Franka12345 Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Moja sunia ma 11,5 roku. Zawsze bardzo bała sie wizyt w lecznicy ale strach objawiał sie tylko silnymi drgawkami,sapaniem, próbami ucieczki itp... Od dwóch lat rzuca sie na lekarzy, a dokładnie od momentu kiedy-niekompetentny lekarz przy pobraniu krwii przebił jej żyłę na wylot, sunia zaczęła wyć z bólu.Od tamtej pory pies zaczął być agresywny w stosunku do lekarzy wet.Innym razem przy obcięciu pazurów( inny lekarz) chciał mojego psiaka uderzyć za to że się wyrywa i że żle obciał jej 4 pazurki. Na co oczywiście nie pozwoliłam.Zasłoniłam ją własną ręką, ale uraz został.:shake: bardzo ciężko ją zbadać a niestety jej wiek i schorzenia wymagają kontroli weterynaryjnych. Dodam że to mały psiak 4,5 kg a lekarze boją sie jej jak ognia.Zmieniłam oczywiście lecznicę ale to nic nie daje, kaganiec też nie pomaga.Nie wiem co mam robić? Chodzenie do lecznicy bez powodu nie wchodzi w grę, żaden lekarz sie na to nie zgodzi jeżeli w kolejce czeka kilku pacjentów.No i nawet się im nie dziwię. Myślałam o behawioryście ale mieszkam w Toruniu a to straszne weterynaryjne zad....e.Z poważnymi sprawami jeżdże z nia do Warszawy.Macie jakies pomysły? Będę wdzięczna. Quote
LALUNA Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 A musisz chodzic do weta, poza szczepieniami rutynowymi? Choruje na cos co wymaga częstych wizyt? Pazurki możesz sama obciac w domu. Quote
Franka12345 Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 A co do wizyt muszę z nią jeżdzić na kontrole.Sunia ma problemy wątrobowe także trzeba robić jej raz na pół roku badania krwii. A po drugie miała dwa nowotwory i też musi widywać czasem onkologa.Ma zmiany artretyczne stawów. A i musi mieć ściągnięty kamień z zębów. Niby nic strasznego ale wizyty są niezbędne. Co do rady z obcinaniem pazurów w domu. Suka ma taki uraz, że jak tylko wyciągam cążki to już siedzi pod łóżkiem i jest w stanie przesiedzieć tam pół dnia ,nawet przekupstwa żarciem, spacerem i inne metody nie działają... będzie tam siedziała tak długo aż schowam cążki na swoje miejsce.Jestem cierpliwa i na prawdę nie poddawałam sie po godzinie ani dwóch,chowałam cążki w kieszeni, i innych dziwnych miejscach, żeby nie zauwazyła że mam je w ręku zadziałało, ale tylko raz teraz jest jeszcze cwańsza.Metoda łapania psa i póżniejszego wyciągnięcia cążek też się nie sprawdza, pies podwija łapy i trzęsie sie jak galareta. I co mam robić na chama z całej siły tak jak szanowni lekarze obcinać i wzmacniać złe skojarzenia i urazy? Quote
Franka12345 Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 nawiązując do wczesniejszego wpisu.Zaznaczam że wszelkie inne czynności takie jak czyszczenie uszu, zębów, zatok okołoodbytowych i inne niezbędne wykonuję sama i nie mam z tym żadnych problemów.Suka siedzi grzcznie i czeka az skończę.Jak była szczeniakiem nauczyłam ją< na zasadzie dobrych skojarzeń> żeby nie bała się odkurzacza i zadziałało, nie rzuca się i nie gryzie , po kilku latach pracy nie boi sie juz huku petard a z powyżej opisanymi problemami sobie nie radzę. Moze ktoś z was ma podobnie i zechce się ze mna podzielic jak wybrnąć z tej trudnej sytuacji. Biorąc pod uwage wiek mojej suni to raczej schorzeń będzie jej przybywać i wizyty u wetów będą częstsze a nie rzadsze.:-( Quote
LALUNA Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 I co mam robić na chama z całej siły tak jak szanowni lekarze obcinać i wzmacniać złe skojarzenia i urazy? Mozesz jeszcze wiecej pospacerowac chodnikami aby suka sama sobie scierała. Mozesz próbowac pilniczkiem piłowac. Mozesz ja spóbowac wsadzic do wanny i tam zobaczyc czy bedzie spokojniesza. Mozesz tez wszystkie zabiegi mniej przyjemne skumulowac wraz z czyszczeniem zebów jak bedzie pod wpływem srodków nasennych. Co do innych rzeczy. To najlepiej abys na wizyte szła zaraz po otwarciu tak aby byc pierwsza w kolejce. Wtedy suka bedzie spokojniesza. Do pobierania krwi wziasc ja pod pache i ramieniem zasłonić glowe psa, tak aby nie widziała co wet robi. A jezeli chodzi o zmiany zwyrodnieniowe to i tak poza recepta na leki i kupnem srodków glukozaminowych wet chyba nic nie robi. Quote
Franka12345 Posted January 19, 2009 Author Posted January 19, 2009 Laluna dzieki za pomoc ale niestety to co mi radzisz było już wypróbowane i nie jest skuteczne ale wyszukałam w necie porad behawiorysty i powinno poskutkować zaglądanie do weta przyokazji spacerów, siadanie w poczekalni i nieokazywanie żadnych emocji ani pozytywnych ani negatywnych mam siadac z psem w poczekalni jakby nigdy nic, odczekac kilka minut i wyjść.Zobaczymy czy zadziała a co do pazurków mam przyzwyczajać ją do dotykania łapek -dotykać cążkami pazurów ale nie obcinać i oczywiście nagradzać za każde pozytywne zachowanie. Tak długo aż będę mogła je obciąć.Dzięki za chęci ale to co radzisz to chyba wie każdy długoletni posiadacz i miłośnik czworonogów.W każdym razie dzięki za odzew .Pozdrawiam A.:lol: Quote
LALUNA Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Dzięki za chęci ale to co radzisz to chyba wie każdy długoletni posiadacz i miłośnik czworonogów.W każdym razie dzięki za odzew Nie ma sprawy. :lol: O przyzwyczajaniu tez kazdy miłosnik czwronogów wie. Ale to moze długo potrwac a Ty sama pisałas że nie masz czasu bo musisz czesto być u weterynarza. Wiec tak czy tak nieprzyjemne zabiegi będa cofac Was w przyzwyczajaniu. Tym bardziej ze sunia ma juz uraz nabyty, a jest w dosc leciwym wieku gdzie nie tak łatwo wykasowac złe wspomnienia - urazy Quote
Franka12345 Posted January 21, 2009 Author Posted January 21, 2009 LALUNA napisał(a):Nie ma sprawy. :lol: O przyzwyczajaniu tez kazdy miłosnik czwronogów wie. Ale to moze długo potrwac a Ty sama pisałas że nie masz czasu bo musisz czesto być u weterynarza. Wiec tak czy tak nieprzyjemne zabiegi będa cofac Was w przyzwyczajaniu. Tym bardziej ze sunia ma juz uraz nabyty, a jest w dosc leciwym wieku gdzie nie tak łatwo wykasowac złe wspomnienia - urazy Niestety masz wiele racji ale najpierw spróbuję delikatnie, żebym nie miała wyrzutów sumienia. Zawsze była bardzo pojętna, bardzo szybko sie wszystkiego uczyła( mam porównanie z poprzednimi 2 psiakami)to może i teraz wyjdzie a jak starczy upór weżmie góre to inaczej sobie z sunia "pogadamy":lol::lol::lol::lol: Dzięki za rady. Pozdrawiam A.:multi: Quote
Franka12345 Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Wczoraj byłyśmy u weta, Kupić karmę.Przywitała weta jak członka rodziny zobaczymy co będzie dalej. Trzymajcie kciuki. Quote
Franka12345 Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 aagaataa napisał(a):Wczoraj byłyśmy u weta, Kupić karmę.Przywitała weta jak członka rodziny zobaczymy co będzie dalej. Trzymajcie kciuki. Jest dobrze. Wet widząc nas codziennie w lecznicy zobowiązał się nam pomóc z tym psim lękiem.Nawet dzisiaj ja podkarmiał.jak będzie lepszy efekt to może i weta czegoś nauczę.:evil_lol: wpisów dokonuje dla tych co maja podobny problem.:lol:Żaluje, że nie wziełam sie za to wcześniej.:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.