evel Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='shin']Nie bedzie to przypadkiem krecenia sznura do powieszenia hodowcow? Bo skoro repy takie agresory... :diabloti: Ale pomijajac moje watpliwosci, to moze cos takiego? Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany) powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. Tylko teraz namnozylem 'ktory to' :roll: a może zostawić po prostu "...... naturalnego popędu (który, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji, winien być.......)" bo od tego który to im się zacznie tentegesować i w końcu nie będą wiedzieli który to :diabloti: wiem, wredna żem i czepliwa :evil_lol: Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany) powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. a jego właściciel nie jest profesjonalnym hodowcą, który posiada odpowiednią wiedzę nt. rozrodu zwierząt i wie jak opanować stan frustracji zwierzęcia? bleee, robi się z tego masło maślane, a hodowcy się sami wybronią ;) Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='evl']a może zostawić po prostu "...... naturalnego popędu (który, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji, winien być.......)" bo od tego który to im się zacznie tentegesować i w końcu nie będą wiedzieli który to :diabloti: wiem, wredna żem i czepliwa :evil_lol: Myślałam, zeby właśnie w nawiasie zrobić tak, jak proponujesz, ale...sama już nie wiem...:roll: chciałabym żeby przez to powtórzenie podkreślić słowo 'popęd', żeby im się utrwaliło raz na zawsze, że: 1. 'popęd ma być skutecznie powstrzymywany' 2. 'popęd ma być skutecznie powstrzymywany' 3. 'popęd ma być skutecznie powstrzymywany' . . . 10 000. 'popęd ma być skutecznie powstrzymywany' :evil_lol: :eviltong: :diabloti: ["Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany)"] :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
evel Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 tak Wam ogólnie powiem, że język polski jest dziwny i niewyrównany, w jednym wypadku ubogi znaczeniowo a w innym bezsensownie wieloznaczny :roll: słuchajcie, na innym wątku pojawiła się propozycja, żeby wysłać list otwarty do Wyborczej, może wykorzystamy to, co stworzyliśmy tutaj, choćby częściowo? Quote
znikam Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='Bamboo ®']jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia (do wyjaśnienia) na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych zwierząt? wybaczcie że się tak nagle wcinam ale, no, trafiłam tu i może po prostu... nie jestem prawnikiem ani nikim ale wydaje mi się że wiadomo o co miało chodzić... jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, mające podobno (:diabloti:) na celu ich ochronę a nie dawanie przyzwolenia na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych zwierząt? Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 tu jeszcze słusznie Arka zauważyła: "Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne jak i zmiany w zachowaniu:nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. A skutkami zdrowotnymi powstrzymywanego popedu sa u samic: ropomacicze, guzy i torbiele na narzadach rodnych, guzy sutkow zlosliwe w 60% u suk u kotek w 90%, samce psy: przerost prostaty(nowotwory jąder), przepuklina pachwinowa Quote
shin Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 Chcialbym niesmialo tylko jedna rzecz dodac, bo widze, ze kwestiami jezykowymi sie zajmujecie same i ja tu w tej chwili potrzebny nie jestem. DZIEWCZYNY, JESTESCIE BOSKIE! Sam bym polowy z tego nie napisal po polsku :oops: Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='shin']Chcialbym niesmialo tylko jedna rzecz dodac, bo widze, ze kwestiami jezykowymi sie zajmujecie same i ja tu w tej chwili potrzebny nie jestem. Jesteś potrzebny, każda opinia jest istotna. Chyba, ze masz coś pilnego do roboty, to będziesz usprawiedliwiony :eviltong: Musimy się jeszcze zabrać za te szczegółowe opisy, tzn. wyjaśnić te kwestie prawno-językowe, bo wstęp już jako tako mamy zrobiony:p [quote name='shin']DZIEWCZYNY, JESTESCIE BOSKIE! Sam bym polowy z tego nie napisal po polsku :oops: jak to mówią: w koopie siła:evil_lol: Quote
znikam Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 czy mogę zaproponować żeby tekst (gdy będzie gotowy, hm, merytorycznie) zanieść do polonistki - znajomej mojej mamy (tak, moja stara pracuje w szkole :diabloti:) czy to ma być tajne-dogojawne aż do chwili ostatecznego ujawnienia? ;) myślę że babka się zgodzi sprawdzić jak to się czyta i poprawić. chyba ma psa. no chyba, że ktoś z Was jest polonistką (polonistą). ukłony z mojej strony w takim razie :D Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='znikam']czy mogę zaproponować żeby tekst (gdy będzie gotowy, hm, merytorycznie) zanieść do polonistki - znajomej mojej mamy (tak, moja stara pracuje w szkole :diabloti:) czy to ma być tajne-dogojawne aż do chwili ostatecznego ujawnienia? ;) myślę że babka się zgodzi sprawdzić jak to się czyta i poprawić. chyba ma psa. jasne, nawet dobrze by było, gdyby jakiś polonista to wygładził :) chyba nikt nie ma nic przeciwko?:razz: [quote name='znikam']no chyba, że ktoś z Was jest polonistką (polonistą). ukłony z mojej strony w takim razie :D My to tacy poloniści-amatorzy. A przynajmniej ja, bo nie wiem jak reszta :eviltong:Głowimy się nad fleksją, składnią i czym tam jeszcze (ach, te nieszczęsne rzeczowniki odczasownikowe, podwójne przeczenia itd:evil_lol:) Quote
znikam Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Soema napisał(a):Na dogo jest kilka ciotek - polonistek ;) Hmm.. a jak zamierzacie to rozpropagować?:razz: no i dobrze, kontaktów rodzinnych nie lubię uruchamiać a bo trzeba tłumaczyć, wprowadzać niewtajemniczonych itd. ;) co do rozpropagowania - generalne założenie to był gotoweiec do rozsyłania po poselskich skrzynkach chyba ale potem padł pomysł listu otwartego. Quote
Soema Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 znikam napisał(a): no chyba, że ktoś z Was jest polonistką (polonistą). ukłony z mojej strony w takim razie :D Na dogo jest kilka ciotek - polonistek ;) Hmm.. a jak zamierzacie to rozpropagować?:razz: Quote
evel Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='shin']Chcialbym niesmialo tylko jedna rzecz dodac, bo widze, ze kwestiami jezykowymi sie zajmujecie same i ja tu w tej chwili potrzebny nie jestem. DZIEWCZYNY, JESTESCIE BOSKIE! Sam bym polowy z tego nie napisal po polsku :oops: łojtam, sraty taty, shin, ja Ciebie podziwiam, że mimo jazd ze strony niektórych, mimo sesji i grypy :evil_lol: chciało Ci się to w ogóle ruszyć! :Rose: [quote name='Bamboo ®']jasne, nawet dobrze by było, gdyby jakiś polonista to wygładził :) chyba nikt nie ma nic przeciwko?:razz: My to tacy poloniści-amatorzy. A przynajmniej ja, bo nie wiem jak reszta :eviltong: Głowimy się nad fleksją, składnią i czym tam jeszcze (ach, te nieszczęsne rzeczowniki odczasownikowe, podwójne przeczenia itd:evil_lol:) może cioteczka halbina by się zgodziła rzucić na to okiem? :oops: Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='evl']łojtam, sraty taty, shin, ja Ciebie podziwiam, że mimo jazd ze strony niektórych, mimo sesji i grypy :evil_lol: chciało Ci się to w ogóle ruszyć! :Rose: Żeby to tylko to...Ja już mówiłam shinowi respect mu się należy :loveu: Dobra, koniec tego słodzenia :eviltong: ;) Do roboty ludki! :diabloti: [quote name='evl']może cioteczka halbina by się zgodziła rzucić na to okiem? :oops: ok, ok, ale to dopiero jak już z naszej strony będzie wszystko dopięte na ostatni guzik. Bo sami na razie wiemy, że jest jeszcze parę kwestii do poprawy czy omówienia:p Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 "Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne jak i zmiany w zachowaniu:nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. A skutkami zdrowotnymi powstrzymywanego popedu sa u samic: ropomacicze, guzy i torbiele na narzadach rodnych, guzy sutkow zlosliwe w 60% u suk u kotek w 90%, samce psy: przerost prostaty(nowotwory jąder), przepuklina pachwinowa To może w ten sposób to napisać: "Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne (ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklinę pachwinową u samców) jak i zmiany w zachowaniu:nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu." Może być tak? :roll: Quote
evel Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='Bamboo ®']Może być tak? :roll: jak najbardziej OK, teraz to po polskiemu jest ;) ja się już wykruszam, dobranoc :) Quote
shin Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 [quote name='Bamboo ®']Jesteś potrzebny, każda opinia jest istotna. Chyba, ze masz coś pilnego do roboty, to będziesz usprawiedliwiony :eviltong:Wlasnie bardzo pilnie usilowalem slownie powstrzymac mojego potwora przed zwaleniem sie ze schodow. Wg wszelkich praw Murphy'ego chyba nie musze mowic, co sie stalo, prawda? -_- Musimy się jeszcze zabrać za te szczegółowe opisy, tzn. wyjaśnić te kwestie prawno-językowe, bo wstęp już jako tako mamy zrobiony:pCo konkretnie, tak czarno na bia...niebieskim, jak do idioty prosze :eviltong: Bo chwilowo sie zgubilem w tym, co jest do zrobienia, a co zrobione :mdleje: [quote name='Soema']Hmm.. a jak zamierzacie to rozpropagować?:razz:Do wykorzystania w liscie otwartym + bombardowanie tym poslow w mailach? :evil_lol: I dziewczyny, nie chwalcie mnie. Przeciez wy tez przy tym robicie. Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 shin napisał(a):Wlasnie bardzo pilnie usilowalem slownie powstrzymac mojego potwora przed zwaleniem sie ze schodow. Wg wszelkich praw Murphy'ego chyba nie musze mowic, co sie stalo, prawda? -_- :shithappens: :roll: :roll: :roll: shin napisał(a):Co konkretnie, tak czarno na bia...niebieskim, jak do idioty prosze :eviltong: Bo chwilowo sie zgubilem w tym, co jest do zrobienia, a co zrobione :mdleje: Chodzi mi o te Twoje fragmenty (czyli to, co jest napisane po słowach "uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą:"). Wstaw najbardziej aktualną wersję i zobaczymy, co tam jeszcze zostało do omówienia.:p Quote
shin Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 - oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów. W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania. Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie ogólnopolskiej bazy danych. Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do wysokiej kary pieniężnej dla właściciela. - bezdomności - jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję, lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych. - kastracji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających. Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa na świat może przyjść nawet 10 000 psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, za 200zł zaoszczędzonych na braku wykonania rutynowo przeprowadzanego w USA i Europie Zachodniej zabiegu sami stworzyliśmy problem utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych. Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (który, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne (ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklinę pachwinową u samców) jak i zmiany w zachowaniu: nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. - czystości - problem sprzątania po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami. Służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości (np. Straż Miejska) nie wywiązują się ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu, brak z ich strony reakcji. - puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna. Psy bez zdanego egzaminu i przypiętej plakietki będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach. W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, osobie wyprowadzającej psa/właścicielowi groziłaby wysoka kara finansowa. - kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstępuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela, któremu udowodniono znęcanie się nad zwierzęciem. Jeszcze chyba byl do przerobki/obrobki fragment o agresji. Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='shin'] Jeszcze chyba byl do przerobki/obrobki fragment o agresji. O ten pewnie Ci chodzi?:razz: - jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, nie tymi wymienionymi w ustawie?[do omówienia] A to wszystko co wkleiłeś to jest już z uwzględnionymi poprawkami, tak? Quote
shin Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 [quote name='Bamboo ®']O ten pewnie Ci chodzi?:razz:Dokladnie. A to wszystko co wkleiłeś to jest już z uwzględnionymi poprawkami, tak?Wydaje mi sie, ze wszystko co bylo omawiane/przewalkowane/przemaglowane/poprawiane/zmieniane/dodawane sie tu znalazlo w ostatniej formie. Duzych zmian nie ma, bo sie skupilismy nad wstepem i ta kastracja teraz, moze dlatego nie wyglada to zbyt szczegolnie... Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 [quote name='shin']Dokladnie. Wydaje mi sie, ze wszystko co bylo omawiane/przewalkowane/przemaglowane/poprawiane/zmieniane/dodawane sie tu znalazlo w ostatniej formie. Duzych zmian nie ma, bo sie skupilismy nad wstepem i ta kastracja teraz, moze dlatego nie wyglada to zbyt szczegolnie... Skupiliśmy się na poprawianiu wstępu, dlatego teraz zabieramy się za konkretne omówienie problemów. Przejrzałam parę stron wstecz pod kątem wprowadzanych zmian w tej zasadniczej części i wydaje mi się, że wszystkie dotychczasowe propozycje zmian zostały uwzględnione. Zaraz wrzucę w takim razie całość, żeby było wszystko w 1 miejscu, bo się w tym pogubimy:eviltong: Quote
shin Posted February 22, 2009 Author Posted February 22, 2009 Bamboo ® napisał(a):Zaraz wrzucę w takim razie całość, żeby było wszystko w 1 miejscu, bo się w tym pogubimy:eviltong:Ok, a ja ide spac, bo zaraz glupoty pisac zaczne :eviltong: Edit: ...wow, nie wiedzialem, ze az takie straszne slowo napisalem, ze w pierwszej wersji mi wygwiazdkowal :crazyeye: Quote
Bamboo ® Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Najbardziej aktualna wersja, ale jeszcze nie skończona: Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł, Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, która wskazuje, że: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę" my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce. Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań: - jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie? - jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii jak w schroniskach w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem? -jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia (do wyjaśnienia) na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych zwierząt? - jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi? - jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, nie tymi wymienionymi w ustawie?[do omówienia] - jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże? To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane. Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą: - oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów. W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania. Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej, ogólnopolskiej bazy danych. Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do wysokiej kary pieniężnej dla właściciela. - bezdomności - jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję, lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych. - kastracji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających. Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa na świat może przyjść nawet 10 000 psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, za 200zł zaoszczędzonych na braku wykonania rutynowo przeprowadzanego w USA i Europie Zachodniej zabiegu sami stworzyliśmy problem utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych.(do omówienia) Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd:diabloti: :eviltong: w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne (ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklinę pachwinową u samców) jak i zmiany w zachowaniu: nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym. - czystości - problem sprzątania po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami. Służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości (np. Straż Miejska) nie wywiązują się ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu, brak z ich strony reakcji. - puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna. Psy bez zdanego egzaminu i przypiętej plakietki będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach. W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, osobie wyprowadzającej psa/właścicielowi groziłaby wysoka kara finansowa. - kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstępuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela, któremu udowodniono znęcanie się nad zwierzęciem. tu jeszcze trzeba coś napisać, żeby płynnie przejść do podsumowania Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Domowych została już podpisana i ratyfikowana przez takie państwa jak: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria, Turcja, Włochy, oraz kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w tym samym czasie, co Polska - Litwa i Czechy. Nie chcemy, aby nasz kraj był uznawany za niecywilizowany zaścianek Europy. tu trzeba wstawić jakieś zgrabne zakończenie :) Łoooo raaany! Ileśmy tego naprodukowali :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
ARKA Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. To sa odczucia dotyczace czlowieka a nie zwierzecia. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd:diabloti: :eviltong: :evil_lol::roll: popędu? najsilniejszego instynktu u zwierzat jakim jest prokreacja. A tak wogole to Wy ksiazke piszecie?:p Ma byc krotko i na temat bo inaczej to::sleeping: Quote
shin Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności. Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę najsilniejszego instynktu u zwierząt występującego, jakim jest prokreacja (a który to instynkt/popęd w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko problemy zdrowotne (ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklinę pachwinową u samców) jak i zmiany w zachowaniu: nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu. Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym. [quote name='ARKA']A tak wogole to Wy ksiazke piszecie?:p Ma byc krotko i na temat bo inaczej to::sleeping:Jesli ksiazke, to diablo krotka :eviltong: Spokojnie, to ledwo przekroczylo koniec drugiej strony, pisane dwunastka. A chcemy, zeby osiolki zrozumialy o co chodzi, nie? :evil_lol: Ok, tu cos staralem sie zrobic z innym fragmentem kastracyjnym. Wydaje mi sie, ze brzmi to teraz lepiej [przynajmniej wywalilem potoczne stwierdzenia :roll:], ale i tak nie jestem zachwycony. Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa na świat może przyjść nawet 10 000 psów. Nawet jeśli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, kosztem zabiegu (wykonywanego w schroniskach krajów zachodnich rutynowo) sprowadzamy na świat niechciane zwierzęta, które całe życie spędzą w schronisku, obciążąc budżet gmin niebotycznymi kwotami - koszty sięgają tysięcy złotych. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.