd konieczność dalszych badań. Decydująca o życiu była doba, optymistyczniej noc. Niemal całą noc przy niej czuwaliśmy podając kroplówkę. Rano żyła. Sama wyszła na siusiu, ale siusiła bardzo rzadko. Było ryzyko, że uszkodzone są nerki. Kroplówke podawaliśmy tak często jak się dało i dużo wody żeby zmuszać nerki do pracy i płukać organizm. W międzyczasie kolejna dawka zastrzyków. Ostatnia kroplówka była pod skórę, bo zniszczyła wenflon, siusiała już jednak częściej co nas niezwykle cieszyło (nawet mały wypadek w domu był świętowany). Z każdym dniem było lepiej, w niedziele próbowała się bawić z naszą „sforą”. Bardzo nieśmiało i na szczęście bo raz , ze szew świeży a dwa, ze brzydko jej się goił . Cudowne było, ze moje pozostałe 3 psy jakby wyczuły powagę sytuacji, chodzili jakby na paluszkach obok Tesi, a Daytka delikatnie ja lizała po pyszczku Cała sytuacja wszystkich nas do siebie zbliżyła. Pokochaliśmy Tesi a ona chyba nas. Wizja przeszłości Tesuli upewniła nas, ze jest nasza i będzimy o nią dbać najlepiej jak się da. Według wet naszej i operującej a wcześniej jeszcze Ani – Tesi musi pochodzić z pseudohodowli. Świadczą o tym: odleżyna, mrużące oczy (pewnie była przetrzymywana w jakieś piwnicy itp.), paskudnie wyciągnięte sutki mimo młodego wieku (ok 3-3,5l) i! ohydna blizna na szyi grubości ok 2cm, niemal na całym obwodzie. W środku blizny wyraźne wgłębienie, na 100% od metalowej linki! Niewyobrażalne jest, ze mimo tylu cierpień zadanych przez człowieka ona jest tak kontaktowa i uczuciowa! Podczas tych wszystkich zastrzyków (nie wiem już nawet ile ich było!), operacji i ogólnego cierpienia spowodowanego choroba ona bez żadnych oporów, niechęci i agresji poddawała się leczeniu. Dziś Tesi jest pogodna, szybko nauczyła się zabaw z piłka i patykiem Daytona ja uwielbia, są nierozłączne, chłopaki traktują jak fajnego kumpla. Nadal jednak dość szybko się męczy, tzn jest znaczna poprawa, ale cały czas jesteśmy czujni. Jest pod opieką naszej wet i jeśli nie nabierze formy będą potrzebne dalsze badania. Jeśli jednak będzie nabierać sił w takim tempie jak do tej pory liczymy, ze już niedługo będzie chodzić na „bażanty” (żart oczywiście) ;) [URL=http://img6.imageshack.us/i/84100339.jpg/][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/8771/84100339.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img135.imageshack.us/i/64668498.jpg/][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/9440/64668498.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img13.imageshack.us/i/48687401.jpg/][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8800/48687401.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img860.imageshack.us/i/73878643.jpg/][IMG]http://img860.imageshack.us/img860/4793/73878643.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://img217.imageshack.us/i/96541050.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2641/96541050.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Quote
oleska Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 dziękuje Margol za zamieszczenie Tesi na wątku, jej historii. Jesli bedzie mozliwa pomoc w zwrocie jakiekolwiek kwoty za sterylizacje-operacje Tesuni bylabym bardzo wdzięczna (fakture mamy wypisana na fundację). z gory serdecznie dziękuję i pozdrawiam p.s. w czwartek byla konsulatacja wet, osluchane zostalo serce i pobieżnie jest ok. na dniach mam dostac (tzn zostanie mi pozyczony) glukometr, bo byc moze ma cukrzyce stad te dolegliwosci (nie chcemy poki co stresowac jej kolejnymi badaniami, niech dojdzie do siebie troche). ma tez krzywice lapek, dostaje konska dawke specjalistycznych witamin. tak wiec leczenie ciagle trwa ale dzieki wspanialym ludziom jak Margol, nasza Ania-wet wszystko zmierza tylko ku dobremu:) Quote
Basia1968 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 czy faktura za koteczki z lecznicy w stalowej woli dotała? Quote
Justyna Klimek Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 [quote name='oleska']dziękuje Margol za zamieszczenie Tesi na wątku, jej historii. Jesli bedzie mozliwa pomoc w zwrocie jakiekolwiek kwoty za sterylizacje-operacje Tesuni bylabym bardzo wdzięczna (fakture mamy wypisana na fundację). z gory serdecznie dziękuję i pozdrawiam p.s. w czwartek byla konsulatacja wet, osluchane zostalo serce i pobieżnie jest ok. na dniach mam dostac (tzn zostanie mi pozyczony) glukometr, bo byc moze ma cukrzyce stad te dolegliwosci (nie chcemy poki co stresowac jej kolejnymi badaniami, niech dojdzie do siebie troche). ma tez krzywice lapek, dostaje konska dawke specjalistycznych witamin. tak wiec leczenie ciagle trwa ale dzieki wspanialym ludziom jak Margol, nasza Ania-wet wszystko zmierza tylko ku dobremu:)[/QUOTE] Fundusze już prawie mamy. Jeszcze nie wiem ile, ale przesyłajcie fakturę. Quote
Justyna Klimek Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 [quote name='Basia1968']czy faktura za koteczki z lecznicy w stalowej woli dotała?[/QUOTE] Dotarła - właśnie zapłaciłam :) Quote
Romka Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Margol,ona jest cudna...smutne oczka ma... [URL="http://img6.imageshack.us/i/84100339.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/8771/84100339.jpg[/IMG][/URL] Quote
mshume Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 A czy znajdą się fundusze na mix yoreczkę, zgłaszaną tutaj przed Swiętami przez MalaCzarna? [quote name='Justyna Klimek']Fundusze już prawie mamy. Jeszcze nie wiem ile, ale przesyłajcie fakturę.[/QUOTE] Quote
Justyna Klimek Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 [quote name='mshume']A czy znajdą się fundusze na mix yoreczkę, zgłaszaną tutaj przed Swiętami przez MalaCzarna?[/QUOTE] Tak, pannę york też już można sterylizować. Quote
mshume Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Wielkie dzięki :)[quote name='Justyna Klimek']Tak, pannę york też już można sterylizować.[/QUOTE] Quote
Soema Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Justyna, ja mam jeszcze jedną czy dwie suczki z tej pierwszej puli :) mam pytanie, czy zamiast faktury za zabieg jednej suczki za 150zł, możemy ciachać 3 suczki po 50zł (mamy super okazję) pytam tak dla pewności :) Quote
mala_czarna Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Czy ja mogłabym prosić o pełne dane do wysyłki faktury? Bo nasza yorczka, o której pisała mshume już po zabiegu :) Quote
Justyna Klimek Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 [quote name='Soema']Justyna, ja mam jeszcze jedną czy dwie suczki z tej pierwszej puli :) mam pytanie, czy zamiast faktury za zabieg jednej suczki za 150zł, możemy ciachać 3 suczki po 50zł (mamy super okazję) pytam tak dla pewności :)[/QUOTE] No jasne! To naprawdę super okazja! Quote
Justyna Klimek Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 [quote name='mala_czarna']Czy ja mogłabym prosić o pełne dane do wysyłki faktury? Bo nasza yorczka, o której pisała mshume już po zabiegu :)[/QUOTE] Fundacja Przyjaciele Czterech Łap Rokitno 2, 74-304 Nowogródek Pomorski NIP 597-169-91-69 Quote
Justyna Klimek Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 ta da dam! Oficjalnie wznawiam akcję. Są nowe fundusze! Quote
Bazyliszek Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Chciałabym zgłosić sunię Gwiazdeczkę która przebywa u mnie w BDT z tego wątku http://www.dogomania.pl/threads/204892-Dwie-Oneczki-uratowane!-Obecnie-w-BDT-Szukamy-DS!!! Quote
Basia1968 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Jeśli można to chciałam zgłosić suczkę, na razie musi wykarmić maluszki/ Sunia wyrzucona z samochodu, wykopała sobie jamę pod wychodkiem wiejskim i tam się oszczeniła. To maleńka słodka kruszynka. Ma trzy szczeniaczki /sami chłopcy/. http://www.dogomania.pl/threads/207089-Mieszka%C5%82a-pod-wychodkiem-szor%C5%9Bciaki-w-potrzebie!!!! TO KOCIACZKI, KTÓRE ZOSTAŁY WYSTERYLIZOWANE W RAMACH AKCJI FUNDACJI "CZTERY ŁAPY" - zdjęcia niezbyt dobre, bo z komórki, a nadto kociaki bardzo wystraszone i ruchliwe, a zdjęcia robiła starsza Pani. http://img339.imageshack.us/img339/9140/dscn6069r.jpg http://img151.imageshack.us/img151/9248/dscn6070e.jpg http://img217.imageshack.us/img217/3430/dscn6071.jpg BARDZO DZIĘKUJEMY ZA POMOC:loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.