Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marysia55 napisał(a):
Alicja, że kogoś ruszyło sumienie to trzeba go najpierw mieć. Ten egzemplarz na pewno go niema :shake:


masz rację trzeba je mieć .... jednym dawano sumienie innym tupet i ona po tupet chyba stanęła 2 razy ;/

Posted

Alicja napisał(a):
masz rację trzeba je mieć .... jednym dawano sumienie innym tupet i ona po tupet chyba stanęła 2 razy ;/

wiesz jak to bywa, każdy staje w kolejce do tego co bardziej w życiu preferuje. Każdy z nas ma inną hierarchie wartości. Ona widocznie stanęła w kolejce po coś co na Dogo się nie przydaje w żadnej mierze. Z drugiej strony w pewnym sensie żal mi takich osób, bo tracą w życiu to co najbardziej wartościowe.

Posted

Boze ,wczoraj prawie do rana czytałam o Partyzancie, dzis Tytan,gdzie ja jestem???? W NOCY SPAĆ NIE MOGŁAM,KOŁATAŁY MI SIE WSZYSTKIE POSTY.Przecież to jasne jak słońce czemu psy znikają. Wczesniej też wpadłam na jakąs suczke z cmentarza i nie wiem co dalej?? Zdjec nie bedzie. Nie ma na co czekac. Moze nawet psa nie było.?Moze zdjecia z przed lat. PIES pewnie juz dawno za TM?

Posted

Javena napisał(a):
Boze ,wczoraj prawie do rana czytałam o Partyzancie, dzis Tytan,gdzie ja jestem???? W NOCY SPAĆ NIE MOGŁAM,KOŁATAŁY MI SIE WSZYSTKIE POSTY.Przecież to jasne jak słońce czemu psy znikają. Wczesniej też wpadłam na jakąs suczke z cmentarza i nie wiem co dalej?? Zdjec nie bedzie. Nie ma na co czekac. Moze nawet psa nie było.?Moze zdjecia z przed lat. PIES pewnie juz dawno za TM?


Na wątku Partyzanta (w pażdzierniku) ktoś zamieścił kilka linków do podobnych dziwnych spraw psiaków a i na miau.pl też nie brakuje lektury:-(. Przy okazji odszukam i skopiuję tu .

Posted

[quote name='florida_blue']Dzisiaj został odebrany pies, a właściwie to co z niego zostało...... Wszystko za sprawą sąsiadki, która nas powiadomiła i nadała bieg sprawie. Całą historię znam z jej relacji, Tytan w listopadzie skończył rok, od świąt bożego narodzenia nie był wyprowadzany na spacery, wcześniej wychodził, ale rzadko (zwykle w nocy, po interwencji sąsiadów). Właściciel psa jest alkoholikiem, żyje z renty, którą w całości przepija. Mieszka z jakaś kobietą, która przyznała się do bicia psa, ale nie chciała podpisać protokołu.

Dzięki życzliwym ludziom, Tytan już dzisiaj, zaraz po odebraniu od własciciela trafił do nas, zamiast do schroniska. Miał zamieszkać w Domu Tymczasowym, jednak okazało się, że był zbyt agresywny (i zagrażałby pozostałym zwierzętom), musiałyśmy znaleźć dla niego inne miejsce - i mamy tydzień... Mam kilka zdjęć zrobionych podczas wizyty u weterynarza, ale nie mogę ich w tej chwili wstawić, jutro będą nowe.
Najprawdopodobniej jego agresja byla spowodowana ogromnym stresem, na jaki był narażony dzisiaj, musi minąć trochę czasu, aż się uspokoi. Tytan całe swoje życie był katowany, w domu ciągłe libacje, awantury, był przywiązywany i głodzony. Jest potwornie chudy i zaniedbany... I chory na nużycę - nie leczony od kilku miesięcy, prawie całkiem łysy, skórę pokrywają strupy z ropą... Kasia, u której w tej chwili jest Tytan, była przerażona jego widokiem i stanem, do jakiego doprowadzili go własciciele...

Na tą chwilę Tytan jest odebrany tylko tymczasowo, na czas leczenia (które notabene powinien sfinansować własciciel, ale oczywiscie nie ma na to najmniejszych szans... ) Wiem, że w tym momencie w domu ciągle trwa awantura.. Oczywiście będziemy walczyć o przejęcie psa na zawsze - on tam nie może wrócić...

Prosimy o wsparcie finansowe na jego leczenie, Tytan będzie potrzebował naprawdę dobrej karmy + leki, może konieczny będzie pobyt w hotelu... Wystawię na niego bazarki, zrobię cegiełkowe allegro... Wiem, że to jeden z wielu psiaków, ale MUSIMY mu pomóc ...

aktualizacja 27.01 zdjęcia - prosimy o wsparcie finansowe na hotelik dla Tytana



Nie chciałabym, żeby ten pierwszy post wcięło....

Posted

[quote name='Cajus JB']tyle czasu i nic. To taki problem podać rzetelną informację na temat psa? oczywiście Cajus problem jest wtedy gdy nie ma się co powiedzieć lub gdy odpowiedź może być sprawdzona:cool3:. Łatwo jest 'jechać' na uczuciach ludzi wrażliwych na los nieszczęśliwych zwierząt. Gorzej gdy trzeba się przed nimi w jakiś sposób rozliczyć. Wtedy najczęściej brakuje wyobraźni jak z tego wybrnąć. My jesteśmy tylko w pewnym sensie obserwatorami, a cały bagaż cierpienia i bólu muszą udźwignąć te biedne zwierzęta. Tylko czy faktycznie dały radę to udźwignąć??? One nam tego nie powiedzą. My możemy się tylko domyślać czy są jeszcze po tej stronie. Dlatego to okrutnie boli:-(

Posted

Cajus JB napisał(a):
Zawsze cierpią tylko zwierzęta. I to jest najgorsze.



cierpią i będą cierpieć póki ludzie o dobrych sercach będą przymykać oczy i pozwalać na bezkarność...
Nie wystarczy leczenie zła- warto zadbać o profilaktykę....( przepraszam za tą gorycz w słowach, ale sił mi brak chwilami - zbyt długo trwa to czekanie....i czasem myślę, że po prostu mój głos jest za cichy :( )

Posted

Javena napisał(a):
Boze ,wczoraj prawie do rana czytałam o Partyzancie, dzis Tytan,gdzie ja jestem???? W NOCY SPAĆ NIE MOGŁAM,KOŁATAŁY MI SIE WSZYSTKIE POSTY.Przecież to jasne jak słońce czemu psy znikają. Wczesniej też wpadłam na jakąs suczke z cmentarza i nie wiem co dalej?? Zdjec nie bedzie. Nie ma na co czekac. Moze nawet psa nie było.?Moze zdjecia z przed lat. PIES pewnie juz dawno za TM?



i wiadomo coś o tej suczce? gdzie jest ten wątek?

Posted

[quote name='florida_blue']agnieszka32 :angel:

Fundacja “For Animals” oddział w Częstochowie

ul. Mizerkiewicza 12, 42-520 Dąbrowa Górnicza

76 1370 1170 0000 1706 4855 2203

z dopiskiem TYTAN

reszta zdjec :


łapki ma całe zaognione, poranione (chyba sobie sam wygryza) podnosi je do góry i nie bardzo chce chodzić, muszą go bardzo boleć.... zobaczcie jaką ma gigantyczną kolczatkę ...........


Takie konto zostało podane do wpłat dla Tytanka (strona 5 wątku ).

Posted

TYTAN, łudzaco przypomina mi psa,którego wkleiła niejaka Marta Ch.Dziewczyna kopiowała psy z zagranicznych portali i wyłudzała pieniadze.Kto zna ta sprawe ,niech baczniej sie przyjrzy.Jak dla mnie, to ten sam pies.

Posted

Przejrzałem wątek Tytana strona po stronie. Jeśli jest to oszustwo to doskonałe. Ale to nie jest oszustwo w takim sensie.
Zdjęcia Tytana są na pierwszych stronach.
Potem pojawiają się podczas leczenia. Strona 54, 69, 75 u weta i 85. Wygląda, że zdjęcia dotyczą tego samego psa, czyli Tytana. Według wątku to miejsce gdzie Tytan trafił ma coś wspólnego z końmi i jedno z dwóch ostatnich zdjęć wygląda na parkur czy wybieg dla koni. Nie znam się na fachowych określeniach.
Były ogłoszenia w gazecie i internecie z komentarzami więc Tytan raczej jest z okolic Częstochowy.Moze jakiś komentarz dotyczy samych właścicieli Tytana. Sporo tego do czytania i ja nie dam rady.

http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,6249432,Psie_nieszczescie_w_Myszkowie.html

http://wiadomosci.onet.pl/2699,1912942,przez_ponad_rok_maltretowali_psa,wydarzenie_lokalne.html

Reasumując Tytan został u Kasi i dalszych formacji brak. Jedynie burbono coś potwierdzał/a.
Była prośba o dzwonienie do weta. To chyba jest do sprawdzenia.

Ten adres jest wklejony

wet Gabinet Weterynaryjny. Bogdan Zieliński
Blachownia, 1-go Maja 93

Kasi nie ma na wątku i nigdy nie było. Czyli nie ma co liczyć, że nagle się pojawi. Od florida_blue też raczej nie otrzymamy informacji.

Jeśli ktoś miałby sam możliwość sprawdzenia chociaż informacji od weta. To coś by nam powiedziało. Tytan raczej musi brać jakieś lekarstwa.
Druga strona medalu jest taka, że dom może zastrzec sobie prawo do nieudzielania informacji. Nie wiem, ale chyba takie prawo jest. Chyba, że się mylę.

Myślę, że podszedłem do tego rzetelnie i uczciwie.

Tytan jest nadal psem o którego losu nie umiemy potwierdzić w sposób jednoznaczny.

Nadal nie możemy ustalić losu Partyzanta. Dlatego zgadzam się z ivette o sprawdzanie wszystkich możliwych informacji o zaginionych i znalezionych psach. Rozreklamowanie Partyzanta jak tylko się da. Nie wiem czy nie warto robić Mu ogłoszeń internetowych.

Nieodpowiedzialność, lekceważenie i olbrzymie zaniedbanie w sprawie Partyzanta jest dla mnie niepodważalne.

Posted

witam, ja mam psinę w której adopcji uczestniczyła florida, można sobie sprawdzic mój wątek
Kamilę spotkałam osobiscie, wszystko przebiegało bez problemu, nie było żadnych prób wyłudzania czegokolowiek,
florida tez pomagała w adopcji szarpejki Lary,wątek na dogo tez do sprawdzenia- tezwszystko było ok,napisała do mnie priv po mojej odmowie opieki nad psem-(sunia była chora-moja suka tez choruje i musiałam odmowić)..założyła wątek na dogo ,wszystko z sunią zwaną Larą przebiegło ok,

normalna ,fajna,pomocna zwierzakom osoba, ja się nie czuję na siłach bronić jej w tym sensie że spotkałysmy się tylko raz ale za to czuję się w obowiązku napisać co napisałam

Posted

[quote name='dana']Cajus, właśnie to budzi niepokój, że, jak napisałeś, losu Tytana aktualnie nie znamy.
CO przeszkadza Floridzie wypowiadać się na tym wątku , jeśli trafia na dogo ?
najczęstszą przyczyną bywa ( nie twierdzę, że jedyną) fakt, że nie ma się nic do powiedzenia lub na swoja obronę. Przyjęcie postawy strusia lub forma przeczekania szumu, przecież w końcu komuś się to znudzi i dadzą jej spokój tzw. ciepłe rozejście sie po kościach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...