dbsst Posted May 18, 2010 Author Posted May 18, 2010 Alicja napisał(a):akt chrztu muszą mieć w Parafii tam gdzie cie ochrzcili ;) wiem ale jechać tam załatwiać nie chce mi się hahha malawaszka napisał(a)::hmmmm: ale to znaczy co??? nie możecie być chrzestnymi czyli jakby Was ktoś poprosił o bycie nimi dla innego dziecka tak???? a swoje możecie ochrzcić??? czy rodzice :hmmmm: rodzeni to też są chrzestni u Was??? :oops: nie możemy być chrzestnymi dla "obcego" nam dziecka ale swoje do chrztu jako jego biologiczni rodzice podać możemy Quote
Cola Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 zdjęcia Jaśkowo Szpilkowe aaaaaaaaaa... cudne :loveu: nie wiem kiedy ja się doczekam zdjęć Gerarda z Jokerem :shake: Joker olewa totalnie pana G. a jak przypadkiem przechodzi i powącha małego to kicha prycha i jest zdegustowany :evil_lol: Pan pies ciągle śpi na swoim posłaniu i wstaje tylko na spacery i jedzenie i oczywiście jak przyjdą goście :diabloti: to kiedy to kiedyś tam chrzcicie?? bo my chrzcimy 6 czerwca :diabloti: Quote
basia2202 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 witanko :) a że się tak zapytam (odnośnie chrzcinów) - w którym kościele prawią Wam takie morały i ułatwiają życie? :razz: bo my niedaleko mamy taki "super" kościół warszawski :roll: księża są tu tak "mądrzy", tak "mili" i tak w doopę uprzejmi, że się odechciewa jak ślub braliśmy, to w końcu zdecydowaliśmy się załatwić wszystko w mojej łódzkiej parafii... a tam o 180 stopni, wszyscy mili, jacyś tacy uczynni, do ludzi... aż w szoku byłam ksiądz z parafii warszawskiej mało nas nie zlinczował, że śmiemy mieszkać razem przed ślubem:roll: a z kolei ksiądz łódzki podszedł do tego zupełnie normalnie, nawet to wrażenia na nim nie zrobiło, bardziej go interesowało, czy bywamy w kościele... także życzę Wam jak najmniej problemów z tymi chrzcinami ;) [quote name='dbsst'] ja wczoraj wyłam ze śmiechu szatan co siedzi we mnie dawał upust uśmiechem w kierunku pana księdza. było extra same wtopy już od wejścia aż do wyjście. A Jasiek to total szatańskie nasienie zarzygał panu księdzu stół :roll::evil_lol::evil_lol::evil_lol: cóż urok małych ludzi :roll::evil_lol::evil_lol::evil_lol: widać się należało :evil_lol: mądre szatańskie dziecko :cool3: [quote name='dbsst'] a wiesz, że ma długaśny język i czasem ich prawie myle jedyne po czym mogę ich odróżnić Szpilka się tak nie śłini nie śłiniła i raczej nie ma szans na takie hektolitry śliny :evil_lol: hmm... skoro po tym się odróżnia dziecięcię od psięcia :hmmmm: to jak u nas (w przyszłości jakiejś tam) pojawi się już małe bejbi, to też będę mogła po tym rozróżniać :) tyle, że będzie odwrotnie :cool3: bo w naszej rodzinie to Zuzka jest mistrzem w ślinieniu się:) no... chyba, że Zuz nauczy dziecko jakichś tajemnych sztuczek i dzieciak pobije jej rekord :diabloti: foty urocze! :) taki mały, a już ją tak wytresował :cool3: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3672ps.jpg?t=1274043835 a ti ti pieseczku :evil_lol: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3800ps.jpg?t=1274044158 mam jeszcze pytanko do Ciebie... Szpila nie była nigdy zazdrosna o Jasia? o Wasze uczucia do niego? bo nasza Zuzka jest strasznie przytulaśna i się zastanawiam, jak to by było przy dziecku... nawet myśleliśmy, czy nie rozważyć opcji sprawienia Zuzce psiego braciszka, żeby się razem tarmosili... Quote
dbsst Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 [quote name='Cola']zdjęcia Jaśkowo Szpilkowe aaaaaaaaaa... cudne :loveu: nie wiem kiedy ja się doczekam zdjęć Gerarda z Jokerem :shake: Joker olewa totalnie pana G. a jak przypadkiem przechodzi i powącha małego to kicha prycha i jest zdegustowany :evil_lol: Pan pies ciągle śpi na swoim posłaniu i wstaje tylko na spacery i jedzenie i oczywiście jak przyjdą goście :diabloti: to kiedy to kiedyś tam chrzcicie?? bo my chrzcimy 6 czerwca :diabloti: dzięki ;) wiesz co Szpilka raczej ma dość tego małego potwora i jak nie musi to ma go pod kikutem. Idzie do niego jak my z nim się bawimy, albo jest spragniona uczuć i jak już była u mnie u tz to idzie do Jaśka hahhaha. mam wrażenie, że po tym jak zaczął fascynować się jej pyskiem i tarmosić za fafle zaczyna przeczuwać zbliżające się kłopoty hahahaha z tym tarmoszeniem przesadziłam narazie ją mnie i tatę tymi małymi łapeczkami fiska dotyka i strasznie się cieszy robiąc to. Szpila to pieszczoch pierwszej wody wiec wszystko co pieści jest ok. A ja dodam od siebie, że to co Jasiek teraz robi z naszymi twarzami jest OBŁEDNE. mieliśmy w czerwcu ale zaginął mój akt chrztu i teraz zanim się zbiorę:roll: hahaha [quote name='basia2202']witanko :) a że się tak zapytam (odnośnie chrzcinów) - w którym kościele prawią Wam takie morały i ułatwiają życie? :razz: bo my niedaleko mamy taki "super" kościół warszawski :roll: księża są tu tak "mądrzy", tak "mili" i tak w doopę uprzejmi, że się odechciewa jak ślub braliśmy, to w końcu zdecydowaliśmy się załatwić wszystko w mojej łódzkiej parafii... a tam o 180 stopni, wszyscy mili, jacyś tacy uczynni, do ludzi... aż w szoku byłam ksiądz z parafii warszawskiej mało nas nie zlinczował, że śmiemy mieszkać razem przed ślubem:roll: a z kolei ksiądz łódzki podszedł do tego zupełnie normalnie, nawet to wrażenia na nim nie zrobiło, bardziej go interesowało, czy bywamy w kościele... także życzę Wam jak najmniej problemów z tymi chrzcinami ;) widać się należało :evil_lol: mądre szatańskie dziecko :cool3: hmm... skoro po tym się odróżnia dziecięcię od psięcia :hmmmm: to jak u nas (w przyszłości jakiejś tam) pojawi się już małe bejbi, to też będę mogła po tym rozróżniać :) tyle, że będzie odwrotnie :cool3: bo w naszej rodzinie to Zuzka jest mistrzem w ślinieniu się:) no... chyba, że Zuz nauczy dziecko jakichś tajemnych sztuczek i dzieciak pobije jej rekord :diabloti: foty urocze! :) taki mały, a już ją tak wytresował :cool3: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3672ps.jpg?t=1274043835 a ti ti pieseczku :evil_lol: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3800ps.jpg?t=1274044158 mam jeszcze pytanko do Ciebie... Szpila nie była nigdy zazdrosna o Jasia? o Wasze uczucia do niego? bo nasza Zuzka jest strasznie przytulaśna i się zastanawiam, jak to by było przy dziecku... nawet myśleliśmy, czy nie rozważyć opcji sprawienia Zuzce psiego braciszka, żeby się razem tarmosili... dawno cię nie widziałam!! co dobrego? parafia na Bielanach :cool3: powiem tak zadziwiające jest jak ludzkie szczenię może się ślinić ja jestem w szoku :roll::evil_lol: Quote
basia2202 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 [quote name='dbsst'] dawno cię nie widziałam!! co dobrego? parafia na Bielanach :cool3: powiem tak zadziwiające jest jak ludzkie szczenię może się ślinić ja jestem w szoku :roll::evil_lol: aaa.. nie widziałaś mnie, bo i mnie nie było ;) czasu nie było w ogóle na dogo dobrego to tyle, że w pracy nieco luźniej, no i znaleźliśmy wreszcie własne M :) ale przeprowadzka pewnie za rok dopiero, więc muszę jeszcze wytrzymać w tym badziewnym wynajmowanym... a jeszcze mogę napisać, co złego ;) Zuzka ma kuku w łapę od wielkanocy... a parafia, no nie... nie na Bielanach... ale też na B :) na Bródnie, przy Bazyliańskiej (matko, ile tego B :look3: haha :grins:) - serdecznie nikomu nie polecam hmm.. to ciekawe z tym ślinieniem - jak będzie u nas dzieciak, to będę obserwować... kto lepszy... kto da więcej...:cool3: nie napisałaś mi, jak się Szpila zachowywała jak przywieźliście Jaśka :razz: alem sobie wyczytała z odp. do Coli :) w każdym razie rozumiem, że poza potrzebą czułości, nie było jakiejś mega zazdrości, czy agresji? zupełnie nie wiem, czego się będzie można po tym naszym diable spodziewać...:hmmmm: jak się chcemy przytulić, to Zuzka się wciska między nas, bo ona też chce - ciekawe, czy zaakceptowałaby innego przybysza Quote
dbsst Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 wiesz co u nasz Szpilka mam mega pokojowe nastawienie zresztą pełno dzieci znajomych ja hartowało ale jak przyszedł Jaś była NIESZCZĘŚLIWA. ale nie miała wyjscia musiała zaakceptować. na początku faktycznie wchodziła między nas a Jaśka ale już tego nie robi. Ja bardziej się bałam, że go staranuje biegnąc do drzwi jak ten zejdzie na podłogą - narazie jest bardzo ostrożna! oczywiście on jest rozłożony z dala od jej trasy wylotowej na wszelki. Druga rzecz to, że będzie zabierała jego zabawki i kładła się na jego macie - olewa totalnie olewa i zabawki i mate i kocyk. Przynajmniej narazie. I tak jak mówię coraz bardziej się do niego przekonuje, dziś on ją ciągał za gardziel a ona stała z miną ktoś mnie kocha w końcu ktoś mnie kocha!!!! a nie odpisałam nie zdążyłam przepraszam ale pan i władca kazał powstać hahahhaha a gdzie to wasze M jest GRATULUJE nie ma jak swoje własne miejsce na ziemi ;) i jak się mieszka w mieście stołecznym?? Quote
basia2202 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 no to super, że Szpila taka pokojowa... choć Zuzka w sumie też, ale jednak przez dziecko nie była molestowana nigdy (pominąwszy etap, kiedy była smarkaczem) właśnie - tego taranowania też się obawiać będę... zwłaszcza, że Zuzol subtelnością nie grzeszy... zupełnie nie robi jej różnicy czy mi stoi na stopie, czy mnie drapnie machając odnóżem... to się dzieje niezależnie od niej :razz: i wygląda na to, że jest z tym szczęśliwa :evil_lol: na moje nieszczęście :roll: ciekawam, jak to będzie... kto na kim będzie leżał i jadł z czyjej miski :diabloti: i super są takie kontakty dzieciaka z psem - choć pewnie dla innych jest się wyklętą matką :cool3: żeby do dziecka dopuszczać stado pcheł i zarazków:razz: powiadasz, że pan i władca CI rozkazuje? :razz: a to Ci... nie dawaj się :) strach pomyśleć, jak Jaśko dorośnie i z tatusiem drużynę utworzą - będą Cię ustawiać po kątach :eviltong: a z tymi Bielanami to pisałaś, że Twoja parafia na Bielanach? czy o moją pytałaś, czy na Bielanach? bo coś mi się wydawa, że nie zakumałam :roll: :evil_lol: nasze M w Kobyłce będzie (15 min. pociągiem do Wileńskiego :) ) - znaleźliśmy za rozsądną cenę coś pomiędzy domkiem a mieszkaniem, konkretnie to mieszkanko w domkach 4-rodzinnych, są 2 mieszkania na dole, 2 na górze, każde z osobnym wejściem i małym ogródkiem, za który się nie dopłaca dodatkowo :) aa... i bezczynszowe, więc płaci się za media + podatek od nieruchom. najpierw próbowaliśmy w W-wie, ale ceny są z doopy :shake: może na kawalerkę by nas było stać, tylko po tygodniu mieszkania dostałabym klaustrofobii chyba... no więc nasze mieszkanko będzie na piętrze - wreszcie nikt mnie nie zaleje, nie będzie mi skakał nad głową mam nadzieję tylko, że wytrzymam jeszcze rok w tym wynajmowanym... bo mam już dość... wszystko tu takie "popatrz na mnie a nie rusz", do tego sąsiedzi porąbani (ci z innych pięter są normalni, tylko na naszym jakieś dziwolągi :placz: - zawsze mam takie szczęście... sąsiad na przeciwko kopci na klatce, do tego jest niezrównoważony emocjonalnie i we wszystkim węszy jakiś spisek... czasem mam wrażenie, że z drugą taką sąsiadką mają dużury i sprawdzają, kiedy ja wychodzę do pracy, kiedy nasz zły pies wychodzi na spacer... no nienormalni... a jedna sąsiadka to całkiem zeschizowana... jak widzi Zuzkę, to chowa się za drzwi windy albo do zsypu... a Zuzka patrzy na nią jak na obłąkaną i generalnie to ma ją gdzieś) no i plaga gołębi, których się pozbyć nie mogę z balkonu (namnożyło się to, jak zaraza), przylatują skoro świt i budzą drąc mordy, co wygonię, to wracają za trochę, szału można dostać... - i niech mi ktoś powie, że gołębie są cudowne i pożyteczne, to śmiechem zabiję... banda miejskich szczurów roznoszących zarazki... do tego spać nie dają... a poza tym w W-wie mieszka się jakoś normalnie, kiedyś to mnie przerażały te dzikie tłumy na każdym skrzyżowaniu, w metrze... teraz już przywykłam i mimo, że są korki, to jakoś lepiej z komunikacją... do Łodzi z kolei jak jadę, to pół miasta ciągle rozkopane tylko ciągle inne pół :roll: i nigdy nie wiem, jak i czym dojechać... a jak tam uroki macierzyństwa? :) zadowolona, spełniona?:) kiedy planujesz wrócić do pracy? a może masz ten luksus, że nie musisz?;) Quote
dbsst Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 [quote name='basia2202']no to super, że Szpila taka pokojowa... choć Zuzka w sumie też, ale jednak przez dziecko nie była molestowana nigdy (pominąwszy etap, kiedy była smarkaczem) właśnie - tego taranowania też się obawiać będę... zwłaszcza, że Zuzol subtelnością nie grzeszy... zupełnie nie robi jej różnicy czy mi stoi na stopie, czy mnie drapnie machając odnóżem... to się dzieje niezależnie od niej :razz: i wygląda na to, że jest z tym szczęśliwa :evil_lol: na moje nieszczęście :roll: ciekawam, jak to będzie... kto na kim będzie leżał i jadł z czyjej miski :diabloti: i super są takie kontakty dzieciaka z psem - choć pewnie dla innych jest się wyklętą matką :cool3: żeby do dziecka dopuszczać stado pcheł i zarazków:razz: powiadasz, że pan i władca CI rozkazuje? :razz: a to Ci... nie dawaj się :) strach pomyśleć, jak Jaśko dorośnie i z tatusiem drużynę utworzą - będą Cię ustawiać po kątach :eviltong: a z tymi Bielanami to pisałaś, że Twoja parafia na Bielanach? czy o moją pytałaś, czy na Bielanach? bo coś mi się wydawa, że nie zakumałam :roll: :evil_lol: nasze M w Kobyłce będzie (15 min. pociągiem do Wileńskiego :) ) - znaleźliśmy za rozsądną cenę coś pomiędzy domkiem a mieszkaniem, konkretnie to mieszkanko w domkach 4-rodzinnych, są 2 mieszkania na dole, 2 na górze, każde z osobnym wejściem i małym ogródkiem, za który się nie dopłaca dodatkowo :) aa... i bezczynszowe, więc płaci się za media + podatek od nieruchom. najpierw próbowaliśmy w W-wie, ale ceny są z doopy :shake: może na kawalerkę by nas było stać, tylko po tygodniu mieszkania dostałabym klaustrofobii chyba... no więc nasze mieszkanko będzie na piętrze - wreszcie nikt mnie nie zaleje, nie będzie mi skakał nad głową mam nadzieję tylko, że wytrzymam jeszcze rok w tym wynajmowanym... bo mam już dość... wszystko tu takie "popatrz na mnie a nie rusz", do tego sąsiedzi porąbani (ci z innych pięter są normalni, tylko na naszym jakieś dziwolągi :placz: - zawsze mam takie szczęście... sąsiad na przeciwko kopci na klatce, do tego jest niezrównoważony emocjonalnie i we wszystkim węszy jakiś spisek... czasem mam wrażenie, że z drugą taką sąsiadką mają dużury i sprawdzają, kiedy ja wychodzę do pracy, kiedy nasz zły pies wychodzi na spacer... no nienormalni... a jedna sąsiadka to całkiem zeschizowana... jak widzi Zuzkę, to chowa się za drzwi windy albo do zsypu... a Zuzka patrzy na nią jak na obłąkaną i generalnie to ma ją gdzieś) no i plaga gołębi, których się pozbyć nie mogę z balkonu (namnożyło się to, jak zaraza), przylatują skoro świt i budzą drąc mordy, co wygonię, to wracają za trochę, szału można dostać... - i niech mi ktoś powie, że gołębie są cudowne i pożyteczne, to śmiechem zabiję... banda miejskich szczurów roznoszących zarazki... do tego spać nie dają... a poza tym w W-wie mieszka się jakoś normalnie, kiedyś to mnie przerażały te dzikie tłumy na każdym skrzyżowaniu, w metrze... teraz już przywykłam i mimo, że są korki, to jakoś lepiej z komunikacją... do Łodzi z kolei jak jadę, to pół miasta ciągle rozkopane tylko ciągle inne pół :roll: i nigdy nie wiem, jak i czym dojechać... a jak tam uroki macierzyństwa? :) zadowolona, spełniona?:) kiedy planujesz wrócić do pracy? a może masz ten luksus, że nie musisz?;) ale to bokser płci pięknej będzie dobrze ;) i może się okaże że i delikatność znajdzie w sobie. dziś nasza łapy rozłożyła na Jaśku ja umierałam ze strachu ale patrzyłam a ona jak on się powiercił zabrała inwentarz i się przeniosła. nie oznacza to ze będe jego majdan na jej wylotówce kłaść ale jakoś bardziej wierzę, że w DOMU będzie na niego uważać. moja nowa na Bielanach ale to nie ważne ;) tak pan mi rozkazuje a ja to UWIELBIAM pan rozkazuje WSZYSTKIM i WSZYSCY to uwielbiają. Do pracy pełnoetatowo wracam 7 czerwca i wcale mi się to nie podoba no ale cóż jak mus to mus. Mam tą szczęśliwą sytuację, że TZ wraca z pracy po 15 a ja pracę zaczynam o 15 więc on będzie z mojej pracy zabierał Jasia a ja mogę sobie dłubać :evil_lol: amoja praca jest w drodze do naszego domu :roll::evil_lol: a bycie mamą ma jeden minus CZEMU TAK PÓŹNO. Jest męcząco jest stresująca JEST NIEPOWTARZALNIE!!!!!!!!! nigdy nie przepadałam za dziećmi, a teraz świata nie widzę poza swoim uwielbiam go kocham bycie mamą jego mamą jest nawet nie wiem jakie :roll: patrzenie na tego pulpeciaka budzi we mnie odruchy kanibalistyczne zjadłabym go całego z miłosci!!!!! GRATULUJE fajnie zapowiadającego się M!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi: Quote
dbsst Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 :diabloti: tak go lizała, że się zezłościł :roll::evil_lol::evil_lol::evil_lol::shake: Quote
dbsst Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 dziś mijaliśmy się z takim cudem wartym banieczkę jaki trzeba mieć dom, zeby jeździć takim autem!!! http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C13052624 panu gratuluje. on i jego auto na niego i paczkę fajek z potworem zamiast silnika. CUDOWNE Quote
agbar Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [quote name='dbsst']dziś mijaliśmy się z takim cudem wartym banieczkę jaki trzeba mieć dom, zeby jeździć takim autem!!! http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C13052624 panu gratuluje. on i jego auto na niego i paczkę fajek z potworem zamiast silnika. CUDOWNE Jak ma takie auto to juz pewnie bidus nie ma domu:-( :diabloti: Quote
dbsst Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 agbar napisał(a):Jak ma takie auto to juz pewnie bidus nie ma domu:-( :diabloti: hahahahahaha i myślisz, że ma silnik od malucha a reszta to półki w tym długaśnym przedzie hahaha Quote
basia2202 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [quote name='dbsst']ale to bokser płci pięknej będzie dobrze ;) i może się okaże że i delikatność znajdzie w sobie. dziś nasza łapy rozłożyła na Jaśku ja umierałam ze strachu ale patrzyłam a ona jak on się powiercił zabrała inwentarz i się przeniosła. nie oznacza to ze będe jego majdan na jej wylotówce kłaść ale jakoś bardziej wierzę, że w DOMU będzie na niego uważać. no moje bydlę to nie bokser... to jakaś mieszanka wybuchowa (podobno amstaff z tosą - tosa ma też coś z mastiffa... któż to wie, co to za mix), czasami to jest jak pomiot szatański jakiś... :diabloti: ale może kiedyś zmądrzeje jeszcze (tak się łudzę ciągle :cool3:), bo na razie to się w móżdżku jakaś jedna komórka szara samotnie kołacze...:evil_lol: moja nowa na Bielanach ale to nie ważne ;) tak pan mi rozkazuje a ja to UWIELBIAM pan rozkazuje WSZYSTKIM i WSZYSCY to uwielbiają. no cóż... różne są zboczenia... :grins: jedni wolą rybki a inni wodę z akwarium :diabloti: a pan pogania szpicrutą? :razz: Do pracy pełnoetatowo wracam 7 czerwca i wcale mi się to nie podoba no ale cóż jak mus to mus. Mam tą szczęśliwą sytuację, że TZ wraca z pracy po 15 a ja pracę zaczynam o 15 więc on będzie z mojej pracy zabierał Jasia a ja mogę sobie dłubać :evil_lol: amoja praca jest w drodze do naszego domu :roll::evil_lol: ee... no to luksusowo:) tylko trochę mało się będziecie widzieć... a bycie mamą ma jeden minus CZEMU TAK PÓŹNO. Jest męcząco jest stresująca JEST NIEPOWTARZALNIE!!!!!!!!! no to u mnie jak już to nastapi, to dopiero późno będzie... :roll: podobno się powinno pierwsze dziecko przed 30-stką, tylko ten czas już ho ho minął :niewiem: nigdy nie przepadałam za dziećmi, a teraz świata nie widzę poza swoim uwielbiam go kocham bycie mamą jego mamą jest nawet nie wiem jakie :roll: patrzenie na tego pulpeciaka budzi we mnie odruchy kanibalistyczne zjadłabym go całego z miłosci!!!!! no i właśnie... ja też jakoś za dziećmi nie przepadam, jeszcze jak takie z rodziny albo obce ale grzeczne, to ok, ale inne obce to potworki... ale może faktycznie z własnym jest inaczej :) choć chrześniaka akurat mam fajnego:) trochę się drze momentami za bardzo, ale i tak jest fajnym dzieciakiem a Wy planowaliście dziecko, czy to tak znienacka wyszło? bo ja z jednej strony bym chciała, ale z drugiej to tak nie do końca odczuwam potrzebę, nie czuję się gotowa i w ogóle - tak mi się to zmienia - ale przeważa nie odczuwanie potrzeby... pewnie potem będę żałować, że tak późno... GRATULUJE fajnie zapowiadającego się M!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi: dzięki :p doczekać się nie mogę :) a Wasze M duże? tak kojarzę, że jakoś niedawno się urządzaliście Quote
basia2202 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 o fuuujjj... co za "zapach" z paszczu :evil_lol: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3890ps.jpg?t=1274305461 jaka zdegustowana, żeście jej jakiegoś stwora małego przed twarzą położyli :grins: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3879ps.jpg?t=1274305337 Quote
dbsst Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 oj tam mix nie mix małe coś zdominuje jedną kulke ;) ty wodo z akwarium zapamiętam i przypomnę ;) jak pracowałam to były tygodnie ze się w ogóle nie widzieliśmy mam nadzieję ze damy rade :( planowane BARDZO planowane pierwsze miało być przed 30 i nie wyszło więc potem to już dramat planowania. Ja nie wiem jak można wpaść to wcale nie łatwe:( wiesz co u nas było "łatwo podjąc decyzję o kontrolowanej wpadce ;) bo wszyscy w koło najbliżsi mają dziecko lub więcej zostaliśmy sami z psem więc zaczeliśmy. Niestety pierwsza ciąża sie nie udała i bardzo żałuję z tego powodu, że tak późno bo raczej skończy się na dwójce a ja mogłabym chodzić w ciąży i rodzić dzieci szczególnie CC hahaha zwykłe mieszkanie w bloku ;) Quote
dbsst Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 [quote name='basia2202']o fuuujjj... co za "zapach" z paszczu :evil_lol: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3890ps.jpg?t=1274305461 jaka zdegustowana, żeście jej jakiegoś stwora małego przed twarzą położyli :grins: http://i928.photobucket.com/albums/ad128/dbsst1/IMG_3879ps.jpg?t=1274305337 oj wali wali ale Jasiek chyba tego nie czuej. Dziś podchodzi szpilka a on odrazu zamyka oczy otwiera paszcze :evil_lol: hahahhaha tak wali mu z pampa i zjesc nie można tego cuda :shake: Quote
basia2202 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 [quote name='dbsst']oj tam mix nie mix małe coś zdominuje jedną kulke ;) oj no oby... Zuzkę ciężko zdominować, ale może małe coś jakiś tam czar rzuci na nią... może się uspokoi... póki co to trzeba ją hamować, bo jak się nakręci, to zero subtelności, istne wariactwo ty wodo z akwarium zapamiętam i przypomnę ;) no cooo...? :roll: :diabloti: a kiedy przypomnisz? :cool3: jak pracowałam to były tygodnie ze się w ogóle nie widzieliśmy mam nadzieję ze damy rade :( planowane BARDZO planowane pierwsze miało być przed 30 i nie wyszło więc potem to już dramat planowania. Ja nie wiem jak można wpaść to wcale nie łatwe:( takie wpadki to chyba na ogół mają nastoletnie panny, w naszym wieku to się trochę inaczej myśli o takich sprawach... no chyba, że ktoś ma mega spontan z kimś tam spotkanym gdzieś tam... i fakt faktem, że z zajściem nie jest tak łatwo... koleżanka ma duży problem... jej znajome też próbowały... taka prawda, że im później tym na ogól trudniej... z kolei inna koleżanka 20 parę lat... ciąża za pierwszym razem, do tego wyjątkowo lajtowa, poród też, nawet nie odczuła wszystkich ciążowych dolegliwości... wiesz co u nas było "łatwo podjąc decyzję o kontrolowanej wpadce ;) bo wszyscy w koło najbliżsi mają dziecko lub więcej zostaliśmy sami z psem więc zaczeliśmy. Niestety pierwsza ciąża sie nie udała i bardzo żałuję z tego powodu, że tak późno bo raczej skończy się na dwójce a ja mogłabym chodzić w ciąży i rodzić dzieci szczególnie CC hahaha zwykłe mieszkanie w bloku ;) ale ciut więksiejsze chyba niż 36 m2? ;) a dla innych normalne to takie 80 m2... my tu w takim wynajmowanym 38 metrów mieszkamy... pomieścić się nie można, jeszcze mieszkanie jakieś nieustawne... na szczęście za rok będziemy mieć metraż, w którym nie dostaje się klaustrofobii :) bez przesady, bo na apartamenty nas nigdy nie było i nie będzie stać (no chyba, że wygrałam dziś w totka :cool3:) - ale wystarczająco, żeby w normalnych warunkach mieszkać Quote
basia2202 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 co do walenia z paszczu... próbowałaś neutralizować?;) ja zakupiłam Zuzkowi siakieś takie "tekturki" do żucia ze ścięgien, z algami i czymś tam (napisali: mit spirulina algen) podobno przy żuciu tego paszczu się oczyszcza, ale jeszcze jej nie dawałam... Quote
dbsst Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 [quote name='basia2202']ale ciut więksiejsze chyba niż 36 m2? ;) a dla innych normalne to takie 80 m2... my tu w takim wynajmowanym 38 metrów mieszkamy... pomieścić się nie można, jeszcze mieszkanie jakieś nieustawne... na szczęście za rok będziemy mieć metraż, w którym nie dostaje się klaustrofobii :) bez przesady, bo na apartamenty nas nigdy nie było i nie będzie stać (no chyba, że wygrałam dziś w totka :cool3:) - ale wystarczająco, żeby w normalnych warunkach mieszkać ciut większe ;) [quote name='malawaszka']wreszcie jakieś fajne fotki :lol: ale co chodzi, że dziecię w końcu pokazałam bo ciągle pies pies i pies [quote name='basia2202']co do walenia z paszczu... próbowałaś neutralizować?;) ja zakupiłam Zuzkowi siakieś takie "tekturki" do żucia ze ścięgien, z algami i czymś tam (napisali: mit spirulina algen) podobno przy żuciu tego paszczu się oczyszcza, ale jeszcze jej nie dawałam... jej wali i walić będzie taki jej urok hahahhahaha Quote
basia2202 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 no nie nazwałabym tego urokiem heheheh:) ja z Zuzką różnych sposobów próbowałam - jeszcze nic nie pomogło - ale naiwnie próbuję dalej Quote
agbar Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 dbsst napisał(a):hahahahahaha i myślisz, że ma silnik od malucha a reszta to półki w tym długaśnym przedzie hahaha Tak wlasnie mysle...tak mi zal tego biednego czlowieka...:evil_lol: dbsst napisał(a):oj tam mix nie mix małe coś zdominuje jedną kulke ;) ty wodo z akwarium zapamiętam i przypomnę ;) jak pracowałam to były tygodnie ze się w ogóle nie widzieliśmy mam nadzieję ze damy rade :( planowane BARDZO planowane pierwsze miało być przed 30 i nie wyszło więc potem to już dramat planowania. Ja nie wiem jak można wpaść to wcale nie łatwe:( wiesz co u nas było "łatwo podjąc decyzję o kontrolowanej wpadce ;) bo wszyscy w koło najbliżsi mają dziecko lub więcej zostaliśmy sami z psem więc zaczeliśmy. Niestety pierwsza ciąża sie nie udała i bardzo żałuję z tego powodu, że tak późno bo raczej skończy się na dwójce a ja mogłabym chodzić w ciąży i rodzić dzieci szczególnie CC hahaha zwykłe mieszkanie w bloku ;) Tez sie zastanawiam jak to jest ze niektorzy hop siup i ciaza jest...my staralismy sie ponad dwa lata,juz stracilam nadzieje....I zazdroszcze ci tej pewnosci i checi,ze chcesz miec kolejne dzieci...Ja ciagle mam przed oczami koszmar porodu:-( i jesli jest cos czego sie teraz boje to kolejna ciaza...Mimo,ze biore tabletki to jeszcze bym kazala B. prezerwatywe na supel wiazac....Mam nadzieje,ze kiedys ta schiza minie bo mnie to w jakims sensie wykancza... A ja myslalam,ze Dilik jakis popsuty ze mu tak z paszczy jedzie:evil_lol: Pocieszylas mnie;-) Quote
Alicja Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 To Waszym psom też jedzie z ryjoka :roll: ....ulgło :grins: Quote
basia2202 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 [quote name='agbar'] Tez sie zastanawiam jak to jest ze niektorzy hop siup i ciaza jest...my staralismy sie ponad dwa lata,juz stracilam nadzieje....I zazdroszcze ci tej pewnosci i checi,ze chcesz miec kolejne dzieci... jak to jest... jemy przetworzoną żywność z jakimiś ulepszaczami, środowisko zatrute, spaliny i takie tam... do tego często nerwowa praca... pewnie wszystkie problemy naszej cywilizacji się na to składają... poza tym wiesz Aga... nie jesteśmy 20-stkami ;) a niektóre kobiety mają też pewnie geny takie, że stworzone tylko do rodzenia przykre to czasem... bo niektórzy chcą bardzo a nie mogą, a u innych dzieciak to nieproszony gość a sam się tak jakoś pojawia znienacka... takie życie dziwne jakieś...:roll: [quote name='Alicja']To Waszym psom też jedzie z ryjoka :roll: ....ulgło :grins: hahah :evil_lol: tak troszeczkę;) mojemu jeszcze walą stopy :diabloti: Waszym też? :razz: :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.