Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 26.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • dbsst

    8189

  • Alicja

    3447

  • malawaszka

    1035

  • Maga100

    877

Posted

dbsst mówisz jak moja mama :evil_lol:
a ja Ci powiem, że owszem jak pies choruje albo ejst z jakichś innych przyczyn nie w formie, to cżlowiek sie martwi, nie może sobie miejsca znaleźć.
ale ja sobie nie wyobrażam wrócić do domu i nie zostać przywitanym przez 2 łapy i merdajacy ogon + milion rodzajów popiskiwań. widzieć uśmiechniętą mordę zadowoloną ze spaceru. wieczorem nie używać futra jako termoforka :lol:

więc głupot nie gadaj, tylko mów co u szpilci:mad:

Posted

Szpilka w nocy wymiotowała i była niespokojna uspokoiła się dopiero jak się z nią położyłam.
Nie posiusiała rano zrobiła na dworze chciała iść na górki pobiegać ale jak zawróciłam ja do domu (była na smyczy flexi) to nie protestowała. Jest oswoiała i śpi.
Jeszcze nic nie piła :shake:

nawet TZ wymiękł (a u niego naprawdę to nie znane uczucie) Szpilka wyglada jak pojenik na szpilki a nie nasza żywiołowa pchła.
Wiem będzie dobrze.............ale zanim będzie ja dotane zawału :shake:

Posted

wszystko jest w porządku ! uwierz !
a pchła będzie, za kilka dni, jak zdejmą szwy.
nie no i kobieta pracyje w szpitalu i nie wie :diabloti:

:calus: dla szpilki. byle delikatnie.

Posted

już mówiłam ze szpital i ludzie obcy to co innego. A moje stado to zupełnie inna bajka.

Mam podpajać Szpilke 2 ml co godzine :-(
a raczej zwilżać wargi

Posted

jeśli ty bedziesz sie martwić, to szpilkowi udzieli się to ! więc bierz sie kobito w garść, połóż ją gdzieś, gdzie będzie jej wygodnie i gdzie bedzie mogła na ciebie patrzeć i czekaj !

a jak wode kazali dawać to dawaj.

ona nie miała jakiejś kroplówki? bo jak gala ostatnio miała w związku z tą wątrobą to nie piła wogóle. potem jadła tylko gotowane żarcie to micha mogła stać 3 dni :-o a to normalne, bo pies nie potrzebuje tak dużo wody do trawienia jak nie je, albo jak je lekkostrawne żarcie.

Posted

[quote name='Justa']jeśli ty bedziesz sie martwić, to szpilkowi udzieli się to ! więc bierz sie kobito w garść,

o, dokładnie.
Nie wiesz, że nie ma nic gorszego dla chorego - czy to zwierzęcia, czy ludzia - patrzeć jak się martwią i niepokoją ich bliscy? :cool1:
Jak musisz to się bój, martw, płacz, ale przy Szpilce bądź normalna, bądź przy niej, po prostu.

Posted

teraz siedze tu Szpili tylko poprawiam głowie (w trosce o jej kręgosłup szyjny) i przykrywam i wychodze niech śpi

przy niej to ja macho tylko to to ja leszcz i pękcz.

kurde to nie samowite jaki ja ból sprawiam ludziom jakie ja musze robić często straszne rzeczy dla ich dobra a przy własnym psie trace rozum :shake:

jak juz mówiłam taki mó urok i czar :cool1:

Posted

:calus:

pomyśl - szpila trochę dojdzie do siebie i będzie w dużym stopniu poza tymi wszystkimi chorobami ukł. rozrodczego :roll: a to przecież dla jej dobra !

my z galą mamy ten problem, że ona alergik. i tak na 100% nie wiadomo czy coś np. w narkozie jej nie uczuli a wtedy mogłaby się nie wybudzić :roll: szczególnie, ze alergia jest postępowa do pewnego stopnia. no i co? narażac psa kosztem niewybudzenia sie? nie :shake:

więc ciesz sie, ze macie to za sobą.

Posted

dbsst napisał(a):
teraz siedze tu Szpili tylko poprawiam głowie (w trosce o jej kręgosłup szyjny) i przykrywam i wychodze niech śpi

przy niej to ja macho tylko to to ja leszcz i pękcz.

kurde to nie samowite jaki ja ból sprawiam ludziom jakie ja musze robić często straszne rzeczy dla ich dobra a przy własnym psie trace rozum :shake:

jak juz mówiłam taki mó urok i czar :cool1:


a ja tam Cię rozumiem, bo tak samo reaguje, pracuje w lecznicy z innym zwierzakami musze robic nawet bolesne rzeczy dla ich dobra, a jak ze swoim Jupim w zeszłym tygodniu przyjechałam z rozciętą łapą do szycia i miałam go poddac narkozie (choć zawsze to moje zadanie przed zabiegami) nie byłam w stanie kiedy nabierałam strzykawką lek ręce mi sie trzęsły jak szalone, swój zwierzak to całkiem inna sprawa, mój TZ jest ratownikiem medycznym, czasem ogląda straszne obrazy na wypadkach, ale jak pobierali zeskrobine nad okiem Jupiemu (nużyca) to mało nie wyszedł z siebie

trzymajcie się cieplutko:calus:

Posted

Jupi napisał(a):
a ja tam Cię rozumiem, bo tak samo reaguje, pracuje w lecznicy z innym zwierzakami musze robic nawet bolesne rzeczy dla ich dobra, a jak ze swoim Jupim w zeszłym tygodniu przyjechałam z rozciętą łapą do szycia i miałam go poddac narkozie (choć zawsze to moje zadanie przed zabiegami) nie byłam w stanie kiedy nabierałam strzykawką lek ręce mi sie trzęsły jak szalone, swój zwierzak to całkiem inna sprawa, mój TZ jest ratownikiem medycznym, czasem ogląda straszne obrazy na wypadkach, ale jak pobierali zeskrobine nad okiem Jupiemu (nużyca) to mało nie wyszedł z siebie

trzymajcie się cieplutko:calus:



:modla: Kocham Cie z ato to znaczy ze nie tylko ja jestem WALNIĘTA :evil_lol:

widzicie to NORMALNA reakcja :multi:

Posted

Dbst napewno nie pod tym względem ... :evil_lol: ja też od zmysłów odchodziłam aleja mam taki mechanizm obronny że zakładam najgorsze i na zimno robię wszystko przy moich zwierzakach ... a potem mnie dopada po ...

Posted

debe tez dokładnie Cię rozumiem. Podobnie jak Jupi pracuję w lecznicy, a jak muszę którejś z moich suczy zastrzyk zrobić to tragedia. Przed operacją Tequili tak panikowałam, że aż potem się wstydziłam przed znajomymi lekarzami :roll:

Jak Szpilkosława?

Posted

haha no to ja mam tak: przed zabiegiem panika, płacze, histeria :oops: jak psa zaprowadzam to pełna mobilizacja i móżdżek na pełnych obrotach żeby sie nie rozsypać, w trakcie zabiegu bóle brzucha, tony fajek (Ress widziała bo kiedyś u niej byłam jak Bolo miał zabieg :oops: nie byłam wtedy zbyt dobrym kompanem do rozmów :oops: ) no i po zabiegu sprawdzanie co trzy sekundy czy wszystko jest ok :p i dzwonienie do weta z każdą pierdołą bo to na pewno coś złego siędzieje :lol:

Posted

[quote name='Justa']jeśli ty bedziesz sie martwić, to szpilkowi udzieli się to ! więc bierz sie kobito w garść, połóż ją gdzieś, gdzie będzie jej wygodnie i gdzie bedzie mogła na ciebie patrzeć i czekaj !

No to samo Ci powiedziałam na gg. Myślisz, że pies nie wyczuwa nastroju właściciela? Wyczuwa moja droga.
Zobaczysz będzie wszystko dobrze. Szpileczka potrzebuje odpoczynku, spokoju i ciepełka.

Posted

malawaszka napisał(a):
haha no to ja mam tak: przed zabiegiem panika, płacze, histeria :oops: jak psa zaprowadzam to pełna mobilizacja i móżdżek na pełnych obrotach żeby sie nie rozsypać, w trakcie zabiegu bóle brzucha, tony fajek (Ress widziała bo kiedyś u niej byłam jak Bolo miał zabieg :oops: nie byłam wtedy zbyt dobrym kompanem do rozmów :oops: ) no i po zabiegu sprawdzanie co trzy sekundy czy wszystko jest ok :p i dzwonienie do weta z każdą pierdołą bo to na pewno coś złego siędzieje :lol:



hahah dzwonienie do wet atak to moje ulubione zajęcie hahahhha

jak dzwonie do naszej Pani to ona juz nie mówi dzien dobry tylko co sie stało :evil_lol:

eh Agga ja wiem dlatego siedze w drugim pokpju przed kompem i płodze bzdury w "psie"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...