Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no- ale dobrze jest jak jest:) Telefonów faktycznie dużo, ale nikomu z miejsca (tak jak obecnym wlascicielom Sary) nie powierzylabym psa....:roll:

zaczekam do jutra jeszcze. może faktycznie się zgloszą po Oskarka. jak nei zadzwonię sama i zapytam. jesli jednak nie- trzeba będzie zmienic ogloszenie ze teraz tylko Oskarek szuka domu....ech. trudno.

naprawde wazne jest ze Sara poszla. Ona wygladala zle...

  • Replies 327
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny to wspaniale! Bo płakałam przez te psiaki. To jest najgorsze, że trafiają nagle do schronu... i niestety nie wiedzą czemu. Ale też trzeba zrozumieć faceta, który je oddał, nie miał wyjścia najwyraźniej. Więc dobrze, że jest już dom!

Posted

jesli Rybcia ma jeszcze dane kontaktowe do tego pana, to ja chętnie go poinformuje. Bylam i nadal jestem zla za to, ze je oddal. Tylko....on bardzo to przezywal. jego sytuacja rodzinna....
cala sytuacja byla potworna. do tego padalo w ten dzień, ciemno, zimno. Oskar nie chcial wejsc do kojca..ech...

Facet wychodząc próbował znalesc odrobinę pocieszenia, zrozumienia- nie otrzymal oczywiscie. wszystko odbylo się w milczeniu. wychodząc zobaczyl mnie- wracalam akurat z innym psem ze spaceru- popatrzal i powiedzial "do widzenia"...czekal...Nie odpowiedzialam mu. Nie moglam, nie chcialam. chcialam zeby cierpial:oops:

Jednak teraz chcę mu powiedziec, ze jest dobrze. Ze ten koszmar w jego zyciu się skonczyl. Poczekam do momentu kiedy i Oskar będzie w nowym domu- jesli nie tym- to innym i wtedy powiadomię go, ze "jego" psiaki już wyszly ze schroniska. NIe omieszkam dodac, jak bardzo cierpialy i jakie wielkie mialy szczescie. bo mogly tam zostac do konca swoich dni..

Posted

Charly jestes bardzo wielkoduszna, ja bym tak nie umiała :shake:
niezależnie od tego, jakbardzo facet cierpiał oddając psy do schronu, to jednak je oddał - z kanapy na beton, z miejsca gdzie były kochane, do miejsca, gdzie są anonimowe i samotne (choćbyście nie wiem ile serca własnego im dały)

ja nie wyobrażam sobie żadnej takiej sytuacji w życiu, która by mnie zmusiła do oddania moich psów do schroniska - szczególnie Hexi, bo ona jest u nas od 8 tygodnia życia i jestesmy jej całym światem, ona po prostu by tego nie przeżyła
nawet nie mogę o tym mysleć, bo mnie w gardle dusi :-(
nie wiem co bym zrobiła, ale nie zaprowadzilabym jej do schronu, bo nie moglabym żyć dalej ze świadomością, że ona tam cierpi

Posted

ja tez nie:(

nie jestem wielkoduszna, ale widzialam tego faceta. on autentycznie cierpiał. czy ma racje, czy nie. czy powód czy nie. żal mi, jesli cierpi. a moze to tylko mi tak się wydaje ze cierpi;)

Posted

wiadomość z domku Sary

"Chciałabym przekażac, że Sara jest super. Nie zostawia mnie ani na chwilę samą. Je i śpi ze mną. Jesteśmy właśnie na zakupach. Ma śliczną nową obrożę w kolorach tęczy i czerwoną smycz. Wczoraj została wykąpana. Dziękuję jeszcze raz za to szczęście"

cudowne wieści z domku Sary. Wymądrze się i powiem, ze wiedzialam, że tak będzie. Domek fajny, Sarunia cudna. Musi być dobrze.

Ale rozmawialam z Kordonią jeszcze raz. Zle zrozumialam co mi przekazała telefonicznie. Oskar nie zostal odebrany wczoraj nie z powodu wielkości auta, tylko dlatego, że jeden z domowników nie jest przekonany co do wielkości psa. Na ten temat trwają jeszcze rozmowy.

Zapytalam więc co z Oskarem. Poprosilam o zdjęcia i tyle co mogę zrobic.
Jednak- cieszmy się, cieszmy się dla Sary. Jak Kordonia mi mówila, wiele osób interesowało się Oskarkiem. To naprawde ładny pies. Jednak nikt nie chcial Sary dlugowlosej, gdyż ludzie obawiają się pracy z tym związanej:roll:

A Sarunia potrzebowala domciu na wczoraj..

Posted

buuu taka stara jestem, a ryczę jak dzieciak na takie wiadomości od Sary :placz:
oby tak dalej
co tu zrobić, żeby jeszcze i Oskara wzięli
błagam błagam - weźcie Oskara :modla:

choć z drugiej strony, jakby miał być uważany za kłopot, to może niech go weźmie ktoś inny - tylko że Sary juz więcej nie zobaczy......
ale cóż - taki sabaczy los :-(

Posted

taki sabaczy los, ale....z tego co widzialam w schronisku...najwazniejszy wlasny pan. ...naprawde wszytko inne, psy rodzenstwo nie rodzenstwo schodzi na drugi plan. Sara nei odstępuje swojej pani, pcha się do łózka i mysle ze jest jej dobrze:)

poczekamy jescze kilka dni. Jesli do poniedzialku nie dostaniemy odpowiedzi, zmienimy allegro na tylko Oskarka..trudno...

Ale o niego nie potrzeba się martwic. on znajdzie dom.

Ajulko i masz powód do płaczu radosnego. Sarunia bardzo bardzo cierpiala w schronisku. Plakala....miala depresję. Rany na cialku jakie sobie sama zadawala byly nieladne..Leżala na betonie...A teraz...teraz spi w łózku ze swoją panią. Ma obroże tęczową i jej pani dziękuje za to szczęscie przebywania z nią. To jest niesamowite:placz::loveu:

czekam na zdjęcia z domku:)

Posted

właśnie miałam pytać co z ich aukcją....ale tak jak piszecie, poczekamy a jeśli zajdzie taka potrzeba to "wyrzucę" Sare i zostawie na allego tylko Oskarka.

Saruniu, tak sie cieszę że znalazłaś ten cudowny domek tak szybciutko :loveu:
Wszystkiego najlepszego tobie i twojej nowej rodzince!!!

Posted

Kasiu dzis idę do schroniska, więc dowiem się, jakie ustalenia były w sprawie Oskarka..jeśli takowe były.

Sarunia los na loteri wygrała. W nocy odkryta na allegro i jeden dzień pózniej już we własnym łóżeczku:loveu:

Posted

w niedzielę będziemy wiedziec więcej tzn. czy Oskar dobije do Saruni czy też nie...Więc czekamy:)

tak czy siak dziewczyna odbierając Sarunię zostawila obroże dla Oskara- teraz tylko trzeba tatę przekonac.

trzymajcie kciuki

Posted

Ajula napisał(a):
...ale że odebrany, tak?
nie "być może", nie "ewentualnie"
tylko odebrany? :lol:


z tego co przekazala mi Kordonia dzowniąc tam dzis ze schroniska, rodzinka chce odebrac go w srodę i jeszze uprzedzą, o której dokladnie przyjadą..

napawa mnie to optymizmem. dziewczyna tez zostawila dla Oskarka obrożę- nie dla niego i kogos- tylko po to, żeby w tej obróżce go ze schronu wyciągnąc. Więc mysle ze przekonaly kogo tam trzeba bylo przekonac i faktycznie Oskar w srode jedzie


ale wiecie-- kciuki trzymac nadal:)

Posted

W srode zadzwoni, zeby umówić sie na przyjazd, niekoniecznie przyjedzie w środe.

Ja nigdy jendak nie cieszę sie, póki się nie ziści w realu,. wiec na razie trzyamm kciuki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...