Shiva Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Poszłam wczoraj z moim Diabłem na III szczepienie. Zapewne pamiętacie, że radziliście mi odkarmić mojego Labka-nie Labka, bo zabiedzony strasznie - biedactwo. Więc dostało mi się od Weta. Że niby tuczę psa. Ma 2,5 m-ca i waży teraz 6,30 kg. Według niego za szybko przebiera na wadze (1 kg na tydzień). Brzuszek ma duży itd. Zbyt duży przybór wagi może spowodować choroby stawów. Masz babo placek! Zakazał mi kontaktów z WAMI :wink: Podobno mnie ogłupiacie :lol: Ja tu zostanę - pies go trącał - bo tu pozytywne fluidy są... Choć czasem bywa smutno (pozdrawiam Lunę i jej Panią serdecznie). Z tym ogłupianiem, to odrobina racji jest. Jestem słabą jednostką, dość wpływową i lekko histeryczną :o Więc jak się naczytam o tych wszystkich chorobach, to trochę głupieję. Co się tyczy wyjaśnienia rasy mojego Diablo, to wet nie ma wątpliwości, że to Labrador. Kazał mi umieścić na forum zdjęcie, żeby Was przekonać. Kłopot w tym, że nie mam aparatu cyfrowego i nie wiem czy zeskanowane zwykłe zdjęcie będzie dość czytelne. Potrzymam Was jeszcze w niepewności jakiś czas :P Pozdrawiamy Shiva i Diablo Quote
Arga Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Shiva mój wet zawsze mówi ze moja goldenica bardzo dobrze się rozwija, że ma przybierać na wadze 1 kilo tygodniowo. Dodam ze chodzę z nia nie do jednego weta gdyz ostatnio szył ja ktos inny i mamy wizyty kontrolne. Ten następny wet mówi dokładnie to samo. Więc nie wiem czy twojemu się coś nie pomyliło. A i jeszcze jedno- moja Arga nie pamiętam dokładnie ale chyab w wieku 3 miesięcy ważyła około 13 kilo i nikt nie kazał mi jej odchudzać. Taką ją dostałam od hodowcy. Za to inny wet właścicielą jej siostry Avanty powiedział ze powinna ważyc 7 kilo - i zrezygnowali z weta :) Pozdrawiam Quote
Ania_ Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Nasz mała podobnie jak Arga przybiera ok kilograma tygodniowo, w wieku Diablo ważyła 10kg, teraz ponad 15 ( ma ponad 15 tygodni) Dziwny ten weterynarz... Wazne ze piesek przybiera na wadze - to dobrze wróży. Pozdrawiam Quote
Shiva Posted November 5, 2004 Author Posted November 5, 2004 Dzięki, też myślę, że najważniejsze, że rośnie miarowo, jest wesół i zdrowy. :) A przy okazji zapytam: ja Wasze pieski znoszą jazdę samochodem? Diablo każdorazowo skowyczy jak nie wiem co, miejsca sobie znaleźć nie może, mimo że trzymam go na kolanach. Czy to może być choroba lokomocyjna ? I czy sam z tego wyrośnie? SHIVA i DIABLO Quote
Niebieska Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Myślę że powinnaś pomóc mu wyrosnąć z tej niechęci... Na początek wsiadaj z pieskiem i wysiadaj kiedy samochód stoi żeby się przyzwyczaił do samego wnętrza. Wszelkie postępy nagradzaj. Ja na przykład jak Noa była mała woziłam ją właściwie tylko do veta (a więc nic przyjemnego) ale w samochodzie dostawała ciasteczka więc uwielbiała jeździć. :) Teraz samochód kojarzy jej się przede wszystkim z wyjazdami nad wodę więc próbuje się pakować do każdego otwartego samochodu :wink: Quote
Arga Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Co do samochodu to juz zupelnei inna historia :D Arga jeździ samochodem codziennie- bo biorę ja jeszcze ze soba do pracy :) W ogóle to znosi do dobrze- sama wsiada. Ale przy długich jazdach i kiedy wygląda przez szybę- znaczy sie patrzy przez nią- wymiotuje :D Nie daje jej jedzenia godzinke przed ale co poradzić jak ona zawsze musi oznakować samochód :) Mam nadziej że sie przyzwyczai albo będe jaj dawać jakieś tabletki "antywymiotne" :D Shiva ucałuj pieska :) Quote
maryglu Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 Odnośnie jazdy samochodem, to ważne jest przede wszystkim to, aby pies od poczatku wiedział gdzie jego miejsce. Chodzi o to, żeby zapewnić bezpieczeństwo i jemu i Wam, którzy tym samochodem jeździcie. Wobec tego - myślę, że słusznie, nasz hodowca poradził nam, aby mała jeździła od poczatku w nogach pasażera - tam jest tyle miejsca, że w kłębek można się zwinąć i pospać, a przy okazji nie napaskudzić w całym aucie sierścią (wierz mi to może być problem, zwłaszcza w okresach linienia). Do jazdy samochodem przyzwyczajaliśmy tak jak do wszystkiego, czego początkowo nasza mała się bała - na zasadzie miłych skojarzeń, czyli cukiereczka. Wsiadamy do auta - cukiereczek, wysiadamy z auta - cukiereczek. A potem to naprawdę formalność. Labradory to przede wszystkim łakomczuchy! Ale zasada działa, bo jak pewnego pięknego dnia przez nasza nieuwagę przycięliśmy małej ogon drzwiami i potem nie bardzo paliła się wsiadaniem do samochodu, to zasada "cukiereczek" oczywiście podziałała! Pozdrawiam. Aha, z cukiereczkami nie nalezy przesadzać! raz cukiereczek, a raz pochwała - to w zupełności wystarcza! Quote
Ania_ Posted November 5, 2004 Posted November 5, 2004 My z Banieczka nie mielismy na razie zadnych problemow lokomocyjnych, moze dlatego ze mala nie często ma okazje do jazdy. Tak jak pisze Niebieska, podobno w razie problemow trzeba zaczac od poznania samochodu, potem krotkie przejazdzki które w miare mozliwosci wydluzac. Z naszych doswiadczen, ostatnio przetestowalismy Banke w podrozy pociagiem - spisala sie rewelacyjnie, przespala cala jazde w totalnym tloku. Nic jej nie ruszylo :lol: Mysle Shiva ze Diablo panikuje jest przeciez mlodziutki, przejdzie mu z czasem, a potem bedziesz musiala na sile wyrzucac z samochodu ( swojego i innych). Powodzenia i cierpliwosci Quote
Shiva Posted November 8, 2004 Author Posted November 8, 2004 Dzięki wam - dziewczęta - za odpowiedzi. Maryglu, rozumiem że pod słowem "cukiereczek" kryje się jakieś smaczne przekupstwo. Proszę Was, powiedzcie czym przekupujecie swoich pupilów. Ja póki co stosuję zwykłą suchą karmę Acana, tę którą Diabeł dostaje na codzień. Wybredny nie jest, jak to Labrador, cieszy się z wszystkiego. Ale tak sobie myślę, że jakby mnie chciał ktoś nagrodzić chlebem naszym powszednim, to bym na niego kichała.....Być może są jednak jakieś specjały, które są smaczne. Argo, ty masz swoje kulinarne doświadczenia, może jakaś podpowiedź - pliz :hand: Quote
Arga Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 Co do smakołyków - może to dziwne ale Arga zjadla by wszystko co się jej pod pyszczek podkłada :D Czasami jak ćwiczymy to Arga dostaje kiełbaskę, serek, ciastka dla psów, suszona wołowina :D Choć marchewka czy innym owocem czy warzywem nie pogardzi :D MOja jest karmiona Bento Kronen- bo tylko ta karma jej smakje i tylko tą je :) Jako nagrode czy przekupstwo jej nie stosuje gdyż to dla niej żadna nagroda :evil: A więc moja sunia zje jednym słowem wszystko ( kiedyś zjadła cebule ) Ps; Rana na jej łapie nie chciała się gojić więc wet przepisal hydro gazy :D Wygląda to jak galareta- Arga w nocy zdarła bandarz i owa gazę zjadła :D Więc mój pies można powiedziec nie jest wybredny :D ;) Quote
Ania_ Posted November 8, 2004 Posted November 8, 2004 Bania tez zje wszystko, to powinno byc wpisane we wzorzec psychologiczny tej rasy :) Na codzień dostaje Royal Canin dla szczeniakow, ale przymierzamy sie do zmiany. Co do smakolykow.. kupilam jej ciasteczka Eukanuby, ale mloda woli chyba zwykle parowki niz wyszukane ciasteczka. Ona zje wszystko, od lisci na spacerze po ziemie z pola i pietruszke mojej mamy :) Raz tylko zabrala sie za jakies grzybki i mielismy pietra... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.