Ajula Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 ja nie umiem wstawiać jeszcze tu nigdy zdjęcia nie wstawiałam :roll: Quote
Charly Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 a tak poza tym wieści smutne: Oskar wrócil z adopcji- z powodu...agresji:-o napisalam do pani Sary, czy jednak nie wzieliby Oskarka- okazalo się, ze mają z Sarą podobne problemy. Tzn. Sara ustawila sobie wszystkich w domu. decyduje kto, kiedy moża ją dotykać- nie każdy może np. pielęgnować. Nie wpuszcza wszytkich do domu i nie toleruje zbytnio innych psow. Do tego jest b. zaborcza. Poradzilam wizyte u behawiorysty, linki do porad p. Mrzewinskiej na onecie. Mam nadzieje, ze Sara zostanie nauczona gdzie jej miejsce. Ale w takiej sytuacji nei mozna im jescze na glowę Oskara zwalac. W schronisku dowiem się, co to za sprawa z tym Oskarkiem:shake: Quote
Maadzia Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Kurczę -.-" Właśnie słyszałam,że Okar wrócił :( niedobrze! Może powód jest taki, że one bez siebie nie mogą żyć.. Może jakby były obydwa w jednym domu.. :roll: W takich przypadkach jesteśmy bezsilne.. Co teraz..? No nie wiem, nie wiem.. co się z tym Oskarkiem porobiłooo.. :shake: Quote
Ajula Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 o kurcze :roll: jakie złe wiesci Oskar musiałby iśc do kogoś, kto umie postępować z takimi poschroniskowymi psami nasz Maciek znajda też ma problemy z agresją (zaczął ją objawiać dopiero po jakis 3 miesiącach pobytu u nas), ale pracujemy nad tym cierpliwie moze Oskar i Sara odreagowują to, co ich spotkało :-( Quote
Charly Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 moze. tylko wiesz- ile one byly w tym schronisku. dwa miesiace chyba nawet nie. Quote
Bella1 Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 I o te dwa za dużo pobyt w schronisku i porzucenie przez właściciela działa zawsze na psią psychikę Quote
Charly Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 mam dobrą wiadomość, Ania- behawiorystka z naszego schroniska zaproponowala wlascicielom Saruni pomoc:) Z Oskarkiem popracuje w schronisku. Będzie dobrze. Jutro ide do schroniska i dowiem się co z nim i czy można mu już robic ogloszenia. Quote
Charly Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 powiem Wam..średnio...Rybcia mówila ze był do niej miły. Jednak kiedy stanęłam przed kojcem bardzo nieprzyjemnie szczekał...przyłożyłam rękę do krat, a on pochylił głowę zrobił krok w tyl po czym chciał skoczyc na moją rękę:-(. Kiedy przykucnęłam od razu wyluzował, ale nadal bardzo nieufny i boi się, boi się wyciągniętej ręki:shake:. Szczeże mowiąc, trochę się go boję teraz. Ale to kwestia czasu tylko- jestem pewna, że on znów będzie fajnym miłym Oskarkiem. Quote
Ajula Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Charly a może mu ktos krzywdę w międzyczasie zrobił i on teraz ma agresję lękową :-( Quote
Charly Posted April 25, 2009 Author Posted April 25, 2009 no raczej tak mysle. ale kto go wie. jednak jest lepiej kazdego dnia. Oskarek juz dzis nie byl taki niepewny. Jak skonczy kwarantanne pewnie będzie już bardziej ufny. Wtedy spróbujemy spacerku. W ogole jakos tak zmienił się- ma inną aurę, ze tak powiem. nie wydawal mi się kiedys taki potężny. Wydawal się domowym psiakiem. A teraz taki duzy podworkowy psiak-tak wyglada teraz. nie wiem o co chodzi w tym wszytkim:roll: Quote
Ajula Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 jak Oskarek? trochę lepiej, czy dalej niemiły dla otoczenia? Quote
Charly Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 lepiej. zachodzę do niego- nie wchodzę- bo jakos boję się, ale gadam zza krat. nie szczeka już. jest lepiej za każdym razem. Quote
Rybc!a Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Racja- do mnie też. Daje się pogłaskać, ale podchodzę do niego bardzo spokojnie. Ktoś musiał zrobić mu coś złego. To całkiem inny pies. Ale słuchajcie- on ponoć pogryzł jakiegoś psa i to też było powodem oddania. A teraz siedzi sobie w boksie z Agentem- owczarkowatym kolegą i wszystko jest OK . Quote
Charly Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 To tyle z domu Saruni:) Od Oskarka też lepsze wieści. Dziś poszłam z nim na spacer. Nie wzięłabym już teraz ze względu na jego niepewne zachowanie w ostatnich dniach i tygodniach, lecz dziś Oskarek sam się prosił o uwagę. Nie szczekał, nie warczał, merdał ogonkiem i łapkami drapał kraty. Więc wyszedł. Zero agresji. łagodny do zwierząt, łagodny do mnie, do przechodniów. Normalny pies. Ale on jest bardzo duży i straasznie silny. Osoba, która go wezmie musi być naprawdę silna, aby go utrzymać. Rybcia robiła nam zdjęcie. Pózniej będą, założe mu osobny wątek. Quote
Ajula Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Charly kochana jestes, że zdjęcia Sary wstawilas jaka ona jest śliczna :loveu: wygląda na szczęsliwą aż mi się oczy mokre zrobiły....... Quote
Ajula Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Charly jeszcze i tutaj Cię pomęczę ;) co z Oskarem? nadal siedzi? a może sa jakies nowe wiadomści od Sary? Quote
Charly Posted June 11, 2009 Author Posted June 11, 2009 jest jest nadal. nikt jak na razie p niego się nie zgłasza i ta smutna historia jeszcze trwa Quote
Ajula Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 biedny Oskarek :-( teraz już nie mam kasy, ale jak mi znowu jakis pieniądz na konto wejdzie, to poprosze jeszcze o zrobienie allegro dla Oskarka Quote
Ajula Posted August 29, 2009 Posted August 29, 2009 przy okazji tej historii http://tiny.pl/hh82l przypomniały mi się Sara i Oskar Charly, co się z nim stało? został w schronisku? Quote
Charly Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 nie:) Oskarek już dawno poszedł do domu. Skontaktowała sie ze mną także właścicielka Sary;też pytała o niego, bo znalazła mu dom. No, ale Oskarek już dawno poszedł. Quote
Ajula Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 to wspaniale, mam nadzieję że dobrze mu w nowym domu :lol: Quote
Charly Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 "Witam serdecznie tak jak obiecałam przesyłam nowe zdjęcia Saruni. Ma się bardzo dobrze, mam nadzieje że jest z nami chociaż w połowie tak szczęśliwa jak my z Nią Rodzice zakochani są w niej po uszy a mnie i moją siostrę Sarunia traktuje jak swoje dzieci. Nie ma z nią juz żadnych problemów po czasie myślę, że nie akceptowała naszego psa bo po prostu obawiała się o swoją pozycje w domu a teraz kiedy wie że jest na pierwszym miejscu czuje się bardzo pewnie i nawet bawią sie razem koty również zaakceptowała. Ma czasami takie chwile że patrzy się przed siebie i jakby była nieobecna i w tedy zastanawiam sie czy myśli o Oskarze. Przyznam sie szczerze że od dłuższego czasu razem z rodzina śledzimy aukcje na allegro i sprawdzamy czy może Oskar nie wrócił do schroniska bo w tedy nie zawahalibyśmy się ani na chwilę żeby po niego przyjechać na początku były pewne trudności i obawy ale po jakichś 2 miesiącach wszyscy sie poznaliśmy i było już wszystko cudownie. Mam prośbę jeśli by Pani wiedziała coś na temat Oskara czy trafił do dobrych ludzi była bym wdzięczna za każdą wiadomość." Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.