Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

2. zamiast tego można ewentualnie wstawić jakieś inne/lepsze pytanie
To mi sie wydaje dobre.
3. To się odmienia w ogóle?
Tak.
4. Jak to brzmi w oryginale?
Nie wiem w jakim jezyku bylo powiedziane, ale in english brzmi tak: The greatness of a nation and its moral progress can be judged by the way in which its animals are treated.
Czyli: Wielkosc narodu i jego rozwoj moralny mozna ocenic na podstawie tego, jak traktuje swoje zwierzeta.
5. Komu???
poslom! :evil_lol:
6. za często się powtarza słowo 'zwierząt', trzeba jakoś to zmienić/zastąpić
Braci mniejszych?

Posted

shin napisał(a):

Wielkosc narodu i jego rozwoj moralny mozna ocenic na podstawie tego, jak traktuje swoje zwierzeta.


To mam wstawić tą wersję, czy jakoś to skracamy?
Albo może tak: Miarą wielkości narodu (i jego rozwoju moralnego) jest jego stosunek do zwierząt?

Posted

Bamboo ® napisał(a):
Albo może tak: Miarą wielkości narodu i jego rozwoju moralnego jest stosunek do zwierząt?
Tak wstaw, jest po polsku i krotko.

Posted

Czy w obliczu przedstawionych faktów, świadczących o fatalnym losie zwierząt w Polsce zaryzykują Państwo twierdzenie, iż bezdomne psy i koty nie są problemem społecznym godnym uwagi?

Czy liczba x (1) tysięcy bezdomnych zwierząt nie jest alarmująca?
Czy kara 50 zł za bestialskie zakatowanie zwierzęcia nie jest kpiną?
Czy twierdzenie, iż zabieg kastracji jest okaleczaniem zwierzęcia nie świadczy o braku świadomości społecznej w tej kwestii?

Ile tysięcy psów i kotów musi się jeszcze niepotrzebnie narodzić i zginąć w męczarniach, aby wreszcie dostrzeżono problem?

Prawdziwi miłośnicy zwierząt codziennie staczają batalię o polepszenie ich losu (poświęcając własny czas i pieniądze), gdy tymczasem jedna niefortunna wypowiedź osoby publicznej, jaką jest poseł Rzeczpospolitej Polskiej (?) potrafi całkowicie zniweczyć ich trud i pracę wkładaną w poszerzanie (?) świadomości społeczeństwa.

Najwyższy czas bowiem, aby w sprawach dotyczących ochrony zwierząt zaczęli wypowiadać się ci, którzy na co dzień mają do czynienia z ofiarami ludzkiego okrucieństwa, głupoty, nieodpowiedzialności, a także absurdami polskiego prawa w tym zakresie.

(Na zakończenie) pragniemy przywołać słowa Mahatmy Ghandiego, który (słusznie) twierdził, iż "Miarą wielkości narodu i jego rozwoju moralnego jest stosunek do zwierząt"
Maksyma ta winna przyświecać posłom (?) przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu (faktyczną/rzeczywistą) ochronę naszych "braci mniejszych".(?)

Apelujemy zatem o podpisanie i ratyfikowanie Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt oraz przychylenie się (?) do postulatów Koalicji dla Zwierząt.

(Panowie Posłowie! Pomóżcie nam pomagać!)
A co z tymi słowami w nawiasach? Coś zmienić, wywalić, zostawić tak jak jest?

edit: no a w ogóle czy piszemy (i w którym miejscu) o tych krajach co podpisały?

Posted

Bamboo ® napisał(a):
To mam wstawić tą wersję, czy jakoś to skracamy?
Albo może tak: Miarą wielkości narodu (i jego rozwoju moralnego) jest jego stosunek do zwierząt?


To bylo tak: "Miarą człowieczenstwa kazdego narodu jest jego stosunek do zwierząt"

Posted

Bamboo ® napisał(a):
A co z tymi słowami w nawiasach? Coś zmienić, wywalić, zostawić tak jak jest?

Prawdziwi miłośnicy zwierząt codziennie staczają batalię o polepszenie ich losu (poświęcając własny czas i pieniądze), gdy tymczasem jedna niefortunna wypowiedź osoby publicznej, jaką jest poseł Rzeczpospolitej Polskiej (?)
[do czego odnosi sie ten pytajnik?]potrafi całkowicie zniweczyć ich trud i pracę wkładaną w poszerzanie (?) [ja bym zostawil.] świadomości społeczeństwa.

(Na zakończenie)
[zostawic] pragniemy przywołać słowa Mahatmy Ghandiego, który (słusznie) [zostawic albo wyciac, i jedno i drugie brzmi ok] twierdził, iż "Miarą wielkości narodu i jego rozwoju moralnego jest stosunek do zwierząt"
Maksyma ta winna przyświecać posłom (?) przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu (faktyczną/rzeczywistą) ochronę naszych "braci mniejszych".(?)

Apelujemy zatem o podpisanie i ratyfikowanie Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt (podpisanej/ratyfikowanej między innymi przez [wymienic te 'najlepiej brzmiace' kilka panstw]) oraz przychylenie się (?) do postulatów Koalicji dla Zwierząt.Niech Polska przestanie być uważana za niecywilizowany zaścianek Europy!

(Panowie Posłowie! Pomóżcie nam pomagać!)
'Panowie Poslowie', toz to seksizm :evil_lol: Podoba mi sie haslo, tylko nie wiem co z tymi panami poslami...

Ok, a teraz ide spac, bo juz zaczynam powoli bzdury pisac...

Posted

Aż się boję wstawić całość :eek2::eek2::eek2: :evil_lol: :scared:

Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, która wskazuje, że:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:

- jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii jak w schroniskach w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

-jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, a dawane jest przyzwolenie na funkcjonowanie komercyjnych schronisk i pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych stworzeń?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, z których ogromna większość to mieszańce i psy w typie rasy?

- jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?


To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane.


Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą:


- bezdomności - jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych;


- kastracji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających;


Średnia liczba zwierząt w miocie: 6
Liczba psów po 5 latach rozmnażania suki i jej potomstwa: 9 330
Odsetek psów potencjalnie trafiających do schronisk: 30 %

Koszt utrzymania 1 psa w schronisku: 3zł/dzień
Koszt utrzymania 2799 psów w schroniskach: 3 064 905 zł/rok
Koszt zabiegu kastracji (wydatek jednorazowy): 100-200zł


Czy państwo może sobie pozwolić na wydatek rzędu 3 mln zł rocznie na niepotrzebnie rozmnożone psy?

Czyż przeprowadzenie rutynowego zabiegu kastracji nie jest lepszym, a przede wszystkim tańszym rozwiązaniem?

Czy państwo stać na pomnażanie bezdomności?

Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności.

Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko zmiany w zachowaniu, takie jak: nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu.

Ponadto niekastrowane zwierzęta narażone są na liczne problemy zdrowotne, do których należą: ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklina pachwinowa u samców.

Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym.


- oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej, ogólnopolskiej bazy danych.
Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby wyłącznie weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do wysokiej kary pieniężnej dla właściciela;


- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstępuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela, któremu udowodniono winę;


- puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Pozytywny wynik egzaminu dawałby możliwość spuszczania psa ze smyczy w miejscach publicznych, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna.
Pozostałe psy (w tym również te bez przypiętego identyfikatora) będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach. W razie, gdyby warunki te nie zostały spełnione, właścicielowi groziłaby wysoka kara finansowa;

- czystości - problem sprzątania po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami. W miejscach, gdzie owe kosze są, służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości przeważnie nie wywiązują się ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli psów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu;



Czy w obliczu przedstawionych faktów, świadczących o fatalnym losie zwierząt w Polsce zaryzykują Państwo twierdzenie, iż bezdomne psy i koty nie są problemem społecznym godnym uwagi?

Czy liczba x (ile jest psów+kotów bezdomnych?) tysięcy bezdomnych zwierząt nie jest alarmująca?
Czy kara 50 zł za bestialskie zakatowanie zwierzęcia nie jest kpiną?
Czy twierdzenie, iż zabieg kastracji jest okaleczaniem zwierzęcia nie świadczy o braku świadomości społecznej w tej kwestii?

Ile tysięcy psów i kotów musi się jeszcze niepotrzebnie narodzić i zginąć w męczarniach, aby wreszcie dostrzeżono problem?

Prawdziwi miłośnicy zwierząt codziennie staczają batalię o polepszenie ich losu (poświęcając własny czas i pieniądze), gdy tymczasem jedna niefortunna wypowiedź osoby publicznej, jaką jest poseł Rzeczpospolitej Polskiej potrafi całkowicie zniweczyć ich trud i pracę wkładaną w poszerzanie świadomości społeczeństwa.

Najwyższy czas bowiem, aby w sprawach dotyczących ochrony zwierząt zaczęli wypowiadać się ci, którzy na co dzień mają do czynienia z ofiarami ludzkiego okrucieństwa, głupoty, nieodpowiedzialności, a także absurdami polskiego prawa w tym zakresie.

Na zakończenie pragniemy przywołać słowa Mahatmy Ghandiego, który słusznie twierdził, iż "Miarą człowieczeństwa każdego narodu jest jego stosunek do zwierząt".
Maksyma ta winna przyświecać urzędnikom i funkcjonariuszom publicznym przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu faktyczną ochronę naszych "braci mniejszych".(?)

Apelujemy zatem o podpisanie i ratyfikowanie Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt (podpisanej i ratyfikowanej m. in. przez Francję, Niemcy, Belgię, Austrię, Szwajcarię, Włochy, Szwecję, Norwegię, a nawet przez Bułgarię, Rumunię, Cypr i Turcję) oraz przychylenie się do postulatów Koalicji dla Zwierząt.

Niech Polska przestanie być uważana za niecywilizowany zaścianek Europy!


Panie Posłanki i Panowie Posłowie! :razz: :diabloti: (?)

Pomóżcie nam pomagać!



Inne państwa do wyboru, jakby komuś tamte nie odpowiadały::eviltong:
Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Domowych została już podpisana i ratyfikowana przez takie państwa jak: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria, Turcja, Włochy, oraz kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w tym samym czasie, co Polska - Litwa i Czechy.


[wymienic te 'najlepiej brzmiace' kilka panstw]
A może chodziło Ci o Bułgarię, Cypr, Grecję, Rumunię, Turcję, Litwę i Czechy? :diabloti:



Czy ktoś z panów [p]osłów w ogóle przeczyta te nasze wypociny?:placz::placz:
Czy tylko jacyś zapaleni 'ekowariaci' ze skłonnościami masochistycznymi? :evil_lol:

Bo
niechcący popełniliśmy epopeję narodową 30-tomową :evil_lol:

Posted

- kastracji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających;


Kastracja zwierzat w schroniskach nie bedzie miala żadnego znaczenia na przyszlosc, tak naprawde. Zwierzat trafiajacych do schronisk, rocznie, jest ok. 90 tysiecy a psow i kotow w rekach ludzi prywatnych zapewne kilka milionow. Jakie to ma przelozenie?

Ozywiscie,ze trzeba te schroniskowe kastrowac ale to jest zamało aby zmniejszysc bezdomnosc zwierzat, aby ona wrecz z roku na rok, nie wzrastala czy tez zmniejszala sie wrecz.
Ja byc moze jutro zadzwonie do GLW i dowiem sie chociazby ile mamy psow zaszczepionych p/wsciekliznie w Polsce,rocznie. Moze sprawdze mazowsze np. u wojewodzkiego weta..aby poznac rozmar kleski:shake:

Posted

Bamboo: cytat wstaw ten proponowany przez Arke, zdecydowanie bardziej po polsku brzmi :eviltong:
Moze przy tych panstwach to walnac text, ze konwencje podpisaly 'nawet takie kraje jak Bulgaria, czy Rumunia [i ew. jeszcze kilka]'?
Poza tym - naprawde nie jest to epopeja. Poslowie dostaja codziennie o wiele dluzsze listy :eviltong:

Arka:
po pierwsze - do schronow nie trafiaja caly czas te same psy.
po drugie - moze nie zaczynajmy od razu od rzucania sie z motyka na ksiezyc, a wzbijmy sie 2m ponad poziom ziemi, co?

Nie obraz sie, ale nie zglaszalas do tego tekstu zastrzezen, poki sie nie odezwalem na ktoryms tam watku, ze nakaz kastracji jest porabany, a kastracja to tez nie tylko same ah i oh plusy.

A teraz troche zlosliwosci: Bamboo, skoro kastracja i tak nic nie da, to wywal ten kawalek, epopeja sie skroci do nowelki :evil_lol:

Posted

Się zapytam kiedy koniec będzie? :lol:

Moim zdaniem potrzebna jest objazdowa procesja sejmowego zespołu posłów, po schronach. Całodzienna. Ludzie ze schronów dają informację i przewodnictwo, a posły dają autobus i swój czas. Bez tego oni pieprzą jak ci z ONZ o głodzie w Afryce żrąc kawior w Hiltonie i popijając szampanem. Potrzeba ich zapoznac z gówienkami w boksach, na miejscu, i mają se buciki utytłać.

Posted

shin napisał(a):

Arka:
po pierwsze - do schronow nie trafiaja caly czas te same psy.
po drugie - moze nie zaczynajmy od razu od rzucania sie z motyka na ksiezyc, a wzbijmy sie 2m ponad poziom ziemi, co?


No wlasnie, o to chodzi, ze nie te same trafiają psy...
Pisanie tylko o schroniskowych psach to jest strzelanie z procy do concorda, chcilabys ustrzelic a wiesz, ze Ci sie nie uda. To takie pozorawne strzelanie;)
Pewnie,ze trzeba zaczac od schronisk ale nie zyjmy w blogiej radosci, ze to przyniesie efekty jakiekolwiek efekty.

Tylko w styczniu, p/ wsciekliznie, tylko w woj. mazowieckim, zaszczepiono p/wsciekliznie 76.2216 psow i 397 kotow. Przypominam ze nie ma obowiazku szczepienia kotow p/wsciekliznie.

Wnioski jakies?

Posted

ARKA napisał(a):
Wnioski jakies?
Wniosek jeden. I tak mnie nie namowisz na przymusowa kastracje wszystkiego, co tylko wpadnie w rece, i taka propozycja w tym tekscie nie padnie, poki ja mam cokolwiek do powiedzenia. Uwazam, ze nie tedy droga, i kazdy powinien decydowac o tym sam. Wlasciciele czworonogow powinni dostawac rzetelna informacje o zabiegu i mozliwych jego skutkach, a nie tylko frazesy typu 'po kastracji twoj pies przestanie byc agresywny, a suka nie bedzie miala cieczek', bo to tak, jakby stwierdzic, ze po amputacji nogi nie bedziesz sie interesowac aktywnym udzialem w maratonie. Niby prawda, ale czy to wszystko?

Posted

shin napisał(a):
Bamboo: cytat wstaw ten proponowany przez Arke, zdecydowanie bardziej po polsku brzmi :eviltong:


zmienione:p


shin napisał(a):
Moze przy tych panstwach to walnac text, ze konwencje podpisaly 'nawet takie kraje jak Bulgaria, czy Rumunia [i ew. jeszcze kilka]'?


(podpisanej i ratyfikowanej m. in. przez Francję, Niemcy, Austrię, Belgię, Szwajcarię, Włochy, Szwecję, Norwegię, a nawet przez Bułgarię, Rumunię, Cypr i Turcję)

Tak może być?:razz:

shin napisał(a):
Poza tym - naprawde nie jest to epopeja. Poslowie dostaja codziennie o wiele dluzsze listy :eviltong:


Tylko czy je czytają...:roll:

Pocieszam się tym, że forum jest nienaturalnie wąskie i przez to ten tekst wydaje się jeszcze dłuższy niż jest w rzeczywistości...:cool1:


shin napisał(a):
A teraz troche zlosliwosci: Bamboo, skoro kastracja i tak nic nie da, to wywal ten kawalek, epopeja sie skroci do nowelki :evil_lol:


:eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

Bamboo ® napisał(a):
(podpisanej i ratyfikowanej m. in. przez Francję, Niemcy, Austrię, Belgię, Szwajcarię, Włochy, Szwecję, Norwegię, a nawet przez Bułgarię, Rumunię, Cypr i Turcję)

Tak może być?:razz:
Moze :evil_lol:

Cos jeszcze zostaje, poza sama iloscia bezdomniakow?

Posted

shin napisał(a):

Cos jeszcze zostaje, poza sama iloscia bezdomniakow?


Jeszcze tam, gdzie są (?) się musimy zastanowić, czy zostawić tak, jak jest

"Maksyma ta winna przyświecać posłom (?) przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu faktyczną ochronę naszych "braci mniejszych".(?)"

no bo czy to posłowie będą egzekwować? raczej nie:cool1:

"Panie Posłanki i Panowie Posłowie! :razz: :diabloti: (?)"
Już nie ma seksizmu? :diabloti:



Poza tym, trzeba uściślić, do kogo się zwracamy-czy do pojedynczej osoby, czy do wszystkich hurtem:


"Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,"


"my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce."


"Czy w obliczu przedstawionych faktów, świadczących o fatalnym losie zwierząt w Polsce zaryzykują Państwo twierdzenie, iż bezdomne psy i koty nie są problemem społecznym godnym uwagi?"


"Panie Posłanki i Panowie Posłowie!
Pomóżcie nam pomagać! "



Dodać adresata na początku, adresy, daty itp, a na końcu: "Z wyrazami szacunku (imię, nazwisko, adres)"


I to by było chyba na tyle, jeśli chodzi o sam tekst.:p

Posted

Doooobra, jeeeeszcze raz. ************* net.

"Maksyma ta winna przyświecać urzędnikom i funkcjonariuszom publicznym(?) przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu faktyczną ochronę naszych "braci mniejszych".(?)"

"Panie Posłanki i Panowie Posłowie! :razz: :diabloti: (?)"
Już nie ma seksizmu? :diabloti:
A-ale... ale sa poslanka! :evil_lol: A serio - nie wiem, co zrobic, zeby wykopac poslanka, i zeby byl tez zwrot do poslow-kobiet :roll:

I zwracajmy sie hurtem. Bedzie krocej, i nie trzeba bedzie pilnowac, do kogo slemy ktora wersje. Bo pozniej pani Senyszyn dostanie text 'szanowny panie posle' i krew ja zaleje :evil_lol:

Posted

shin napisał(a):

"Maksyma ta winna przyświecać urzędnikom i funkcjonariuszom publicznym(?) przy tworzeniu i egzekwowaniu ..."


Dobrze brzmi, zmieniłam:p

shin napisał(a):
A-ale... ale sa poslanka! :evil_lol: A serio - nie wiem, co zrobic, zeby wykopac poslanka, i zeby byl tez zwrot do poslow-kobiet :roll:


Jeśli w liczbie mnogiej ,to chyba nie ma innego wyjscia niż posłanka:eviltong:
Ale "Panie Posłanki" i tak lepiej brzmi niż "Pani Posłanko":evil_lol::evil_lol::evil_lol:

dzień dobry, nazywam się Izaura Posłanko :roflt::roflt::roflt:


shin napisał(a):
I zwracajmy sie hurtem. Bedzie krocej, i nie trzeba bedzie pilnowac, do kogo slemy ktora wersje. Bo pozniej pani Senyszyn dostanie text 'szanowny panie posle' i krew ja zaleje :evil_lol:


Czyli co, w ten sposób?

"Szanowni Panowie Posłowie/Szanowne Panie Posłanki,"


"my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy (do Państwa) o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce."


"Czy w obliczu przedstawionych faktów, świadczących o fatalnym losie zwierząt w Polsce zaryzykują Państwo twierdzenie, iż bezdomne psy i koty nie są problemem społecznym godnym uwagi?"


"Panie Posłanki i Panowie Posłowie!
Pomóżcie nam pomagać! "


Tylko, żeby nie było, że zwracamy się do wszystkich, czyli właściwie do nikogo.:roll:



EDIT: Albo można jeszcze tak:
"Szanowni Państwo", tylko, że wtedy 3 razy się powtarza "Państwo/Państwa", więc głupio brzmi już na wstępie (pierwsze wrażenie będzie do bani:diabloti:)

A jeśli zostawimy "Szanowni Panowie Posłowie [lub] Szanowne Panie Posłanki," to i tak trzeba uważać czy ślemy do kobity czy do chopa :evil_lol:
Bo jak rozumiem, jest to wersja albo-albo.

Nie wiem czy w oficjalnych pismach można pisać w ten sposób:
"Szanowni Panowie Posłowie/Szanowne Panie Posłanki," (w dosłownej formie, czyli dokładnie tak, jak jest napisane, ze znakiem "/")

Posted

Nie no, z / nie mozna, ja to tak dalem, na zasadzie / *niepotrzebne skreslic :eviltong:
A moze Szanowne Panie Posłanki i Szanowni Panowie Posłowie?
Albo samo Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie?

Posted

To wrzucę jeszcze raz całość, zeby było pod ręką:

Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie [jaki znak interpunkcyjny? Wykrzyknik? Nie będzie zbyt...hmm...'awanturniczo'? :diabloti:]

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, która wskazuje, że:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę",

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Państwa o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:

Jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

Jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii jak w schroniskach w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

Jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, a dawane jest przyzwolenie na funkcjonowanie komercyjnych schronisk i pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych stworzeń?

Jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

Jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, z których ogromna większość to mieszańce i psy w typie rasy?

Jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?


To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane.


Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą:


1. Bezdomności.
Jest to jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację [kastrację] zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych.


2. Kastracji.
Na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających.


Średnia liczba zwierząt w miocie: 6
Liczba psów po 5 latach rozmnażania suki i jej potomstwa: 9 330
Odsetek psów potencjalnie trafiających do schronisk: 30 %

Koszt utrzymania 1 psa w schronisku: 3zł/dzień [moze lepiej dać 1095 zł/rok żeby było bezpośrednie porównanie]
Koszt utrzymania 2799 psów w schroniskach: 3 064 905 zł/rok
Koszt zabiegu kastracji (wydatek jednorazowy): 100-200 zł


Czy państwo może sobie pozwolić na wydatek rzędu 3 mln zł rocznie na niepotrzebnie rozmnożone psy?

Czyż przeprowadzenie rutynowego zabiegu kastracji nie jest lepszym, a przede wszystkim tańszym rozwiązaniem?

Czy państwo stać na pomnażanie bezdomności?


Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności.

Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko zmiany w zachowaniu, takie jak: nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu.

Ponadto niekastrowane zwierzęta narażone są na liczne problemy zdrowotne, do których należą: ropomacicze, guzy i torbiele u samic, a nowotwory jąder i przepuklina pachwinowa u samców.

Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym.


3. Oznakowania.
W chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej, ogólnopolskiej bazy danych.
Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby wyłącznie weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do wysokiej kary pieniężnej dla właściciela.


4. Kar za znęcanie się nad zwierzętami.
W znacznej liczbie przypadków odstępuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela, któremu udowodniono winę.


5. Puszczanych luzem, niekontrolowanych psów.
Dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Pozytywny wynik egzaminu dawałby możliwość spuszczania psa ze smyczy w miejscach publicznych, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna.
Pozostałe psy (w tym również te bez przypiętego identyfikatora) będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach. W razie, gdyby warunki te nie zostały spełnione, właścicielowi groziłaby wysoka kara finansowa.


6. Czystości.
problem sprzątania po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami. W miejscach, gdzie owe kosze są, służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości przeważnie nie wywiązują się ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli psów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu.



Czy w obliczu przedstawionych faktów, świadczących o fatalnym losie zwierząt w Polsce zaryzykują Państwo twierdzenie, iż bezdomne psy i koty nie są problemem społecznym godnym uwagi?


Czy liczba x (ile jest psów+kotów bezdomnych?) tysięcy bezdomnych zwierząt nie jest alarmująca?

Czy kara 50 zł za bestialskie zakatowanie zwierzęcia nie jest kpiną?

Czy twierdzenie, iż zabieg kastracji jest okaleczaniem zwierzęcia nie świadczy o braku świadomości społecznej w tej kwestii?


Ile tysięcy psów i kotów musi się jeszcze niepotrzebnie narodzić i zginąć w męczarniach, aby wreszcie dostrzeżono problem?

Prawdziwi miłośnicy zwierząt codziennie staczają batalię o polepszenie ich losu (poświęcając własny czas i pieniądze), gdy tymczasem jedna niefortunna wypowiedź osoby publicznej, jaką jest poseł Rzeczpospolitej Polskiej potrafi całkowicie zniweczyć ich trud i pracę wkładaną w poszerzanie świadomości społeczeństwa.

Najwyższy czas bowiem, aby w sprawach dotyczących ochrony zwierząt zaczęli wypowiadać się ci, którzy na co dzień mają do czynienia z ofiarami ludzkiego okrucieństwa, głupoty, nieodpowiedzialności, a także absurdami polskiego prawa w tym zakresie.

Na zakończenie pragniemy przywołać słowa Mahatmy Ghandiego, który słusznie twierdził, iż "Miarą człowieczeństwa każdego narodu jest jego stosunek do zwierząt".
Maksyma ta winna przyświecać urzędnikom i funkcjonariuszom publicznym przy tworzeniu i egzekwowaniu nowego, lepszego systemu prawnego, mającego na celu faktyczną ochronę naszych "braci mniejszych".

Apelujemy zatem o podpisanie i ratyfikowanie Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt Domowych (podpisanej i ratyfikowanej/co uczyniły już/czego dokonały już m. in. przez Francję, Niemcy, Belgię, Austrię, Szwajcarię, Włochy, Szwecję, Norwegię, a nawet przez Bułgarię, Rumunię, Cypr i Turcję) oraz przychylenie się do postulatów Koalicji dla Zwierząt.

Niech Polska przestanie być uważana za niecywilizowany zaścianek Europy!


Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie!

Pomóżcie nam pomagać!

Posted

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani [co z tym? dać jeszcze raz 'Państwa'?]
Tu mozna spokojnie dac 'Panstwa', nie bedzie to nieprawidlowe.

Braci mniejszych zostawic jak jest, nikt niczego lepszego nie podaje.

Panie Posłanki i Panowie Posłowie! (?) [Moze lepiej dać jeszcze raz "Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie!" ?]
Szanowni Panstwo, albo Szanowne poslanki, Szanowni Poslowie - bedzie dobrze brzmiec, jak zaczniemy i skonczymy tym samym zwrotem.

No to teraz tylko ILE jest tych nieszczesnych bezdomnych psow?
Ja wczoraj szukalem, ale znalazlem tylko raport Hycel 2005, z ktorego i tak nic nie wynika na dzis...

Posted

shin napisał(a):
No to teraz tylko ILE jest tych nieszczesnych bezdomnych psow? Ja wczoraj szukalem, ale znalazlem tylko raport Hycel 2005, z ktorego i tak nic nie wynika na dzis...


Z tym pytaniem zwracamy się do ARKI :grins:

P.S. Jeszcze by się przydało to wyjustować, ale nie ma takiej opcji w edycji:roll:

EDIT: Wprowadziłam jeszcze parę zmian:
-we wstępie skasowałam te myślniki i dałam jako normalne zdania
-w części zasadniczej też skasowałam myślniki i dałam punkty
-to co na niebiesko to do omówienia

Posted

[quote name='shin'] Uwazam, ze nie tedy droga, i kazdy powinien decydowac o tym sam.

A czy ktos mowi,ze nie bedziesz decydowal sam? SAM bedziesz decydowal. Za ten luksus ze mozec byc potencjalnym hodowca trzeba poropstu zaplaci.


Wlasciciele czworonogow powinni dostawac rzetelna informacje o zabiegu i mozliwych jego skutkach, a nie tylko frazesy typu 'po kastracji twoj pies przestanie byc agresywny, a suka nie bedzie miala cieczek', bo to tak, jakby stwierdzic, ze po amputacji nogi nie bedziesz sie interesowac aktywnym udzialem w maratonie. Niby prawda, ale czy to wszystko?


Jasne, caly swiat mowi o frazesie wymyslil sobie, sasiedzi Niemcy tez, gdzie problem bezdomnosci JUZ nie istnieje a Polacy znalezli sposob tylko nie wiadomo jeszcze jaki.

Myjesz zeby, sprawdz czy masz pelną informacje na pascie do zebow:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...