Jump to content
Dogomania

CIESZYN - błękitnooki FIDEL. Ma SUPER domek!!! PROSIMY O PRZENIESIENIE :))))))


Recommended Posts

Posted

[quote name='jestem_wredna']Może kubraczek byłby dobrym tymczasowym rozwiązaniem skoro pies marznie? Króciutka ta sierść :/

http://www.dogomania.pl/forum/f938/cieple-zimowe-kubraki-dla-psow-bezdomnych-ktos-jeszcze-chetny-126514/ Zajrzyjcie, bo cioteczki świetną akcję wymyśliły. Już ponad 100 kubraków rozdały.

Fidel jest u mnie więc już nie marznie ;)

Dzwonił do mnie pan z Żor, jutro w południe przyjedzie zobaczyć Fidelka :cool3:
Po rozmowie przez telefon wydawał się konkretny więc zobaczymy ;)

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No ja właśnie nie wiem jak to zrobić z tą kastracją :shake: Bo jak teraz on się nie będzie nadawał to przecież nie będę kazała ludziom czekać aż go utuczę .
A żeberka to mu wystają porządnie

A Fidelek umie podać obie łapy :loveu: i nawet siad mu ładnie wychodzi jak nic go nie rozprasza ew. ma się chrupka :evil_lol:
W kąpieli jaki był grzeczny, widać że był 'domowy' i kąpany nie raz bo w wannie zachowuje się lepiej niż moja Etna wariatka ^^
Już nie mówię że mi z rozbiegu na kolana wskoczył, że jest sierota bo gdybym go nie zamykała osobno do jedzenia to by mu Etna wszystko zjadła i że strasznie się w nocy rozpycha i jest taki pan niedotykalski.
Chociaż teraz już bardziej daje się głaskać niż na początku ;)
No i pełno strupów zaschniętych na sierści miał

Posted

Morgan:-) napisał(a):
Herspri a ten pan skąd się o Fidelku dowiedzia?? Ogłoszenia?? Na jakim portalu??


Nie wiem właśnie na jakim portalu, ale z ogłoszenia wie. Jutro zapytam ale tak coś czuję że z gumtree, bo koleś jest z żor więc pewnie sprawdzał katowice.gumtree .

Elżbietka_Cieszyn11693283 napisał(a):
Szkoda by była gdyby facet się zdecydował i nie mogł go zabrać ze soba.


No szkoda by było... ale to jeszcze z Deą będę rozmawiała najwyżej, zobaczymy

Fidel szczeka jak baba na wszystkie psy na spacerze, moja Etna ma bardziej męski głos... on już śpiewa jak kastrat :evil_lol:

Posted

jesli macie zaufaną osobę w tych Żorach do sprawdzenia domku i jeśli pan okaże sie godzien...to w umowie adopcyjnej trzeba zawrzeć klauzulę co do wykonania zabiegi kastracji oraz termin mniej więcej za miesiac tego zabiegu - tak myślę...choć jak kocha to poczeka;)

po drugie - ja nie wydałabym psa do domu bez sprawdzenia tego, gdzie dokładnie pies idzie - powie pan, że mieszka tu i tu (i np. tak ma w dowodzie) a potem okaże sie, że pan i owszem jest tam zameldowany ale mieszka cholera wie gdzie....

najlepiej umówić się z panem na dostarczenie potem psiaka...wtedy od razu zobaczycie warunki w jakich będzie mieszkał

a co do kastracji - najlepiej oceni to wet jak psa zobaczy:p czy można teraz czy potem

Posted

jesli macie zaufaną osobę w tych Żorach

Ja osobiście nikogo z żor nie znam :shake: Chociaż chyba Ambra jeździ w tych okolicach to może ona by mogła.

po drugie - ja nie wydałabym psa do domu bez sprawdzenia tego, gdzie dokładnie pies idzie


Niestety ja nie mam ani możliwości ani środków żeby jeździć do każdego i sprawdzać czy faktycznie mieszka tam gdzie ma zapisane w dowodzie. Oczywiście jeśli go jutro nie wydam to może uda się kogoś tam posłać na przed adopcyjną ale to muszę jeszcze na mapę dogo popatrzeć

najlepiej umówić się z panem na dostarczenie potem psiaka...wtedy od razu zobaczycie warunki w jakich będzie mieszkał


Ja już widzę ten transport, z transportem jest wieczny problem i zazwyczaj nikt nie może bo coś tam. Poza tym moim zdaniem przyszły opiekun powinien się po psa fatygować jeśli mu zależy. Co do warunków, jeśli pan nie przyjedzie rozklekotanym gruchotem tudzież środkami komunikacji publicznej to będę o warunki raczej spokojna. Zresztą to widać jak komu się powodzi ;) Pan mówił że ma jakąś firmę transportową.

Posted

Zresztą to widać jak komu się powodzi

Hmm.. Jesteś pewna? A nawet jeśli to czy to, że komuś się dobrze powodzi znaczy, że będzie dbał o psa?
Znam przypadek babki, która najpierw kupiła psa za blisko 12 tysięcy złotych, a potem zamknęła go w małym kojcu i karmiła średnio raz na 2-3 dni o ile sobie przypomniała. Na końcu chciała go WYMIENIĆ na inną rasę, bo nie pasował jej do nowej koncepcji ogrodu :angryy:

Posted

Tak jestem pewna, bo jeśli koleś przyjedzie przyzwoitym samochodem, nie będzie prostakiem, to jestem pewna że w melinie nie mieszka. Na wizycie przed adopcyjnej w domu przyszłego opiekuna i tak nie sprawdzę co on zrobi z psem za 3 lata . Jasne że nie, to czy ktoś będzie dbał o psa nie zależy od tego jaki jest jego status materialny, zdaję sobie z tego sprawę ale to że zobaczę jak mieszka nic mi nie da.
Wydaje mi się że potrafię rozpoznać czy ktoś traktuje psa przedmiotowo... pan mi mówił że on chce takiego psa towarzysza ponieważ będzie prawie cały czas z nim przebywał, a ja myślę że Fidel się nada bo jak już się do kogoś przekona to chodzi za tą osobą krok w krok ( co prawda tylko w mieszkaniu bo na spacerach się człowiekiem zabardzo nie przejmuje ).
A ta baba to jakaś chora :|

Co do oszustwa adresowego, jak ktoś chce oszukać to oszuka, równie dobrze może mieć zaplanowaną przeprowadzkę za miesiąc i mi o tym nie powiedzieć.

Z tak z innej beczki ...
to mi się w ogóle wydaje że to źle że ktoś się tak szybko znalazł, bo wychodzą jakieś sztuczne problemy. Ja rozumiem, że wszyscy się martwią ale jak go trzeba było wyciągać ze schroniska to jakoś nikt nie mógł go zabrać, a teraz cyrk z tą adopcją się robi.
Ja się nie naprawdę nie dziwię, że ludzie niechętnie adoptują psy :shake:

Posted

Herspri napisał(a):
Tak jestem pewna, bo jeśli koleś przyjedzie przyzwoitym samochodem, nie będzie prostakiem, to jestem pewna że w melinie nie mieszka. Na wizycie przed adopcyjnej w domu przyszłego opiekuna i tak nie sprawdzę co on zrobi z psem za 3 lata . Jasne że nie, to czy ktoś będzie dbał o psa nie zależy od tego jaki jest jego status materialny, zdaję sobie z tego sprawę ale to że zobaczę jak mieszka nic mi nie da.
Wydaje mi się że potrafię rozpoznać czy ktoś traktuje psa przedmiotowo... pan mi mówił że on chce takiego psa towarzysza ponieważ będzie prawie cały czas z nim przebywał, a ja myślę że Fidel się nada bo jak już się do kogoś przekona to chodzi za tą osobą krok w krok ( co prawda tylko w mieszkaniu bo na spacerach się człowiekiem zabardzo nie przejmuje ).
A ta baba to jakaś chora :|

Co do oszustwa adresowego, jak ktoś chce oszukać to oszuka, równie dobrze może mieć zaplanowaną przeprowadzkę za miesiąc i mi o tym nie powiedzieć.

Z tak z innej beczki ...
to mi się w ogóle wydaje że to źle że ktoś się tak szybko znalazł, bo wychodzą jakieś sztuczne problemy. Ja rozumiem, że wszyscy się martwią ale jak go trzeba było wyciągać ze schroniska to jakoś nikt nie mógł go zabrać, a teraz cyrk z tą adopcją się robi.
Ja się nie naprawdę nie dziwię, że ludzie niechętnie adoptują psy :shake:


Rozumię, że to ja stwarzam problemy. Widzę też, że musisz sama na własnej skórze się przekonać by uwierzyć w sens sprawdzania domów przed wydaniem do nich psa.
Ty jesteś teraz opiekunką Fidela i Ty podejmujesz decyzję.
Aby nie stwarzać sztucznych problemów .. mówię papa :p

Posted

Nie, nie Ty Basiu . Przepraszam nie chciałam żeby to tak zabrzmiało :shake:
Ja nie mam możliwości jechania do Żor, ale jak ktoś może to proszę bardzo, mogę się umówić z państwem że ktoś podjedzie.
Po prostu nie uzależniam adopcji od tego, że koniecznie muszę pojechać zobaczyć jak i gdzie będzie pies mieszkał.

Państwo byli, fajni i młodzi. Przyjechali ze smakołykami, Fidel ich akceptuje w sumie to chciał z nimi wychodzić :roll: Jutro chciałabym podejść z nim do weta żeby go zobaczył i zbadał jeszcze ten słuch. Dea będzie chyba w schronisku jutro .. skontaktuję się z nią i mam nadzieję że będzie go mogła zawieść do lecznicy

Posted

Dobra państwo byli, przywieźli smakołyki, są fajni i młodzi, Fidel chciał z nimi wychodzić, ale z tego nic nie wynika.
Herspri - co oni mówili i czy sie jakoś określili?? Chcą, nie chcą, zastanowią się, dadzą odpowiedź do jakiegos terminu?? Bo czeski film.

Posted

Chcą go, powiedziałam że mogę im go wydać ew. w przyszłym tygodniu i będę do nich dzwoniła co weterynarz powiedział . Co mówili ? Że mogą po niego przyjechać kiedy będzie trzeba, że będzie mieszkał w bloku w mieszkaniu, że fajnie by było gdyby zgodził się z psem który mieszka u ich rodziców ale nie będzie tragedii jak się nie polubią , że Fidel na zdjęciach wyglądał na większego, pytali czy gdyby się okazało że pies jest głuchy to da się leczyć , jak się zachowuje w domu i na spacerach, czy nie niszczy czy dużo szczeka, że będą go wyprowadzać na smyczy, że fajnie że jest zaczipowany, że nie mają nic przeciwko wizycie, sprawdzali szczepienia, widzieli umowę , czym go najlepiej karmić żeby przytył, mówili że jest chudzina i że chyba faktycznie z amstaffa coś ma , pytali czy jest wykazuje agresję, patrzyli mu w zęby, bawili się z nim misiem któemu Fidel wygryzł nos i oczy, pytali czy lubi się bawić i gdzie śpi, był z nimi jakiś chłopak tak z 10 lat ale to nie ich dziecko, pytali się jak Fidel się zachowuje w samochodzie. I nie wiem co jeszcze mówili .

Posted

Rozmawiałam dzisiaj z Deą - osobiście może zrobić wizytę przedadopcyjną. Przejeżdża 2 x w tygodniu przez Żory. Może i małego w przyszłym tygodniu osobiście podrzuci :razz:

Posted

No i trzeba było tak odrazu. Co prawda ja już kogoś mam od Basi no ale ja nie wiem, teraz nie myślę. Od 20 - 6 rano oglądałam filmy i idę spać zaraz
Fidel powinien dzisiaj do weta

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...