shin Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 1m2a napisał(a):Witajcie! moja yoreczka ma prawie 3 mieś:smile: To jeszcze maly szczeniaczek, spokojnie :eviltong: Jest przy tym tak uparta, że nie zrobi póki nie wróci do domu. Tu z reguły siusia na pieluszkę, ale kupka gdzie popadnie:-( Proszę o radę, bo powoli tracę cierpliwość, zwłaszcza gdzy przekraczamy przez próg domu a ona leci siku na podłogę:-(((((Chodzic az zrobi, innej rady nie mam :eviltong: Kiedys wreszcie musi walnac :eviltong:, a wtedy sowicie nagrodzic jakims smakolykiem - moze nawet lepszym niz to, co zwykle dostaje. Nie martw sie, z moim byla jeszcze smieszniejsza sytuacja - duze psisko, 40kg zywej wagi, a ze od malego zalatwial sie na posesji, bo spacery mial czysto rekreacyjne, to jak wyjechalismy na dwa dni poza dom... no tragedia, pies caly dzien sie nie zalatwia, widac, ze slepia juz mu plywaja, taki pelny, ale nie, bo to nie jego trawniczek, on sie nie zalatwi :eviltong: Ale wreszcie sie przemogl - stalismy w jednym miejscu kilkanascie minut, pies zapoznal sie z kazdym zdzblem trawy i sie udalo - nasikal. Pozniej pochodzilismy chwile, wrocilismy w to samo miejsce i juz bez wiekszych oporow zrobil tez kupsko :evil_lol: Quote
kredka Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Dokładnie.3 miesięczny psiaczek to jeszcze nie taki problem.Poprostu wychodź z nią pół godzinki po jedzeniu;) Pochodźcie troszkę,pospacerujcie.Kup jakieś dobre łakocie.Zachęcaj do zabawy na dworze ;) Udowodnij jej,że na dworze też jest fajnie:cool3: Może w taki sposób ją zachęcisz? Quote
GrubbaRybba Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 U nas sukcesy przeplatają się z porażkami. Raz jest nasiusiane, raz nie. Wybieram się na usg, ale jakoś czasu mi ciągle brakuje. Może w weekend się uda. Quote
sleepingbyday Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 rybba, koniecznie do marcińskiego! weci bez szemrania wierzą w jego opisy... Quote
GrubbaRybba Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 sleepingbyday napisał(a):rybba, koniecznie do marcińskiego! weci bez szemrania wierzą w jego opisy... A gdzie on przyjmuje w Warszawie? Quote
sleepingbyday Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 no jak pisałam :cool3:: na umińskiego 16a (671 40 00- chyba:oops:), na powstańców i gdzies jeszcze ale nie pamietam, wystarczy go zguglować, da się znaleźć te info. ja dzis do niego idę z zosią. jak nie zapomnę (bo bedę w nerwach) to go spytam gdzie i w jakich godzinach jest.... ale nie obiecuję, bo mam zepsuta głowę ostatnio i nie ręcze za siebie i swój umysł... Quote
GrubbaRybba Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 Sleepingbyday, dzięki. Ja ostatnio jakaś nieprzytomna jestem. :shake: Quote
sleepingbyday Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 o jeza, słuchaj, wziełam od niego te godziny, ale mam tą kartke wpracy. za to on powiedział, ze jak się zadzwoni do jakiejkolwiek kliniki, gdzie pon przyjmuje, to podają info dotyczace jego rozkładu zjaęć w całym tygodniu, niezaleznie od miejsca... aha, ja na umińskiego zapłaciłam 65 zł... Quote
GrubbaRybba Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Badania zrobione. Wszystko jest OK. A sunia sika nadal. Nie codziennie, ale ok 3 razy dziennie tak. Quote
agata_lodz Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ja też mam siusiającą suczkę. Ma teraz ok 6,5 miesiąca i notorycznie sika w kuchni w nocy i pod naszą nieobecność, czasem również w ciągu dnia gdy jesteśmy w domu (jeśli nikogo nie ma w kuchni). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona potrafi zasygnalizować swoje potrzeby drapaniem w drzwi wejściowe, ale tylko gdy w kuchni ktoś jest (jak ktoś jest w kuchni to boi tam się sikać). Jak kuchnia jest pusta to po prostu idzie tam i sika. Wie że załatwiać się trzeba na dworzu, wie że w domu nie wolno, wie że jak zadrapie w drzwi to wyjdzie na spacer niezależnie od pory dnia lub nocy i dupa - i tak sika w domu. Na spacerkach siku robi wielokrotnie - najpierw opróżnia pęcherz a później jeszcze kilka razy robi małe siuśki. Martwiło nas to już znacznie wcześniej - jak miala 3-4 miesiące rozmawialiśmy na ten temat z weterynarzem, ale powiedział że jeszcze jest malutka i że w jej wieku to normalne. Mimo wszystko mnie to dziwi, bo przecież mam jeszcze drugiego psiaka którego również nie tak dawno uczyłam czystości i dokonalam tego w tydzień (po tygodniu wiedział co gdzie się robi i potrafił zasygnalizować potrzebę, ale jak to szczeniak, czasem jeszcze popuszczał). Aktualnie ma troszke ponad rok i już od dawna nie załatwia się w domu choćby się paliło i waliło. Na prawdę już nie wiem jak mam podejść do tego kłopotu. Czasem już poprostu odpuszczam - poprostu biorę szmate i wycieram podłogę bez słowa. Czasem jak ją przyłapie to dostaje po dupsku i (o zgrozo) to pomaga. Myślę że juz czas ponownie wybrać się do weterynarza i zrobić jakieś badania. Planowałam ją wkrótce wysterylizować ale po tym co tu przeczytalam to aż się boję. Pozdrawiam, Agata Quote
sleepingbyday Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 z jednej strony to lepiej, ale z drugiej - niezbyt. tu chyba jednak jakis behawiorysta dobry jest potrzebny. nie zdalnie, przez net. na zywo... co masz sie męczyć z sikami całe życie. próbowałas pieluche załozyc? ciekawe, czy by zadziałało? czy nie zerwie? Quote
Berek Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 "Czasem jak ją przyłapie to dostaje po dupsku i (o zgrozo) to pomaga. " Jak widac, to NIE pomaga, bo pies powtarza zachowanie dalej. :cool3: Czy suczka potrafi mieszkać w klatce? Quote
agata_lodz Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Berek napisał(a):Jak widac, to NIE pomaga, bo pies powtarza zachowanie dalej. :cool3: Czy suczka potrafi mieszkać w klatce? Pomaga w takim sensie że z dzień czy dwa jest spokój (boi się). Natomiast nie wyobrażam sobie aby bicie psa miało być jakąkolwiek metodą wychowawczą ale jak do tej pory niestety jest jedyną metodą jaka daje jakieś rezultaty. Oczywiście nie biję jej notorycznie, ale przyznaje że kilka razy zdarzyło się że puściły mi nerwy i był mocny klaps. Uczyłam ją wcześniej tak samo jak pierwszego psa, czyli wyprowadzałam tak często jak się da, zawsze po jedzonku, zabawie i przebudzeniu. Nagradzałam za załatwianie się na dworzu psim ciachem a karciłam głośnym "fe" i "na miejsce" za załatwianie się w domu. Mam klatkę do której jest przyzwyczajona. Klatka jest znacznie większa od niej i z powodzeniem mogłaby w niej zostawać gdy nie ma mnie w domu lub na noc, ale w niej również się załatwia a potem leży w sikach. Jakby jej to zupełnie nie przeszkadzało. Klatka jest na tyle duża że mogła by nasikać w jednym miejscu a położyć się w drugim ale ona kładzie się w swoich siuśkach. Problem jest i jeśli nie zniknie to pewnie go zaakceptuję. Natomiast puki co chciałabym spróbować wszystkiego co możliwe. Na chwilę obecną jedyne co mi do głowy przychodzi to to że jest chora. Pozdrawiam Quote
GrubbaRybba Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 GrubbaRybba napisał(a):Badania zrobione. Wszystko jest OK. A sunia sika nadal. Nie codziennie, ale ok 3 razy dziennie tak. Ups... miało być 3 razy na tydzień. :oops: Moja sunia umie zostawać w klatce. Zostaje w niej, gdy idziemy do pracy. Ma tam zabawki, michę i podkład higieniczny (taki dla szczeniąt). Ale czasem zwinie go, a nasiusia obok i jak wracam, jest cała umaziana w moczu. :roll: Próbowałam już zmieniać jej pory karmienia, bo myślałam, że może to to. Ale nie pomaga. Sunia je zawsze to samo - ryż z kurczakiem i z suchą karmą Eukanuba. W proporcjach 50/50. Próbowałam wychodzić z nią rano na długaśne spacery, ale też nie działa. Wszystko jedno, czy wyjdzie na krótko, czy na długo i tak siku się zdarza. Po cichu mogę wam tylko powiedzieć, że mały postęp jest. Sunia nie siusia już w nocy. Ale w dzień bywa różnie... Quote
WŁADCZYNI Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Pomaga w takim sensie że z dzień czy dwa jest spokój (boi się). Natomiast nie wyobrażam sobie aby bicie psa miało być jakąkolwiek metodą wychowawczą ale jak do tej pory niestety jest jedyną metodą jaka daje jakieś rezultaty. Oczywiście nie biję jej notorycznie, ale przyznaje że kilka razy zdarzyło się że puściły mi nerwy i był mocny klaps. Jeżeli nie wyobrażasz sobie bicia jako metody wychowawczej to po co bijesz? Pies się boi, Tobie nie odpowiada bicie, więc po co?:roll: Quote
agata_lodz Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 [quote name='WŁADCZYNI']Jeżeli nie wyobrażasz sobie bicia jako metody wychowawczej to po co bijesz? Pies się boi, Tobie nie odpowiada bicie, więc po co?:roll: Tak jak pisałam wcześniej kilkakrotnie puściły mi nerwy - to jest przyczyna, a skutkiem ubocznym był krótkotrwały rezultat w postaci strachu przed załatwianiem się w domu - wówczas psu chce się "powiedzieć" drapnięciem w drzwi, że musi siusiu. Dodałam również iż nic innego nie zdaje egzaminu ani częste wychodzenie, ani nagradzanie za sikanie tam gdzie trzeba ani karcenie "paszczowe" za sikanie tam gdzie nie wolno. Karcenia krzyknięciem "fe!" pies też się boi czy to oznacza że mam go nie karcić w ogóle? Aby pozbyć się zbędnych komentarzy na temat klapsa w dupsko powtórzę ponownie: nie stosuję bicia jako metod wychowawczych a ich przyczyną (klapsów) była skrajna frustracja. Dobrze - a teraz możemy wrócić do konstruktywnej dyskusji. Quote
WŁADCZYNI Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Da się żyć bez karcenia. Jak również do każdego zachowania można dojść na różne sposoby, dla mnie liczy się również droga, nie tylko efekt. Zresztą czy kupa/kałuża jest powodem aby robić z tego aferę? Zdaża się i tyle, jednak karcenie/bicie uważam za zbędne, zwłaszcza jeżeli pies reaguje na nie strachem. Przewodnik nie ma być straszny, ma być opoką, chodzącym zapewnieniem bezpieczeństwa i wsparcia dla psa. Quote
bogda505 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Witam mamy od miesiaca yorke imieniem Libra, kłopotu z siusianiem jako takiego jeszcze nie mamy bo sunia nie ma jeszcze wszystkich szczepien wiec zalatwia sprawe na gazete, tylko ostatnio zaczeły zdarzac sie takie sytuacje jak siusiu we własnym legowisku, bardzo nas to dziwi pozniewaz Libra spi czasem u siebie czasem z nami a do lozka nigdy nam jeszcze (oby sie nie zdarzylo) nie zrobila, mieszka z nami siostra meza i wlasnie to ona jest najbardziej "pokrzywdzona" Libra zaczela wchodzic jej do lozka i tam siusiac ostatnio nawet podeszla do szwagierki i nasikala jej na noge nie wiemy o co chodzi sunia ma pokazywane ze nie wolno nie chce psa bic bo nie widze w tym sensu. Jezeli ktos z Was ma takie doswiadczenia to prosze napiszcie co mozna zrobic, aha nie wydaje mi sie zeby to byl stres bo Libra nie wykazuje takiego zachowania. Quote
GrubbaRybba Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 bogda505 napisał(a):Witam mamy od miesiaca yorke imieniem Libra, kłopotu z siusianiem jako takiego jeszcze nie mamy bo sunia nie ma jeszcze wszystkich szczepien wiec zalatwia sprawe na gazete, tylko ostatnio zaczeły zdarzac sie takie sytuacje jak siusiu we własnym legowisku, bardzo nas to dziwi pozniewaz Libra spi czasem u siebie czasem z nami a do lozka nigdy nam jeszcze (oby sie nie zdarzylo) nie zrobila, mieszka z nami siostra meza i wlasnie to ona jest najbardziej "pokrzywdzona" Libra zaczela wchodzic jej do lozka i tam siusiac ostatnio nawet podeszla do szwagierki i nasikala jej na noge nie wiemy o co chodzi sunia ma pokazywane ze nie wolno nie chce psa bic bo nie widze w tym sensu. Jezeli ktos z Was ma takie doswiadczenia to prosze napiszcie co mozna zrobic, aha nie wydaje mi sie zeby to byl stres bo Libra nie wykazuje takiego zachowania. Ja czytałam kiedyś, że takie zachowanie jest pokazaniem totalnej uległości. Czy siostra męża nie krzyczy czasem na psa? Quote
bogda505 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 To czasem ja nie wytrzymuje i zdarzy mi sie podniesc glos na Libre :oops: szwgierka ani na nia nie krzyczy ani jej nie uderzyla, pomaga nam wychowac sunie w sumie to Ona jest w domu od rozpieszczania, Libra zawsze dostaje od Niej jakies smakolyki, takze tym bardziej nas dziwi to siusianie :crazyeye: Quote
GrubbaRybba Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 To ja nie wiele umiem pomóc. U mnie kiedyś moja sunia sikała na połowę łóżka mojego TZa i było to zawsze, gdy on na nią krzyknął. Jak powiedziałam, żeby nie podnosił głosu, siusianie się skończyło. Quote
bogda505 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Bardzo dziekuje poszukam jeszcze w necie moze cos znajde Quote
karjo2 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Bogda, to jeszcze psie dziecko, przyczyn takiego zachowania moze byc wiele. Moze gdzies sie podinfekowala, zimno jest, wiec badanie moczu na poczatek. Moze jest zestresowana i tak to sie objawia, moze w lozku szwagierki czuje sie bezpiecznie, a moze wrecz przeciwnie? Odpowiedzi moze tak duzo, ze trudno cos napisac. Sprobuj przede wszystkim izolowac szczenie od lozka/pokoju. W jaki sposob pokazujesz suni, ze "nie wolno", jak uczysz wlasciwego zachowania w tym momencie, jako zamiennika? Poczytaj i zacznij moze z psiakiem pracowac: Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii A bicie, karcenie malucha odpusc, w gre wchodzi teraz tylko nauka pozadanych zachowan, na nagrody, pochwaly, smakolyki. Inaczej zyskasz zastraszonego psiaka, uciekajacego od czlowieka, byc moze agresywnego ze strachu. Quote
bogda505 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Nie wiem czy dobrze wychowuje Libre, kiedy zrobi siusiu w innym miejscu niz gazeta to ma pokazywane je mowie jej ze tu nie wolno i przenosze na gazete tam mowiac ze dobry piesek tu siusia, ale tylko jak ja przylapie, raz w sumie na nia krzyknelam kiedy zaczela gryzc kable ale kupilismy srodek odstraszajacy i juz ja kable nie interesuja, wczoraj kupilismy kuwete, a jej legowisko i transporter schowalismy okazalo sie ze Libra od zaraz zaakceptowala kuwete i siku pojawia sie tylko tam, gorzej z kupka ale mysle ze po kilku nagrodach zrozumie, natomiast nie wiem kiedy moge jej wystawic legowisko, na chwile obecna spi na fotelu lub pod lozkiem a zdarza sie tez ze budzimy sie a ona jest z nami, takze dziekuje bedziemy pracowac nad nia nadal, aha zaczelam sie zastanawiac nad tym czy ona nie boi sie dzwiekow instrumentow poniewaz jestesmy muzykami i gramy tez w domu a Libra roznie reaguje na to czasem nie zwraca uwagi wychodzac z pokoju a czasem chce na kolana mimo ze np ja w tym momencie gram ona kladzie sie i czeka az skoncze Quote
bikk Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Witam! Ja też mam podobny problem ,o którym tu czytam:3 letni pinczer leje na potęgę w przedpokoju,TYLKO w nocy.CODZIENNIE!Nie ma tego problemu w dzień. nawet jak jest sam 8 godzin.Nie pomaga mycie domestosem,spryskiwanie specjalnym płynem,długie i późne spacery wieczorne itd.Błagam o jakąś konkretna rade:placz:P.S. Moze to jest bunt! Bo gdy dzieci przemycą go do swojego pokoju i tam śpi ,to nie naleje:cool1:Pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.