Bjuta Posted March 1, 2015 Author Posted March 1, 2015 Byliśmy gotowi gdyby Filip nie dał rady, ale nie podobało mu się w lektyce Zima jest dla mnie najpiękniejszą porą roku! :) Quote
jotpeg Posted March 1, 2015 Posted March 1, 2015 zdjęcia - sama radość życia. Wspaniałe. Usmiechnięte pyszczki, łapki w powietrzu, fruwająca fryzura Filipa :) i ten śnieg wspaniały; czysty!!! nie mogę wyjść ze zdumienia, ze jest go tyle :) coś pięknego, przyroda tyle nam daje za free :) nic dziwnego, że powrót do miasta się odchorowuje (też tak mam, dusza skuczy, wyje!) Quote
ania > Posted March 1, 2015 Posted March 1, 2015 Raj dla oczu! Zima jest piękna taka nie rozdeptana i nie rozjeżdżona. Mi w tym roku nie udało się nią w pełni nacieszyć, to sobie chociaż pooglądam :) Quote
Guest TyŚka Posted April 9, 2015 Posted April 9, 2015 Dopiero obejrzałam fotki - fantastycznie, zachwycałam się każdym widokiem, każdym zdjęciem! Quote
Bjuta Posted May 15, 2015 Author Posted May 15, 2015 Oj... My się głównie teraz zajmujemy teściem (Alzhermer), no ale może kiedyś mi się jeszcze uda porobić parę fot i wrzucić... Taką mam nadzieję. Quote
jotpeg Posted May 15, 2015 Posted May 15, 2015 oj, starzeją się nam rodzice :( ściskam serdecznie! Quote
Bjuta Posted February 22, 2016 Author Posted February 22, 2016 Przez rok nic nie napisałam. Psy nadal żyją. Rodzice w komplecie. Nie narzekamy! Lato Rambo pastuszek Łatek Aspenek Filip ze Sieną Quote
jotpeg Posted April 16, 2016 Posted April 16, 2016 Dopiero teraz dojrzałam Waszą obecność (przez zmiany na dogo mało co oglądam). Napiszę do Cię na FB może, nie, żebym fanką FB była, ale by był inny kontakt niż (zawodne) dgm. Bajkowe zdjęcia, bajkowe!!! :) Psiaki w formie, ludzie też, co bardzo cieszy. Tubylec Rambo pewnie najszczęśliwszy jak przyjeżdżacie? Krajobrazy przepiękne! Sądecczyzna - jakoś tęskno mi się zrobiło... Ej, ciągnie wilka do lasu... Góry zimowo-niezimowe, a zwierzaki - przeszczęśliwe; to jest życie, nie to, co w mieście! Quote
Bjuta Posted April 17, 2016 Author Posted April 17, 2016 Dziękujemy za odwiedziny! Dzisiaj akurat mieliśmy stres ze Sieną. Została wczoraj pogryziona przez jakiegoś psa. Wieczorem. Rodzice obejrzeli, uznali, że nie ma problemu. Na szczęście dzisiaj wpadła do nas Artemida (uczy się na technika weterynarii) i zauważyła, że Siena kuleje i że rana jest głęboka. Mama do mnie zadzwoniła - zawieźliśmy ją więc do weta i jak się okazało, trzeba było ją przyspać, "odnowić" ranę i szyć. Biedna Siena jest zupełnie nie w sosie, mimo, że tata samowolnie zdjął jej kołnierz i niby pilnuje... Siena ma już 10 lat, a Filip z 18.... Cudowni są oboje! :) Quote
jotpeg Posted May 14, 2016 Posted May 14, 2016 Takie zdarzenia są bardzo nieprzyjemne. Musieliście się zdenerwować... I jeszcze szycie. Mam nadzieję, że Sienka już zapomniała o pogryzieniu (choć jestem pewna, że agresora sobie zapamiętała). Trzymam za zdrowie piesów i ludziów!!! Quote
Talia Posted May 15, 2016 Posted May 15, 2016 Witamy, dawno nas tu nie było. Siena ma się już lepiej? Dużo zdrówka dla niej i reszty! :) Quote
Bjuta Posted May 15, 2016 Author Posted May 15, 2016 Jak miło Was wiedzieć!!! Sienka nauczyła się chodzić w kołnierzu. Nawiasem mówiąc - po tym pierwszym szyciu, następnego dnia pojechaliśmy na kolejne. Ani my - ani wet, nie zauważył, że ona ma jeszcze wewnątrz poszarpaną nogę. Druga narkoza, drugie szycie... No i musiałam się prosić o zastrzyki, bo wet nie rozumiał, że dla nas to łatwiej niż tabletki (Siena przechytrzy wszystkie tabletki), No ale pierwsze szycie wypadło w niedzielę, to nasza wet była nieczynna, więc tak jakoś siłą rozpędu w poniedziałek też byliśmy u tych innych. Nie ma to jak własny wet... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.