Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 26.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • dbsst

    8189

  • Alicja

    3447

  • malawaszka

    1035

  • Maga100

    877

Posted

Witam na nowej pięknej DG - odrazu mówię nie szukam for jak ktoś che może mi linki do swoich wlepić to jakiś KOSZMAR ale nie ma się co dziwić ZAWSZE tak jest i ZAWSZE bez powiadomienia, że tego i tego dnia od tej do tej będa trwały prace itd (i nie fora wysyłają takie powiadomienia i nie są to małe fora!!!) - już sobie przyppomniałam czemu sie wypisałam jakis czas temu z dg.
Szkoda tylko, że jak mnie długo nie było na forumie to DG pisała maila sytemowego, że tęsknie płacze i włosy rwie :/

Posted

no ja mam nadzieję, że zaraz się skończy o to jakaś porażka!!!!!!!!!!
Olcia pisze u ciebie pisze i nic!!!!
o coś się pojawiło ale z mękami i bólami

Posted

dbsst napisał(a):
no ja mam nadzieję, że zaraz się skończy o to jakaś porażka!!!!!!!!!!
Olcia pisze u ciebie pisze i nic!!!!
o coś się pojawiło ale z mękami i bólami


ja też nie mogłam napisać pierwszych postów później już jakoś poszło, tylko przynajmniej u mnie muli jak za czasów pierwszego netu z TP:)

Posted

Ja jestem zdruzgotana i zagubiona. Poza tym pewnie wyolbrzymiam, ale źle sie czuję teraz na Dogo......jestem tu od 2006 roku a nie wiem jak sie poruszać i gdzie wejśc............ehhhh. Chyba będę se siedziała w swoim kurniku tam przynajmniej wiem co gdzie mam....I kutwa nie mam emot!!!!

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]chyba się w sobie zamknę .....[/FONT]:-(
ha ha ha

widze ze nic sie nie zmieniło od rana:angryy:
ja mam emoty :cool3::cool3:
wywaliło równiez z innego watku moje posty - cenzura ? ha ha ha :evil_lol::diabloti:

Posted

Dziś mam mega mega doła byłam na kontroli i nie jest tak jak sobie wymarzyłam. Jak to możliwe, ze całą ciąże miałam pozytywne nastawienie (no w pierwszym trymestrze nie do końca ale wiadomo czemu) cały czas czułam się z grubsza dobrze, towarzyszyły mi nie za mocne dolegliwości ciążowe wszystko było super aż jednej nocy wszystko zaczeło się psuć!
termin mam na 10 stycznia i dziś się dowiedziała, że nie dotrwał do niego i obym dotrzymała do końca listopada.
Mały się nie może obrócić i już raczej się nie obróci ( a jego walka o ułożenie główkowe może przyspieszyć mój poród) więc czeka mnie cesarka - OSTATNIA RZECZ NA ZIEMI O JAKIEJ MARZYŁAM :shake:
Po ostatnich incydentach i po wyjściu ze szpitala (tak siedziałam w szpitalu bo dostałam skurczy) szyjka się skróciła mimo walk :shake: i jest jak to powiedział gin jest na słowo honoru! - a on nie jest człowiekiem panikującym więc KICHA jak on mówi coś takiego to coś takiego faktycznie JEST :roll:
jak to możliwe no jak!!!!
plan od dziś
1. dotrzymać do wizyty czyli do początku grudnia
2. nie wylądąwać na patologii
3. spakować walizkę do szpitala
4 dokończyć pranie czyli pościel
5. nie tracić humoru - chociaż dziś mam już stracony :-(

jutro zaczynamy 34 tydzień muszę wytrzymać minimum dwa MUSZĘ MUSZĘ MUSZĘ

Posted

agbar napisał(a):
Wytrzymasz..Ja tez musze..szczegolnie po wczorajszych atrakcjach wieczornych....Dasz rade Debe!!!Dasz rade!!!Bedzie dobrze!!

dziś w nic nie wierzę zacznę może jutro mieć lepszy humor narazie jest mi źle i niedobrze. BO TO NIE TAK MIAŁO BYĆ
jestem typem, który jak sobie zaplanuje to tak ma mieć zrobione bo inaczej dostaje piany na pysku. Dziś najpierw dostałam piany a potem doła.
najgorsze jest w tym wszystkim widmo patologii.....................ja tam nie wyrobię nerwowo......................nie wytrzymam...........................dlatego uciekłam stamtąd jak tylko zobaczyłam światełko w tunelu.............................bo tak do początku grudnia bym leżała..............................

Posted

debe głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!
u mnie mały obrócił się dopiero w 39 tyg i 3 dniu ważył 4400 i 57cm mierzył, a urodziłam po terminie, cała ciąża same problemy z łożyskiem, skórcze od 6 miesiąca , nowa panienka mojego cudnego męża załatwianie rozwodu mega stres, a jednak wszystko się dobrze ułożyło, klocek wielki, zdrowy, spokojny aniołek, po tym co przeszłAm powinnam mieć conajmniej dziecko z mega adhd

BĘDZIE WSZYSTKO DOBRZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Olcia napisał(a):
debe głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!
u mnie mały obrócił się dopiero w 39 tyg i 3 dniu ważył 4400 i 57cm mierzył, a urodziłam po terminie, cała ciąża same problemy z łożyskiem, skórcze od 6 miesiąca , nowa panienka mojego cudnego męża załatwianie rozwodu mega stres, a jednak wszystko się dobrze ułożyło, klocek wielki, zdrowy, spokojny aniołek, po tym co przeszłAm powinnam mieć conajmniej dziecko z mega adhd

BĘDZIE WSZYSTKO DOBRZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


no i ja liczę, że się obróci pomimo minimalnych szans. Problem w tym, że on jest nisko w miednicy już. Więc sie nie podciągnie i nie zrobi oberka - raczej
Zdołowało mnie iż zakładałam bezproblemową ciążę.
Ale czytając o panienkach i rozwodach w tym czasie to faktycznie ja mam luz.
Strasznie ci współczuję bo zamiast cieszyć sie ciążą miałaś mega załamujący czas. Dzielna z ciebie kobieta, że to przetrwałaś :D

Posted

bo fraj... trzeba tępić, mój klocek dał mi siłę, Alan się już Jasia nie może doczekać bo przecież ktoś musi go klepać po tej jego ogrągłej łysej głowie:)
ja też liczyłam byle do 36 tyg. dotrwać bo na inflandzkiej przyjmują tylko po tym czasie, a na sam koniec się już modliłam , żeby w końcu wyszedł:)

Posted

no my też 36 czekamy bo potem już jest bezpieczniej niż teraz. A jak będzie 36 to będziemy czekać, żeby tylko nie w przerwie międzyświątecznej bo albo przerwa albo w pierwszych dniach stycznia (to się marzy dr ale jak sam powiedział to sfera marzeń i to jego moje to dotrzymać do grudnia)
Fajny ten mój gin i to jeden plus.

Masz rację frajerów trzeba tępić i co gorsza tacy nie rosną tylko się rodzą. A na marginesie to mega dupek ten twój były.
Ja się śmieje, że Jasiek nie może doczekac się spotkania ze swoim bratem bliźniakiem z innej matki Tadeuszem :D zawsze jak jest Tadeusz w pobliżu w brzuchu jest poruszenie :D

Posted

dbsst napisał(a):
Dziś mam mega mega doła byłam na kontroli i nie jest tak jak sobie wymarzyłam. Jak to możliwe, ze całą ciąże miałam pozytywne nastawienie (no w pierwszym trymestrze nie do końca ale wiadomo czemu) cały czas czułam się z grubsza dobrze, towarzyszyły mi nie za mocne dolegliwości ciążowe wszystko było super aż jednej nocy wszystko zaczeło się psuć!
termin mam na 10 stycznia i dziś się dowiedziała, że nie dotrwał do niego i obym dotrzymała do końca listopada.
Mały się nie może obrócić i już raczej się nie obróci ( a jego walka o ułożenie główkowe może przyspieszyć mój poród) więc czeka mnie cesarka - OSTATNIA RZECZ NA ZIEMI O JAKIEJ MARZYŁAM :shake:
Po ostatnich incydentach i po wyjściu ze szpitala (tak siedziałam w szpitalu bo dostałam skurczy) szyjka się skróciła mimo walk :shake: i jest jak to powiedział gin jest na słowo honoru! - a on nie jest człowiekiem panikującym więc KICHA jak on mówi coś takiego to coś takiego faktycznie JEST :roll:
jak to możliwe no jak!!!!
plan od dziś
1. dotrzymać do wizyty czyli do początku grudnia
2. nie wylądąwać na patologii
3. spakować walizkę do szpitala
4 dokończyć pranie czyli pościel
5. nie tracić humoru - chociaż dziś mam już stracony :-(

jutro zaczynamy 34 tydzień muszę wytrzymać minimum dwa MUSZĘ MUSZĘ MUSZĘ
dasz rade.........głowa do góry. I nie pierz ino odpoczywaj!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...