Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Była prawidłowo założona... on dostaje szału jak widzi psa i po prostu zdjął i nie wiem jakim cudem. Ja też myślałam że kolczatki nie zdejmie ale psy potrafią zrobić różne rzeczy

Posted

Kolcami do dołu.


Powiem więcej. On już jedną kolczatkę ROZERWAŁ. Możesz mi wierzyć albo nie, ale to prawda. Jeśli jednak mi nie wierzysz to nigdy nie miałeś psa po ojcu przeznaczonym do walk.

Posted

Teraz to ja nie wiem. Śmiać się czy płakać...
No nie dziwię się, że rozerwał, skoro był przyzwyczajony. Dobrze założona kolczatka to zapięta ciasno ( opierająca się na łańcuszku, żeby kolce nie wbijały się ciągle w gardło) zaraz za uszami. Dobrze używana kolczatka to kolczatka używana pod okiem i instrukcją dobrego trenera, szkoleniowca. W ŻADNYM INNYM WYPADKU kolczatki się nie używa a już tym bardziej, jeżeli pies ciągnie. Pies noszący kolce NIE MOŻE ciągnąć.

Posted

No... tak myślałam, że napiszesz właśnie o szkoleniowcach i trenerach.Pies jest silniejszy ode mnie. Wiesz co?? Większość ludzi kiedy ich pies jednak ciągnie zakłada mu kolczatkę. Te psy nadal żyją i nic im się nie dzieje, naprawdę. Zastanów się tylko warto aż tak bardzo przejmować się takimi rzeczami i nie mówię tego ze złośliwości, tylko po prostu mówię że nie warto przesadzać. Chciałabym jeszcze wiedzieć co z tymi wszystkimi ludzmi którzy używają kolczatek na co dzień bez nadzoru szkoleniowca?
A tak poza tym to Kapsel nie nosi juz kolczatki tylko szelki, więc nie rozumiem dlaczego masz taki problem...

Posted

Nie mam problemu, ale moze ktoś kto uważa kolce za świetną obroże spacerową to czyta i przejrzy na oczy. Tez miałam psa ciągnącego i miał kolce przez pewien czas, bo ja wolałam uzbierać na porządną obrożę, i wyobraź sobie, ze te kolce źle używane gówno dają. Bez nich ciągnął tak samo jak w nich. Poza tym nie wychodzi się na spacery z psem nad którym się nie panuje. To tyle ode mnie ;) Pozdrawiam.

Posted

Chyba jeszcze nigdy nie widziałam psa, który miałby prawidłowo założoną kolczatkę (pomijając kilka zdjęć instr). Za to widziałam niezliczoną ilość psów - na szkoleniach i w życiu codziennym, na spacerach, a nawet podczas odpoczynku w domu i na łańcuchu przy budzie - które miały na sobie kolczatki nie dość, że zupełnie bezsensu (półroczne ciapowate szczeniaki ON, wylegujące się na kanapie TTB, idące przy wózeczku na luźnej smyczy labki itd.), to jeszcze źle założone. W związku z tym z założenia jestem teraz przeciwko kolcom, chyba że do każdej kolczatki będzie dodawana instrukcja obsługi i lista ostrzeżeń.

Moje psy chodzą głównie na szelkach, ale nie znalazłam jeszcze szelek, z których uparty pies by się nie wywinął. Pomijając samą zdolność "wywijalności" ;) trzeba jeszcze brać pod uwagę, że większość ma zapięcia z plastiku i wystarczy, żeby pies uderzył takim plastkiem w ziemię, czy jakiś murek/drzewo, a zapięcie może zwyczajnie pęknąć. I zostaje nam w ręku smycz z szelkami, ale bez psa.

Na psy wywijające się, lepiej oprócz szelek zakładać też obrożę zaciskową, ale szeroką parcianą, nie łańcuszek.
Łańcuszek w ostateczności.

Posted

my uzywamy gaurdow manmata na pzremian z rogzem i sie sparwdza, jeszcze nigdy nie wyszla , a z zapinanych u gory wyszla kilka razy , nawet jak ciasno zalozylam
zakldam do tego dlawik jak zawsze, na wszelki wypadek , jakby sie zerwalo czy cos :)

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Nie mam problemu, ale moze ktoś kto uważa kolce za świetną obroże spacerową to czyta i przejrzy na oczy. Tez miałam psa ciągnącego i miał kolce przez pewien czas, bo ja wolałam uzbierać na porządną obrożę, i wyobraź sobie, ze te kolce źle używane gówno dają. Bez nich ciągnął tak samo jak w nich. Poza tym nie wychodzi się na spacery z psem nad którym się nie panuje. To tyle ode mnie ;) Pozdrawiam.



Widzisz, twój też miał^^ Mój na takiej samej zasadzie, tyle że jedna kolczatka poszła z dymem a drugą sobia zdjął i "metale" zamieniłam na szelki. W szelkach i w poniedziałek rano (mieszkam w miejscowości wypoczynkowej) jak nie ma za dużo psów to wychodzę:) Pozdrawiam

Posted

Greven napisał(a):
Chyba jeszcze nigdy nie widziałam psa, który miałby prawidłowo założoną kolczatkę (pomijając kilka zdjęć instr). Za to widziałam niezliczoną ilość psów - na szkoleniach i w życiu codziennym, na spacerach, a nawet podczas odpoczynku w domu i na łańcuchu przy budzie - które miały na sobie kolczatki nie dość, że zupełnie bezsensu (półroczne ciapowate szczeniaki ON, wylegujące się na kanapie TTB, idące przy wózeczku na luźnej smyczy labki itd.), to jeszcze źle założone. W związku z tym z założenia jestem teraz przeciwko kolcom, chyba że do każdej kolczatki będzie dodawana instrukcja obsługi i lista ostrzeżeń.

Na moim osiedlu domków jednorodzinnych zawsze kiedy przechodzę tamtędy u jednych ludzi do bramy jest przywiązany haszczak (nie wiem ile już ma ale ledwo co skończył albo i nie 1rok), na kolczatce zaciśniętej (kolce mu się wbijają w szyję) i do kolczatki jest przypięta smycz łańcuszkowa (ok 1.4m) a ta do bramy :crazyeye: Bo podobno boją się, że on im ucieknie, nie panują nad nim, biją go i prawie nigdy nie wpuszczają do domu. Psiak siedzi całymi dniami na mrozie, wyje i szczeka, smutny widok :shake:

Przyznaję się, moja suczka też nosiła, ale półkolczatkę. Już nie nosi.

Posted

vege* napisał(a):
u jednych ludzi do bramy jest przywiązany haszczak (nie wiem ile już ma ale ledwo co skończył albo i nie 1rok), na kolczatce zaciśniętej (kolce mu się wbijają w szyję) i do kolczatki jest przypięta smycz łańcuszkowa (ok 1.4m) a ta do bramy. Bo podobno boją się, że on im ucieknie, nie panują nad nim, biją go i prawie nigdy nie wpuszczają do domu. Psiak siedzi całymi dniami na mrozie, wyje i szczeka, smutny widok.

Masz wszelkie podstawy, aby interweniować na policji, lub u straży miejskiej.

Posted

[quote name='vege*']Jak zadzwonie nie wezmą mnie na poważnie, mam prawie 16 lat.[/QUOTE]
A rodzice nie mogą zadzwonić ?

Moja jak była mała chodziła w szelkach dla kota, 1 cm szer. żółte .
Później z tych wyrosła to kupiłam jej zwykłe niebieskie z dingo chyba 1,5 cm albo 2 cm, były zapinane od góry, a to było małe i głupie to mi uciekało ... Więc te szelki nie zdały egzaminu to kupiłam guardy czarne w indiański wzorek, z nich też mi wyszła, ale tylko raz .
Po tych szelkach ( klik się zepsuł, połamał się ... ) kupiliśmy kolce ...
Nosiła je chyba 1,5 roku, bo mama nie zgadzała się na obroże, czasami chodziła ze mną na szelkach do samochodu, jednak te sprawiają dyskomfort bo wchodzą pod łapy ... Wiec po jakimś czasie kupiłam obrożę niebieską 15 mm i w niej chodziła przez jakiś czas, potem kupiłam szelki i smycz do kompletu, ale go sprzedałam bo były trochę za duże, od tamtego czasu chodzimy tylko i wyłącznie na obroży szelki mamy do samochodu i na rolki .
Tak więc podsumowując moja suka potrafi wyjśc z każdego modelu szelek .
Ale na reszcie jej to przeszło ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...