Jump to content
Dogomania

Alta - łagodna dropiata sunia zostaje na zawsze u Ani w Jarocinie :):)


Recommended Posts

  • Replies 186
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak w skrócie o podróży,dojechaliśmy bez problemów ,dziewczynki sie zapoznały ,wypiliśmy kawke,pierwszą rzeczą jaką zrobiła moja osobista płatka była wielka kałuza na pięknym nowym dywanie:oops:dla pani zero problemu,wytarła i kawusie zrobiła ,zostałam obsobaczona że mój pies jest spasiony(wcale nie jest,po prostu dobrze wygląda:razz:)i ona ma nadzieje że alcie TEGO nie zrobie,wypilismy i pojechalismy no i po 10 km auto powiedziało "dalej nie jade"przyjechała po nas dziewczyna z jarocina(tuśka kochamy cie)bez chwili zastanowienia załatwiła opiekunke do trójki maluchów i przyjechała,auto laweta zatargała do ostrowa i tam zostało ,co dalej nie wiem bo na razie nie chce sobie psuć humoru brakiem kasy na majstra, a humor mam bo....Alta to przesłodkie stworzenie,ufna od pierwszego wejrzenia,wystarczy na nia spojrzeć i oczy jej błyszczą ze szczęścia,podobno lubi dzieci ,kategorycznie zaprzeczam,ona je uwielbia!!!!trzylatek to dla niej obiekt dzikiej radości i piętnastolatek (mój prywatny)też,ona od razu zdobywa wszystkie serca,nawet serce mojej mamy która twierdzila że nie bo nas już dużo,jak zobaczyła alte to wyprzytulała ,wycałowała,alta taka właśnie jest,moja płatka to też sama słodycz ale raczej dla mnie,innych ignoruje,alta kocha cały swiat,jest jeszcze troszke pogubiona ,boi sie wychodzić(?)z klatki ale jak wyjdzie to ok.....cdn....

Posted

stonka1125 napisał(a):
po pierwsze
pani załatwiła własny transport,więc pokryła wszelkie koszty w obie strony
po drugie:
diabeł nie jest taki straszny jak go malują,czyli pani załatwiła też bezpłatny transport alty do ostrowa wlkp,skąd ja ją odebrałam wczoraj
po trzecie
pani świetnie sie zna na psach,ma trzy haszczaki i wyżła,uprawiają psie sporty,psy fantastycznie utrzymane,boksy zajeee.....sama mogłabym w nich zamieszkać,po prostu alta okazała sie zbyt drobna do psich zaprzęgów,odesłana została od razu żeby nie miała kolejnego stresu po paru dniach przyzwyczajania sie,tutaj ja powinnam sie bić w piersi ,bo gdybym wczesniej podjeła decyzje to alta bez problemu byłaby odwieziona od razu do mnie bez tego całego stresu związanego z podróża do zamoscia,pani nadal szuka pieska ale juz wie że musi osobiscie go obejrzeć,każdemu psiakowi życzę żeby tam trafił fantastyczny dom,znający sie na psach i świetnie zaspokajający ich potrzeby,missy miała racje wystawiając taką opinie
po czwarte:
pani dała mi na altowe potrzeby 100 pln extra!!!
no to by było na tyle,teraz idziemy pospacerować a potem napisze jak alteczka sie zaklimatyzowała i o przygodach w podróży:placz:

Ania ma rację - nie udała się adopcja Alty, ale teraz nie ma co rozpaczać; Pani pomogła w transporcie, dzieki jej pomocy Alta bez problemu dotarła do Ani:lol:
Sunia jest teraz w Jarocinie i trzeba jej szukac DS, bo jak pisze Ania suni JEST CUDOWNa i nalezy jej sie jej staly dom:loveu:

Posted

ciąg dalszy:
Alta jest troszeczke zagubiona,wydaje mi sie że cały czas myśli ,ze gdzieś ją zawieziemy i dlatego nie chce wychodzić z domu,ani razu się w domu nie załatwiła słodzinka:loveu:wie że to sie robi na dworze,jesteśmy umówione już do doktora na piątek ,alta będzie przebadana i sterylka w sobote albo po niedzieli,więc może poczekamy z ogłoszeniami do okresu posterylkowego,Alta nie szczeka (na razie )pewnie te moje jazgoty ją nauczą tego,troszeczke po przyjeździe powarkiwała na koty i popiskiwała troszke chrumkając(mam nadzieje że jasno to opisałam:evil_lol:)teraz jest tak jak widac na zdjęciach,czyli super.Jest przesłodka ,przepiękna i nie rozumiem jaki idota pozbył sie takiego psa(i każdego innego też),na pewno wychowywała sie z dziećmi,tak jak pisałam uwielbia je,to by było na tyle,bedziemy informować na bieżąco...

Posted

Monka-stw napisał(a):
Piękna ta Alta, szkoda, że nie miałam okazji jej poznać...a było bardzo blisko :loveu:.
Wie dziewczyna co dobre i kanapie nie odpuszcza :lol:

to właśnie nie jest tak,ona nie bardzo chciała na kanape wchodzić,ona taka jest słodka i spolegliwa,ona do wszystkiego czeka na zaproszenie,nic nie robi sama z siebie(hihi właśnie wskoczyła sama na kanape:multi:)na spacerach jest zagubiona ,tak jakby nie wiedziała po co jest spacerek ,tak idzie ,idzie zrobi siusiu dalej idzie kupa,dalej idzie,żadnej radości ale powolutku coraz lepiej,naprawde jest przesłodka,nienawidze jak dzieciaki miętolą psy ,no nienawidze zaraz mi sie nóż wkieszeni otwiera,a ona sama do tego miętoleni sie dzisiaj nadstawiała(koleżanka z trzylatkiem u nas była,mój soso od razu go obszczekał ostrzegawczo a płata powarkuje na niego zawsze ,no nie lubią:oops:)łaziła za nim on jej cacycacy,a altucha w siódmym niebie,on ją za uszy ,ja mówie że nie znam psa i żeby matka na dzieciaka uważała(moje psy są u siebie i są ok jak nikt z zewnątrz ich nie rusza)no to zabrała mamunia dzieciątko od psa a altucha dalej swoje ,łaziła za nim jak cień,na bank wychowywała sie z dziećmi i było jej z tym dobrze,jest przyjazna dla wszystkich,ale dzieci kocha nad życie!

Posted

byliśmy dzisiaj z gapą (bo altucha bardzo gapowata jest)u doktora,jest zdrowiutka ,serce ok,płuca też ,dostała od niego witaminy i minerały na wzmocnienie w prezencie,dziekujemy bardzo doktorowi Boguckiemu:loveu:sterylizacja umówiona na 7.02 (ten termin może sie zmienić bo doktor zawalony robotą,ale bądzmy dobrej myśli)Alta zachwuje sie dobrze,nadal jest słodka i przytulaśna,nadal nie reaguje na wołanie ani na gwizdanie(myśleliśmy że może nie słyszy ale słyszy świetnie bo od razu reaguje na np:OBIADEK:evil_lol:)zaczęła sie dzisiaj bawic zabawką,ale jak ją przygryzła i zabawka zapiszczała to sie przestraszyła,przyzwyczaiła sie już do telewizora i nie boi sie go ,boi sie za to ruchu ulicznego(nie panicznie ale niepokoi ja to),to tak w skrócie najważniejsze rzeczy...

Posted

Pięknie piszesz o Alcie:loveu:
Dobrze ze dziewczyna zdrowa i ze słyszy, bo juz zaczęłam się martwic:cool3:
Dajmy Alcie czas; moze te podróze ją przerosły, zmeczyły, zestresowły...
W koncu nie kazdy pies pokonuje w tak krótkim czasie tyle km i poznaje tyle osób:roll:

Posted

u alciatka wszystko ok,NIE ZAŁATWIŁA SIE W DOMU ANI RAZU!!!!juz reaguje na imie powolutku,przynajmiej w domu przychodzi na zawołanie,ze smyczy jej nie spuszczam bo boje sie że jej nie odwołam,jest naprawde słodka,śpi z michalem albo na fotelu,nie jest zarłoczna jak płatka,nie zjada do końca z miski ,zostawia sobie i dochodzi dojadać,jak koty wczoraj dosiadły sie do jej miski i podzerały to tylko stała i patrzała,musiałam je odgonić bo ona czekała aż odejdą a mój wiecznie głodny manolo raczej by nie odszedł,chciałaby sie bawić ze wszystkim co sie rusza,jak widzi na spacerze jakieś psy to piszczy i pomrukuje z radosci,ogon jej sie chce urwać,dzisiaj goniła kota po domu bo chciała sie z nim bawić,filo niestety nie chciał i zwiał,była zdruzgotana i próbowała go zachęcić do zabawy serią pomrukiwan i pisków,nie działało,za to myśle że niedługo będzie sie bawiła z manolem bo on bardziej chetny do zabawy ,alta umie otwierać sobie dzrzwi skacze na klamke i otwarte:evil_lol:ona jest naprawde kochana,ale po prostu nikt nigdy niczego jej nie uczył,powolutku do wszystkiego dojdziemy,nie zauwazłam ,żeby miała jakieś wielkie leki,na rzeczy których nie zna reaguje lekkim niepokojem ale jak widzi że nic jej nie grozi to od razu sie uspokaja,no to alta pozdrawia wszystkich i oblizuje po nosach(jest wyjątkową oblizywaczką)!!!

Posted

Oj to masz stonka wesoło,dobrze,że z kotem tylko bawić sie chce i nic więcej:evil_lol:,to faktycznie mądra jest ale i żeby właściciela też mądrego znalazła.

Posted

witamy razem z altą!u alty wszystko ok,nienawidzi facetów,jak idzie taki dziad w czapce jakiejś kurtce,taki typ spod budki z piwem to jest bardzo nerwowa,uczymy sie chodzić na smyczy(wszelkie rady mile widziane)ciągnie dość mocno,dajemy rade ale ktos moze nie chcieć żeby pies ciągnął,poza tym u suczynki wszystko ok,a mnie cholera jasna pies pogryzł,podleciał do moich i nie w pokojowych zamiarach,moje na smyczach ,trzy smycze w jednej ręce ,zdążyłam je ściągnąć na krótko ale to g...o dało,zamieszanie,jazganie,jednym słowem awantura,przestraszyłam sie jak jasny gwint,najbardziej bałam sie o sosa bo to staruszek bezzebny i raczej by sie nie obronił,wiecie jak to jest sto myśli na minute,to trwało chwile,wyciągnełam ręke żeby ....w sumie nie wiem po co,ale nie myślałam logicznie,lekko mnie dziabnął,ale nie wiem co to za pies,nawet bym nie poszła do lekarza ale mnie tak mąż nastraszył wściekliznami i innymi że poszłam,a teraz jasna cho....a musze sie tłuc po kaliszach i szpitalach zakaznych ,szlag mnie trafi:angryy:jak sie wali to sie wali

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...