Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tymczasowo zawieszam akcję-kastracja z powodu wyczerpania środków finansowych.
Jesteśmy w trakcie pozyskiwania nowych.
Mam nadzieję, że tuż po świętach (około 27 kwietnia) odezwę się z pozytywną informacją.
Oczywiście, wszystkie obiecane zabiegi są aktualne.

  • Replies 886
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Justyna Klimek napisał(a):
Doszła - zapłacona :)

Bardzo dziękuję za pomoc. Sunia czuje się dobrze i również dziękuje pięknie.

Posted

[B](na prośbę oleski)[/B] [COLOR="red"][B]Historia Anielki - Tesi………..[/B][/COLOR]

20.03, Skierniewice suńka wchodzi na ulicę, prawie pod moje koła. Nie zrobiło to na niej większego wrażenia, obojętna, jakby całkowicie zrezygnowana. Rozglądam się poszukiwaniu właściciela…brak. Szybko zjeżdżam z ulicy na pobocze. Wołam sunie, podchodzi od razu ale bez emocji. Widok był przygnębiający. Przeraźliwie smutne oczy, sierść w fatalnym stanie, odleżyna, niewyobrażalnie wyciągnięte sutki i napuchnięta pochwa. Pierwsza moja myśl, ze gdzieś się oszczeniła! Pytałam przechodniów czy ktoś kojarzy, zna psa. Zamiast oczekiwanej odpowiedzi dostałam tylko lekceważenie albo słowa typu: „ja nie chce psa!”. Byłam bezradna, w domu już trzy duże psy… Na szczęście dzięki pomocy Gosi i Ani (błyskawicznej!) udało się zawieźć sunie do schroniska i umieścić ją w ciepłym pomieszczeniu socjalnym. Ania zorganizowała wygodne posłanie, jedzenie, wodę. Sunia była jednak tak zmęczona, ze nie miała siły na jedzenie (w samochodzie ufnie już usnęła). W poniedziałek była konsultacja weterynaryjna. Dostała antybiotyk, zdiagnozowano ogólne wycieńczenie. Do oczu Ania zakraplała krople. Dostała cieczki zaraz na początku tygodnia. Było lepiej, ale apetyt nadal nie dopisywał, dużo spała. Na spacery chodziła jednak bardzo chętnie i bardzo zaprzyjaźniła się z pracownikami schroniska. Zaczęliśmy ją ogłaszać, odzew była jednak niewielki. Cieczka dobiegała końca, decyzją odgórną suńka musiała opuścić pomieszczenie socjalne, gdzie zaczęła czuć się bezpiecznie i poczuła ciepło człowieka. Według opinii wet i Ani boks to absolutnie nie było miejsce dla Tesi. Po wielu przemyśleniach postanowiłam wziąć Tesi do siebie na DT. 08.04 trafiła do nas. Był to ok 23 dzień cieczki a moje dwa psy nie dawały jej spokoju. Ona się przed nimi broniła, druga moją sunka reagowała agresją na panujące napięcie. Konieczna była separacja psów. Pierwsze zapoznanie poza tym było dość pozytywne. Na drugi dzień rano daliśmy możliwość bliżej poznać się dziewczynom. Daytona prowokowała Tesi do zabawy i były próby zabawy, choć widać było, że Tesi nie potrafi się bawić. Zaczęło nas jednak niepokoić, ze Tesi az tak szybko się męczy. Poza tym była bardzo ospała
i apatyczna. Miała bardzo duże pragnienie. Poprosiliśmy o konsultację naszą znajomą wet. Wieczorem byłyśmy na wizycie. Koszmar. Badanie palpacyjne wykazało bardzo powiększoną macicę i wątrobę. Wyciek z pochwy szklisto krwisty, ropny, z brzydkim zapachem. Było to na 99% nie zdiagnozowane wcześniej ropomacicze. Plamienie nie było najprawdopodobniej cieczką, a krwotokiem, a napuchnięta wcześniej pochwa to zapalenie. Tesi dostała natychmiast 3 zastrzyki, witaminy, kroplówkę. To samo w poniedziałek, a we wtorek operacja. Jeszcze większy koszmar. Już na początku dostała silnych drgawek po znieczuleniu, co według słów wet: „nie wróżyło dobrze”. W ciągu operacji dostawała bardzo silnych krwotoków stąd konieczność dalszych badań. Decydująca o życiu była doba, optymistyczniej noc. Niemal całą noc przy niej czuwaliśmy podając kroplówkę. Rano żyła. Sama wyszła na siusiu, ale siusiła bardzo rzadko. Było ryzyko, że uszkodzone są nerki. Kroplówke podawaliśmy tak często jak się dało i dużo wody żeby zmuszać nerki do pracy i płukać organizm. W międzyczasie kolejna dawka zastrzyków. Ostatnia kroplówka była pod skórę, bo zniszczyła wenflon, siusiała już jednak częściej co nas niezwykle cieszyło (nawet mały wypadek w domu był świętowany). Z każdym dniem było lepiej, w niedziele próbowała się bawić z naszą „sforą”. Bardzo nieśmiało i na szczęście bo raz , ze szew świeży a dwa, ze brzydko jej się goił . Cudowne było, ze moje pozostałe 3 psy jakby wyczuły powagę sytuacji, chodzili jakby na paluszkach obok Tesi, a Daytka delikatnie ja lizała po pyszczku Cała sytuacja wszystkich nas do siebie zbliżyła. Pokochaliśmy Tesi a ona chyba nas. Wizja przeszłości Tesuli upewniła nas, ze jest nasza i będzimy o nią dbać najlepiej jak się da. Według wet naszej i operującej
a wcześniej jeszcze Ani – Tesi musi pochodzić z pseudohodowli. Świadczą o tym: odleżyna, mrużące oczy (pewnie była przetrzymywana w jakieś piwnicy itp.), paskudnie wyciągnięte sutki mimo młodego wieku (ok 3-3,5l) i! ohydna blizna na szyi grubości ok 2cm, niemal na całym obwodzie. W środku blizny wyraźne wgłębienie, na 100% od metalowej linki! Niewyobrażalne jest, ze mimo tylu cierpień zadanych przez człowieka ona jest tak kontaktowa
i uczuciowa! Podczas tych wszystkich zastrzyków (nie wiem już nawet ile ich było!), operacji i ogólnego cierpienia spowodowanego choroba ona bez żadnych oporów, niechęci i agresji poddawała się leczeniu.
Dziś Tesi jest pogodna, szybko nauczyła się zabaw z piłka i patykiem Daytona ja uwielbia, są nierozłączne, chłopaki traktują jak fajnego kumpla. Nadal jednak dość szybko się męczy, tzn jest znaczna poprawa, ale cały czas jesteśmy czujni. Jest pod opieką naszej wet i jeśli nie nabierze formy będą potrzebne dalsze badania. Jeśli jednak będzie nabierać sił w takim tempie jak do tej pory liczymy, ze już niedługo będzie chodzić na „bażanty” (żart oczywiście) ;)

[URL=http://img6.imageshack.us/i/84100339.jpg/][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/8771/84100339.jpg[/IMG][/URL]

Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]

[URL=http://img135.imageshack.us/i/64668498.jpg/][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/9440/64668498.jpg[/IMG][/URL]

Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]

[URL=http://img13.imageshack.us/i/48687401.jpg/][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8800/48687401.jpg[/IMG][/URL]

Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]

[URL=http://img860.imageshack.us/i/73878643.jpg/][IMG]http://img860.imageshack.us/img860/4793/73878643.jpg[/IMG][/URL]

Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]

[URL=http://img217.imageshack.us/i/96541050.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2641/96541050.jpg[/IMG][/URL]

Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]

Posted

dziękuje Margol za zamieszczenie Tesi na wątku, jej historii. Jesli bedzie mozliwa pomoc w zwrocie jakiekolwiek kwoty za sterylizacje-operacje Tesuni bylabym bardzo wdzięczna (fakture mamy wypisana na fundację). z gory serdecznie dziękuję i pozdrawiam

p.s. w czwartek byla konsulatacja wet, osluchane zostalo serce i pobieżnie jest ok. na dniach mam dostac (tzn zostanie mi pozyczony) glukometr, bo byc moze ma cukrzyce stad te dolegliwosci (nie chcemy poki co stresowac jej kolejnymi badaniami, niech dojdzie do siebie troche). ma tez krzywice lapek, dostaje konska dawke specjalistycznych witamin. tak wiec leczenie ciagle trwa ale dzieki wspanialym ludziom jak Margol, nasza Ania-wet wszystko zmierza tylko ku dobremu:)

Posted

[quote name='oleska']dziękuje Margol za zamieszczenie Tesi na wątku, jej historii. Jesli bedzie mozliwa pomoc w zwrocie jakiekolwiek kwoty za sterylizacje-operacje Tesuni bylabym bardzo wdzięczna (fakture mamy wypisana na fundację). z gory serdecznie dziękuję i pozdrawiam

p.s. w czwartek byla konsulatacja wet, osluchane zostalo serce i pobieżnie jest ok. na dniach mam dostac (tzn zostanie mi pozyczony) glukometr, bo byc moze ma cukrzyce stad te dolegliwosci (nie chcemy poki co stresowac jej kolejnymi badaniami, niech dojdzie do siebie troche). ma tez krzywice lapek, dostaje konska dawke specjalistycznych witamin. tak wiec leczenie ciagle trwa ale dzieki wspanialym ludziom jak Margol, nasza Ania-wet wszystko zmierza tylko ku dobremu:)[/QUOTE]

Fundusze już prawie mamy. Jeszcze nie wiem ile, ale przesyłajcie fakturę.

Posted

Margol,ona jest cudna...smutne oczka ma...

[URL="http://img6.imageshack.us/i/84100339.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/8771/84100339.jpg[/IMG][/URL]

Posted

A czy znajdą się fundusze na mix yoreczkę, zgłaszaną tutaj przed Swiętami przez MalaCzarna? [quote name='Justyna Klimek']Fundusze już prawie mamy. Jeszcze nie wiem ile, ale przesyłajcie fakturę.[/QUOTE]

Posted

Justyna, ja mam jeszcze jedną czy dwie suczki z tej pierwszej puli :)
mam pytanie, czy zamiast faktury za zabieg jednej suczki za 150zł, możemy ciachać 3 suczki po 50zł (mamy super okazję) pytam tak dla pewności :)

Posted

[quote name='Soema']Justyna, ja mam jeszcze jedną czy dwie suczki z tej pierwszej puli :)
mam pytanie, czy zamiast faktury za zabieg jednej suczki za 150zł, możemy ciachać 3 suczki po 50zł (mamy super okazję) pytam tak dla pewności :)[/QUOTE]

No jasne! To naprawdę super okazja!

Posted

[quote name='mala_czarna']Czy ja mogłabym prosić o pełne dane do wysyłki faktury? Bo nasza yorczka, o której pisała mshume już po zabiegu :)[/QUOTE]

Fundacja Przyjaciele Czterech Łap
Rokitno 2, 74-304 Nowogródek Pomorski
NIP 597-169-91-69

Posted

Jeśli można to chciałam zgłosić suczkę, na razie musi wykarmić maluszki/ Sunia wyrzucona z samochodu, wykopała sobie jamę pod wychodkiem wiejskim i tam się oszczeniła. To maleńka słodka kruszynka. Ma trzy szczeniaczki /sami chłopcy/.

http://www.dogomania.pl/threads/207089-Mieszka%C5%82a-pod-wychodkiem-szor%C5%9Bciaki-w-potrzebie!!!!






TO KOCIACZKI, KTÓRE ZOSTAŁY WYSTERYLIZOWANE W RAMACH AKCJI FUNDACJI "CZTERY ŁAPY" - zdjęcia niezbyt dobre, bo z komórki, a nadto kociaki bardzo wystraszone i ruchliwe, a zdjęcia robiła starsza Pani.

http://img339.imageshack.us/img339/9140/dscn6069r.jpg
http://img151.imageshack.us/img151/9248/dscn6070e.jpg
http://img217.imageshack.us/img217/3430/dscn6071.jpg

BARDZO DZIĘKUJEMY ZA POMOC:loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...