walko1 Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 No i zamówiłam nosidełko przez internet. Dziś pokonałam tylko 88 pięter i wymiękam. Jutro pełna dawka minimum 112 pięter. Psom się podoba, mnie kategorycznie nie.:shake: Quote
walko1 Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dzisiaj pokonałam 128 pięter w tym tylko 32 piętra bez psa na rękach. Czuję się fatalnie ale sunie nie rozumieją i wymyślają sikanie i inne takie. Obie są bez serca. Mam nadzieję że nosidełko przyjdzie prędko, w przeciwnym razie nie wyżyję. Quote
walko1 Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 od ubiegłego wtorku pokonałam znacznie ponad 1000 pięter. W środku tego był kryzys. Jeszcze żyję ale słabo. Nikt do nas nie zagląda. Szkoda.:roll: Quote
taxelina Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 ja do dzis od poczatku czerwca mialam duzo pracy wiec i czasu malo :( zagladac zagladam ale nie zawsze pisze. Quote
walko1 Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 Ooooo witaj :lol: Praca bardzo ważna bo jeść trzeba niestety. Moje sunie zdrowe. Ja idę w Himalaje od zeszłego wtorku. Uwaga - ostrzegam przed kupowaniem mieszkania powyżej 3 piętra!! Quote
taxelina Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 praca praca ale ja sie ciesze ze ide do szkoly w pon bo 5 prac pod rzad bylo dosc stresujace.. Quote
Lilmo Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 Walko bardzo Ci współczuję tej spinaczki. Ile jeszcze potrwa ten remont windy? Mam nadzieję wielką, że już się zbliża do końca. A nosidełko zdało egzamin? Pozdrawiam Was. Quote
supergoga Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 Wiem o tym o czym piszesz. Mieszkam na 7 piętrze. Miałam remont windy...2,5 m-ca. I też tylko jedna jest (wymieniali całą). Moja suka chora na serce - dobrze że jakoś szła sama , powoli bardzo - bo ważny prawie 30 kg. Ale akurat wtedy miałąm na tymczasie szczeniaka Naruto, który zapowiadał się juz wówczas nie wielkiego psa (jakim jest). Jako szczeniaka, musiałam malucha wyprowadzac kilka razy dziennie, poza tym moją sukę - osobno, praca dodatkowo itp. Naruto nie chodził wówczas po schodach - uczył się dopiero chodzenia na smyczy, to go nosiłam w lewo i prawo przez 2 m-ce. Bosko było. Trzymajcie się. Może jakis rekord...:cool3: Quote
walko1 Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Witajcie! Lilmo - nosidełko to naprawdę dobra rzecz. Ale nawet to mnie nie pociesza. Supergoga - ja naprawdę pobiję rekord życiowy chodzenia po piętrach. Ale za to nie wchodzę do żadnego sklepu jeżeli ma więcej niż 2 schody. :diabloti: Quote
walko1 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Ja już z moimi suniami i solo pokonałam 2210 pięter. One mają się dobrze - ja nie. Isia zmienia futerko, ciekawa sprawa, gubi okrywę na grzbiecie na łopatrkach a pod spodem gęste beżowe futerko. Wygląda jakby były zszyte 2 psy - rudy i beżowy. Ale mordeczka ta sama.Jest wesoła, kasuje pluszaki jak maszyna, kocha piłeczkę. Basia za miesiąc skończy 16 lat, wiek widać bardzo ale jeszcze się trzyma. Pozdrawiamy :lol: Quote
walko1 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Ja już z moimi suniami i solo pokonałam 2210 pięter. One mają się dobrze - ja nie. Isia zmienia futerko, ciekawa sprawa, gubi okrywę na grzbiecie na łopatkach a pod spodem gęste beżowe futerko. Wygląda jakby były zszyte 2 psy - rudy i beżowy. Ale mordeczka ta sama.Jest wesoła, kasuje pluszaki jak maszyna, kocha piłeczkę. Basia za miesiąc skończy 16 lat, wiek widać bardzo ale jeszcze się trzyma. Pozdrawiamy :lol: Quote
walko1 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 O rany - przepraszam, wkleiło się 2 razy :shake: Quote
Isadora7 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Walko trzymaj się. Wymiziaj ode mnie obie pannice. Quote
walko1 Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Dzięki Isadora :loveu: Wymiziam na pewno. One obie kochane są. Isia dość dawno nie gryzła, tylko warczała. Ale już myślę że Basia bezpieczna, macha do Isi ogonem, chociaż ona zawsze macha. Isia fajna, taka łobuzica malutka, piłeczka to jej świat. Przytulanka moja. Ja mam dość schodów na całe życie. Musze zmienić miejsce zamieszkania bo to mi bokiem wyszło, chociaż niby fajne. Isia grymasi na jedzenie !! Gdzie te czasy gdy jadła wszystko w zasięgu pyszczka ?? I miska byłą wylizana ? Wybredna jest ale dla niej gotuję to co lubi, bo Basia zjada co widzi (a raczej czuje bo widzi słabo). Dzięki Isi Baśka ma urozmaicone obiadki, bo się staram żeby smakowało i było zjedzone. Quote
walko1 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 O rrrranyyyy ! Mamy windę. :lol: Pokonałam "tylko" 2431 pięter, 80 % z tego niosąc psa na rękach z 8 albo na 8 piętro. Isia obwąchała dokładnie - pierwszy raz bała się wejść ale już na górę wpakowała się pierwsza. Podobało się. Mnie też się podoba, mogłaby być jakakolwiek i tak by mi się podobała. :diabloti: Przeżyłam tę katorgę i żyję nadal. Oby się tylko nie zepsuła. :loveu: Pozdrawiamy Cioteczki !! :lol: Quote
Isadora7 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Ufff dobrze zę winda wreszcie jest, bo już chciałam ekipę taterników wysyłać. A tak naprawdę dobrze bo wyobrażam sobie jak jesteś umęczona. Quote
walko1 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Na figurę - rewelacja, przestałam przypominać średniego wieloryba, zmieściłam się w spodnie sprzed 20 lat :cool1: Ale nie polecam, stawy w łokciach uszkodzone i ustawiczny ból w kolanach, nie do spacyfikowania żadnymi środkami. Ale żyję. Było nie karmić tak psów, bo sadło dużo waży. :lol: Quote
walko1 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Basia w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Poziom mocznika tak wysoki że aż niemożliwy do oznaczenia. Poważny niedowład tylnych łap, biegunka, wymioty, nie jadła od kilku dni. Słaba taka, że przy wymiotowaniu się przewracała. Na razie badania i kroplówki, jutro się dowiem więcej. Moja kruszynka kochana. Takie mam zmartwienie. :shake: Quote
supergoga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Walko, jestem z Tobą. Biedna Basia, niech sie trzyma. Jeszcze nie czas na nią. Trzymam mocno bardzo kciuki i o opieke Św. Franciszka proszę. Pisz prosze jak będziesz coś wiedziałą więcej. Quote
Isadora7 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='walko1']Basia w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Poziom mocznika tak wysoki że aż niemożliwy do oznaczenia. Poważny niedowład tylnych łap, biegunka, wymioty, nie jadła od kilku dni. Słaba taka, że przy wymiotowaniu się przewracała. Na razie badania i kroplówki, jutro się dowiem więcej. Moja kruszynka kochana. Takie mam zmartwienie. :shake: O Mój Boże :(:(:( trzymaj się. Basiu walcz, walcz :-( Quote
Lilmo Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 O nie! :-( Basieńko, maleńka nie poddawaj się! Błagamy, walcz kochana i pokonaj to choróbsko. Walko trzymaj się! Myślami jestem z Wami! Quote
walko1 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Wyniki Basi bardzo złe. Mocznik znacznie ponad 40, przy normie do około 9, kreatynina czy keratynina, nie wiem jak się to nazywa - norma jeszcze bardziej przekroczona do poziomu przerażającego, nie pamiętam bo nadal jestem oszołomiona, do tego anemia, wątroba - wynik dobry. Ogólne zatrucie. Nadal kroplówki bo nie ma możliwości dializowania. Basia otumaniona ale przytomna, posiedziała na trawce, zrobiła siku malutkie (nie robiła od poniedziałku), wróciła na kroplówkę. Nie piła od wczoraj, nie wymiotuje w szpitalu. Niedowład łap to mniejszej wagi teraz problem. Tak się to wszystko naraz posypało. Jutro też do niej idę. Tyle wiem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.