Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Saskja']Grzecznie dziękujemy. Cieszymy się jak wiewiórki :sweetCyb:
Ja się nie dziwię :lol:, to wielki powód do radości :cool3:

G R A T U L A C J E :Rose::happy1:

Posted

A nie Baron od Smutne Ricky (bez czeskiej czcionki ;])[FONT=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][FONT=Times New Roman][/FONT][/FONT] przypadkiem? Mogę się mylić, ale na tyle na ile śledzę hodowle w Polsce (a są tylko 2 ;]) to wiem, że z Warmii i Mazur jest właśnie Baron.. Pozdrawia miejmy nadzieję (jeszcze chwilka i będę wiedzieć prawie na pewno- dziwaczny zwrot) czy szczęśliwa- oczekująca na swoje szczeniątko! ;]

Posted

I faux pas[FONT=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][/FONT]! Brain jest, ale w kennelu w Czechach.. Się wyrwałam ;] Ale Baron jest też i przydomek ten sam ;] Kajam się ;]

Posted

To oczywiście jest rodzeństwo :lol: Ja też zajrzałam z ciekawości, bo miałam nadzieję, że jakieś nowe gaskońce się pojawią na horyzoncie, z Czech, ze Słowacji, może z Chorwacji (byli u mnie kiedyś Chorwaci po weimara i znali tę rasę z sąsiedztwa)... No ale nie było nikogo nowego, tylko brat i siostra...

Posted

Jestem w szoku! Dziś Saskja po raz pierwszy w swym życiu odmówiła zjedzenia śniadanka, a zamiast tego przyszła na mizianko :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Największy żarłok świata... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

Posted

[quote name='OuT']I faux pas[FONT=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][/FONT]! Brain jest, ale w kennelu w Czechach.. Się wyrwałam ;] Ale Baron jest też i przydomek ten sam ;] Kajam się ;]

:) W Polsce jest jeszcze Brigand i Bella, to miotowe rodzenstwo - razem z Saskja, Brianem, Brita i Baronem. Brita dostala BOBa na swiatowce, ale niestety do hodowli sie nie nadaje, ze wzgledu na ciezka dysplazje... Co ciekawe, absolutnie po niej nie widac, by miala jakiekolwiek problemy ze stawami.

Posted

Saskja napisał(a):
To oczywiście jest rodzeństwo :lol: Ja też zajrzałam z ciekawości, bo miałam nadzieję, że jakieś nowe gaskońce się pojawią na horyzoncie, z Czech, ze Słowacji, może z Chorwacji (byli u mnie kiedyś Chorwaci po weimara i znali tę rasę z sąsiedztwa)... No ale nie było nikogo nowego, tylko brat i siostra...


W przyszlym roku bedzie duzo wiecej gaskoncow na swiatowce! :evil_lol:

Posted

Saskja napisał(a):
Jestem w szoku! Dziś Saskja po raz pierwszy w swym życiu odmówiła zjedzenia śniadanka, a zamiast tego przyszła na mizianko :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Największy żarłok świata... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

A u nas odwrotnie, skończyła się cieczka i w końcu panienka łaskawie suche ruszyła :lol:

Posted

Pokażę Wam zdjęcia - musieliśmy to cyknąć, aby mieć DOWÓD, bo już dziś byśmy nie uwierzyli, że to jest możliwe - Saskja leży obok kawałka kiełbachy i nie tylko się na nią nie rzuca, nie wciąga niczym odkurzacz, ale nawet nie poliże... Szok! Oto dowody rzeczowe:





W ogóle przez ten jeden dzien kompletnej głodówki właziła ciągle pod Jacusiowe łóżeczko i nie chciała wyleźć. Pozwoliłabym jej tam spać, tylko że ona... okropnie chrapie :mad:





Wyganiam ją więc uparcie, a ona, bidulka, w takim razie lokuje się koło kaloryferka, bo ciepło to jest to, co tygrysy lubią naaaaaaaaajbardziej. Ale oczywiście nie będzie jej dane poleżeć tam w samotności, natychmiast zjawi się wariatka Joko i zacznie się przepychanka, kto bliżej boczkiem do ciepłego grzejnika, czyj pysk pod czyją łapą i tak dalej...

Posted

Ale wtedy oczywiście przyszła do niej mamusia :loveu:




P.S. Dla wnikliwych obserwatorów - to niebieskie na Saskji uchu to nie objaw dalszego niebieszczenia zgodnie z nazwą rasy , lecz ślad po malowaniu, bo Saskja dzielnie pomagała malować pokój najstarszego łobuza. Głównie pomagała wąchać.

P.S.2 Joko też pomagała - zeżarła wałek. :evil_lol:

Posted

Porządna firma te Twoje dziewczyny, wynajmuj je do remontów :D Albo przynajmniej do pierwszej części remontu - demolki stanu dotychczasowego :) Słodko się razem przytulają :)

Posted

Saskja napisał(a):
Jestem w szoku! Dziś Saskja po raz pierwszy w swym życiu odmówiła zjedzenia śniadanka, a zamiast tego przyszła na mizianko :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Największy żarłok świata... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

A co to może oznaczać? Objawy ciąży...?

Honey napisał(a):
:) W Polsce jest jeszcze Brigand i Bella, to miotowe rodzenstwo - razem z Saskja, Brianem, Brita i Baronem. Brita dostala BOBa na swiatowce, ale niestety do hodowli sie nie nadaje, ze wzgledu na ciezka dysplazje... Co ciekawe, absolutnie po niej nie widac, by miala jakiekolwiek problemy ze stawami.

Może niech zrobi RTG jeszcze raz. Czasami warto.

Honey napisał(a):
W przyszlym roku bedzie duzo wiecej gaskoncow na swiatowce! :evil_lol:

A dlaczego?

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):


Może niech zrobi RTG jeszcze raz. Czasami warto.

Pzdr.


Wynik jest juz stuprocentowo pewny..

A co do swiatowki... jeszcze nie zdradze szczegolow, zeby nie zapeszac :evil_lol:

Sesja podlozeczkowo-kaloryferowa fajna! :lol:

Posted

Taaak, Joko niemal zawsze stawia na swoim :evil_lol:

Dziś obserwowałam hierarchię panującą w moim stadku. Joko dostała nieźle po pysiu. Było tak: przy okazji gotowania kalafiorowej dałam pannom marchewki. Najbardziej zawsze lubiła je Saskja, ale tym razem nie podniosła sie nawet, spała sobie przy kaloryferku. Przybiegła natomiast Joko, a i Grzanka wynurzyła się ze swojego "schowka"-legowiska. Dla każdej była osobna marchewka, oczywiście. Saskji zaniosłam pod kaloryferek, zeby sobie mamuśka też schrupała. Joko wariatka zdążyła do tej pory swoją rozchrupać na sto kawałków, które walały się po dywanie. Grzanka jadła swoją z godnością na legowisku. No i taka akcja się rozegrała: Joko podeszła wraz ze mną do Saskji, a ta niemal jeszcze we śnie rzuciła sie na nią - w obronie swojej marchewki. Nic jej nie zrobiła, tylko postraszyła. Joko zwiała, a Saskja poszła do jej rozchrupanej marchewki i jak odkurzacz zaczęła wciągać te małe kawałeczki (ja tymczasem zabrałam tamtą niezjedzoną, od której się zaczęło). Wtedy przyszła Grzanka i Saskja jakby zobiła się mniejsza, tak jakoś zgrabnie zniknęła z pola widzenia i resztę pochrupanych kawałeczków zjadła już Grzanusia. Nawet nie musiała mrugnąć. Saskja sama wiedziała, że ma spływać.

Z tego morał: Joko się musi jeszcze sporo nauczyć. Bo inaczej dostanie po uszach.

A teraz właśnie Saskunia jest na usg. Zobaczymy, czy będą małe kłapouszki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...