BajkaB Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Rano Reksio dostał kroplówke jak zwykle.Dwa razy dużo sie wysikał.Baardzo sie cieszył na mój widok i merdał ogonkiem.Zaczął pokazywac humorki i za nic nie chce wchodzic do klatki.Trzeba go do niej w zasadzie wkładac.Chyba chciał ze mna wracac:-(Niestety dalej nie je i jest słabiutki. Z wieczornej wizyty zdam relacje po powrocie Quote
gonia66 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Czekamy i modlimy sie aby Reksiu zaczął w końcu jeść...już mi sie marzy taka wiadomosc...Reksoiu dziś zjad...eh...:roll: Quote
Poker Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 jak nasz poprzedni piesek nie chciał po chemii jeść, to psia dietetyczka kazała mi ugotować tłusty, surowy boczek,zmiksować i wkładać do gardła kulki .Po kilku kulkach zaczął sam jeść,a nie jadł prawie tydzień.Podobno z psami jest tak,że dłuższe niejedzenie powoduje dalszy wstręt do jedzenia i koło się zamyka.Zanikają soki trawienne i klapa.Wmuszenie jedzenia powoduje pobudzenie pracy żołądka. Może spróbować tej metody u Reksia? Na samych kroplówkach on zginie z głodu.Ze względu na nerki ma mieć ograniczone białko,ale boczek to w większości tłuszcz. Quote
zuzlikowa Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Poker napisał(a):jak nasz poprzedni piesek nie chciał po chemii jeść, to psia dietetyczka kazała mi ugotować tłusty, surowy boczek,zmiksować i wkładać do gardła kulki .Po kilku kulkach zaczął sam jeść,a nie jadł prawie tydzień.Podobno z psami jest tak,że dłuższe niejedzenie powoduje dalszy wstręt do jedzenia i koło się zamyka.Zanikają soki trawienne i klapa.Wmuszenie jedzenia powoduje pobudzenie pracy żołądka. Może spróbować tej metody u Reksia? Na samych kroplówkach on zginie z głodu.Ze względu na nerki ma mieć ograniczone białko,ale boczek to w większości tłuszcz. Spróbowałabym tego sposobu! Zaszkodzić nie zaszkodzi,a z tym ...odzwyczajeniem od jedzenia...coś musi być-miałam to z moją poprzednią sunią. Quote
gonia66 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 zuzlikowa napisał(a):Spróbowałabym tego sposobu! Zaszkodzić nie zaszkodzi,a z tym ...odzwyczajeniem od jedzenia...coś musi być-miałam to z moją poprzednią sunią. No ale co z ta sunia??Zaczeła w końcu jesc??DLaczego przestała??? Quote
Diuna B. Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Trzymamy za Reksia:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Agmarek Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 My mieliśmy kiedyś podobną sytuację z psem którego wzięliśmy ze schroniska. Przez 5 pierwszych dni nic nie jadł (a był chudy jak wiór) pił tylko wodę. Moja mama w końcu zaczęła karmić go na siłę łyżką. Niewiem co to było. Już nie pamiętam (20 lat minęło) chyba jakaś zmiksowana zupa. Po kilku dniach pies sam "zaskoczył" i zaczął jeść. Quote
gonia66 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 dOBREJ NOCKI rEKSIU...ZDROWIEJ I NABIERAJ SIŁ...musisz być zdrowy aby poczuc wreszcie co to fajne życie...:loveu::loveu: Quote
BajkaB Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Moi Drodzy.. Wszystko co piszecie ma sens jeśłi psiak po pierwsze nie zwymiotuje tego co mu sie poda i po drugie da sobie podac.Reksio to typ charakternego psa jak powie nie,to nie,albo w ruch ida zęby.Tomka udziabał dwa razy.Mnie akceptuje wyjątkowo,ale tez potrafi warknąc. Jest bardzo słaby,nie ma siły utrzymac sie na łapach,ale myłśe,ze to z tego powodu,ze jednak ma jeszcze ogromna tusze i tylna łapa nie wytrzymuje cieżaru Z drugiej strony humorzasty jest chłopak bardzo.Bardzo sie cieszy na mój widok,nawet wieczorem wywalił sie brzuszkiem do góry na ile mógł.Siedziałam na podłodze przy nim,tuliłam go,myziałam,drapałam i szeptałam zey sie trzymał.Potem odmówił wejścia do klatki,jakoś wspólnie z Pania doktor wsadziłyśmy go,ale bardzo był urażony,warczał i gdyby nie kaganiec to pewnie też by Pania Doktor ,,naznaczył,,.Patrzył na mnie chwilke z wyrzutem a potem śmiertelnie obrazony walnał sie na poduchę która mu przyniosłam..Eh,pocieszam sie,ze te humory to moze objaw zdrowia? Kocham go juz bardzo i cieszę sie z kazdego pozytywnego momentu. To tyle,do jutra. Quote
Poker Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 jak ma taką tuszę, to się mniej martwię.Robi sobie chłopak dietę-cud :evil_lol: Jak warczy,to znaczy,ze nie jest z nim tak źle. A może on chce po prostu kawał chleba ze smalcem ? :eviltong: Quote
Agmarek Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 BajkaB jak czytam to co piszesz, to tak jakbym widziała swojego psa. Jest u nas od małego, ale myślę że wcześniej nie było mu zbyt dobrze. Był zabrany z interwencji brudny, zapchlony, z infekcją uszu i nosa. Jakoś doprowadziliśmy go do kultury, ale do tej pory mimo że ma 4 lata toleruje tylko mnie i dzieci. Jak chce to się słucha, jak nie to nie. Fochy są na porządku dziennym i warczenie również. Mojego TZ-a gryzie, obcych ludzi również. Czasami jest kochany, lubi się przytulać i głaskać, ale bawimy się wtedy kiedy on chce, a nie wtedy gdy ja mam czas. Pewna bardzo mądra kobieta powiedziała że robi to ze strachu. Może tak samo jest z Reksiem? Napewno wcześniej nie miał zbyt ciekawego życia, a jego strach przerodził się w agresję? Quote
BajkaB Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Rano byłam u Reksia.Kiedy weszłam do szpitaliku zastałam Reksia i Pania Doktor wyraźnie,,skłóconych,,:razz:Patrzyli na siebie krzywo.Pani Doktor stwierdziła,ze go nie lubi bo cała noc szczekał:evil_lol:.Kiedy do niego przychodziła uspokajał sie,patrzył z wyrzutem jakby chciał powiedziec,,oo,przyszłas wreszcie,,:mad:W końcu Pani Doktor sie poddała,otworzyła klatke,Reksiu wypełzał przed nia i sie uspokoił.:diabloti:. Chłopak tęskni i nie chce byc w klatce,a niestety na razie musi.Jest tak słaby zenie ma mowy aby wstał na łapy.Za to wyraźnie jest zywszy,ogólnie.Pije wode,sika(niestety na podkłady)i ma troche lepsze wyniki.Miał robione badania krwi,jeśłi nie pokręcę,to chyba kreatynina spadła o połowe,czyli do 5 ,ale mocznik niewiele.Nie chciałam zawracac głowy i prosic o wydruk,bo dziś poniedziałek i rano był dosłownie horror:pies na psie w poczekalni i zabieg za zabiegiem.Niedługo do niego jade wiec poprosze,na dyżurze moze bedzie spokojniej Właściwie wszystkie czynności przy Reksiu lekarze moga wykonywac tylko przy mnie.,bo tylko mnie pozwala na więcej.Troche sie martwię,bo dziś czułam sie nieco grypowo i staram sie jak moge zapobiec chorobie.Nie wyobrażam sobie abym mogła do Reksa nie dojechac.:shake:Trzymajcie zatem kciuki i odprawiajcie jakies czary aby mnie grypsko nie powaliło.:angryy: Obrażony Reksio wczoraj wieczorem Obrazona mina dziś rano Do wieczora Quote
bela51 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Reksiu, bidulku, zrób nam przyjemność i zjedz cokolwiek.:-( Cały czas trzymamy kciuki za Reksia i teraz za Edytkę. Edyta, nawet nie myśl o chorobie:mad: Quote
Wet-siostra Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Reksiu,zdrowiej... Na początki grypy polecam mleko z masłem,miodem i czosnkiem,duże ilości witaminy C,dużo herbaty z cytrynką.Pomaga! Quote
BajkaB Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Wieczorem byłam u Reksa.Dostał kroplówke,sika niestety na podkłady,ale poza tym bez zmian.Próbowałam Waszch rad,czyli coś mu do pychola wetknac.Skończyło sie tak jak sie spodziewałam:odwrócił łebek ze wstrętem i ugryzł mnie w ręke.:shake: Spi przed klatka,bo tam lepiej sie czuje. Rano znowu jade,jutro będzie miał chyba usg jamy brzusznej. Quote
gonia66 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 BARDZO PZREPRASZAM ZA OFFA...ALE JUZ I TAK JEST TROCHĘ ZA PÓŹNO..ZOBACZCIE CIOTECZKI- BŁAGAM- TU WAS TAK DUZO- MOZE KTORAŚ COŚ POMOŻE..MOZE WYMYŚLI... http://www.dogomania.pl/forum/f28/w-wa-pilnie-dt-inaczej-zostanie-wywieziony-zabity-130080/index3.html Quote
BajkaB Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Z Reksem jest nadal źle.Dzisiaj był cewnikowany,ściągnieto ponad 1 l moczu. Miał usg jamy brzusznej.Pocieszeniem jest to,ze nie ma zadnych zmian czy przerzutów. Niestety wyniki nie sa dobre,bo oprócz tego co pisałam wczoraj bardzo duzó jest leukocytów.Poprzednio miał 33 tys,a wczoraj mimo iż bierze cały czas antybiotyk ponad 50 tys. Dzisiaj dostał antybiotyk i jakiś drugi lek juz z ,,najwyższej półki,, Dodatkowo dr.Molicki podstępem wpakował mu do pychola żel witaminowy. Nadal nie je,mało pije,nie chodzi.Za to rana naprawde ładnie sie goi. Rano jest zawsze ogromnie dużó pacjentów i weterynarze sa zabiegani. Wieczorem dowiem sie więcej o podanych lekach. Dzisiaj była też nasza Alicja w lecznicy wiec razem namęczyłyśmy sie aby Reksa do cewnikowania i usg trzymac.Z początku sie szarpał i kłapał zębami,potem juz leżał grzecznie. Apeluje Kochani:kto moze bardzo prosimy o pomoc dla Reksa!Robię wszystko aby uratowac mu zycie,ale do tego potrzebne sa środki finansowe. Gonia66-wierzę,ze chcesz pomóc zwierzakom,ale bardzo prosze,aby nie robic tego w topiku Reksa,jest wiele innych możłiwosci.Tu każdego dnia walcze o zycie Reksa i naprawde chciałabym aby wszyscy którzy tu zaglądaja skupili sie właśnie na Reksiu.On naprawde umiera i pomoc jest mu niezbędna. Quote
ANETTTA Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 a może go ktos przygarnął ...bo przecież wywiezili by 2 na raz a nie na raty ....brałyście taka opcję :-( tak czy siak trzeba to sprawdzić Quote
malicja Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 sledzilam los Reksia i 3malam za niego kciuki..:placz::placz::placz: Quote
BajkaB Posted February 4, 2009 Author Posted February 4, 2009 Niestety...Reksiowi sie nie udało:placz::placz::placz::placz::placz: Odszedł dziś za Tęczowy Most.. Wybaczcie,na razie nie jestem w stanie napisac więcej..:placz::placz::placz: Quote
israel Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Dla Ciebie Maleńki ['] Do następnego spotkania... Quote
Poker Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 a niech to :-(, tak mi przykro. Trzymaj się Bajko. Quote
Olga132 Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 ZATKAŁO MNIE !!! na pewno nie takigo wpisu sie spodziwałam :-( Biegaj Reksiu za TM i bądź szczęśliwy Quote
egradska Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Strasznie mi przykro, wiem dokładnie, jak odchodzi pies z niewydolnością:-( Małe to pocieszenie, ale przynajmniej się długo nie męczył:shake: Ratowaliśmy naszego Ramka ponad miesiąc i dziś wiem, że to było tylko przedłużanie umierania:-( Reksiu, pozdrów Ramusia w krainie samych szczęsliwych piesków Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.