sadosia75 Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Witam. Jestem zupelnie nowa na forum wiec prosze o wyrozumialosc jesli popelnilam blad wpisujac wlasnie w ten dzial mojego posta. Ale przechodzac do rzeczy: od kilku dni spacerujac z psem przechodze obok domu gdzie w zwyklym murowanym pomieszczeniu ( stara piwnica albo jakis skladzik ) siedzi i piszczy pies. Jest dosc duzy ( dziura, ktora ma imitowac okno jest wysoko ) nie widzialam tego psa na podworku, zeby spacerowal. Pytalam tez innych spacerowiczow ze swoimi pociechami rowniez nie widzieli, zeby wlasciciel psa wyprowadzal go czy wypuszczal, zeby pies pobiegal. Rozmawialam o tym z mezem. Obydwoje doszlismy do wniosku, ze trzeba cos z tym zrobic i to najszybciej jak tylko mozna! ale nie wiemy co zrobic. nie mamy pojecia jak mozemy pomoc pisiakowi. Nie wiemy gdzie sie zwrocic. Moze ktos bedzie mial jakies pomysly? Co robic? Maz wpadl na pomysl, zeby robic fotki dla psa i pomieszczenia z zewnatrz ( tak dla "dowodu" , ze pies faktycznie tam siedzi i nie jest wypuszczany ) Serce sie kraja jak slysze to jego piszczenie. naprawde zalosne piszczenie psa. Prosze Was moze ktos nam pomoze? Mieszkamy na Podlasiu moze sa jakies fundacje zajmujace sie tego typu sprawami? A moze policja? Dziekuje za kazda pomoc. Pozdrawiam Malgorzata. Quote
sadosia75 Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Nie mamy mozliwosci, zeby wjesc czy zajrzec do srodka i sprawdzic czy ma wode i pokarm. Zdjecia mamy zamiar robic, znalazlam tez nr do TOZ'u ale najpierw chce zrobic fotografie, podpytac jeszcze innych spacerowiczow. Dowiedziec sie czy faktycznie wlasciciel nie wypuszcza psa na spacery. Upewnic sie i wtedy dzwonic. Zastanawiam sie tez czy tego psa mozemy dokarmiac? Czy wlasciciel ( o ile w ogole zauwazy, ze ktos wrzuca jedzenie do psa przez ogrodzenie ) moze miec jakies "ale" co do tego, ze dokarmiamy psa? Quote
_ogonek_ Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 A czy pies ma dostęp do pokarmu wody? Jeśli nie to i tak cykajcie zdjęcia i na policję zaś jeśli ma dostęp to i tak na policję pod zarzutem zaniedbania psa. Możecie zwrócić się po pomoc do TOZu i poprosić o inspekcję ... Quote
Abrakadabra Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 AdaK napisał(a):A czy pies ma dostęp do pokarmu wody? Jeśli nie to i tak cykajcie zdjęcia i na policję zaś jeśli ma dostęp to i tak na policję pod zarzutem zaniedbania psa. Możecie zwrócić się po pomoc do TOZu i poprosić o inspekcję ... Zgadzam się z AdaK - zrób zdjęcia (jako dowód). Potem zgłoś sprawę w oddziale TOZ. Niech pojadą z interwencją. Nawet jeśli pies jest wypuszczany na spacery - to przebywa w warunkach, które wskazują na rażące zaniedbanie. Macie u siebie Straż Miejską? Quote
Saint Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Nie czekaj! Nie zwlekaj! Działaj natychmiast! Kontaktuj się z TOZ-em - muszą jechać na interwencję! Quote
sadosia75 Posted January 22, 2009 Author Posted January 22, 2009 Saint napisał(a):Nie czekaj! Nie zwlekaj! Działaj natychmiast! Kontaktuj się z TOZ-em - muszą jechać na interwencję! Wczoraj nagralam na telefon filmik. Wlasciciel psa to zobaczyl odrazu wyskoczyl jak poparzony. Wieczorem nie udalo sie zrobic zdjec psa ( za slaby aparat ) dzisiaj TOZ ma dyzury od godziny 17. Bede dzwonila, informowala o sytuacji. Psa nie moglismy nakarmic. Za daleko stoi budynek od siatki i niestety nie udalo sie :( Mam filmik na telefonie, mam kabel do telefonu ale nie wiem jak filmik zrzucic na komputer i wsadzic do sieci aby wyslac linka do TOZ'u. Czy ktos lopatologicznie zechce mi to wyjasnic? I jeszcze jedno pytanie: Czy wlasciciel moze zabronic mi robienia fotek jego "posiadlosci" i jego psu? Czy cos mi za to grozi? Bo szczerze przyznam, ze obawiam sie tego faceta i jego reakcji kiedy zobaczy mnie z aparatem pod swoim domem. Pozdrawiam i dziekuje za rady Malgorzata Quote
As-ka-As-ka Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Sadosiu, leć jak najszybciej do TOZ i powiadom ich o tym - powinni pojechać na interwencję. Jak już będziesz miała zdjęcia zgłoś sprawę również na policji i do straży miejskiej. W takich sprawach nie powinno się siedzieć cicho! Quote
sadosia75 Posted January 22, 2009 Author Posted January 22, 2009 As-ka-As-ka napisał(a):Sadosiu, leć jak najszybciej do TOZ i powiadom ich o tym - powinni pojechać na interwencję. Jak już będziesz miała zdjęcia zgłoś sprawę również na policji i do straży miejskiej. W takich sprawach nie powinno się siedzieć cicho! Napisałam maila do TOZ'u oczywiscie jeszcze dzwonic bede! nie mam mozliwosci isc do nich. Bylam dzisiaj pod domem wlasciciela. wyjelam aparat chcialam zrobic zdjecia i co? i wlasciciel zaczal straszyc mnie policja, sadami. Nie powiedzialam po co przyszlam z aparatem wykrecilam sie bzdura. Ale fotek nie zrobilam :( nie chcialam walscicielowi mowic, ze sa to fotki dla TOZ'u. Mam zamiar jeszcze przejsc sie tamtedy i zrobic fotki. Licze na szybka pomoc ze strony TOZu. szczerze mowiac licze na cokolwiek na jaka kolwiek pomoc. Mam chec wytrzepac po gebie tego chama a psa zabrac do siebie :( Quote
Saint Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 To trzeba było powiedzieć, że Ty tutaj bardzo chętnie na policję poczekasz.. a policjantom jeśli by przyjechali, powiedzieć o psie.. ;) Quote
_ogonek_ Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 I jak sprawa z psem? Maili pisać nie warto bo ja pisałam i nit mi nie odpisał ani nie odebrał. Sugeruję dzwonić do Tozu, a jeśli nie to na Straż dla zwierząt. Potem zostaje policja jeszcze. Quote
sadosia75 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 AdaK napisał(a):I jak sprawa z psem? Maili pisać nie warto bo ja pisałam i nit mi nie odpisał ani nie odebrał. Sugeruję dzwonić do Tozu, a jeśli nie to na Straż dla zwierząt. Potem zostaje policja jeszcze. Totalnie w miejscu! dzwonilam do TOZu niestety na terenie mojego miasta nie pracuja. bo to charytatywnie, bo nie dojada itp. dzwonilam do inspekcjii wen\terynaryjnej jak mi poradzono i co slysze? ze NIC nie da sie zrobic bo tym zajmuje sie TOZ! Paranoja! a pies dalej siedzi w tym czyms. dokarmiamy go ja i kilku jeszcze innych mieszkancow. szukamy jakiegos wyjscia z tej sytuacji. wybieramy sie na rozmowe z wlascicielem i albo odda psa ( znalezlismy juz chetnego ) albo bedziemy kierowac sprawe dalej ( jeszcze nie wiemy gdzie ale sie dowiemy ) Quote
NatiiMar Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 No i właśnie tak to jest w naszym kraju. Fundacje apelują: "Nie bądź obojętny,reaguj!" Ale...no właśnie.Kiedy dochodzi do takiej sytuacji,człowiek nie tylko nie wie gdzie ma się zgłosić,ale też jak juz zgłosi to...cisza. Sama miałam kilka podobnych sytuacji. Kiedys znalazłam w środku zimy,późnym wieczorem suczke w typie amstaffa. Zadzwoniłam na policję,bo szczerze powiem bałam się jej,ale nie mogłam jej też zostawić na tej ulicy. Odbiera dyżurny,ja opisuję sytuację i co słyszę? "Proszę pani policja nie jest od wyłapywania psów". Zatkało mnie,psa zabrałam do domu,zamknełam w piwnicy,dałam zupy i na drugi dzień na własną rekę błagałam schronisko,żeby ją zabrało. Inny przykład,mieszkam w małym miasteczku,gdzie jest sporo gospodarstw,a wiadomo,że pies na wsi,to ma przy budzie siedzieć i ziemniaki żreć. Przechodząc obok jednego z gospodartsw dostrzegłam,że piesek ma dosłownie dwudziestocentymetrowy łańcuch! Dwa tygodnie błagałam o pomoc TOZ pisemnie i telefonicznie oraz Policję osobiście,pisemnie i telefonicznie... Nawet pojechałam do Opola pociągiem ,żeby osobiście spotkać się z kmś z TOZu i...pocałowałam klamkę,bo to był akurat wielki czwartek,więc dziś zwierzatek nie ratujemy... Pies do dziś mieszka na dwudziestu centymetrach,a ja po prostu przestałam tam chodzić,żeby nie widzieć...może okrutne,ale bezsilność jest tak przygnębiająca,że nie moge po prostu... W moim miasteczku jest jeszcze kilka osób,którym los zwierząt nie jest obojętny. Kiedyś pewien pan,któremu na podwórko wrzucono szczenną sukę,dorwał winnych,zaprowadził na policję i..."to nie nasz pies,ten facet nas napadł". Gość zapłacił grzywnę za nachodzenie NIEWINNYCH ludzi. Później tak się wkurzył,że zabrał sukę,juz ze szczeniakami,bo trwało to jakiś czas (do rozwiązania trzymał sukę w szopie,bo jego dwa rottki kompletnie jej nie akceptowały) wszedł z nią do Urzędu Gminy,dał smycz do reki burmistrzowi,karton ze szczeniakami postawił przy drzwiach i powiedział : "Za tydzień sprawdzę co się z nimi stało i nie ręczę za siebie,jeśli trafia na ulicę". Po tygodniu pieski miały nowe kochające domy. Da się? Da! Chamstwem i siłą,bo w Polsce inaczej nie można. Szacunek dla Ciebie za to,że pragniesz pomagać zwierzętom. Życzę naprawdę dużo dużo wytrwałości,która w walce o byt tego psa z pewnościa Ci się przyda. Pozdrawiam. Quote
Basia i Barni Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 sadosia75 z jakiego miasta jesteś? i podaj namiary gdzie dzwoniłas? Quote
kajusia78 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Witam...jak czytam co "LUDZIE" wyprawiają ze zwierzętami to uwierzyć nie mogę że to XXI wiek..... Zgłaszanie takich spraw do TOZ, SM czy Policje to NIC NIE DAJE!!!! Jak ktoś jest sadystą i znęcanie się nad zwierzętami daje mu dziką satysfakcje to zawsze znajdzie sposób żeby robić to co "lubi".... Myślę że "takich" trzeba w końcu zacząć karać!!!!!! Przetapianie psów na smalec, obdzieranie kotów ze skóry-PRZECIEŻ ZA TO W NASZYM PAŃSTWIE NIC NIE GROZI!!!!! I do czasu jak to się nie zmieni to tak będzie cały czas :angryy::angryy::angryy: Tylko kogo obchodzi los zwierzaków..skoro są tacy (takie) co dzieci wyrzucają do śmietników??? Dzieje się bardzo źle... i musimy coś z tym zrobić... Komuś kto przywiązuje do drzewa psa skazując go na masakryczną śmierć życzę DOKŁADNIE TEGO SAMEGO: żeby zdychał z pragnienia, głodu i ze strachu..... Kto wyrzuca psa z jadącego samochodu- ŚMIERCI NA DRODZE W BÓLU I PANICE... kto bije... NIECH SAM ZOSTANIE SKATOWANY ..... tylko sprawiedliwości nie ma... bo sami do tego doprowadziliśmy.... ale jedno wiem: NIGDY NIE POZOSTANĘ OBOJĘTNA NA KRZYWDĘ KTÓRĄ ZOBACZĘ... nawet jeśli to uratuje jedno żywe stworzenie.... Quote
Dyzia Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Faktycznie! W takich sprawach trzeba działać szybko lecz jak pies nie ma tam jedzenia i wody to przecież może umrzeć z głodu a nawet z pragnienia!! Masakra! Ludzie sobie nie zdają sprawy jaka to krzywda dla zwierzęcia. Ja bym nic mu nie mówiła na temat psa bo jak się dowie to bedzie go w koncu wypuszczal a wtedy nic juz nie zdziałacie! Albo powiedzcie mu o tym moze zmieni swoje postępowanie...:roll::roll::roll: Quote
Ruth Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 I jak zakończyła się cała historia? Była jakaś interwencja? Quote
pogromca Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 hm to smutne ja bym proponował sie udac do prokuratury puzniej pszeszedł bym sie do komendanta strazy miejskim ale jak widac popełnione zostały błedy po pierwsze własciciel sie skapnoł ococ chodzi napewno psa wypusci wystarczy wezwac natychmiast policje przyjada i sprawdza miałem podobno rzecz co tu jest napisane zebrałem grupe ludzi i wjechalismy włascicelowi odrazu do piwnicy okazało sie na miejscu ze pies był torturowany a na szyji miał wroznieta juz kolczatke psa uwolnilismy łancucha przecinajac łancuch własciciel niestety wyprzedził nas policja czekała opowiedzielismy co nas zmusiło do czynu i psa eskortowalismy do lecznicy a własciciel psa dostał 3 lata moim zdanie lepiej zrobic partyzantke zebrac ekipe i uderzyc :p Quote
pogromca Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 a piesek został uratowany moj kumpel go wzioł po lecznicy i ma sie bardzo dobrze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.