Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wrzucam kolejna wersje robocza, wraz z moimi komentarzami i pytaniami.

Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Polscy miłośnicy czworonogów, Państwa wyborcy, apelują do Pana/Pani o podjęcie działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce. Nie chcemy, aby nasz kraj był uznawany za niecywilizowany zaścianek Europy. Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Domowych została podpisana i ratyfikowana przez takie państwa jak Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria, Turcja, Włochy, oraz kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w tym samym czasie co Polska - Litwa i Czechy.

Prosimy o niepozostawanie biernym na tragedie niedopuszczalne w cywilizowanym kraju w XXI wieku, jak ta w Olkuszu, Krzyczkach, Chrcynnem, czy Orzechowcach,
gdzie zwierzęta były maltretowane, głodzone, bez schronienia przed zimnem, bez podstawowej opieki weterynaryjnej.

[tu zostana wstawione zdjecia]

Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą:

- oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej bazy danych, która obejmowałaby całą Polskę.
Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do kary pienieżnej dla właściciela.

- bezdomności - jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję, lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych.

- sterylizacji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk wydawane są nierzadko niewysterylizowane. Obowiazkowa sterylizacja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających.
Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa może przyjść na świat nawet dziesięć tysięcy psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, kosztem jednego zabiegu za 200zł borykamy się z problemem utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych.

Te dwa sa w wersji roboczej, bo za cholere nie umiem tego ladnie ubrac w slowa, nie mowiac o pomysle na rozwiazanie problemu ze sprzataniem:

- czystości - problem ze sprzątaniem po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których odpowiedzialni właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami, oraz z braku nieuniknionej, wysokiej kary dla tych nieodpowiedzialnych.

- puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w mało i średnio uczęszczanych miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna. Psy bez zdanego egzaminu i przypiętej plakietki będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach, lub w miejscach nie uczęszczanych. W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, właścicielowi psa groziłaby wysoka kara finansowa.

Zanim ktos mnie zlinczuje - piszac o miejscach publicznych malo uczeszczanych mam na mysli przepisy jak w Warszawie, jednoczesnie je rozszerzajac dla tych 'dobrych' psow, ze nie tylko zadupie o trzeciej nad ranem, ale i srednio zaludniona ulica w ciagu dnia. I tu pytanie: czy zgadzamy sie na cos takiego, czy przepisy jak w Wawie, czy w ogole psy puszczane maja byc pod kontrola, koniec kropka, a jak nie przyleci na pierwsze zawolanie, to tysiak? :evil_lol:

- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstepuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub kary wymierzane przez sądy są karami w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta miesiącami lub latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela.

Widze w zakazie problem w postaci rodziny. 'Panie, ale to nie moje psy, a zony'. Kolejna tragedia, zanim calej rodzinie sie zabroni. Ale z drugiej strony to jak to okreslic? Zakaz dla calej rodziny jest... nie fair.

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pozwolę sobie na pewne uwagi, OK? ;)
ogólnie wyszło bardzo dobrze, jak na moje oko. nie-psiarz też zrozumie o co chodzi, wszystko wytłuszczone, konkretne propozycje zmian, przykłady rozwiązań, bez owijania w bawełnę.

[quote name='shin']Te dwa sa w wersji roboczej, bo za cholere nie umiem tego ladnie ubrac w slowa, nie mowiac o pomysle na rozwiazanie problemu ze sprzataniem:

- czystości - problem ze sprzątaniem po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których odpowiedzialni właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami,
kropka. służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości (np. Straż Miejska) nie wywiązują się (wystarczająco?) ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu/ albo nie reagują w ogóle/ (ała, jakoś paskudnie mi wyszło, ale chodzi o to, że ogólnie jak widzą, że jakiś wesoły pieseczek wali kupę jak po mastodoncie to idą dalej...:shake:)


[quote name='shin']- puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w mało i średnio uczęszczanych miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna. Psy bez zdanego egzaminu i przypiętej plakietki będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach, lub w miejscach nie uczęszczanych. W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, właścicielowi psa groziłaby wysoka kara finansowa.

Zanim ktos mnie zlinczuje - piszac o miejscach publicznych malo uczeszczanych mam na mysli przepisy jak w Warszawie, jednoczesnie je rozszerzajac dla tych 'dobrych' psow, ze nie tylko zadupie o trzeciej nad ranem, ale i srednio zaludniona ulica w ciagu dnia. I tu pytanie: czy zgadzamy sie na cos takiego, czy przepisy jak w Wawie, czy w ogole psy puszczane maja byc pod kontrola, koniec kropka, a jak nie przyleci na pierwsze zawolanie, to tysiak? :evil_lol:

IMO to dobre rozwiązanie - kurs, kontrola, OK. nawet superhipermega posłuszny pes czasem nie wróci na pierwsze wołanie, nie ma tragedii, ale właściciel musi mieć świadomość, że albo ruszy swoje cztery litery po psa albo bardzo go to zaboli materialnie :diabloti:

[quote name='shin']- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstepuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub kary wymierzane przez sądy są karami w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta miesiącami lub latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela,
któremu udowodniono znęcanie się nad zwierzęciem?

propozycje zmian są luźne i przy piwie, i bez mozilli tylko w goownianym IE, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli coś mi zeżarło albo źle się wyraziłam ;)

Posted

[quote name='shin']Prosimy o niepozostawanie biernym na tragedie niedopuszczalne w cywilizowanym kraju w XXI wieku, jak ta w Olkuszu, Krzyczkach, Chrcynnem, czy Orzechowcach, gdzie zwierzęta były maltretowane, głodzone, bez schronienia przed zimnem, bez podstawowej opieki weterynaryjnej.Olkusz i Krzyczki to na pewno, a Chrcynne i Orzechowce-to sprawdzę jeszcze, bo nie znam sytuacji z tych schronów. Ale jeszcze jest za to Nowa Ligota.
[quote name='shin']- oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej bazy danych, która obejmowałaby całą Polskę.
Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do kary pienieżnej dla właściciela.
stworzenie ogólnopolskiej bazy danych-będzie krócej, a sens ten sam
[quote name='shin']- sterylizacji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk wydawane są nierzadko niewysterylizowane. Obowiazkowa sterylizacja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających.
Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa może przyjść na świat nawet dziesięć tysięcy psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, kosztem jednego zabiegu za 200zł borykamy się z problemem utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych.
na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk wydawane są często/zwykle/przeważnie (jak to wygląda w praktyce? bo nie wiem czy to nie przesada z tym 'często'itd) niewysterylizowane -żeby nie było podwójnego przeczenia

albo jeszcze inaczej:na dzień dzisiejszy psy i suki w schroniskach rzadko/nieczęsto (???)sterylizowane.


dziesięć tysięcy zamień na 10 000-liczbę łatwiej zapamiętać wzrokowo, rzuca się w oczy

nie jestem pewna co do poprawności tego podkreślonego zdania
[quote name='shin']- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstepuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub kary wymierzane przez sądy są karami w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta miesiącami lub latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela.
Coś się tych kar tu za dużo namnożyło, pomyślę jeszcze jak to zmienić
A w ogóle może warto byłoby wspomnieć coś o koalicji?

Posted

I napisalem odpowiedz, i odpowiedz szlag trafil, bo internet padl w trakcie wysylania~ :loveu:

[quote name='evl']pozwolę sobie na pewne uwagi, OK? ;)Bije poklony, ze komus sie chcialo! Pozwalaj sobie na tyle uwag, ile tylko uznasz za stosowne :loveu::loveu::loveu:

kropka. służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości (np. Straż Miejska) nie wywiązują się (wystarczająco?) ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu/ albo nie reagują w ogóle/ (ała, jakoś paskudnie mi wyszło, ale chodzi o to, że ogólnie jak widzą, że jakiś wesoły pieseczek wali kupę jak po mastodoncie to idą dalej...:shake:)
Zapisane. A czy kupe jak po mastodoncie wali przypadkiem pieseczek typu rottek, czy TTB? A jego pan jest 2x2 i lysy? :evil_lol::evil_lol:
Zastanawiam sie, czy tego 'za kontrolowanie czystosci' nie zmienic na 'za przestrzeganie prawa', zeby rozciagnac to tez na policje - bo w sumie straz chyba podlega bardziej pod samorzady, niz pod sejm? :niewiem:

któremu udowodniono znęcanie się nad zwierzęciem?
Wprowadzone. I dzieki za zwrocenie uwagi na ą, trzy osoby to czytaly i nikt nie zauwazyl. Wlasnie dlatego chcialem, zeby 150 osob to przejrzalo, bo jedna nigdy wszystkich bledow nie wylapie :oops:

[quote name='Bamboo ®']Olkusz i Krzyczki to na pewno, a Chrcynne i Orzechowce-to sprawdzę jeszcze, bo nie znam sytuacji z tych schronów. Ale jeszcze jest za to Nowa Ligota.*plac* sam przeciez pisalem do tamtejszej SdZ z pytaniem o jednego psa, jak moglem zapomniec o Ligocie?
na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk wydawane są często/zwykle/przeważnie (jak to wygląda w praktyce? bo nie wiem czy to nie przesada z tym 'często'itd) niewysterylizowane -żeby nie było podwójnego przeczenia
Zawsze mialem problem z podwojnymi przeczeniami w polskim. I nie wiem jak to wyglada w innych schronach, ale w Szczecinie to sensacja, jak cos sie wysterylizuje, przynajmniej jakis czas temu... ale jak przegladam strone schronu, to rzadko kiedy widuje przy suce adnotacje 'wysterylizowana', a przy psach widzialem adnotacje 'kastrowany' cale DWA razy :shake:

nie jestem pewna co do poprawności tego podkreślonego zdania
Mi tez nie pasuje, ale mam problem ze sformulowaniem tego bardziej po polsku. Zalezy mi w tym kawalku najbardziej, zeby pokazac, ze hej - tu dwie stowy, a za dziesiec lat bedziemy miec 50 kafli.

Coś się tych kar tu za dużo namnożyło, pomyślę jeszcze jak to zmienić
Kary celowo byly, ale jesli uwazasz, ze powinno byc inaczej, to kombinujmy.
A w ogóle może warto byłoby wspomnieć coś o koalicji?
Nie wiem jak. Koalicja tam w sejmie z kims wspolpracuje, nie? Naprawde nie wiem jak o nich wspomniec, zeby nie wyszlo fanatycznie-ekologicznie...

Posted

[quote name='shin']
*plac* sam przeciez pisalem do tamtejszej SdZ z pytaniem o jednego psa, jak moglem zapomniec o Ligocie?

Jeszcze Krężel znalazłam

[quote name='shin']Zawsze mialem problem z podwojnymi przeczeniami w polskim. I nie wiem jak to wyglada w innych schronach, ale w Szczecinie to sensacja, jak cos sie wysterylizuje, przynajmniej jakis czas temu... ale jak przegladam strone schronu, to rzadko kiedy widuje przy suce adnotacje 'wysterylizowana', a przy psach widzialem adnotacje 'kastrowany' cale DWA razy :shake:

Myślę, że większość schronów jednak nie sterylizuje, ale to tylko moje przypuszczenia.Chyba nie miniemy się z prawdą, jeśli napiszemy że zwykle/przeważnie nie są sterylizowane. Bo te chlubne schronowe wyjątki to na palcach można liczyć.:roll:

[quote name='shin']Kary celowo byly, ale jesli uwazasz, ze powinno byc inaczej, to kombinujmy.

Chodzi mi o to, że samo słowo 'kara' za często się powtarza. Sens zdania jest ok, tylko żeby językowo lepiej brzmiało, żeby powtórzeń nie było;)

[quote name='shin']Nie wiem jak. Koalicja tam w sejmie z kims wspolpracuje, nie? Naprawde nie wiem jak o nich wspomniec, zeby nie wyszlo fanatycznie-ekologicznie...

No myślę o jakimś takim wyrażeniu oburzenia, że próby koalicji spełzły na niczym. A dlaczego? Dlatego, że posłowie nie uważają problemu bezdomnych zwierząt za problem społeczny. Tylko też nie bardzo mam pomysł jak to wpleść zgrabnie:roll:

Posted

Jeśli chodzi o literówki to jeszcze parę jest:;)

[quote name='shin']
- oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie jednej bazy danych, która obejmowałaby całą Polskę.
Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do kary pienieżnej dla właściciela.



- sterylizacji - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk wydawane są nierzadko niewysterylizowane. Obowiazkowa sterylizacja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających.
Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa może przyjść na świat nawet dziesięć tysięcy psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, kosztem jednego zabiegu za 200zł borykamy się z problemem utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych.



- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstepuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub kary wymierzane przez sądy są karami w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta miesiącami lub latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela.

Posted

[quote name='shin']
- czystości - ....
- puszczanych luzem, niekontrolowanych psów ....

- kar za znęcanie się nad zwierzętami - ....


- czystości - problem ze sprzątaniem po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których wszyscy właściciele psów mogliby wrzucać woreczki z odchodami, oraz z braku nieuniknionej, wysokiej kary dla tych nieodpowiedzialnych, oraz braku możliwości odczytania chipa psa biegającego luzem.

Dlaczego odpowiedzialni? a nieodpowiedzialni nie maja obowiazku sprzątania?? wszyscy maja obowiązek = maja psa maja obowiązek po nim sprzątać (chyba, z emaja własny srajplacyk), albo po prostu:
"do których właściciele psów mogliby wrzucać woreczki z odchodami"

Qurcze marzy mi się odczytanie chipa i ukaranie właścicieli sraczy i podbiegaczy luzem (ale to chyba zostanie marzeniem)


wtym miejscu:
- zakaza puszczania luzem, niekontrolowanych psów, poza terenem własnej posesji i na wydzielonych terenach.
Psy mające zadne testy z posłuszeństwa oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w mało i średnio uczęszczanych miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna - warunek przypięta plakietka potwierdzająca zdany egzamin..
W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, właścicielowi psa groziłaby wysoka kara finansowa.

Nie pisałabym o "miejscach nie uczęszczanych" no bo co będzie jeśli w takie miejsce pójdzie 5 ludzików z "niekontrolowalnymi psami"? bo im wolno? jeden kocioł:mad:
Nie umiesz psa wychować i nad nim nie panujesz puszczaj go na własnym ogrodzonym podwórku.. i na własne ryzyko..


- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstepuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu.

Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny.

Żadna sprawa nie toczy się krócej niz rok... znając nasze sądy...

Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela i jego domowników.

Jak widzieli i nie reagowali to dlaczego im zostawiać psa???
To tak przedspacerowo pomarudziłam... ale
Super robota shin:multi:

pozdrawiam CHI & BBB

Posted

Bamboo - moj spellcheck ssie :mad: Dobrze, ze przejrzalas, juz wywalilem wszystkie te literowki.
[quote name='CHI']oraz braku możliwości odczytania chipa psa biegającego luzem.Chip/czip [jak w ogole napisac?] jest omowiony w innym punkcie, juz tu bym tego nie powtarzal.

Dlaczego odpowiedzialni? a nieodpowiedzialni nie maja obowiazku sprzątania?? wszyscy maja obowiązek = maja psa maja obowiązek po nim sprzątać (chyba, z emaja własny srajplacyk), albo po prostu:
"do których właściciele psów mogliby wrzucać woreczki z odchodami"
Chodzilo mi o to, ze odpowiedzialni sprzataja, a nieodpowiedzialni sie wykrecaja, bo nie ma koszy, albo maja to pod ogonem, bo i tak ich nikt nie karal, ale ok, zmieniam.

Jak widzieli i nie reagowali to dlaczego im zostawiać psa???
Tu nie o zostawianie psa chodzi - pies bezwzglednie odebrany. Chodzi o to, ze wydamy taki zakaz calej rodzince, a co dzieciaki winne, ze ojciec pijak sie znecal? Albo lal rowno ich, zone i psa, cale towarzystwo latami to znosilo, bo... no, z roznych powodow ludzie znosza takie rzeczy. Skoro o siebie nawet nie umieli zawalczyc, to o psa mieli? A po rozwodzie babka spokojnie by mogla psa miec... o cos takiego mi chodzilo. Bo ja mam paskudny zwyczaj patrzenia z drugiej strony...

Posted

[quote name='CHI']

Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny.

Żadna sprawa nie toczy się krócej niz rok... znając nasze sądy...

Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela i jego domowników.

Jak widzieli i nie reagowali to dlaczego im zostawiać psa???
To tak przedspacerowo pomarudziłam... ale
Super robota shin:multi:
Obecna ustawa daje możliwoś obebrania zwierzęcia w takiej sytuacji.
Zakaz posadania zwierzęcia dla wszystkich domowników to absurdalny pomysł. Odpowiedzialnoś zbiorowa??? Jakim prawem?
[quote name='shin']lA po rozwodzie babka spokojnie by mogla psa miec... o cos takiego mi chodzilo. Bo ja mam paskudny zwyczaj patrzenia z drugiej strony...
Nadciąga fala rozwodów :diabloti:

Posted

Karmi napisał(a):
Obecna ustawa daje możliwoś obebrania zwierzęcia w takiej sytuacji.
Zeby jeszcze tak z tego korzystano za kazdym razem, jak jest mozliwosc...

Posted

Wykorzystałam trochę istniejącego tekstu, trochę dodałam od siebie, ździebko zmieniłam i ...takie coś mi się napisało niechcący: :evil_lol:


Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt (1), której treść zaczyna się słowami:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szereg(u) (2) nasuwających się pytań:

-jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

-jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii jak ta w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu (3) czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

-jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

-jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami agresywnymi (4)

-jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?


To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane.

Nie chcemy, aby nasz kraj był uznawany za niecywilizowany zaścianek Europy (5)
Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Domowych została już podpisana i ratyfikowana przez takie państwa jak: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria, Turcja, Włochy, oraz kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w tym samym czasie, co Polska - Litwa i Czechy.(6)

Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą: (7)

(tu wstawiamy te szczegółowe opisy)
.
.
.

-----------------------------------------------------

A teraz lista pytań::p

1. Czy w ogóle powoływać się na tą ustawę, żeby se nie pomyśleli: jest ustawa, to o co się awanturują? Może lepiej na preambułę Eurokonwencji, która brzmi podobnie (""uznając moralny obowiązek człowieka szanowania wszystkich żywych stworzeń a zwłaszcza zwierząt domowych, pozostających w szczególnej więzi z człowiekiem"); tylko, że tej konwencji nie podpisaliśmy, więc nie wiem, czy można się tym podpierać. Chyba nie:roll:

2.nie sposób pominąć kogo? czego? --> szeregu:hmmmm:
czy
nie sposób pominąć kogo? co? --> szereg

3. w Krężelu czy w Krężlu? :niewiem:

4. są takie przepisy czy nie? :roll:

5. i 6. może zmienić miejscami te punkty?

7. czy nie lepiej np. wstawić ten punkt zaraz po słowach: "To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane." ?

EDIT: już wiem, że pisze się 'w Krężelu';)

ARKO, jakbyś miała jakieś uwagi czy pomysły to bylibyśmy wdzięczni.:cool3: Zerknij tu od czasu do czasu swoim fachowym okiem:oops: ;)

Posted

[quote name='Bamboo ®']Wykorzystałam trochę istniejącego tekstu, trochę dodałam od siebie, ździebko zmieniłam i ...takie coś mi się napisało niechcący: :evil_lol:Caly text ogolnie okreslam jako zajefajny :loveu: Zdecydowanie lepsze brzmienie niz moja wersja, a teraz moje uwagi:

1. Czy w ogóle powoływać się na tą ustawę, żeby se nie pomyśleli: jest ustawa, to o co się awanturują? Może lepiej na preambułę Eurokonwencji, która brzmi podobnie (""uznając moralny obowiązek człowieka szanowania wszystkich żywych stworzeń a zwłaszcza zwierząt domowych, pozostających w szczególnej więzi z człowiekiem"); tylko, że tej konwencji nie podpisaliśmy, więc nie wiem, czy można się tym podpierać. Chyba nie:roll:
Nie mozemy sie powolac na dokument, ktory w polskim prawie nie istnieje, ja bym zostawil ta [te?] ustawe.

2.nie sposób pominąć kogo? czego? --> szeregu:hmmmm:
czy
nie sposób pominąć kogo? co? --> szereg
...troche mnie zagielas, ale bardziej po polsku brzmi mi szeregu :hmmmm:

4. są takie przepisy czy nie? :roll:
Niby jest lista ras agresywnych, co jest bzdura... moze by wlasnie cos napisac, ze lista jest z ... wzieta, ze najbardziej agresywne psy na tej liscie i tak nie figuruja, bo sa to mieszance w typie...?

5. i 6. może zmienić miejscami te punkty?
Zmienic, zmienic, bedzie dostadniej brzmialo, tu wymieniamy Rumunie, Bulgarie - kraje w PL uznawane za biedne i zacofane... a tu pojazd po Polsce, ze za nimi jestesmy :evil_lol:

7. czy nie lepiej np. wstawić ten punkt zaraz po słowach: "To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane." ?
Lepiej, juz zmieniam, zaraz wrzuce wydanie pietnaste, poprawione :evil_lol:

Posted

Pogrubione fragmenty zostaly zmodyfikowane, wyjasnienia na koncu.

Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, której treść zaczyna się słowami:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:

- jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii jak ta w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, nie tymi wymienionymi w ustawie?[0]

- jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?

To tylko niektóre problemy, które powinny być w trybie pilnym rozpatrzone i skutecznie rozwiązane.


Uważamy, że najpilniejsze sprawy dotyczą:

- oznakowania - w chwili obecnej w Polsce nie ma centralnej bazy danych oznakowanych psów.
W praktyce oznacza to, iż każda gmina może posiadać własną bazę danych i inny rodzaj czipa znakującego. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji znajdowania kilku różnych czipów na jednym psie, lub braku możliwości odnalezienia właściciela, w przypadku gdy pies zagubił się na terenie innej gminy, niż gmina zamieszkania.
Niezbędna wydaje się odgórna decyzja co do sposobu czipowania i rodzaju czipa, oraz stworzenie ogólnopolskiej bazy danych.
Wpisów do ewidencji dokonywałby weterynarz, nie jak jest w chwili obecnej - weterynarz lub sam właściciel. Z ewidencji wyrejestrować psa mógłby tylko weterynarz, po stwierdzeniu zgonu zwierzęcia - niewyjaśnione zniknięcie psa byłoby podstawą do wysokiej[1] kary pieniężnej dla właściciela.

- bezdomności - jeden z najbardziej w Polsce zauważalnych problemów. Rozwiązany powinien być poprzez odpowiednie znakowanie psów, sterylizację zwierząt w schroniskach (co ograniczy ich rozród, a w przeciągu kilku lat wpłynie na zmniejszenie populacji psów i kotów, w szczególności nierasowych), usypianie osobników przejawiających agresję, lub nadmiernie lękliwych, jak również nieuleczalnie chorych.

- kastracji[2] - na dzień dzisiejszy psy i suki ze schronisk przeważnie[3] wydawane są niewykastrowane. Obowiązkowa kastracja zwierząt w schroniskach znacząco ograniczy ich liczebność w przyszłości, co dodatnio wpłynie na kondycję finansową wielu schronisk, oraz poprawi warunki bytowe zwierząt tam trafiających.
Utrzymanie jednego psa w schronisku kosztuje dziennie 3zł, kastracja - 100-200zł. W miocie średnio rodzi się sześć zwierząt. W ciągu kilku lat niekontrolowanego rozmnażania jednej suki i jej potomstwa na świat może przyjść nawet 10 000 psów. Jeżeli tylko niewielka część z nich trafi do schroniska, za 200zł zaoszczędzonych na braku wykonania rutynowo przeprowadzanego w USA i Europie Zachodniej zabiegu sami stworzyliśmy problem[4] utrzymania pięciuset, tysiąca psów. Koszty idą w tysiące złotych.

- czystości - problem sprzątania po psach wynika z braku koszy na śmieci, do których właściciele mogliby wrzucać woreczki z odchodami. Służby odpowiedzialne za kontrolowanie czystości (np. Straż Miejska) nie wywiązują się ze swoich obowiązków - zamiast kar pieniężnych dla nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów stosują upomnienia słowne albo zdają się po prostu nie zauważać problemu, brak z ich strony reakcji.

- puszczanych luzem, niekontrolowanych psów - dobrym rozwiązaniem byłyby testy, oparte na amerykańskim programie Canine Good Citizen. Po zdaniu egzaminu pies mógłby być w miejscach publicznych spuszczany ze smyczy, pod warunkiem sprawowania nad nim kontroli przez opiekuna. Psy bez zdanego egzaminu i przypiętej plakietki będą mogły być puszczane tylko na wydzielonych terenach i na zabezpieczonych posesjach. W razie, gdy warunki te nie zostałyby spełnione, osobie wyprowadzającej psa lub właścicielowi[5] groziłaby wysoka kara finansowa.

- kar za znęcanie się nad zwierzętami - w znacznej liczbie przypadków odstępuje się od kary z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu (!), lub sądy wymierzają kary w zawieszeniu. Niedopuszczalne jest, aby kary za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żywą, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta latami były w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela, któremu udowodniono znęcanie się nad zwierzęciem.

[6]

Europejska Konwencja Ochrony Zwierząt Domowych została już podpisana i ratyfikowana przez takie państwa jak: Austria, Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Szwecja, Szwajcaria, Turcja, Włochy, oraz kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej w tym samym czasie, co Polska - Litwa i Czechy.
Nie chcemy, aby nasz kraj był uznawany za niecywilizowany zaścianek Europy.

[0] - nie wiem jak to ugryzc, wiec napisalem cokolwiek, zebysmy pamietali o tym

[1] - wysokiej, bo nie czarujmy sie - mamy tu domniemanie zalatwienia sprawy lopata lub siekiera

[2] - WŁADCZYNI zwrocila mi uwage, ze poslugujemy sie haslem sterylizacji, a naprawde mamy na mysli kastracje, wiec zmienilem

[3] - przewaznie, zamiast poprzedniego czesto. Bezpieczniejsze okreslenie, w momencie gdy nie mamy danych.

[4] - po pierwsze - czy to po polsku, czy po polskawemu? I po drugie - zostawic USA i Europe Zachodnia, czy pominac?

[5] - osobie wyprowadzajacej psa, bo czemu ja mam placic za to, ze moj ojciec psa puscil, lub wlascicielowi w wypadku nie trafienia na osobe 'wyprowadzajaca'. Chociaz mam tu dylemat w postaci takiej, ze wlasciciel i tak za psa odpowiada, bo w sumie dobrowolnie go komus dal do wyprowadzenia.
Ale wg prawa pies jest rzecza, a ja nie odpowiadam za to, ze kumpel pozyczyl ode mnie samochod i przejechal nim na czerwonym... nie wiem juz jak to sformulowac

[6] - cos tu jeszcze by trzeba bylo skrobnac, zeby gladko przejsc do tego tekstu o konwencji, tak na zakonczenie

Posted

[quote name='shin']Pogrubione fragmenty zostaly zmodyfikowane, wyjasnienia na koncu.

Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt
(tekst jednolity Dz. U. z 2003r. Nr 106, poz. 1002), której która na wstepie stanowi ze / wskazuje żetreść zaczyna się słowami:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy ???? miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy prosimydo Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu okrutnego losuwielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:
pytania moim zdaniem są niepotrzebne, wole wskazanie problemow do rozwiazania, pytania out
Nie chcemy, aby nasz kraj był uznawany za niecywilizowany zaścianek Europy. moze nie chcemy ale jesteśmy zadupiem, konwencja jest sprzed 22 lat!!!!!!!!!!

[0] - nie wiem jak to ugryzc, wiec napisalem cokolwiek, zebysmy pamietali o tym

[1] - wysokiej, bo nie czarujmy sie - mamy tu domniemanie zalatwienia sprawy lopata lub siekiera

nie
:lol:.......

Posted

Pozmieniałam i dodałam trochę za radą ARKI (fragmenty na czerwono):



Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt, której treść zaczyna się słowami:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:

- jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii
jak w schroniskach: Olkusz, Krzyczki, Nowa Ligota, Krężel czy Chrcynne, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

-jak to możliwe, że w kraju, ktory nalezy do UE (1) łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia (2) na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci, niewinnych zwierząt?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, nie tymi wymienionymi w ustawie?[0]

- jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?


---------------------

1. Może jednak lepiej zachować konsekwentnie ten fragment "w cywilizowanym europejskim kraju", bo sens jest podobny.
Co prawda kraj europejski, a kraj należący do UE to różnica, ale dla czystości formy i konsekwencji wypowiedzi chyba lepiej dać "w cywilizowanym europejskim kraju"? :roll:

2. "łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia(...)"- tu mi trochę nie gra pod względem gramatycznym:hmmmm:

może w ten sposób:
"łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawać przyzwolenie(...)", ale to chyba zmienia sens zdania, więc też źle...:roll:

albo tak: "łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je, a z kolei daje się przyzwolenie(...)" chyba sens się nie zmienił:roll: Chyba...

A w ogóle jak rozumiecie sens tego pierwszego zdania? Podobnie jak w 2. czy 3. przykładzie? Czy jeszcze inaczej?

Ale już mam mętlik w głowie :tard:

[quote name='mtf zalesie']bardzo prosze napiszcie na 1-szej stronie jakis gotowiec do wyslania bo nie mam czasu czytac wszystkiego a chcialabym pomoc


Jeszcze musimy to wszystko wygładzić. Ale już zaczyna nabierać konkretnych kształtów:cool3:
Jak będzie gotowe to oczywiście wrzucimy na 1. stronę, albo nawet nowy wątek założymy:razz:

Posted

[quote name='Bamboo ®']-jak to możliwe, że w kraju, ktory nalezy do UE (1) łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je, a nie dawanie przyzwolenia (2) na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci, niewinnych zwierząt?

1. Może jednak lepiej zachować konsekwentnie ten fragment "w cywilizowanym europejskim kraju", bo sens jest podobny.
Co prawda kraj europejski, a kraj należący do UE to różnica, ale dla czystości formy i konsekwencji wypowiedzi chyba lepiej dać "w cywilizowanym europejskim kraju"? :roll:
A moze 'w cywilizowanym kraju nalezacym do Unii Europejskiej'? Chociaz i tak czesciowo tracimy wydzwiek, zmieniajac forme jednego z tych punktow.

2. "łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia(...)"- tu mi trochę nie gra pod względem gramatycznym:hmmmm:
Wydaje mi sie, ze lepiej jest tu:
"łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawać przyzwolenie(...)", ale to chyba zmienia sens zdania, więc też źle...:roll:
I nie zmienia sensu. Sens jest taki, ze 'lamane sa prawa [majace chronic, a nie pozwalac na to i tamto]' nie?

albo tak: "łamane podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je, a z kolei daje się przyzwolenie(...)" chyba sens się nie zmienił:roll: Chyba...
Sens nie, ale zmienil nam sie podmiot - z praw na jakis domyslny, ktory daje przyzwolenie.

Btw, podoba mi sie pomysl yoreczki:
Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt,
która wskazuje, że

Posted

[quote name='shin']A moze 'w cywilizowanym kraju nalezacym do Unii Europejskiej'? Chociaz i tak czesciowo tracimy wydzwiek, zmieniajac forme jednego z tych punktow.

Właśnie, dlatego ja osobiście wolałabym aby zachować ten 'rytm' powtórzeń

[quote name='shin']Sens jest taki, ze 'lamane sa prawa [majace chronic, a nie pozwalac na to i tamto]' nie?

[quote name='shin']Sens nie, ale zmienil nam sie podmiot - z praw na jakis domyslny, ktory daje przyzwolenie.

Aha, czyli Ty to zrozumiałeś, że to właśnie prawo daje przyzwolenie na hycli itd.?
Bo ja właśnie celowo zmieniłam podmiot, bo zrozumiałam, że prawo jakieś tam jest, coś tam sobie zakazuje, ale życie swoją drogą idzie i jest właśnie takie "ciche" i "nielegalne" przyzwolenie, bazujące trochę na lukach prawnych, a trochę na tym, że 'pies to tylko pies', nikogo nie obchodzi, nikt nie będzie dochodził jego praw itd.

Może masz rację.. Arka by musiała wytłumaczyć o co jej chodziło:roll:

[quote name='shin']Btw, podoba mi sie pomysl yoreczki:
Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt,
która wskazuje, że

Mi jest to obojętne, można zmienić:p


Po lekturze następujących wątków:

http://www.dogomania.pl/forum/f98/jasnosc-czy-ciemnosc-parlamentarny-klub-przyjaciol-zwierzat-132008/

http://www.dogomania.pl/forum/f25/pis-grzmi-sterylizacja-jest-okaleczeniem-zwierzecia-132068/

doszłam do wniosku, że trza dodać do tego szczegółowego opisu kastracji takie zdanie:

"Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę (absolutnie) nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności.
Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu, a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany/hamowany, powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia. (1)
Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym.

słowa pogrubione do przedyskutowania

1. Zastanawiam się czy dodać, że właśnie taki niewykastrowany i niemogący zaspokoić popędu zwierzak jest dopiero nieszczęśliwy, bo nie wiem, czy to dla nich jest oczywiste (raczej wątpię).
Ale nie chcę, zeby to przyniosło odwrotny skutek w postaci takiego myślenia: 'aha, niewykastrowany i niezaspokojony się męczy, jest nieszczęśliwy, to trza mu podstawić sucz!'
Niby jest napisane, że "w obliczu olbrzymiej nadpopulacji" ale pewnie o tym fragmencie szybko będą skłonni zapomnieć. Ważne żeby się piesek nie męczył.:roll:
Jak sądzicie?

Posted

[quote name='Bamboo ®']Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu, a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany/hamowany, powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia. (1)
Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym.

(1) Warto podkreślić, że stany te nie zanikają przy pozornym zaspokojeniu popędu a często nasilają się, jeśli zwierzę dopuszczane jest do reprodukcji.

Nie wiem jak to "dookreślić" (obrzydliwe słówko nadużywane przez sorkę od psychologii :evil_lol:)

Posted

[quote name='Bamboo ®']Właśnie, dlatego ja osobiście wolałabym aby zachować ten 'rytm' powtórzeńNo to zostawiamy.

Aha, czyli Ty to zrozumiałeś, że to właśnie prawo daje przyzwolenie na hycli itd.?
W ustawie nic nie ma, ze hycel = zuo. W sumie wole hycla, ktory odwiezie zwierze do schronu, niz zeby mysliwi strzelali do walesajacych sie psow... chociaz tez zalezy na jakiej zasadzie ten hycel - czy on juz 'sie zajmuje' psami, czy odwozi je do schronu tylko :roll:

Bo ja właśnie celowo zmieniłam podmiot, bo zrozumiałam, że prawo jakieś tam jest, coś tam sobie zakazuje, ale życie swoją drogą idzie i jest właśnie takie "ciche" i "nielegalne" przyzwolenie, bazujące trochę na lukach prawnych, a trochę na tym, że 'pies to tylko pies', nikogo nie obchodzi, nikt nie będzie dochodził jego praw itd.
W sumie racja, chyba rzeczywiscie lepsza druga wersja w takim razie.

trza dodać do tego szczegółowego opisu kastracji takie zdanie:

"Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę (absolutnie) nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności.
Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu, a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany/hamowany, powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia. (1)
Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym.
Absolutnie moze usunac, bo wtedy moze to zostac potraktowane na zasadzie ekofanatykow. "a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany/hamowany," bym wrzucil w nawias, i uzyl 'powstrzymywany'. Hamowanie mi sie jakos mechanicznie bardziej kojarzy.

1. Zastanawiam się czy dodać, że właśnie taki niewykastrowany i niemogący zaspokoić popędu zwierzak jest dopiero nieszczęśliwy, bo nie wiem, czy to dla nich jest oczywiste (raczej wątpię).
Ale nie chcę, zeby to przyniosło odwrotny skutek w postaci takiego myślenia: 'aha, niewykastrowany i niezaspokojony się męczy, jest nieszczęśliwy, to trza mu podstawić sucz!'
Niby jest napisane, że "w obliczu olbrzymiej nadpopulacji" ale pewnie o tym fragmencie szybko będą skłonni zapomnieć. Ważne żeby się piesek nie męczył.:roll:
Jak sądzicie?
Niestety mysle, ze wlasnie tak by bylo... biedny piesecek, lec, ulzyj sobie :roll:

Posted

[quote name='shin']
W ustawie nic nie ma, ze hycel = zuo. W sumie wole hycla, ktory odwiezie zwierze do schronu, niz zeby mysliwi strzelali do walesajacych sie psow... chociaz tez zalezy na jakiej zasadzie ten hycel - czy on juz 'sie zajmuje' psami, czy odwozi je do schronu tylko :roll:

Hycle jak hycle, to tylko jako przykład dałam, bo w tekście jest tak: "hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli", stąd moje: "hycli itd." :eviltong:

[quote name='shin']W sumie racja, chyba rzeczywiscie lepsza druga wersja w takim razie.

Zależy co autor, czyli Arka, miała na myśli;)

[quote name='shin']Absolutnie moze usunac, bo wtedy moze to zostac potraktowane na zasadzie ekofanatykow.

ok, wywalamy:p


[quote name='shin']"a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany/hamowany," bym wrzucil w nawias,

racja, będzie bardziej czytelnie

[quote name='shin']i uzyl 'powstrzymywany'. Hamowanie mi sie jakos mechanicznie bardziej kojarzy.

też wolę 'powstrzymywany'

[quote name='shin']Niestety mysle, ze wlasnie tak by bylo... biedny piesecek, lec, ulzyj sobie :roll:

Dobra, czyli nic nie wspominamy, że nieszczęśliwy.:diabloti:

[quote name='evl'](1) Warto podkreślić, że stany te nie zanikają przy pozornym zaspokojeniu popędu a często nasilają się, jeśli zwierzę dopuszczane jest do reprodukcji.

Nie wiem jak to "dookreślić" (obrzydliwe słówko nadużywane przez sorkę od psychologii :evil_lol:)

edit: Aha, czyli to już jest propozycja gotowego fragmentu do wstawienia, tak?:razz:

Posted

Bamboo ® napisał(a):
edit: Aha, czyli to już jest propozycja gotowego fragmentu do wstawienia, tak?:razz:


eee no w sumie niby tak ;)

mnie się osobiście wydaje, że to najprostszy sposób wybrnięcia z twierdzenia, że "jak sobie piesek poużywa to mu się polepszy":roll:

Posted

[quote name='shin']Nie bedzie to przypadkiem krecenia sznura do powieszenia hodowcow? Bo skoro repy takie agresory... :diabloti:
Ale pomijajac moje watpliwosci, to moze cos takiego?

Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany) powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu.

Tylko teraz namnozylem 'ktory to' :roll:

Jak dla mnie brzmi ok, nawet z tym kolejnym 'który to';)

Posted

[quote name='evl'](1) Warto podkreślić, że stany te nie zanikają przy pozornym zaspokojeniu popędu a często nasilają się, jeśli zwierzę dopuszczane jest do reprodukcji.Nie bedzie to przypadkiem krecenia sznura do powieszenia hodowcow? Bo skoro repy takie agresory... :diabloti:
Ale pomijajac moje watpliwosci, to moze cos takiego?

Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany) powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu.

Tylko teraz namnozylem 'ktory to' :roll:

Posted

Dobra, to podsumujmy ten wstęp


Szanowny Panie Pośle/Szanowna Pani Poseł,

Powołując się na Ustawę z dn. 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt,
która wskazuje, że:

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę"

my, polscy miłośnicy zwierząt, a zarazem Państwa wyborcy, apelujemy do Pana/Pani o podjęcie skutecznych działań mających na celu poprawę tragicznego losu wielu zwierząt domowych w Polsce.

Nie sposób przy tej okazji pominąć szeregu nasuwających się pytań:

- jak to możliwe, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju, kraju aspirującym do miana wysokorozwiniętego, nowoczesnego i liczącego się na arenie międzynarodowej, sprawcy bestialskiego znęcania się nad zwierzętami mogą czuć się całkowicie bezkarnie?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju dochodzi do takich tragedii
jak w schroniskach w Olkuszu, Krzyczkach, Nowej Ligocie, Krężelu czy Chrcynnem, gdzie zwierzęta były masowo uśmiercane, maltretowane, głodzone, pozbawione podstawowej opieki weterynaryjnej i schronienia przed zimnem?

-jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju łamane są podstawowe prawa zwierząt, mające na celu chronić je a nie dawanie przyzwolenia (do wyjaśnienia) na funkcjonowanie hycli, komercyjnych schronisk, pseudohodowli, kosztem cierpienia, chorób i śmierci niewinnych zwierząt?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie sprawuje się żadnego nadzoru nad masowym rozmnażaniem i handlem zwierzętami domowymi?

- jak to możliwe, że w cywilizowanym europejskim kraju nie istnieją przepisy egzekwujące sprawowanie kontroli nad psami naprawdę agresywnymi, nie tymi wymienionymi w ustawie?[do omówienia]

- jak to możliwe wreszcie, że w cywilizowanym europejskim kraju, którego statystyki dotyczące liczby bezdomnych zwierząt są alarmujące (w samym 2008 r. do schronisk trafiło 90 000 zwierząt, a liczba ta zwiększa się rokrocznie o 15%) marginalizuje się problem niechcianych psów i kotów oraz nie dostrzega konieczności wprowadzenia obowiązkowej sterylizacji i kastracji tychże?


--------------------------------
--------------------------------

przy punkcie dot. kastracji:

"Pragniemy jednocześnie zaznaczyć, iż zwierzę nie odbiera zabiegu kastracji w kategoriach nieszczęścia, zaniżenia poczucia własnej wartości czy też pozbawienia godności.
Co więcej, niemożność zaspokojenia przez niewykastrowane zwierzę naturalnego popędu (a który to popęd, w obliczu olbrzymiej nadpopulacji psów i kotów, winien być skutecznie powstrzymywany), powoduje nierzadko nadpobudliwość, niepokój, nerwowość a nawet agresję zwierzęcia, które to niepożądane stany dodatkowo mogą się nasilić, jeśli zwierzę jest okazjonalnie dopuszczane do rozrodu.
Zabieg kastracji wydaje się zatem być rozwiązaniem z wielu względów optymalnym."

:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...