Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 no- ale dobrze jest jak jest:) Telefonów faktycznie dużo, ale nikomu z miejsca (tak jak obecnym wlascicielom Sary) nie powierzylabym psa....:roll: zaczekam do jutra jeszcze. może faktycznie się zgloszą po Oskarka. jak nei zadzwonię sama i zapytam. jesli jednak nie- trzeba będzie zmienic ogloszenie ze teraz tylko Oskarek szuka domu....ech. trudno. naprawde wazne jest ze Sara poszla. Ona wygladala zle... Quote
deathgs Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Dziewczyny to wspaniale! Bo płakałam przez te psiaki. To jest najgorsze, że trafiają nagle do schronu... i niestety nie wiedzą czemu. Ale też trzeba zrozumieć faceta, który je oddał, nie miał wyjścia najwyraźniej. Więc dobrze, że jest już dom! Quote
Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 jesli Rybcia ma jeszcze dane kontaktowe do tego pana, to ja chętnie go poinformuje. Bylam i nadal jestem zla za to, ze je oddal. Tylko....on bardzo to przezywal. jego sytuacja rodzinna.... cala sytuacja byla potworna. do tego padalo w ten dzień, ciemno, zimno. Oskar nie chcial wejsc do kojca..ech... Facet wychodząc próbował znalesc odrobinę pocieszenia, zrozumienia- nie otrzymal oczywiscie. wszystko odbylo się w milczeniu. wychodząc zobaczyl mnie- wracalam akurat z innym psem ze spaceru- popatrzal i powiedzial "do widzenia"...czekal...Nie odpowiedzialam mu. Nie moglam, nie chcialam. chcialam zeby cierpial:oops: Jednak teraz chcę mu powiedziec, ze jest dobrze. Ze ten koszmar w jego zyciu się skonczyl. Poczekam do momentu kiedy i Oskar będzie w nowym domu- jesli nie tym- to innym i wtedy powiadomię go, ze "jego" psiaki już wyszly ze schroniska. NIe omieszkam dodac, jak bardzo cierpialy i jakie wielkie mialy szczescie. bo mogly tam zostac do konca swoich dni.. Quote
Ajula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Charly jestes bardzo wielkoduszna, ja bym tak nie umiała :shake: niezależnie od tego, jakbardzo facet cierpiał oddając psy do schronu, to jednak je oddał - z kanapy na beton, z miejsca gdzie były kochane, do miejsca, gdzie są anonimowe i samotne (choćbyście nie wiem ile serca własnego im dały) ja nie wyobrażam sobie żadnej takiej sytuacji w życiu, która by mnie zmusiła do oddania moich psów do schroniska - szczególnie Hexi, bo ona jest u nas od 8 tygodnia życia i jestesmy jej całym światem, ona po prostu by tego nie przeżyła nawet nie mogę o tym mysleć, bo mnie w gardle dusi :-( nie wiem co bym zrobiła, ale nie zaprowadzilabym jej do schronu, bo nie moglabym żyć dalej ze świadomością, że ona tam cierpi Quote
Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 ja tez nie:( nie jestem wielkoduszna, ale widzialam tego faceta. on autentycznie cierpiał. czy ma racje, czy nie. czy powód czy nie. żal mi, jesli cierpi. a moze to tylko mi tak się wydaje ze cierpi;) Quote
Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 wiadomość z domku Sary "Chciałabym przekażac, że Sara jest super. Nie zostawia mnie ani na chwilę samą. Je i śpi ze mną. Jesteśmy właśnie na zakupach. Ma śliczną nową obrożę w kolorach tęczy i czerwoną smycz. Wczoraj została wykąpana. Dziękuję jeszcze raz za to szczęście" cudowne wieści z domku Sary. Wymądrze się i powiem, ze wiedzialam, że tak będzie. Domek fajny, Sarunia cudna. Musi być dobrze. Ale rozmawialam z Kordonią jeszcze raz. Zle zrozumialam co mi przekazała telefonicznie. Oskar nie zostal odebrany wczoraj nie z powodu wielkości auta, tylko dlatego, że jeden z domowników nie jest przekonany co do wielkości psa. Na ten temat trwają jeszcze rozmowy. Zapytalam więc co z Oskarem. Poprosilam o zdjęcia i tyle co mogę zrobic. Jednak- cieszmy się, cieszmy się dla Sary. Jak Kordonia mi mówila, wiele osób interesowało się Oskarkiem. To naprawde ładny pies. Jednak nikt nie chcial Sary dlugowlosej, gdyż ludzie obawiają się pracy z tym związanej:roll: A Sarunia potrzebowala domciu na wczoraj.. Quote
Ajula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 buuu taka stara jestem, a ryczę jak dzieciak na takie wiadomości od Sary :placz: oby tak dalej co tu zrobić, żeby jeszcze i Oskara wzięli błagam błagam - weźcie Oskara :modla: choć z drugiej strony, jakby miał być uważany za kłopot, to może niech go weźmie ktoś inny - tylko że Sary juz więcej nie zobaczy...... ale cóż - taki sabaczy los :-( Quote
Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 taki sabaczy los, ale....z tego co widzialam w schronisku...najwazniejszy wlasny pan. ...naprawde wszytko inne, psy rodzenstwo nie rodzenstwo schodzi na drugi plan. Sara nei odstępuje swojej pani, pcha się do łózka i mysle ze jest jej dobrze:) poczekamy jescze kilka dni. Jesli do poniedzialku nie dostaniemy odpowiedzi, zmienimy allegro na tylko Oskarka..trudno... Ale o niego nie potrzeba się martwic. on znajdzie dom. Ajulko i masz powód do płaczu radosnego. Sarunia bardzo bardzo cierpiala w schronisku. Plakala....miala depresję. Rany na cialku jakie sobie sama zadawala byly nieladne..Leżala na betonie...A teraz...teraz spi w łózku ze swoją panią. Ma obroże tęczową i jej pani dziękuje za to szczęscie przebywania z nią. To jest niesamowite:placz::loveu: czekam na zdjęcia z domku:) Quote
Ajula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 prawda Charly, psiaki tak są zaprogramowane, że dla nich czlowiek najważniejszy co też one w nas widzą? :roll: Quote
Ajula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Sara w łóżku :loveu: ona przecież jest całkiem duża, co? na zdjęciach wygląda na dużą Quote
Charly Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 :niewiem::niewiem: tak je zrobiliśmy i teraz one za to płacą:roll: Quote
Ajula Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 tak, dlatego naszym obowiązkiem jest im pomagać Quote
Kasia Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 właśnie miałam pytać co z ich aukcją....ale tak jak piszecie, poczekamy a jeśli zajdzie taka potrzeba to "wyrzucę" Sare i zostawie na allego tylko Oskarka. Saruniu, tak sie cieszę że znalazłaś ten cudowny domek tak szybciutko :loveu: Wszystkiego najlepszego tobie i twojej nowej rodzince!!! Quote
Charly Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 Kasiu dzis idę do schroniska, więc dowiem się, jakie ustalenia były w sprawie Oskarka..jeśli takowe były. Sarunia los na loteri wygrała. W nocy odkryta na allegro i jeden dzień pózniej już we własnym łóżeczku:loveu: Quote
Charly Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 w niedzielę będziemy wiedziec więcej tzn. czy Oskar dobije do Saruni czy też nie...Więc czekamy:) tak czy siak dziewczyna odbierając Sarunię zostawila obroże dla Oskara- teraz tylko trzeba tatę przekonac. trzymajcie kciuki Quote
Kasia Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 na pewno kciuki będą trzymane, oni muszą być razem :loveu: Quote
Ajula Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 tyle cierpliwości to ja chyba nie mam, żeby spokojnie czekać do niedzieli :eviltong: ale trudno, jakos muszę wytrzymać Quote
Charly Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 ...i będziemy jeszcze do środy czekać i przebierać nózkami...:lol: W środę Oskarek ma być odebrany.... ..no to czekamy..:lol: Quote
Ajula Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Charly napisał(a): W środę Oskarek ma być odebrany.... ...ale że odebrany, tak? nie "być może", nie "ewentualnie" tylko odebrany? :lol: Quote
Charly Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 nio. nic innego nam nie pozostaje...aaaaaaaaaa Quote
Charly Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 Ajula napisał(a):...ale że odebrany, tak? nie "być może", nie "ewentualnie" tylko odebrany? :lol: z tego co przekazala mi Kordonia dzowniąc tam dzis ze schroniska, rodzinka chce odebrac go w srodę i jeszze uprzedzą, o której dokladnie przyjadą.. napawa mnie to optymizmem. dziewczyna tez zostawila dla Oskarka obrożę- nie dla niego i kogos- tylko po to, żeby w tej obróżce go ze schronu wyciągnąc. Więc mysle ze przekonaly kogo tam trzeba bylo przekonac i faktycznie Oskar w srode jedzie ale wiecie-- kciuki trzymac nadal:) Quote
kordonia Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 W srode zadzwoni, zeby umówić sie na przyjazd, niekoniecznie przyjedzie w środe. Ja nigdy jendak nie cieszę sie, póki się nie ziści w realu,. wiec na razie trzyamm kciuki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.