Herspri Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='jestem_wredna']Może kubraczek byłby dobrym tymczasowym rozwiązaniem skoro pies marznie? Króciutka ta sierść :/ http://www.dogomania.pl/forum/f938/cieple-zimowe-kubraki-dla-psow-bezdomnych-ktos-jeszcze-chetny-126514/ Zajrzyjcie, bo cioteczki świetną akcję wymyśliły. Już ponad 100 kubraków rozdały. Fidel jest u mnie więc już nie marznie ;) Dzwonił do mnie pan z Żor, jutro w południe przyjedzie zobaczyć Fidelka :cool3: Po rozmowie przez telefon wydawał się konkretny więc zobaczymy ;) Quote
Herspri Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Pamiętam i mówiłam, jeśli pan faktycznie będzie konkretny i zdecydowany i w ogóle to będziemy się na kastracje umawiać Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Ale myslicie , że kastracja jest teraz dobra w jego stanie? czy nie może tego zrobić po sprawdzeniu domku ten facet? tzn. wet w Żorach, zeby nie było :evil_lol: Quote
Herspri Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 No ja właśnie nie wiem jak to zrobić z tą kastracją :shake: Bo jak teraz on się nie będzie nadawał to przecież nie będę kazała ludziom czekać aż go utuczę . A żeberka to mu wystają porządnie A Fidelek umie podać obie łapy :loveu: i nawet siad mu ładnie wychodzi jak nic go nie rozprasza ew. ma się chrupka :evil_lol: W kąpieli jaki był grzeczny, widać że był 'domowy' i kąpany nie raz bo w wannie zachowuje się lepiej niż moja Etna wariatka ^^ Już nie mówię że mi z rozbiegu na kolana wskoczył, że jest sierota bo gdybym go nie zamykała osobno do jedzenia to by mu Etna wszystko zjadła i że strasznie się w nocy rozpycha i jest taki pan niedotykalski. Chociaż teraz już bardziej daje się głaskać niż na początku ;) No i pełno strupów zaschniętych na sierści miał Quote
Morgan:-) Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Herspri a ten pan skąd się o Fidelku dowiedzia?? Ogłoszenia?? Na jakim portalu?? Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Szkoda by była gdyby facet się zdecydował i nie mogł go zabrać ze soba. Quote
Herspri Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Morgan:-) napisał(a):Herspri a ten pan skąd się o Fidelku dowiedzia?? Ogłoszenia?? Na jakim portalu?? Nie wiem właśnie na jakim portalu, ale z ogłoszenia wie. Jutro zapytam ale tak coś czuję że z gumtree, bo koleś jest z żor więc pewnie sprawdzał katowice.gumtree . Elżbietka_Cieszyn11693283 napisał(a): Szkoda by była gdyby facet się zdecydował i nie mogł go zabrać ze soba. No szkoda by było... ale to jeszcze z Deą będę rozmawiała najwyżej, zobaczymy Fidel szczeka jak baba na wszystkie psy na spacerze, moja Etna ma bardziej męski głos... on już śpiewa jak kastrat :evil_lol: Quote
andzia69 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 jesli macie zaufaną osobę w tych Żorach do sprawdzenia domku i jeśli pan okaże sie godzien...to w umowie adopcyjnej trzeba zawrzeć klauzulę co do wykonania zabiegi kastracji oraz termin mniej więcej za miesiac tego zabiegu - tak myślę...choć jak kocha to poczeka;) po drugie - ja nie wydałabym psa do domu bez sprawdzenia tego, gdzie dokładnie pies idzie - powie pan, że mieszka tu i tu (i np. tak ma w dowodzie) a potem okaże sie, że pan i owszem jest tam zameldowany ale mieszka cholera wie gdzie.... najlepiej umówić się z panem na dostarczenie potem psiaka...wtedy od razu zobaczycie warunki w jakich będzie mieszkał a co do kastracji - najlepiej oceni to wet jak psa zobaczy:p czy można teraz czy potem Quote
Herspri Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 jesli macie zaufaną osobę w tych Żorach Ja osobiście nikogo z żor nie znam :shake: Chociaż chyba Ambra jeździ w tych okolicach to może ona by mogła. po drugie - ja nie wydałabym psa do domu bez sprawdzenia tego, gdzie dokładnie pies idzie Niestety ja nie mam ani możliwości ani środków żeby jeździć do każdego i sprawdzać czy faktycznie mieszka tam gdzie ma zapisane w dowodzie. Oczywiście jeśli go jutro nie wydam to może uda się kogoś tam posłać na przed adopcyjną ale to muszę jeszcze na mapę dogo popatrzeć najlepiej umówić się z panem na dostarczenie potem psiaka...wtedy od razu zobaczycie warunki w jakich będzie mieszkał Ja już widzę ten transport, z transportem jest wieczny problem i zazwyczaj nikt nie może bo coś tam. Poza tym moim zdaniem przyszły opiekun powinien się po psa fatygować jeśli mu zależy. Co do warunków, jeśli pan nie przyjedzie rozklekotanym gruchotem tudzież środkami komunikacji publicznej to będę o warunki raczej spokojna. Zresztą to widać jak komu się powodzi ;) Pan mówił że ma jakąś firmę transportową. Quote
basia Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Zresztą to widać jak komu się powodzi Hmm.. Jesteś pewna? A nawet jeśli to czy to, że komuś się dobrze powodzi znaczy, że będzie dbał o psa? Znam przypadek babki, która najpierw kupiła psa za blisko 12 tysięcy złotych, a potem zamknęła go w małym kojcu i karmiła średnio raz na 2-3 dni o ile sobie przypomniała. Na końcu chciała go WYMIENIĆ na inną rasę, bo nie pasował jej do nowej koncepcji ogrodu :angryy: Quote
Herspri Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Tak jestem pewna, bo jeśli koleś przyjedzie przyzwoitym samochodem, nie będzie prostakiem, to jestem pewna że w melinie nie mieszka. Na wizycie przed adopcyjnej w domu przyszłego opiekuna i tak nie sprawdzę co on zrobi z psem za 3 lata . Jasne że nie, to czy ktoś będzie dbał o psa nie zależy od tego jaki jest jego status materialny, zdaję sobie z tego sprawę ale to że zobaczę jak mieszka nic mi nie da. Wydaje mi się że potrafię rozpoznać czy ktoś traktuje psa przedmiotowo... pan mi mówił że on chce takiego psa towarzysza ponieważ będzie prawie cały czas z nim przebywał, a ja myślę że Fidel się nada bo jak już się do kogoś przekona to chodzi za tą osobą krok w krok ( co prawda tylko w mieszkaniu bo na spacerach się człowiekiem zabardzo nie przejmuje ). A ta baba to jakaś chora :| Co do oszustwa adresowego, jak ktoś chce oszukać to oszuka, równie dobrze może mieć zaplanowaną przeprowadzkę za miesiąc i mi o tym nie powiedzieć. Z tak z innej beczki ... to mi się w ogóle wydaje że to źle że ktoś się tak szybko znalazł, bo wychodzą jakieś sztuczne problemy. Ja rozumiem, że wszyscy się martwią ale jak go trzeba było wyciągać ze schroniska to jakoś nikt nie mógł go zabrać, a teraz cyrk z tą adopcją się robi. Ja się nie naprawdę nie dziwię, że ludzie niechętnie adoptują psy :shake: Quote
Herspri Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Niestety ściany dają taką zieloną poświatę, żeby ktoś nie myślał że Fidel w jakiegoś ufoludka się zamienia ;) Quote
Panca Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 w ufoludka to moze nieeee ale w diabla czerwonookiego to na pewno:diabloti: Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Herspri - jak sie go odwajeczni, to zacznie również na spacerach zauważać ludzia :) Quote
basia Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Herspri napisał(a):Tak jestem pewna, bo jeśli koleś przyjedzie przyzwoitym samochodem, nie będzie prostakiem, to jestem pewna że w melinie nie mieszka. Na wizycie przed adopcyjnej w domu przyszłego opiekuna i tak nie sprawdzę co on zrobi z psem za 3 lata . Jasne że nie, to czy ktoś będzie dbał o psa nie zależy od tego jaki jest jego status materialny, zdaję sobie z tego sprawę ale to że zobaczę jak mieszka nic mi nie da. Wydaje mi się że potrafię rozpoznać czy ktoś traktuje psa przedmiotowo... pan mi mówił że on chce takiego psa towarzysza ponieważ będzie prawie cały czas z nim przebywał, a ja myślę że Fidel się nada bo jak już się do kogoś przekona to chodzi za tą osobą krok w krok ( co prawda tylko w mieszkaniu bo na spacerach się człowiekiem zabardzo nie przejmuje ). A ta baba to jakaś chora :| Co do oszustwa adresowego, jak ktoś chce oszukać to oszuka, równie dobrze może mieć zaplanowaną przeprowadzkę za miesiąc i mi o tym nie powiedzieć. Z tak z innej beczki ... to mi się w ogóle wydaje że to źle że ktoś się tak szybko znalazł, bo wychodzą jakieś sztuczne problemy. Ja rozumiem, że wszyscy się martwią ale jak go trzeba było wyciągać ze schroniska to jakoś nikt nie mógł go zabrać, a teraz cyrk z tą adopcją się robi. Ja się nie naprawdę nie dziwię, że ludzie niechętnie adoptują psy :shake: Rozumię, że to ja stwarzam problemy. Widzę też, że musisz sama na własnej skórze się przekonać by uwierzyć w sens sprawdzania domów przed wydaniem do nich psa. Ty jesteś teraz opiekunką Fidela i Ty podejmujesz decyzję. Aby nie stwarzać sztucznych problemów .. mówię papa :p Quote
Herspri Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Nie, nie Ty Basiu . Przepraszam nie chciałam żeby to tak zabrzmiało :shake: Ja nie mam możliwości jechania do Żor, ale jak ktoś może to proszę bardzo, mogę się umówić z państwem że ktoś podjedzie. Po prostu nie uzależniam adopcji od tego, że koniecznie muszę pojechać zobaczyć jak i gdzie będzie pies mieszkał. Państwo byli, fajni i młodzi. Przyjechali ze smakołykami, Fidel ich akceptuje w sumie to chciał z nimi wychodzić :roll: Jutro chciałabym podejść z nim do weta żeby go zobaczył i zbadał jeszcze ten słuch. Dea będzie chyba w schronisku jutro .. skontaktuję się z nią i mam nadzieję że będzie go mogła zawieść do lecznicy Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Dobra państwo byli, przywieźli smakołyki, są fajni i młodzi, Fidel chciał z nimi wychodzić, ale z tego nic nie wynika. Herspri - co oni mówili i czy sie jakoś określili?? Chcą, nie chcą, zastanowią się, dadzą odpowiedź do jakiegos terminu?? Bo czeski film. Quote
Herspri Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Chcą go, powiedziałam że mogę im go wydać ew. w przyszłym tygodniu i będę do nich dzwoniła co weterynarz powiedział . Co mówili ? Że mogą po niego przyjechać kiedy będzie trzeba, że będzie mieszkał w bloku w mieszkaniu, że fajnie by było gdyby zgodził się z psem który mieszka u ich rodziców ale nie będzie tragedii jak się nie polubią , że Fidel na zdjęciach wyglądał na większego, pytali czy gdyby się okazało że pies jest głuchy to da się leczyć , jak się zachowuje w domu i na spacerach, czy nie niszczy czy dużo szczeka, że będą go wyprowadzać na smyczy, że fajnie że jest zaczipowany, że nie mają nic przeciwko wizycie, sprawdzali szczepienia, widzieli umowę , czym go najlepiej karmić żeby przytył, mówili że jest chudzina i że chyba faktycznie z amstaffa coś ma , pytali czy jest wykazuje agresję, patrzyli mu w zęby, bawili się z nim misiem któemu Fidel wygryzł nos i oczy, pytali czy lubi się bawić i gdzie śpi, był z nimi jakiś chłopak tak z 10 lat ale to nie ich dziecko, pytali się jak Fidel się zachowuje w samochodzie. I nie wiem co jeszcze mówili . Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Wow. Się ciotka rozpisałaś :) Super!!! Teraz kogoś z Żor na sprawdzenie domku trzeba znaleźć. Zaraz zmienię tytuł wątku. Quote
Herspri Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 napisałam no Alfa_i_Zuzia , ona jest z Żor, może się zgodzi tam podejść Quote
Morgan:-) Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Rozmawiałam dzisiaj z Deą - osobiście może zrobić wizytę przedadopcyjną. Przejeżdża 2 x w tygodniu przez Żory. Może i małego w przyszłym tygodniu osobiście podrzuci :razz: Quote
Herspri Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 No i trzeba było tak odrazu. Co prawda ja już kogoś mam od Basi no ale ja nie wiem, teraz nie myślę. Od 20 - 6 rano oglądałam filmy i idę spać zaraz Fidel powinien dzisiaj do weta Quote
Herspri Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Nawet sobie nie wyobrażacie jaka fajna cierpliwa poducha jest z Fidela :evil_lol::loveu: : Quote
Morgan:-) Posted January 30, 2009 Author Posted January 30, 2009 Herspri ale Ci się trafiło :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.