Alicja Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 ................................... :kciuki: Quote
jusstyna85 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Z małą jest źle...Justyna bardzo sie przejęła i czuje sie winna,choć w ogóle nie rozumiem dlaczego,to przecież nie jej wina...Dzisiaj była z nią jeszcze o 19 00 u weta nie schroniskowego,dostała następne leki... Po zastanowieniu doszłyśmy do wniosku,żeby ją przenieść do mieszkania mojej siostry,gdzie byłaby sama z dala od psów,chorób...warunek jest jeden- nie mogłaby piszczeć i wyć, Justyna mówi że w pomieszczeniach zachowuje sie jak aniołek i jeszcze nigdy nawet raz nie szczeknęła,więc chyba nie ma sie co bać.Justyna będzie tam jeździła podawać leki i kroplówki.Ja mam nadzieje,ze DS nie wycofa sie,bo ona naprawde nie może tam długo zostać,jak tylko poczuje sie lepiej,to musi zniknąć.Moja siostra zamieniła sie mieszkaniem i od razu było powiedziane,ze nie może trzymać tam żadnych zwierząt.Tam będzie całkowicie sama... Pozostaje trzymać tylko kciuki Quote
jolek68 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Czy ja wiem czy winna, wydaje mi się że zżyła się z małą i stara się jej pomóc jak może. Nie z jej winy tak się stało, myślę że gdyby nie ona, różnie mogłoby się to zakończyć :iloveyou: Kochana z niej dziewczyna Czy Lejdis nie będzie wyć??? Jak nie będzie sama może nie :shake: Quote
jolek68 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 jusstyna85 a jak nasz trzeci podopieczny ;) Zgłosił się ktoś po niego??? Quote
jusstyna85 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 orpha napisał(a):i co z sunia ? cos lepiej ? o 21 00 Justyna ją przywiezie,zrobie jakieś fotki... Quote
Alicja Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Justyna ... prawda jest taka że TY ją uratowałaś ...najprawdopodobniej sunia złapała coś u faceta i Ty ją ratujesz ...a pomyśl gdyby tam została , chorutka , pewnie odeszłaby , bo ten facet by ją tak zostawił ...Sunia walczy i są szanse .. nie daj się czarnym myślom ..... :kciuki: Quote
jusstyna85 Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Wiecie co....jak ja zazdroszcze ludziom,do których mała jedzie...Ona jest cudowna,kochana,wspaniała...:loveu: po prostu BOSKA... Ma niesamowite oczka,ale widać że jeszcze chore...Przyszła,przytuliła sie i nawet nieśmiało zaczęła sie bawić misiem,dokładnie Kubusiem Puchatkiem. Nie wiem co mi sie stało z aparatem,gdyby byl dobry,to zobaczylibyście Panią na włościach,dostała ze Schroniska rożową kołderke i 2 poduszeczki...kołderka lepsza od mojej :) Miejmy nadzieje,że w nocy będzie grzeczna i nie będzie wyła...Justyna będzie do niej jeździła... Ja myśle,że powoli może jechać do domku,w domowych warunkach z właścicielami dojdzie do siebie... Powtarzam- to jest cudo:loveu: Quote
jolek68 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Dużo buziaków dla dzielnych dziewczyn :iloveyou: Czasami wiara czyni cuda...i teraz też tak może być Quote
chita Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 tzn ze z sunia duuuzo lepiej:crazyeye: ......jak sie ciesze:bigcool: to wszystko dzieki Wam!!:multi::multi: Quote
Justyna_wolontariat Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Nic nie szczekła była bardzoooooo grzeczna spała na kołderce rano napiła się odrobinę wody ale nie je nadal..... z parwo to chyba koniec ale zaczął się kaszel:-( mam nadzieję że po kilku dniach podawania leków i pobycie zdala od schroniska szybko jej przejdzie Quote
Basia i Barni Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='Justyna_wolontariat']Nic nie szczekła była bardzoooooo grzeczna spała na kołderce rano napiła się odrobinę wody ale nie je nadal..... z parwo to chyba koniec ale zaczął się kaszel:-( mam nadzieję że po kilku dniach podawania leków i pobycie zdala od schroniska szybko jej przejdzie[/quote] oby się udało - warto walczyc ,bo na sunie czekają kochani właściciele :oops: Quote
Alicja Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [FONT=Arial]za zdróweczko ... :kciuki:[/FONT] Quote
jusstyna85 Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Justyna chyba wykrakała z tym kaszlem :( Quote
Basia i Barni Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='jusstyna85']Justyna chyba wykrakała z tym kaszlem :([/quote] pokonała parwo -musi pokonać kaszel :shake: Quote
orpha Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 nie noo , teraz to moze byc juz tylko lepiej !!! Quote
jusstyna85 Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Nie jest mi miło pisać,ale nie mam wyboru...uzbieraliśmy 150 zł tylko :( a wiem, że deklaracje były na 200 zł...w obecnej sytuacji jestem proszona prosić o wsparcie,trzeaba spłacić dług :( brakuje jeszcze 100 zł :( Quote
jolek68 Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 [quote name='jusstyna85']Nie jest mi miło pisać,ale nie mam wyboru...uzbieraliśmy 150 zł tylko :( a wiem, że deklaracje były na 200 zł...w obecnej sytuacji jestem proszona prosić o wsparcie,trzeaba spłacić dług :( brakuje jeszcze 100 zł :([/quote] Poprosiłam na wątku suni na malamutach o pomoc, ale myślę że suma może być wyższa bo mała nadal wymaga opieki weta, niestety :-( Quote
jolek68 Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Czy mała nadaje się do transportu??? Może nowi właściciele dokończyliby leczenie małej w Warszawie, to zawsze stolyca ;) i szybciej by zdrowiała w utęsknionym domku...:-( Quote
Justyna_wolontariat Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Dziś rano zabrałam malutką do siebie obecni spi na posłaniu z moim psem. Tak jakby kaszel mniejszy może mi się wydaje ale jesć nadal nie chce wczoraj prosiłam ją by zjadła choć garść wątróbki, kurczaka nie chce suchej karmy nie Dziś wysłałam tate po mięso wołowe zobaczymy może na to się skusi. Wodę pije więc kroplówki nie potrzebne..... Dostaje antybiotyki profilaktycznie kupiłam jej też syrop na kaszel to jej nie zaszkodzi. Jeżeli do soboty będzie ok to mała pojedzie. a tu zdj suni jeszcze z schroniska Quote
jolek68 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Justyna_wolontariat po takiej głodówce dobry jest rozgotowany ryż z kurczakiem(ale bez kości), ja tak gotowałam cezarowi jak był chory :-( Czyli zmiana lokum jednak :shake: Domek coś jest cicho, odzywał się do Ciebie??? Pamiętaj że moje serce choć daleko jest zawsze przy Was :iloveyou: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.