Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witam - dawno mnie tu nie bylo - coz praca :(

Ale tak wpadlem na chwile z malym pomyslem :) moze opiszecie swoje przygody z pupilami, ktorych wasze psiaki byly glownym bohaterem.

Ja zaczne od siebie :) uhuhuh bo juz ochlonalem :)

Jak juz kiedys pisalem czesto psa przeganiam autem tzn znalazlem takie miejsce gdzie po polu mozna pognac samochodem i pies biegnie za autem :) Tak na marginesie jaka predkosc wasze osiagaja? Moj lecial ostatnio ciut ponad 50 km/h a widzialem ze chyba moglby jeszcze szybciej, ale z obawy o wlasne zawieszenie auta nie sprawdzalem :)

A teraz przygoda :)

Tym razem postanowilem go przegonic po znacznie dluzszym odcinku i chcac nie chcac zabrnalem autem, az na bagna :(. No to co sie potem dzialo to byl szok. Lucky wyczul calkowita dzikosc - ten zapach mokradel, zaby, ptaki, jakby tego bylo malo krowie odchody :). Zadne wolanie zaden rozkaz nie docieral do niego. Zostawilbym go pewnie az by sie wybiegal, ale balem sie ze wlezie na bagna i sie utopi (mul, bloto, ochydna woda).

Probowalem wiec go zlapac :) efekt jest taki ze ciuchy nadawaly sie do wyrzucenia , Ala zreszta tez wygladala nie lepiej :) Lucky biegal po calym bagnie, az dziw ze sie nie zapadl, woda bloto mul.

Musialem go dwa razy kapac :) szkoda ze nie mialem filmu w aparacie bo pokazalbym wam jak wygladal :)

Aha wyobrazcie mnie sobie stojacego po kolana w prawie nowych jensach w mulowatej mazi majacego przerazona mine dzieciaka na widok psa, ktory przelatuje kolejne bajorka w biegu :)

pozdrawiam

Posted

Nie przywiazany - normalnie biegnie chcac byc blisko nas, a gdy juz dobiegnie to laduje sie zreguly do auta i nie chce wyjsc myslac pewnie ze go chcemy zostawic. Ten jeden raz zrobil wyjatek. Bardziej go bagienko zainteresowalo :)

Posted
efekt jest taki ze ciuchy nadawaly sie do wyrzucenia

Szkoda, ze i wlasciciel sie nie przytopil, bylo by jeszcze smieszniej.

A tak powaznie, to UCIEKAJAC przed psem samochodem - nie wydaje Ci sie, ze mu sie psyche wykrzywia.

wyjsc myslac pewnie ze go chcemy zostawic.
Dobrze ze to rozumiesz. :evil:
Posted

Jarek - pomijając wogóle założenie wybiegiwania psa na zasadzie ścigania samochodu :evil: - weź do serca co powiedział ETM - sam wiesz że już masz problemy z wychowaniem psiaka (patrz temat John Fisher)...

Bieganie po bagnisku - Jarek czy ani przez chwilę nie zjeżył Ci się włos z przerażenia co będzie jak bagno okazałoby się "silniejsze". W kilku tematach na tym forum ludziska piszą o niebezpieczeństwach kąpania psa w różnych dziwnych zbiornikach.... Czy widziałeś może psa który nie mógł się wygramolić z mułu... Ja widziałam (nie nie swojego). Właścicielowi długo nie było do śmiechu a ubłocone ubranie to przy tym wszystkim pestka.

Posted

Wybacz - ale nie masz racji - poczytaj troche ksiazki a zobaczysz ze wlasnie uczenie psa zaleznosci od siebie, oraz faktu, ze pies musi ciebie pilnowac aby byc blisko ciebie pozwala wlasnie mi na fakt puszczania go luzem, ja oprocz tego bajorka nie mam z nim problemow i za kazdym razem przychodzi na wolanie i co najlepsze pilnuje sie aby sprawdzac czy jestem w zasiegu wzroku.

Prawda jest taka, ze to psu ma zalezec na kontakcie ze mna, on ma o niego zabiegac. W przypadku huskych to duzy krok do przodu, jesli nie ucieka, a wrecz przeciwnie pilnuje sie. Lepsze to niz ciaganie go wszedzie na smyczy. Oczywiscie pomijam miejsca zaludnione ulice miasta itp.

Zeby jeszcze ci uzmyslowic fakt zachowania mojego psa (8 m-cy skonczyl 26 czerwca) to zobrazuje krotko taka sytuacje.

Na lace nad jeziorem byla kobieta z psem (juz nie pamietam rasy) ale to byl polski pies mysliwski - musialbym spojrzec na spis. Ten pies uciekal kobiecie lecac do Lucky'ego. Moj jak zobaczylem tamtego psa natychmiast nakazalem przyjscie do mnie (fakt zrobil to z ociaganiem) ale zrobil przyszedl. Upialem smycz i kazalem siedziec. Ten drugi pies skakal kolo niego, ale nie podchodzil bo Lucky byl obojetny dla niego. Wiesz dlaczego? Bo byl zly, ze przez niego zamiast sobie pobiegac - musi siedziec upiety. Mial tego psa w nosie a kobieta gdy w koncu podeszla do nas nie mogla sie nadziwic ze Lucky wogole sie tym psem nie interesowal. Na tym wlasnie polega praca nad psem. Znajdz watek zatytulowany John Fisher - niestety nie we wszystkim jestem wstanie ulozyc psa nawet z pomoca szkoleniowca co widac wlasnie w tamtym watku. Ale to co mi sie udalo z nim zrobic satysfakcjonuje mnie. Nie jestem na dworze zestresowany jego zachowaniem. Bajorko to wyjatek. Jeden z niewielu wyjatkow.

Co innego niestety w domu - tam pies czuje w kazdym kacie swoja wladze i probuje w ten sposob zdominowac nas - ale walka o dominacje trwa i potrwa jeszcze ze 2-3 m-ce wtedy powinno sie uspokoic :)

pozdrawiam

Posted

Nie przytoczylem tej historii okreslajac ja pechem :) Dla mnie to byla ciekawa i smieszna sytuacja. Strachu owszem najadlem sie, ale to koniec zmartwien. Mialem nadzieje, ze przeczytam inne podobne historie. Ale chyba sie pomylilem.

Posted

Czasami uwazam ze zachowujecie sie jak stare dewoty... myslac ze pozjadaliscie wszystkie rozumy... ja w odroznieniu dobrze rozumiem Jarka.

Zycie jest jakie jest i czasami zdarza sie ze naprawde nie mam czasu wybiegac psa - i nikt mi nie powie ze to niemozliwe zeby tak sie zdazylo - i w takich sytuacjach samochud jest calkiem niezla rzecza.

Odcinek jaki ja obieram na polnych bezdrozach to kolko ktore biegnac ja pokonuje w najlepszym wypadku w 30 minut a pies ma sporo wolnego biegania. Natomiast samochodem to nie wiecej niz 10 ktore moge zawsze znalesc.

Predkosc 50 to moze faktycznie troszke przesada w tak mlodym wieku ale nie sam fak tego ze pies biegnie przy samochodzie. Moja sunia jest bardzo zadowolona z dakich wypadow. Choc raz ja dotrzymuje jej "kroku" a nie ona mi.

I radosc jaka okazuje gdy tylko wypuszczam ja z samochodu, szczekanie "bym sie pospieszyl" gdy ja jeszcze wsiadam wydaje mi sie ze sa wieksze niz gdy biegamy normalnie.

Co prawda Silme nie wskakuje do samochodu a biegnie przed lub obok auta.

Jasne ze nie jest to najlepszy sposob na zapewnienie psu ruchu ale nie jest on tez czyms strasznym.

Posted

Eeee, to ja już proponuję rower zamiast samochodu - wyjdzie 15 minut zamiast 10 samochodem - a jaka przy tym adrenalina i ten pęd wiatru we włosach (no przynajmniej u tych, którzy włosy posiadają) :lol: :wink:

Posted

Coz pytanie bylo do Jarka - ale moze u niego jest podobnie. Moj malamut biega do 30km/h wedlug mojego autkowego liczniczka. Znaczy wiecej nie mialem potrzeby sprawdzac.

Natomiast rura wydechowa jest zazwyczaj z tylu samochodu i jest skierowana tak by spaliny wydostawaly sie w kierunku przeciwnym do toru jazdy samochodu. W moim przypadku pies biega obog lub przed samochodem wiec szansa na spaliny jest taka sama albo mniejsza niz spacerek przez duze miasto :P :)

Wredne kobiety :)

Posted

Wiatm ponownie :)

Tajra - Tatsu Ci odpowiedzial pod moja nieobecnosc :) - tak wlasnie to wyglada. Pies najczesciej biegnie z boku - a te predkosc 50 km/h osiagnalem li i wylacznie z wlasnej proznosci. Nie moglem sie nadziwic, ze jest mozliwe aby biegl tak dlugo i nie zwalnial, chcialem przez chwile odskoczyc zwyczajnie od niego ale okazalo sie to nie mozliwe :) Pies nie biega jak juz pisalem wczesniej non stop taka predkoscia. Czy was nigdy nie kusilo np. sprawdzic jaka predkosc osiagnie? Jaki jest wytrzymaly?

Nie zapomnijcie ze jest to moj pierwszy husky i ciekawosc nawet u mnie czasem bierze gore :)

A z tymi spalinami Tajra to juz przesada - jesli mialbym byc dokladny to na twoim miejscu zwrocilbym uwage bardziej na kurz powstajacy z tylu auta i oczy psa zasypane piaskiem i zakurzone. Dlatego jednak pies biega najczesciej z boku lub z przodu.

I tak jak Tatsu zapewniam, iz widac wielka radosc po psie wyskakujacym z auta i czekajacym na bieg.

Poza tym nie sprecyzowalem jednej rzeczy. Napisalem wyzej, ze pies wskakuje do auta i juz nie wychodzi. Byc moze jest to fakt, iz na poczatku jak nie sluchal wlasnie w ten sposob odjezdzajac kawalek autem zmuszalem go do posluszenstwa i wsiadania do auta gdy juz jestem gotowy do powrotu. Dlatego uwazam, ze pies zwyczajnie jest nauczony - koniec biegania - odjazd. Wsiada majac na uwadze, ze Pan dwa razy prosil nie bedzie i pojedzie. Jesli ktos powie, ze nie jest to sluszne jego racja i sprawa - ja uwaza, ze w ten sposob pies wie kiedy mu cos wolno a kiedy nie.

Oczywiscie, ze rower jest lepszy, ale tak jak juz zauwazyliscie pies ma 8 m-cy a jadac rowerem nie chce ryzykowac dalekich wypadow, bo nie chce go jeszcze przemeczac. Na rowerze pies musi takze wrocic na wlasnych lapach. I taki bieg przy stalej predkosci na dluzszym odcinku wcale dla jego mlodego organizmu nie bedzie korzystny. Dlatego jesli juz chce go zmeczyc korzystam z auta, gdzie mam mozliwosc pozniej zabranio go zadowolonego i szczesliwego i co wazne nie przemeczonego. Bo byc zmeczonym a przemeczonym to duza roznica.

Pozdrawiam

Posted

Coz nasz polski jezyk Tajra ma to do siebie ze jedno slowo zmienia calosc tekstu niestety. Poprostu piszac "za autem" pisalem "goni auto". Sorki za przejezyczenie - poprostu nie pomyslalem, ze zwrot za autem bedzie mial kilka znaczen :)

A przeciez czesto mowimy idzie za mna... biegnie za mna a to moze oznacza ze idzie z nami.... biegnie z nami stosujac kierunek ruchu wskazany przez nas :)

Posted
Oczywiscie, ze rower jest lepszy, ale tak jak juz zauwazyliscie pies ma 8 m-cy a jadac rowerem nie chce ryzykowac dalekich wypadow, bo nie chce go jeszcze przemeczac. Na rowerze pies musi takze wrocic na wlasnych lapach. I taki bieg przy stalej predkosci na dluzszym odcinku wcale dla jego mlodego organizmu nie bedzie korzystny. Dlatego jesli juz chce go zmeczyc korzystam z auta, gdzie mam mozliwosc pozniej zabranio go zadowolonego i szczesliwego i co wazne nie przemeczonego. Bo byc zmeczonym a przemeczonym to duza roznica.

Jarek, ja miałem na myśli ten sam dystans rowerem co jeździsz samochodem (dlatego 15 minut zamiast 10 - na rowerze jedzie się trochę wolniej :wink: )

Więc nie wiem skąd myśl o przemęczaniu psa.

Zajeżdżasz samochodem w to samo miejsce, wyciągasz rower, zapinasz psa, gonicie tą samą trasę, pies jest równie szczęśliwy, zadowolony i nie przemęczony - w końcu pedałując pomagałeś mu :lol:

Przy rowerze pies może już biegać od 6-7 miesiąca życia. 8)

Posted

... nie zapominamy oczywiście o kasku, nakolannikach, nagolennikach, nałokietnikach i rękawiczkach.

Plusem roweru jest jeszcze to, że pies robi to, do czego został stworzony - ciągnie. :roll:

Posted

moja siostra tez puszcza psa i jedzie autem, tyle ze ona ma cane corso..

ja uwazam ze jesli pies nie ucieka, a my jedziemy powoli to wychodzi mniej wiecej na to samo jakbysmy sie przeszli po polach. zdazalo mi sie tak tobic jak puszczalam mojego z psem kumpeli - biegal;y sobie wszedzie naokolo, pozniej sie je wrzucalo do auta i do domu..

ale uwazam ze husky mimo wszystko powinien ciagnac. a na spacerkach biegac to ew. poza tym.. ogolnie to nawet dobra rzecz jest. ;)

ale chodzi mi o to, ze w pierwszych postach w tym temacie bylo cos mniej wiecerj o wyszkoleniu czxy ulozeniu haskacza zeby sie sluchal... i to mi sie nie podoba... husky to pies wyjatkowo nie lubiacy zadnego szkolenia czy tresury. kazdy haskacz ma swoj charakterek, jest taki a nie inny, to cale uciekanie, zabawa, gonienie, polowania i wszystko inne jest cecha tej rasy i cecha tego jednego psa.. i kazde szkolenie tego psa zmienia.. w koncu staje on sie maszynka do wykonywania polecen..

i kupujac husky powinienes wiedziec, ze nie jest to owczarek czy doberman ktorego nalezy nauczyc reagowania na okreslone slowa czy czyny w taki a nie inny sposob..

ja tak to przynajmniej widze.. ze huskie to psy w pewnym sensie dzikie - pierwotne, i trzeba je takie zostawic bo cudowne jest w nich to ze sa "inne" od tych wszystkich "psow bez duszy"...

[nie chce tu powiedziec ze tylko huskie maja dusze, ale one maja w sobie to 'cos'.. i wiem ze nie zgoddza sie ze mna wielbiciele innych ras..]

Posted

:)

ja trzymam te psy bo je kocham. a kocham je chyba dlatego ze sa w kazdym calu indywidualistami. kazdy jest inny. i to jest cudowne.

i dziwia mnie np opisy rasy na stronkach mowiace ze 'kazdy husky musi przebiec dzoennie 20 km' - gdzies sie z takim spotkalam. nie jest to prawda. jeden z moich przebiegnie 39 i za godzine znowu jest zywy i chce biegac, skakac i sie bawic, a inny wyjdzie na spacerek naokolo bloku, i jak przychodzi to kladzie sie spac i spi caly dzien do popoludnia zeby znowu wyjsc tyklo na siku i do domu.. chyba ze mamy trening.. to sie na troche budzi, a jak wroci do domu to znowu spi.. ;))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...